Czy można kochać dwóch mężczyzn...?

16.12.08, 14:09
Mam ogromny problem. I nie piszę tu dlatego byście mnie krytykowali, bo wiem, że źle robię ale nie umiem inaczej to jest silniejsze ode mnie. Może któraś z Was była już w takiej sytuacji i wie co robić?
Mój problem wygląda tak:
Od 4 lat jestem w związku z facetem 10 lat starszym. Od pewnego czasu coraz bardziej żyjemy obok siebie niż razem. Ale to wychodzi z podobnych charakterów. Oboje jesteśmy uparci. Jedno drugiemu nie ustąpi. Nasz związek nigdy nie był namiętny, szalony. Zawsze od początku było tak poważnie, normalnie,wręcz nudno. Ja przy nim bardzo szybko "wydoroślałam". W wieku 19 lat zrobiłam się typową "Panią domu" wiec pospolicie nazywając kurą domową. Ale wiem, wcześniej mi to nie przeszkadzało. Nigdy nie usłyszałam od niego miłych słów, komplementów.A na pytanie czy mnie kocha otrzymywałam odpowiedź "przecież powinnaś to wiedzieć". Ale ja oprócz wiedzy chciałabym to usłyszeć co jakiś czas.Z resztą chyba każda kobieta lubi komplementy,miłe słowa, gesty...

Parę miesięcy temu do mojej firmy przyjęto nowego pracownika. Facet także straszy ode mnie (12lat), chajtnięty, dwójka dzieci. Od samego początku trafił do mojego oddziału.Od razu przypadliśmy sobie do gustu. Miły, rozmowny,wesoły, optymista. Przez naszą firmę przewija się mnóstwo klientów i on im również od razu się spodobał.
Zaprzyjaźniliśmy się. Spędziliśmy wiele czasu na wspólnych rozmowach, o życiu, pracy, o wszystkim i o niczym. Jeszcze z nikim w życiu tak dobrze mi się nie gadało. Powoli zaczęłam odczuwać różnicę między kolegą z pracy a moim facetem. Wiekiem tak podobni a charaktery i zachowanie tak różne...
Jednak od niedawna ta przyjaźń przerodziła się w romans. Oboje broniliśmy się przed tym ale to silniejsze od nas. Żadne z nas nie chce tego zakończyć. Jest nam dobrze. Znaleźliśmy w sobie to czego nie dają nam nasi partnerzy. Przede wszystkim umiemy ze sobą rozmawiać.
Mój problem polega na tym,że do obecnego partnera ciągle coś czuję. Ale do kolegi w pracy czuję coś więcej. Nie wiem czy to możliwe? Kochać dwóch facetów? I co zrobić w takiej sytuacji? Tkwić w nudnym związku czy walczyć o nową miłość??
    • marzeka1 Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 16.12.08, 15:14
      Może daj facetowi najpierw pozbyć się zobowiązań, bo -jeśli tego nie zauważyłaś- jest gdzieś jakaś żona i dzieci, no ale pewnie powiedział ci, że "żona nie rozumie".A słowa "kochac" raczej nie rozumiesz- bzykanko z żonatym facetem, który ma zobowiązania wobec żony, którą zdradza i 2 dzieci, które z nią spłodził, bierzesz za miłość.
      • diablica1987 Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 16.12.08, 15:29
        I tu się bardzo mylisz. Ja od początku wiedziałam,że ma żonę i dzieci. (trzeba było sobie przeczytać dokładnie mój post). A druga sprawa jest taka,że dokładnie wiem co znaczy kochać. I jeśli tak dogłębnie wnikasz w mój problem to napiszę Ci,że nie spaliśmy ze sobą, czy jak to nazwałaś nie "bzykaliśmy się". I to nie dlatego,że ma żonę(bo dziś z nią jest a jutro może nie być). Ale dlatego,że nie chcę by skrzywdził w pewien sposób swoje dzieci.
        • vocativa Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 16.12.08, 16:53
          Diablico1987,jeśli mogę Ci coś poradzić to nie pakuj się w związek z żonatym
          mężczyzną!Jak sama mówisz ma dzieci,którym rozbita rodzina na pewno by nie
          służyła. A ponadto nie lekceważyłabym faktu,że on ma żonę z którą, jak piszesz
          "dziś jest a jutro może nie być".Bo jeśli on ma takie podejście(że dziś może być
          a jutro nie)to nie wiem ile warte jest jego słowo,bo przecież przysięgał żonie...
          Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę Ci,żeby wszystko dobrze się ułożyło!:)
          • diabel.pl Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 16.12.08, 17:01
            vocativa napisała:

            > Diablico1987,jeśli mogę Ci coś poradzić to nie pakuj się w związek z żonatym
            > mężczyzną!Jak sama mówisz ma dzieci,którym rozbita rodzina na pewno by nie
            > służyła. A ponadto nie lekceważyłabym faktu,że on ma żonę z którą, jak piszesz
            > "dziś jest a jutro może nie być".Bo jeśli on ma takie podejście(że dziś może by
            > ć
            > a jutro nie)to nie wiem ile warte jest jego słowo,bo przecież przysięgał żonie.
            > ..
            > Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę Ci,żeby wszystko dobrze się ułożyło!:)


            uwazam ze ma calkowita racje nie ma co sie ladowac w malzenstwo, co ty bys
            zrobila na miejscu zony jak bys sie dowiedziala o zdradzie
            • diablica1987 Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 16.12.08, 17:29
              On nie zdradził żony ani razu. Psuje im się od dawna.Jeszcze zanim się poznaliśmy to już im się nie układało. Poza tym to stwierdzenie co do żony, że dziś jest a jutro może jej nie być to taka moja przenośnia.
              diabel.pl na miejscu jego żony nie dopuściłabym do tego aby związek się psuł. To jest za dobry facet.A ona traktuje go jak swoją własność. Jest od niego 7 lat starsza i czasami wydaje mi się że traktuje go jak syna a nie jak męża. Ale to długa historia i nie chcę Was nią zanudzać.
              • diabel.pl Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 17.12.08, 17:07
                powiem ci tak mozliwe ze on ci mowi co chcesz uslyszec a moze tak jest naprawde,
                rozmawialas z nia ze mowisz w jej imieniu;uwazam ze to niezbyt dobry pomysl z
                tym mezszczyzna,
                mysle ze zabardzo sie zauroczylas w nim i raczej nikogo nie posluchasz ale wez
                to pod uwage ze raczej chcemy dlaciebie dobrze
              • dum.vivimus.vivamus Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 04.01.09, 11:46
                hy hy hy ... jakie to ograne... naiwniaczka z ciebie, albo nas za
                naiwnych bierzesz ..
          • teodor23 Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 03.01.09, 20:02
            popieram mojego przedmówcę. Pamiętaj są dzieci będą alimenty. Dziś
            nie widzisz problemu, ale kiedyś taki comiesiędzy wydatek może
            pokrzyżować twoje plany.
        • lia.13 Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 03.01.09, 15:47
          diablico, napisałaś: Jednak od niedawna ta przyjaźń przerodziła się w romans.
          Oboje broniliśmy się przed tym ale to silniejsze od nas. Żadne z nas nie chce
          tego zakończyć. Jest nam dobrze. Znaleźliśmy w sobie to czego nie dają nam nasi
          partnerzy. Przede wszystkim umiemy ze sobą rozmawiać.
          Później dodajesz, że ze sobą nie spaliście. Co to zatem za romans? A może
          żadnego romansu nie ma? Może facet a) po prostu żali się na twoim ramieniu, bo
          jesteś dobrą słuchaczką ale tak na prawdę nic dla niego nie znaczysz, lub b)
          liczy, że kiedyś Cię zaliczy, bo naiwna jesteś i tym sposobem, na biednego
          żuczka dopuścisz go do siebie bo w końcu ma wredną żonę, która traktuje go jak
          zła macocha swoją własność i tylko ty jedna go rozumiesz.
          Ciekawy natomiast jest Twój wybór - alter ego obecnego faceta w koledze z pracy.
          Myślę, że ty nie kochasz tego nowego, tylko widzisz w nim wymarzony obraz tego
          obecnego. Powinnaś na spokojnie przemyśleć swój związek, czy spełnia on Twoje
          oczekiwania? Piszesz, że nie, więc czy są szanse na jego uratowanie? W jaki
          sposób? Tylko ty sama sobie na to odpowiesz. Ludzie na forum Ci nie pomogą.
      • ama_bilis Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 03.01.09, 19:32
        Bierz co najlepsze z obu związków i baw się dobrze!
        amabilis.blox.pl
    • loona1621 Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 20.12.08, 16:51
      Ja Ciebie rozumiem w pewnym sensie. Jestem z mężem od 10 lat. Związek
      uważam raczej za udany, choć nie brakuje wielu złych dni. Poznałam
      innego, i jakby mnie piorun trafił. Wiem od dwóch miesięcy, że to
      jest moja druga połówka, na którą czekałam całe życie. On mnie kocha
      również - wiem to na pewno i jest szczery. On również jest żonaty,
      ale nie kochał nigdy żony, ożenił się z rozsądku. Mam córkę, nie wiem
      co zrobić, bo nie wiem czy mogę zostawić męża. Mąż dużo mi pomógł w
      trudnych dla mnie chwilach, ale nie mam rumieńców na twarzy gdy go
      widzę, serce szybciej nie bije. Inaczej jest z tamtym. Do męża czuję
      coś, ale raczej nie jest to miłość, tylko przywiązanie, przyjaźń,
      wyszłam za mąż również z rozsądku. Chciałam, żebyś wiedziała, że jest
      ktoś, kto waha się tak jak Ty.
      • bezsenniak Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 20.12.08, 17:18
        Nie jesteście same...ja też to przeżywam...dochodzę jednak do wniosku, że nie
        można żyć wbrew sobie, nie można żyć w małżeństwie bez miłości...Nie wiem, co
        zrobię, martwię się o swoją przyszłość, o to, gdzie będę mieszkać...ale ja chcę
        być szczęśliwa, bo mam tylko jedno życie, którego nie chcę przegrać...
        • loona1621 Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 20.12.08, 18:10
          Ja swojego też nie chcę przegrać... Właśnie siedzę i myślę nad tym co
          napisałaś. I dochodzę do wniosku, że również mam jedno życie i
          chciałabym go przeżyć tak, żebym umierając mogła powiedzieć - byłam
          szczęśliwa. A chyba to ważne, żeby życie przeżyć tak, aby go nie
          żałować?
          • bezsenniak Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 20.12.08, 19:11
            Tylko pytanie brzmi - przegramy jak zostaniemy czy wtedy, gdy
            odejdziemy?...jeśli nie odejdziemy, to będziemy mieć żal do siebie, że nawet nie
            zawalczyłyśmy o swoje szczęście... czasami trzeba je wydrzeć życiu, dla naszego
            dobra...
            Ja wiem, ze to taki egoistyczne, no ale mój boże, tylko siebie mam! Dlaczego mam
            udawać, że jestem dla siebie mniej ważna od innych?...
            • loona1621 Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 20.12.08, 20:17
              Na pewno nie możesz myśleć, że jesteś mniej ważna od innych ! Nie
              wolno Ci tak myśleć. Mówię tak dlatego, że ja zawsze tak myślałam i
              podchodziłam tak do życia. Ważniejszy był ojciec (i źle na tym
              wyszłam), potem ważniejszy był mąż i tak w kółko. Nic szczęścia dla
              siebie. Czy przegramy jak odejdziemy? Nie, kochana. Nie sądzę. Raczej
              wygramy własne szczęście i prawdziwą miłość. Jedyne co mnie trzyma
              jeszcze, to fakt, że zastanawiam się czy nie trafię z deszczu pod
              rynnę? Chociaż z każdym dniem kiedy jestem z tym drugim, coraz mniej
              mam wątpliwości. On jest jak moje drugie ja. Zanim powiem, że chcę
              cukru do herbaty, on trzyma go w ręce by mi podać. Pociąga mnie
              fizycznie jak nikt dotąd. Zna moje myśli bez słów. A w domu? Nie mam
              tego. Chyba musimy zawalczyć o swoje szczęście. I nie jest to
              egoistyczne. To po prostu chęć posiadania miłości, poczucia
              bezpieczeństwa. Zadaj sobie tylko pytanie, czego w życiu chcesz
              najbardziej i zrób to. Nie powinnyśmy chyba robić niczego dla dobra
              dzieci, dla dobra opinii w rodzinie czy znajomych. Tylko dla siebie.
              • marzeka1 Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 20.12.08, 22:44
                " Tylko dla siebie."- tylko co jak z mężem ma się dziecko, które ojca kocha i może nie zaakceptować,ze mamusia z innym panem jest i pewnie jeszcze każe wyprowadzić się od ojca i razem z nowym panem zamieszkać??? Przy całym "warto o siebie zadbać", jest jeszcze odpowiedzialność, szczególnie gdy są dzieci.Pewnie to trudne, nie zazdroszczę dylematu.
                • loona1621 Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 21.12.08, 12:26
                  Niestety to trudne. Właśnie w całej tej sytuacji najgorszy dylemat to
                  ten, jak powiedzieć dziecku. Ja mam córkę już nie taką małą (ma 8
                  lat) i wiem, że dużo rozumie. Wiem, że kocha swojego tatusia, ale on
                  wychowuje ją bardzo chłodno. Nie okazuje jej uczuć , tak samo jak
                  mnie. Chyba nie nauczono go tego w domu i mimo wielu godzinnych
                  rozmów na ten temat, nie dało to efektu. Rozmawiałam wiele razy z tym
                  drugim na temat dziecka. U niego jest jeszcze bardziej zagmatwana
                  sytuacja, bo on bardzo by chciał mieć dzieci, ale jego żona nie może
                  ich mieć. Sytuacja moja, jest chyba jeszcze gorsza niż Diablicy,
                  która zaczęła temat...
                  • bezsenniak Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 21.12.08, 13:42
                    moja znacznie prostsza, dzieci brak; ja nie chciałam odejść do drugiego, tylko
                    odejść w ogóle, po prostu cos sie skoczylo...dzis, po przeplakanej nocy, mysle,
                    że moglabym jeszcze zawalczyc, postarać się zmienić coś w nas, rozpalić ogień,
                    który ledwie się tli...bo kiedy probuje wyobrazić sobie zycie bez niego, to
                    widzę pustkę, ale kiedy patrzę w naszą przyszlość, to nie widzę nic. Rozumiecie?
                    jest pustka i ciemnosc, niezależnie, w którą stronę się odwrocę...
                    • loona1621 Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 21.12.08, 15:06
                      A może jest ktoś, kto na Ciebie czeka gdzieś obok i da Ci szczęście?
                      Może jest Twoja druga połówka? Czasami sytuacja wydaje się
                      beznadziejna, a potem okazuje się, że gdzieś na końcu ślepej drogi
                      odnajduje się niewidziane wcześniej wyjście.
                      • filona.may Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 03.01.09, 20:51
                        Kobiety, związek dwojga ludzi to nie tylko namiętność (czyli ten piorun, co w
                        Was strzelił).

                        A jeśli dla Was namiętność w związku jest najważniejsza, to sąd macie pewność,
                        że z nowym mężczyzną będziecie umiały podsycać namiętność?
                        Czy za dwa, trzy lata nie będzie tak, że mowy mężczyzna spowszednieje, a w Was
                        znowu "strzeli piorun" na punkcie nowego faceta? Chyba że taki właśnie tryb
                        życia Wam odpowiada, o takie krótkie, ale intensywne związki Wam chodzi.

                        Polecam przeczytać i przemyśleć:
                        www.charaktery.eu/artykuly/Milosc-Przyjazn-i/41/Kronika-przypadkow-milosnych/
                        czytelnia.onet.pl/0,1148257,1,do_czytania.html
                        oraz inne artykuły lub książki B. Wojciszke nt. dynamiki miłości.

                        i: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29963&w=79254436&v=2&s=0

                        • bezsenniak Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 04.01.09, 14:19
                          Oczywiście, że nie tylko. Ale jeśli poza tym wszystkim, o czym już tyle pisano
                          (zrozumienie, przyjaźń, bezpieczeństwo itd.), brak właśnie tego jednego? Jeśli w
                          ogóle nie ma namiętności? Nie ma absolutnie żadnego pociągu w związku dwojga
                          ludzi? Nie zdradziłam męża, nie zamierzam tez tego zrobić. To nie o to chodzi. W
                          tym roku skończę 29 lat i chciałabym poczuć się jeszcze kobietą w tym życiu, a
                          kiedy patrzę w swoją przyszłość to widzę samotność, męża zajętego swoją pracą i
                          jakąś czarną otchłań...Czuję się niepotrzebna, bez wartości, pusta. Gdybym miała
                          dzieci może byloby mi łatwiej, mialabym dla kogo żyć. A tak...
                          Czy ktorejś z Pań na jej widok w bieliźnie mąż powiedział, że śmiesznie wygląda?
                          Bo mi powiedział...
                          Smutno?
                          • loona1621 Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 04.01.09, 15:31
                            Mnie nie powiedział kochana, że śmiesznie wyglądam, tylko powiedział,
                            że wyglądam jak gruba świnia i zawsze gasi światło kiedy idziemy do
                            łóżka.... Nie mówiąc o tym, że zanim do niego pójdziemy rytualnie
                            wypija dwa-trzy piwa (nie wiem czy po trzeźwemu nie może na mnie
                            patrzeć?). A wcale nie uważam siebie za takiego strasznego grubasa
                            (ważę 61kg). Mnie już tak weszło w krew przekonanie, że jestem
                            brzydka, gruba i nieatrakcyjna, że idąc do łózka z tym drugim,
                            wstydzę się rozebrać, za co zawsze dostaję małą burę, bo mi mówi, że
                            nie kocha mnie dlatego jak wygladam, a dla mnie samej.
                  • andrew95 Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 04.01.09, 09:25
                    Ach baby, baby! Nawet najbardziej osobistej decyzji nie jesteście w
                    stanie podjąć, a marzy się wam nowe życie. Stańcie najpierw na
                    własnych nogach. Decyzje przyjdą same z łatwością. Problem w tym, że
                    za każdym razem budujecie życie w oparciu o jakiegoś faceta. Zawsze
                    się uzależniacie. Wasze zdrady są zawsze gorsze bo prócz zranienia
                    faceta, okazujecie się pozbawione honoru - przekreślacie wszystko,
                    co dotychczasowy facet dla was stworzył. Jestem w stanie zrozumieć
                    zmianę faceta w momencie gdy nie macie dzieci, ale skakanie na drugi
                    kwiatek i uzależnianie swego życia i życia dziecka od nowego faceta
                    to czysta komedia. Zapanujcie najpierw nad własnym życiem.
                    Zacznijcie zarabiać, kupcie nowe mieszkanie i samochód, zapewnijcie
                    przyszłość dziecku i właściwe szkoły... i dopiero wtedy pomyślcie o
                    własnej du..pie. Macie bardzo suczy charakter, ale zapewne
                    uwierzyłyście w TV-zyjne 'jestem tego warta'. Wartość niestety nie
                    polega na tonie makijażu i jędrnych cyckach, niestety!
      • slubujacy Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 04.01.09, 02:09
        Kobiety,
        czy Wy nie rozumienie ze to nie zadna powazna milosc?
        Zaloze sie ze Wasze zwiazki na poczatku z aktualnymi partnerami
        wygladaly jak te nowe. Zauroczenie, wypieki, szybsze bicie serca...
        To po prostu zauroczenie, odmiana od codziennosci?
        Skoro juz jestescie w stanie zdardzac partnerow aktualnych, co
        bedzie jak Ci nowi sie Wam znudza?
        Proponuje przemyslec Wasze aktualne zwiazki, zakonczyc je jesli
        uznacie ze sie w nich marnujecie, ale na pewno nie pchac sie do
        zonatych facetow....
        • anielka82 Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 04.01.09, 12:28
          Zgadzam sie w 100%. Kazdy zwiazek jest na poczatku pelen namietnosci, szybszego bicia serca i bujania w chmurach. ale ten moment pierwszego zauroczenia mija predzej czy pozniej. pytanie tylko, na ile jest to wazna czescia zwiazku? Bo prawdziwy zwiazek zaczyna sie, moim zdaniem wlasnie wtedy kiedy tego zaurocznia juz w takim stopniu nie ma. A to dopiero jest sztuka byc w takim zwiazku, bo jesli sie kogos kocha, to sie o partnerstwo dba. I jezeli sie kogos kocha, to bez obrazy, takiego kogos sie nie zdradza! A jezeli juz to robisz to moim zdaniem znak, ze cos jest w twoim zwiazku nie tak i nalezy go skonczyc. A w sytuacji takiej jak diablicy, czy innych dziewczyn ktore tu pisza, nie ma moim zdaniem idealnego rozwiazania.
          Jesli zostaniesz ze swoim facetem, to juz zawsze bedzie nad toba wisialo to, ze go zdradzilas (nie mowiac juz o tym ze zdecydowanie powinnas mu o tym powiedziec, on ma prawo zdecydowac czy w takiej sytuacji ma w ogole jeszcze ochote z toba byc!). Jesli zdecydujesz sie na tego innego, to tez bedzie to nad wami wisialo. Bo wtedy jest ciezej o zaufanie. Skoro zdradzilas swojego faceta z nim (a on swoja zone/dziewczyne z toba) to moze jak juz minie pierwsze ach i och, zdradzisz go z innym (albo on ciebie).

          Zycze powodzenia w podejmowaniu decyzji, nie zazdroszcze...

    • caysee Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 21.12.08, 23:01
      Jestes zakochana w dwoch facetach i pytasz czy to mozliwe. No wiec ja mysle, ze
      skoro ci sie to przydarzylo, to jest to mozliwe ;) I nie martw sie, nie ty
      pierwsza i nie ostatnia tak masz. Ja bym sie na twoim miejscu raczej martwila
      tym, czy swoim romansem nie unieszczesliwisz kilku osob, zaczynajac od zony i
      dzieci a konczac na twoim facecie. Poki co ciezko ci podjac jakas decyzje, ale
      chyba im dluzej bedziesz to przeciagac, tym gorzej. Patrzac tak obiektywnie z
      zewnatrz wydaje mi sie, ze powinnas zakonczyc oba zwiazki - dlatego, ze ten
      jeden jest dla ciebie niesatysfakcjonujacy, a drugi moze skrzywdzic rodzine...
      Na swiecie jest duzo fajnych facetow, niekoniecznie zonatych i z dziecmi.
      • diablica1987 Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 22.12.08, 14:30
        Skarby macie racje, nie można uszczęśliwiać tylko innych. Trzeba pomyśleć też o sobie. W moim przypadku wiem,że ten facet jest moją drugą połówką... Z tym cukrem do herbaty to u nas też dokładnie tak jest. Także Was rozumiem. Ja nie mam dzieci, i na razie nie chcę mieć. Mam jeszcze na to czas. On ma dwóch wspaniałych synów. I to przede wszystkim im nie chcę zrobić krzywdy. Widzę,że jest mu ciężko, że nie może sobie poradzić z tą sytuacją. Ale wiem,że cokolwiek by się nie wydarzyło zawsze będzie moim przyjacielem.
        Pozdrawiam Was serdecznie. Powodzenia w życiowych wyborach ;-)
        • jednorazowy3 masz 21 lat? 03.01.09, 17:33
          sory ale siksa jeszcze jestes i gowno wiesz :)
    • lejdi111 Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 23.12.08, 09:26
      Kiedyś na jakimś forum wpadł mi taki cytat pisany przez kochankę do żonatego,
      dzieciatego faceta
      Mam tylko jedno zycie...przy Tobie jakby pol,a Ty masz
      dwa...niesprawiedliwe prawda?
      Tak właśnie moze wyglądać Twoje życie.
      Nie pakuj się w to. Wieeeeeej
      • diablica1987 Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 23.12.08, 16:16
        Napiszę Wam cytat,który ma w sobie coś z prawdy....
        "Faceci są jak miejsca parkingowe-najlepsze już zajęte a te wolne to już tylko
        dla niepełnosprawnych"
        • loona1621 Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 25.12.08, 11:20
          Święta... chyba nie dam rady wytrzymać normalnie tych dni. Mój oschły
          mąż jakoś stracił wczoraj swój chłód i stara się być bardzo miły, ja
          muszę się ładnie uśmiechać przy jego rodzinie, ale myślami mnie tu
          nie ma. Cały czas myślę o tym drugim, co robi, gdzie jest. On też
          święta spędza z żoną. Szlag mnie trafia przez to, choć wiem, że nie
          powinnam być o to zła - przecież sama wiedziałam od początku jaki
          mamy układ. Nie potrafię sobie poradzić z brakiem obecności tego
          drugiego, z tym, że nie mogę nawet do niego zadzwonić. Bardzo mi jest
          źle i nie ma mnie kto nawet pocieszyć. Boli mnie każda część mojego
          ciała i duszy.
          • bezsenniak Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 26.12.08, 20:28
            Bardzo bym chciała Ci jakoś pomóc...przynajmniej pamiętaj, że tu w sieci jest
            ktoś, kto dobrze Ci życzy i wierzy, że wszystko się w Twoim życiu obróci, że
            będzie dobrze, a Ty szczęśliwa.
            • loona1621 Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 27.12.08, 00:21
              Dziękuję, że odpisałaś na moją wiadomość. Powiem Ci, że przeglądałam
              to forum od jakiegoś czasu i wahałam się czy napisać tutaj, czy może
              odezwać się w temacie "kochanki". Ale tam chyba nie byłoby takiego
              zrozumienia, bo z tego co czytałam, to niektóre panie strasznie na
              siebie naskakują.
              Święta jakoś przeszły, na szczęście, jeszcze tylko dwa dni go nie
              zobaczę, ale jutro będę mogła choć zadzwonić. Nie mogę się doczekać
              spotkania, spojrzenia w jego zielone oczy i tego jak wyszepta mi do
              ucha magiczne słowa, od których ciarki mam na plecach. Dużo
              rozmyślałam przez święta, wczoraj spiłam się jak dętka, bo nie dałam
              rady na trzeźwo. Decyzję podjęłam, czy słuszną - to się okaże.
              Jeszcze tylko nie wiem jak to powiedzieć męzowi. Moja mama już wie -
              wspiera mnie na szczęście. Mam nadzieję, że nowy rok przyniesie
              wreszcie ukojenie dla mojego serduszka.
              • diablica1987 Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 28.12.08, 17:53
                Ja także cieszę się,że te święta już się skończyły... Ja już jutro się z nim spotkam. Bardzo bolało mnie to,że nie mogłam się do niego odezwać...loona1621 dokładnie wiem co czułaś.
                U mnie jednak niewiele się zmieni... A chciałabym być z nim, ale też nie umiem zostawić obecnego partnera... Straszne jest to życie. Po co nam tyle cierpienia? Dlaczego popełniamy takie głupie błędy?
                Życzę Wam wszystkim szczęśliwego 2009 roku...
                • hiddink Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 03.01.09, 15:07
                  Jak tak czytam te wasze dywagacje, to przychodzi mi jedno do głowy: tak,
                  zawalczcie o swoje szczęście, odejdźcie od swoich mężów, pójdźcie do obecnych
                  kochanków, bądźcie szczęśliwe!!!
                  Wiecie co - wy chyba nie znacie pojęcia zauroczenie...
                  Jestem pewien, że po jakimś czasie będziecie chciały wrócić do swoich mężów -
                  wtedy się zobaczy co z tym tak długo wyczekiwanym szczęściem osobistym.
                  Powodzenia
        • cefek Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 03.01.09, 16:46
          Pfff, co Ty bredzisz. Miejsca parkingowe ciągle się zwalniają. Faceci też.
          Kobiety też. Grow up.

          A z tym facetem, powiem Ci jak będzie, choć to bolesne: bzyknie sobie
          małoletnią, ale żony i synów nie zostawi.

          Oni zawsze mówią to samo. A co? Przecież wiesz... słuchasz tego od jakiegoś
          czasu. Żona go nie rozumie... w zasadzie nic nie czuje... gdy do tego dochodzi
          zmieszanie wynikające z zastrzyku dopamin i endorfin, łatwo jest zatracić
          kontakt z rzeczywistością. A ten kontakt to wspólne mieszkanie, wspólne konto,
          wspólne dzieci i wspólna emerytura.

          Zrobisz, co chcesz - ale moim zdaniem powinnaś poszukać jakiegoś trzeciego. I
          mieć z nim zupełnie świeży start.
    • naprawdetrzezwy To proste! Musisz tylko wybrać kogo chcesz bardzie 03.01.09, 15:17
      j okłamywać.

      Starego czy nowego.

      (nas pytasz o zdanie. ale wiesz, że konsekwencje wyboru będziesz ponosić ty? a
      nie ktoś z forum?)
    • asteroid23 Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 03.01.09, 15:49
      Pamietaj dziecko, minie ci 30stka i wszyscy Ci faceci rzuca Cie na bruk, tak
      traktuje sie kobiety, ktore maja cialo i niewiele nic poza tym

      pozdrawiam!
    • chiton Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 03.01.09, 15:58
      Dziewczyny ,gdybyście były bardziej moralne i uczciwe to nie
      pakowałybyście się w romanse z żonatymi ,dzieciatymi facetami.Takie
      słowa-''broniliśmy się i nie obroniliśmy się ''tylko mnie
      rozsmieszają.Gdybyś miała wpojone zasady,to w przypadku,kiedy Twój
      obecny partner rozczarowuje Ciebie,poszukałabyś sobie wolnego
      faceta.Dziś Ty rozbijesz małżeństwo/o ile ten nowy mężczyzna
      naprawdę jest tak nieszczęśliwy w małżenstwie,co wcale nie musi być
      prawdą/jutro następna dziewczyna -tłumacząc sobie sytuację tak jak
      Ty-rozbije Twoje.Kochanki i kochankowie ,trójkąty były i będą na
      świecie,ale może uda Ci się znależć tyle siły,żeby przeżyć swoje
      życie uczciwie,nie buduj swojego szczęscia na krzywdzie innych.
      • martusia.3 Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 03.01.09, 16:28
        A moim zdaniem najlepiej dać sobie spokój z tymi durnymi stałymi
        związkami. Ja jestem singlem, ale czasem spotykam się z żonatym
        facetem. Oczywiście bez żadnych zobowiązań. To idealny układ.Żona
        jest od tego,żeby mu prać i gotować oraz wychowywać bachory. A ja
        mam to,co najlepsze - zawsze eleganckiego, wypoczętego i zadbanego
        faceta, który do tego jeszcze coś znaczy w społeczeństwie i sporo
        może mi załatwić. Żona też powinna być zadowolona.W końcu facet nie
        urządza skandali,daje sporo na dom i zapewnia poczucie
        bezpieczeństwa. Z kochanki męża też powinna być zadowolona. Na
        szczęście nie jestem żadną histeryczną nastolatką,która myśli, że
        najważniejsze w życiu to zaciągnąć jakiegoś faceta do ołtarza i mieć
        z nim bandę zasmarkanych bachorów. Wręcz przeciwnie - cieszę
        się,żefacet jest zadbany,a mnie nie musi o to boleć głowa. No i nie
        pęta mi się wiecznie po domu jakiś facet w przydeptanych kapciach.
        Zdecydowanie polecam!
        • skaflok Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 03.01.09, 16:41
          to krotko sumujac masz sponsora ? :D dawanie podymac w zamiar za wymierne korzysci ("sporo moze mi zalatwic") ;d dla mnie to obleśne :D
          • cefek czar pryśnie 03.01.09, 16:51


            Będzie zadowolona, a potem - w dniu którychś urodzin - czar pryśnie, bo gdy się
            usługę kupuje, łatwo zmienić dostawcę.

            Zwłaszcza takiego zmanierowanego. Bachory... kapcie... fuj.
          • martusia.3 Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 03.01.09, 17:03
            Jakiego sponsora? Przecież ja zarabiam prawie tyle samo co on. Grubo
            powyżej średniej krajowej. Po co mi sponsor? To małzeństwo jest po
            to,żeby mieć sponsora. Żona mojego faceta raczej sobie nie poradzi
            bez jego kasy. A już na pewno nie będzie jej stać na utrzymanie
            dzieci. Ja jestem wolnym człowiekiem i nie potrzebuję niczyjej kasy
            do szczęścia. Najwyżej trochę w karierze może mi pomóc.Ale
            dyskretnie rzecz jasna. Nie chcemy, żeby cały swiat wiedział z kim
            sypiamy. Ani upokarzać jego zony.To bardzo dzielna kobieta i
            pracowita.Dba jak należy o dom i dzieci. Bez niej mój pan nie miałby
            tak doskonale upranych i wyprasowanych rzeczy. Praktycznie większość
            kłopotów zdejmuje mu z głowy. Ja też bardzo ją cenię.
            • skaflok Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 03.01.09, 17:25
              no to dalas d... dzieki czemu zarabiasz powyzej tej sredniej ;) na moje to conajmniej nieuczciwa konkurencja w stosunku do wspolpracownikow :D
            • jacek226315 Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 03.01.09, 17:28
              martusia.3 napisała:

              > Jakiego sponsora? Przecież ja zarabiam prawie tyle samo co on.
              Grubo
              > powyżej średniej krajowej. Po co mi sponsor? To małzeństwo jest po
              > to,żeby mieć sponsora. Żona mojego faceta raczej sobie nie poradzi
              > bez jego kasy. A już na pewno nie będzie jej stać na utrzymanie
              > dzieci. Ja jestem wolnym człowiekiem i nie potrzebuję niczyjej
              kasy
              > do szczęścia. Najwyżej trochę w karierze może mi pomóc.Ale
              > dyskretnie rzecz jasna. Nie chcemy, żeby cały swiat wiedział z kim
              > sypiamy. Ani upokarzać jego zony.To bardzo dzielna kobieta i
              > pracowita.Dba jak należy o dom i dzieci. Bez niej mój pan nie
              miałby
              > tak doskonale upranych i wyprasowanych rzeczy. Praktycznie
              większość
              > kłopotów zdejmuje mu z głowy. Ja też bardzo ją cenię.
              A przepraszam w jakiej karierze ma Ci pomagac.? W karierze
              kurtyzany? Przeciez Ty jestes taka wspolczesna "Nana"
              • martusia.3 Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 03.01.09, 17:37
                Czy wyście dwaj (jacek i ten poprzedni) na łeb upadli? Każda
                normalna,dobrze wykształcona kobieta na stanowisku albo w wolnym
                zawodzie zarabia powyżej średniej krajowej. I ma mniej więcej taki
                sam stosunek do facetów jak ja. Nie mówcie mi,ze faceci robią
                inaczej! Przecież żyję w tym środowisku od dziecka i nie dam sobie
                wmawiać bzdur o wielkich miłościach, wierności po grób i tym
                podobnych bzdetów. Ważne, żeby zachowywać dyskrecję i nikomu nie
                robić krzywdy. Eksponowanie uczuć i prezentowanie na
                forach "dylemtów moralnych" służących wyłącznie usprawiedliwianiu
                siebie,to dla plebsu.My jesteśmy poważnymi,odpowiedzialnymi ludźmi
                sprawującymi poważne społeczne role.
                PS.A kto to jest "Nana"? Pierwszy raz słyszę.
                • skaflok Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 03.01.09, 17:46
                  nana to taka prostytutka z powiesci Zoli ;P

                  hehe dyskrecja gwarantowana :D
                  to tam mnie ciekawi w jakis sposob dobralas sobie tego chlopa. nie ma mowy o milosci, ale jest mowa o wymiernych korzysciach :]
                  czyli chlop se uzywa a ty sie pniesz po szczeblach kariery :)
                  i usprawiedliwiasz sie podajac, ze wiekszosc ma taki sam stosunek do facetow, ale skad niby to wiesz jak to jest takie dyskretne ? heh plebs powiadasz ? :] a madame dawaniem d*** wzniosla sie ponad plebs ;)
                  • martusia.3 Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 03.01.09, 17:52
                    A nie przyszło ci do głowy,że seks jest dla przyjemności? Obu stron.
                    Facet dobry w łózku to skarb. A po co mieszać do tego miłość? Miłość
                    jest zdecydowanie przereklamowana.Jak widać na powyższych
                    przykładach,służy wyłącznie kucharkom do wzruszania się nad swoim
                    ciężkim losem. Fakt, że plebs wbrew wszelkim pozorom, mamy raczej
                    pruderyjny. Ale za to czyta Zolę. Czyli raczej masochistycznie
                    nastawiony do życia.
                    • skaflok Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 03.01.09, 18:06
                      ogolnie rzecz biorac to seks jest dla przedluzenia gatunku. a jest przyjemny po to, zeby sie ludzie chcieli rozmnazac ;] a dla obu stron poniewaz do tanga trzeba dwojga chyba, ze sie jest obojnakiem, ale pozostajemy w rodzinie naczelnych.
                      ale cos masz do kucharek tak ogolnie ?

                      w sumie to zdefiniuj plebs. ;] ja napewno nie mam zapedow masochistycznych.

                      ale co prosty elektryk z wybrzeża moze wiedziec o zyciu, milosci i kurestwie (troche bardziej wyksztalcony niz walesa :)
                      • martusia.3 Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 03.01.09, 18:11
                        Poczytałam sobie właśnie twoje posty na forum GW. Słusznie określasz
                        się mianem plebsu. Szczególnie opis doświadczeń seksualnych
                        fascynujący ("A skąd mam wiedzieć? Ciemno było."ha,ha,ha). Szczerze
                        mówiąc, nigdy w życiu nie spotkałam żadnego narodowca. Czy wy
                        jesteście wyłącznie wirtualni?
                        • skaflok Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 03.01.09, 18:25
                          post, ktory przytaczasz byl napisany z przymrozeniem oka, dla mniej kumatych na koncu bylo ;) jak wszystko w zyciu bierzesz tak na serio to ok :)


                          w ktorym miejscu okreslilem sie plebsem ? ;)
                          coraz bardziej uwazam, ze masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem jak i formulowaniem wypowiedzi.

                          a co do narodowcow, to nie jestesmy wirtualni, ale ja sobie darowuje otwarta walke, jak zaraz czlowieka nazywaja nazista a logika i merytoryczne argumenty nie trafiaja do pustych glow ;) wiec ja sobie jestem narodowcem i sie z tym nie obnosze, ot :)
                          • martusia.3 Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 03.01.09, 18:35
                            Tak myślałam. Odważni na forach. No to ja sobie skoczę do klubu
                            wieczorkiem, a ty się baw dalej na forum. Z tego co widzę, raczej
                            płodny jesteś (znaczy się grafoman?). Pa! Baw się dobrze!
                            • skaflok Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 03.01.09, 18:40
                              heh tępa strzało zostalas zdekonspirowana (czytaj post nizej)
                              i o co chodzi z ta odwaga ? jak ktos sie zapyta mnie o poglady to sie nie chowam, ale nie widze powodow zeby sie z tym obnosic. nie wiem moze mylisz narodowca ze skinheadem, bo jemu sie przyda odwaga, zeby atakowac fizycznie lub nie rozne mniejszosci narodowe/religijne mieszkajace na terytorium RP.
                        • skaflok oszustko i hochsztaplerko !! :{ 03.01.09, 18:38
                          podsunelas dobry pomysl z tym big brotherem. popatrzylem na twoje posty na forum gazety i teraz zaluje, ze dalem sie wrobic w prowokacje. jakbym napisal kiedykolwiek cos kompromitujacego to bylbym sklonny uzyc okreslenia miecz obosieczny, ale tak to poprostu strzelilas/es sobie w stope. troche mi glupio teraz :D:D ale wez i rob big brothera zanim na cokolwiek odpowiesz :) heh potega internetu

                          1.

                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=88943524&a=89032794
                          "Mnie raczej nie ukradnie. Mój mąż nie ogląda się za innymi tak jak
                          mąż MAGDY G. Ale czemu się dziwić! Przecież ta Magda to szpetna
                          jest jak noc i gruba jak (sama wiesz co). A i charakterek ma taki,
                          że trudno z nią wytrzymać pod jednym dachem dłużej niż godzinę."


                          2. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=88943524&a=89032794

                          "No nie wiem,czy ktoś chciałby usłyszeć, że zerwałam z nim dlatego,
                          ze jest głupi i nudny, a byłam z nim tylko dlatego, że założyłam się
                          z kolegą o dwa piwa, że wytrzymam z tym kolesiem cały miesiąc? To
                          chyba lepiej, że usłyszał: "Bardzo cię lubię, ale nie jestem jeszcze
                          gotowa na stały związek" albo inne bzdety w tym stylu?"
                • ciuciumorales Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 03.01.09, 18:45
                  Kto to jest Nana??? I ty rzekomo jesteś wykształcona. Nawiasem
                  współczuję ci tego wyrachowania taniej dziwki.
                  • martusia.3 Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 03.01.09, 19:01
                    No nie takiej taniej! Ciebie na pewno nie stać. Poza tym nie
                    wszystko można kupić. Zdaje się,że dotknęłam twojego czułego punktu?
                    Jakieś kłopoty w łóżku? I skąd wziąłeś ten pierwszy post? Bo nie ja
                    go napisałam. Za to z ciebie kiepski troll. Jakie masz jeszcze nicki
                    poza skaflok i ciuciumorales? Już nawet nie pytam, o jakim oszustwie
                    piszesz. Rozumiem,że logika nie jest twoim ulubionym przedmiotem na
                    studiach. Wszyscy ci "intelektualiści" z politechniki są jacyś
                    niedorobieni. Ale piszą zabawne komentarze. Można się pośmiać
                    przynajmniej.Normalnie nie słyszy się takich tekstów,bo to jednak
                    obciach byłby, wygłaszać takie opinie. To ty jesteś z elektoratu
                    Kaczyńskiego? Napisz do mnie jeszcze! Przynajmniej wroga
                    politycznego poznam lepiej.
                    • skaflok Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 03.01.09, 19:26
                      mam tylko 1 nick :) niechcacy wkleilem ten sam link 2x. juz naprawiam blad :


                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=933&w=88847492&a=88904913
                      -> martusia.3 23.12.08, 12:18
                      piszesz tak : "Mnie raczej nie ukradnie. Mój mąż nie ogląda się za innymi tak jak
                      mąż MAGDY G. Ale czemu się dziwić! Przecież ta Magda to szpetna
                      jest jak noc i gruba jak (sama wiesz co). A i charakterek ma taki,
                      że trudno z nią wytrzymać pod jednym dachem dłużej niż godzinę."

                      od mojej logiki sie odczep :) stoi na wysokim poziomie ;)

                      ale wytlumacz sie z tego co napisalaś wczesniej :
                      męża i tego, że byłaś z kolesiem dla zakładu o 2 piwa :P:P


                      hehe ze jeszcze sie odzywasz na tym forum pod tym nickiem (:(: jak dla mnie to juz jest spalony :P
                      • old-amsterdam Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 03.01.09, 19:41
                        A kogo obchodzą twoje opinie? Wybacz, ale Politechnika Gdańska to
                        nie jest uczelnia marzeń,a pryszczaty niedoszły inzynier nie jest
                        wymarzonym materiałem na życiowego partnera dla normalnej kobiety.
                        Kobiety też czasem zakładają się z kolegami. Nie wiedziałeś? Co to
                        za różnica o co? Dwa piwa tak samo dobre jak cokolwiek innego.
                        Naprawdę myślisz,że tylko faceci mają monopol na wyrywanie panienek
                        na jedną noc? Od dziecka wiem,że kobiety robią to samo. Stateczne
                        mężatki, matki dzieciom, żony poważnych adwokatów,lekarzy,urzędników
                        państwowych, znanych artystów,itd,itd. Z twojego punktu
                        widzenia,moje środowisko to musi być niezłe bagno. Ale twoje z
                        mojego punktu widzenia, to same nudy. Nie chciałabym tak żyć. A już
                        z takimi poglądami politycznymi to sytuujesz się na marginesie
                        społecznym. Rozumiem,że można głosować na lewicę, normalne,że
                        głosuje się na PO, ale żeby na narodowców albo PiS? Nikt tego nie
                        robi.
                        • skaflok Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 03.01.09, 20:12
                          nie jestem pryszczaty :) a powaznie to twoja opinia to jak ujadanie kundla. zaczynasz od obrazania mojej uczelni marzen, obrazanie mnie i deprecjonowania moich opinii. po to jest forum, zeby kazdy mogl napisac co mysli (czyt. wyrazil swoja opinie) a to czy ciebie to obchodzi to juz twoja sprawa. mnie kurestwo a wlasciwie jego wybielanie czy nawet przedstawianie w pozytywnym swietle mierzi i o tym pisze.
                          a co do polityki pokaz mi narodowa partie godna glosu same oszolomy i slusznie napisalas margines ;) heh no jak wychylasz sie z pisem jako partia narodowa to nie mamy o czym gadac. tez glosowalem na po i jakos nie jestem z tego szczegolnie dumny, ale co to ma do rzeczy ? po to jest demokracja, zeby kazdy mogl glosowac chociazby na partie przyjaciol kaszanki i reszcie nic do tego ;) a moze to tesknota za 1 sluszna partia ? :D wtedy nie bedzie problemu, ze ktos 'zle' glosuje ;]

                          moje zycie to dla ciebie nudy, takie jak twoje to dla mnie kurestwo. kazdy wyrazil swoja opinie i o co chodzi ? :)
                          • old-amsterdam Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 03.01.09, 20:43
                            Ale to ty się denerwujesz. I próbujesz mnie przekonać do swoich
                            poglądów (albo upokorzyć).Inaczej nie używałbyś pejoratywnych słów
                            typu "kurestwo". Mnie to zresztą średnio przeszkadza, bo twoja
                            opinia niewiele mnie obchodzi. Trochę za młody jesteś,żeby się z
                            tobą liczyć. Co do kurestwa,to raczej twoje zachowanie
                            charakteryzuje. Bo jak inaczej nazwać zachowanie faceta,który spędza
                            noc z dziewczyną,a później opisuje to na forum? Ja szanuję
                            wszystkich z którymi zdarzyło mi się znaleźć w intymnych sytuacjach.
                            Mam nadzieję,że były to sytuacje przyjemne dla wszystkich
                            uczestników, a jeśli nie, to jest mi przykro z powodu niespełnienia
                            oczekiwań. Tyle.
                            • skaflok Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 03.01.09, 21:01
                              ja sie nie denerwuje bo nie mam czym. nie chce cie upokarzac ani przekonywac. poprostu wyrazam swoja opinie. no jak cos uwazam za kurestwo to jak mam to nazwac ? no twoje prawo, ja przedstawiam opinie i albo ciebie interesuje albo nie ;]
                              no skad wiesz ile mam lat ? ;] i czemu masz sie ze mna liczyc ? ja tego nie chce i nie wymagam wiec o co ci chodzi ?
                              co do mnie to ja napisalem cos pol zartem pol serio a ty sie kurczowo trzymasz :) a ja nie szanuje ? ;) czy w tym co tam napisalem jest jakis brak szacunku, albo chociazby wskazowka o kogo moze chodzic ? :p zreszta opis 'sytucji' zawarl sie w 1 zdaniu :D
                              no masz szacunek, bo w zamian za intymne sytuacje dostajesz wymierne korzysci. hehe no chyba byli zadowoleni jak dostawalas protekcje :D

                              Tyle :)
                              • old-amsterdam Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 03.01.09, 21:30
                                Nuuudzisz... I co ty w kółko z tymi korzyściami? O co ci chodzi?
                                Myślisz,że jak dwoje albo więcej ludzi ze soba sypia,to sobie za to
                                płacą? Przecież ci tłumaczę,że seks zwyczajnie przyjemny jest. To,
                                że się ze swoimi partnerami wspieramy w pracy to też nic
                                nadzwyczajnego. Czy ty wiesz,ile my pracujemy? Kiedyś przecież
                                musimy te orgietki organizować.Po prawdzie,to najczęściej w przerwie
                                śniadaniowej albo jak mamy mniej pracy. Bo po pracy to zbyt zmęczeni
                                jesteśmy. No to jakby się nam w pracy trafiali tacy jak ty, to
                                żadnego pożytku by z nich nie było (a już na pewno przyjemności).To
                                jasne,że was izolujemy. Zapamiętaj młody! U nas na żadną robotę nie
                                licz! Chyba,że zmienisz nastawienie i poglądy.
                                • skaflok Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 03.01.09, 21:45
                                  o nic mi nie chodzi, ja nie walcze. ;] a co u was zatrudniaja na podstawie pogladow a nie kwalifikacji ?:) ja mam pokojowe nastawienie, jezeli wyniklo inaczej w ferworze walki ideologicznej to wyciagam reke na znak pokoju. ;] ale nie mniej chcialbym wiedziec o co chodzi z ta izolacja itp ? tutaj nie rozumiem. widzisz obustronne wspieranie, czulosci itp. to bardziej mi pasuje do normalnego zwiazku a nie fiki-miki na boku. poza tym nikt nie napisal, ze wsparcie jest obustronne (chyba, ze chodzi o pogotowie seksualne to wtedy przepraszam :)

                                  poza tym od roboty sa konie i traktory :) tak juz z ciekawosci to w jakiej branzy pracujesz ? dlaczego mialbym u 'was' czegokolwiek szukac ?

                                  nie ciagnijmy tego dluzej. pax.
                                  • old-amsterdam Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 03.01.09, 21:57
                                    No ty chyba jednak nie wszystkich masz w domu. Naprawdę nie
                                    czujesz,że ludzie sobie z ciebie jaja robią? I jaki z ciebie
                                    elktryk,jak nie wiesz o co chodzi z izolacją? No a elektryk to chyba
                                    wszędzie się przyda? U nas też czasem są jakieś żarówki do wymiany.
                                    • old-amsterdam Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 03.01.09, 21:58
                                      O przepraszam! Myslałem, że to jest forum humorum. Ups!
                                    • ciuciumorales Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 03.01.09, 22:26
                                      może bzyknij martusię3 (bo ona pewnie problemu nie będzie widzieć) to
                                      trochę zluzujesz bo testosteron aż kipi.
                    • ciuciumorales Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 03.01.09, 22:16
                      1. Jak kierujesz się w życiu zasadą obciach lub nie to brak pola do
                      dyskusji.
                      2. Nie jestem skaflokiem ale trafiłaś jestem inżynierem, choć studia
                      to dawne czasy.
                      3. Czuły punkt? Tak. Boli mnie, że świat schodzi na psy i tylko (będę
                      wypowiadał się tak prosto jak umiem) kasa, obciach, sex.
                      4. Gdyby nie miłość i cała ta chemia związana z sexem nas by nie
                      było.
                      5. Nie jestem z żadnego elektoratu. Choć nie widzę powodu żeby bycie
                      elektoratem PiS było bardziej "obciachowe" niż PO. No ale to nie
                      twoje kręgi towarzyskie (nie od agencji?).
                      6. Nie jesteś moim wrogiem, tylko jak napisałem żal mi Ciebie, że
                      jesteś aż tak cyniczna.
                      7. Skaflok - pozdrawiam, gdzie mi do Cibie, więc porównanie było
                      komplementem.
                      8. A jeszcze łóżko - tak ostatnio są problemy bo, wiesz małe dzieci
                      ale wcześniej wiesz, ogień, normalnie super bez obciachu.
                      9. Nie stać mnie na Ciebie, masz rację. Mam inne wydatki i żonę, więc
                      nie chodzę po agencjach i nie potrzebuję laski sponsorowanej.
                      • old-amsterdam Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 03.01.09, 22:35
                        Żono! Błagam! Daj na luz! Ciuciummorales przez ciebie nie może pójść
                        do agencji. Aż się biedak na forum skarży. Może zacznij zarabiać
                        więcej albo wydawać mniej. NIech się facet nie męczy.

                        To było naprawdę ostatni raz,ale nie mogłem się opanować. Takie
                        dyrdymały ten facet pisze.
                      • skaflok Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 03.01.09, 23:44
                        > 7. Skaflok - pozdrawiam, gdzie mi do Cibie, więc porównanie było
                        > komplementem.

                        ja rowniez pozdrawiam Kolege inzyniera (: ale z tym komplementem to przesada ;) ja przeciez sie nie kreuje na omnibusa czy gwiazde, a poza tym napisalem tylko, ze mam 1 konto, a wyczuwam ironie :D
                • jacek226315 Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 03.01.09, 19:50
                  martusia.3 Niuniu tym swoim pytaniem :A kto to jest"Nana"
                  kompletnoie sie skompromitowalas. Zreszta nic dziwnego ,ze nie wiesz
                  kto to byla"Nana"Jak jedno masz w glowie,a raczej w doopie
                  • old-amsterdam Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 03.01.09, 20:59
                    A kto to jest "Nana"? Też pozwolę sobie zapytać? Niby dlaczego
                    czytanie kiepskich dziewiętnastowiecznych powieści autorstwa
                    komunistycznych wypierdków typu Zola,miałoby być wykładnikiem
                    wykształcenia? Nikt już tego nie czyta.Komunizm odszedł w siną dal.
                    A co czytałeś chłoptasiu ze współczesnej literatury? Wiesz kto to
                    jest Pilch,Tokarczuk, Irving,Ellis?
                    • ciuciumorales Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 03.01.09, 22:36
                      old-amsterdam napisał:

                      > A kto to jest "Nana"? Też pozwolę sobie zapytać? Niby dlaczego
                      > czytanie kiepskich dziewiętnastowiecznych powieści autorstwa
                      > komunistycznych wypierdków typu Zola,miałoby być wykładnikiem
                      > wykształcenia? Nikt już tego nie czyta.Komunizm odszedł w siną dal.
                      > A co czytałeś chłoptasiu ze współczesnej literatury? Wiesz kto to
                      > jest Pilch,Tokarczuk, Irving,Ellis?

                      Nie chodzi ot to, żeby czytać ale wiedzieć wypada. Czyż nie? Komunizm
                      odszedł w siną dal? To ciekawe. Poza tyn masz tendencję do obrażania
                      ludzi już po pierwszej wypowiedzi, nieładnie, zły chłopiec, zły
                      chłopiec, chcesz klapsa? - martusia.3 Ci da.
                    • borru Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 04.01.09, 09:37
                      old-amsterdam napisał:

                      > A kto to jest "Nana"? Też pozwolę sobie zapytać? Niby dlaczego
                      > czytanie kiepskich dziewiętnastowiecznych powieści autorstwa
                      > komunistycznych wypierdków typu Zola,miałoby być wykładnikiem
                      > wykształcenia? Nikt już tego nie czyta.Komunizm odszedł w siną dal.
                      > A co czytałeś chłoptasiu ze współczesnej literatury? Wiesz kto to
                      > jest Pilch,Tokarczuk, Irving,Ellis?

                      Wszystko wskazuje na to że racje w tym sporze mają Twoi adwersarze., Nazwanie
                      Zoli- komunistycznym wypierdkiem świadczy o tym że ukończyłaś edukacje na
                      poziomie siódmej klasy szkoły specjalnej. Bo wszystko można powiedzieć o tym
                      wybitnym francuskim pisarzu ( Nana np ukazała się drukiem w 1880 roku kiedy w
                      Europie dopiero kiełkowały idee komunizmu) tylko nie to iż był komunistą.
                      Owszem, można go nazwać antyklerykałem, ale świat określa go raczej jako
                      wielkiego romantyka i naturalistę.
                      Więc przestań epatować swoim pozornym intelektualizmem i weż się za siebie.
                      Najlepiej by było abyś postarała się przywrócić właściwe proporcje między zbyt
                      eksploatowaną dolną częścią ciala, a będącą w zaniku częścią górną ( głową)
                    • hipopotam_w_kaluzy Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 04.01.09, 09:55
                      Odnosze wrazenie, ze martusia.3 i old-amsterdam to ta sama osoba.
                • innanizwszystkie Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 03.01.09, 20:31
                  Martusia zaiste dobrze wykształconą kobietą jest;)))
                  Jak nie wiesz Martusiu kto to Nana to Twoje wykształcenie jest g... warte, więc
                  nie wiem czym tak się chwalisz.
                  A miłość do grobowej deski istnieje, ale Ty jej na pewno nie doświadczysz.
    • leew1 Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 03.01.09, 16:21
      można żyć bez miłości w małżeństwie, jak i kochać się bez obrączki. po co Ci
      rozwiązania ostateczne. masz na to czas, a teraz korzystaj z życia- nic w tyn złego.
    • vinca Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 03.01.09, 16:30
      I ja w podobnej sytuacji. Z obecnym facetem 12 lat choc nie po slubie bo nigdy
      mi sie nie oswiadczyl, mieszkamy razem od kilku lat. Zwiazek spokojny, bez
      fajerwerków. Kocham go na swoj sposob ale to nie do konca to.
      No i ten drugi. Wariat. Zupelnie inny niz moj obecny. Z nim sie nie nudze, cos
      sie dzieje, ale... skad mam pewnosc ze za 10 lat nie bedzie tak samo nudno jak w
      tym zwiazku????
    • kruk51 Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 03.01.09, 16:57
      Można ! Ale też można dostać po mordzie od dwóch, zamiast od jednego !
    • anulina oczywiście. męża i syna :) bt 03.01.09, 18:50

    • martica paradoksalnie jestes w lepszej sytuacji niz ja 03.01.09, 19:01
      Jestes i tak w dobrej sytuacji bo i jeden i drugi odwzajemnia Twoje
      uczucie - ja kocham dwoch mezczyczn rowniez, ale jeden z nich juz
      mnie przestal kochac a drugi traktuje jak kolezanke. Nie wiem co
      mnie bardzeij boli - odrzucenie przez tego pierwszego czy brak
      zainteresowania ze strony drugiego...
    • cherrymuffin Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 03.01.09, 19:04
      Nidgy w wplątałam się w taką sytuację, więc czytam z czystej
      ciekawości. Co mnie uderzyło to to, ze mówisz, że z żoną się nie
      układa i jakbyś nią była to byś nie dopuściła żeby byly problemy w
      związku....a w twoim są i do tego dopuściłaś??? dziwne

      ostatnio czytałam książkę "Romans" Anny Dillon....takie
      czytadło...romas opowiedziany od strony żony, męża i kochanki.
      Przeczytaj i zobaczysz, że czasem rzeczywistość jest inna niż nam
      się może wydawać.
    • syrius23 Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 03.01.09, 19:07
      Mialam podobny problem i po prostu wybralam. Gra na dwa fronty zawsze zle sie
      konczy.
    • kulag Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 03.01.09, 21:33
      banał albo tak zwana "klasyka gatunku" - "żona go nie rozumie", "już ze sobą nie
      śpią", bla, bla, bla - czy ludzie muszą naprawdę tak żałośnie podobni do siebie?...
      • 178042mimi Re: Czy można kochać dwóch mężczyzn...? 04.01.09, 16:13
        jestem w związku ponad 35 lat mamy usamodzielnione bliźniaczki , męża szanuję
        dbam o niego i wspólny majątek. Poznałam przez internet
        bardzo ciekawego mężczyznę w którym sie zakochałam bez opamietania .ma 2 dzieci
        żonę i wiele problemów. Pomagam mu finansowo. Spotkaliśmy kilka razy były to
        najpiękniejsze chwile w moim życiu .
        KObieto ! Najpiękniejsze są w życiu tylko chwile!!!!!!!
        Warto dla nich żyć
    • qdx oczywiście że można 03.01.09, 22:01
      to się nazywa trójkącik;-)
Pełna wersja