facet z "odzysku"

05.11.03, 14:46
Jestem w związku z facetem po rozwodzie, za parę miesięcy urodzi się nasze
dziecko i mam taki dylemat - brać ślub czy nie??? Mam troche wątpliwości może
to śmieszne ale boję się tego, że dla niego i dla innych też będę zawsze
tylko "drugą żoną" poza tym czasami mam takie myśli że skoro pierwsze
małżeństwo sie nie udało to drugie też się może rozpaść a jeszcze jest między
nami znaczna różnica wieku (10 lat). Póki co mieszkamy razem, na razie sie
układa tylko co dalej? Może on ten ślub chce wziąć tylko ze względu na
dziecko (jego pierwsza żona nie mogła mieć dzieci). Sama już nie wiem chociaż
mnie się wcale do tego nie śpieszy ale może tak będzie lepiej dla dobra
maleństwa?

    • ann.k Re: facet z "odzysku" 07.11.03, 13:47
      martyna02 napisała:

      > poza tym czasami mam takie myśli że skoro pierwsze
      > małżeństwo sie nie udało to drugie też się może rozpaść

      No wiesz, to akurat jest kompletnie bez sensu. Żeby małżeństwo było udane
      potrzebuje dwojga. Żeby było nieudane również.
      • martyna02 Re: facet z 'odzysku' 07.11.03, 14:11
        Byc może jest to bez sensu, ja sama nigdy nie bylam mężatką nie wiem tez z
        jakich powodow rozlecialo sie jego poprzednie malzenstwo, nie rozmawiamy na ten
        temat stad moje obawy czy raczej rozwazania.
    • agniecha293 Re: facet z "odzysku" 17.11.03, 14:21
      Witam.
      Mam również męża z odzysku.Rozwiódł się sam ,niczego mu nie sugerowałam itd.
      Jesteśmy razem 5 lat,mamy synka,wcześniej nie miał dzieci,i nigdy jak do tąd
      nie odczułam że jestem druga itp.Wogóle nie ma tematu o przeszłości,zamknięty
      rozdział,bez porównań do byłej itd.Mój mąż jest starszy odemnie o 13 lat.
      • juliaaaaa Re: facet z "odzysku" 21.11.03, 17:18
        Moj maz jest rowniez ode mnie duzo starszy i tez po rozwodzie, ktory nastapil
        jeszcze`zanim sie poznalismy. Po slubie powiedzialam, ze jestem druga zona, a
        on powiedzial, ze dla niego bede zawsze numer jeden. I to mi wystarczy!
    • lena99 Re: facet z "odzysku" 22.11.03, 00:18
      Cześć, ja co prawda nie jestem "drugą żoną", ale mam drugiego męża :) Chcę ci
      powiedzieć, że nigdy, przenigdy nie traktuję go jako "tylko drugiego męża".
      Też braliśmy ślub, gdy byłam w ciąży (zaplanowanej), ale to ja miałam
      wątpliwości podobne do twoich. No bo jeśli pierwsze małżeństwo było nieudane,
      to może drugie też takie będzie? Po pewnym czasie doszłam jednak do wniosku,
      że takie myślenie nie ma sensu - przecież nikt nie ma gwarancji na udany
      związek, wszystko zależy od 2 ludzi! Zastanów się po prostu, czy chcesz
      spędzić życie z tym człowiekiem. Na pocieszenie dodam, że w Polsce drugie
      małżeństwa rozpadają się o wiele rzadziej niż pierwsze. Pozdrawiam
    • magdalenatu Re: facet z "odzysku" 13.12.03, 20:24
      Pamietaj: statystycznie 2 rozwod zdaza sie zadziej, czyli wlasciwie drugie
      zony maja pod tym wzgledem lepiej.
      Okolice 10 lat to wskazana roznica wieku (ale to on powinien byc starszy).
      Jest szansa, ze wyrosl juz z przdszkola i masz gimnazjaliste :) (wieczne
      dzieci)
      Dla dobra malenstwa nie jest istotny papierek (akt slubu) tylko spokojna
      kochajaca sie rodzina
      Jesli zastanawiasz sie nad slubem, to zacznij od tej wlasciwej strony , czyli
      czy w przypadku rozwodu bedziesz placic mezowi alimenty itp. Czyli od strony
      praktycznej
      • aolka Re: facet z "odzysku" 23.12.03, 21:30
        moj przyjaciel jest ode mnie 9 lat starszy. byl zonaty 10 lat, bez dzieci.
        teraz mamy 5 miesiecznego synka, mieszkamy razem i zamierzamy wziac slub. ja
        tez nie chcialam brac slubu w ciazy, bo mialam takie same obawy, jak twoje, ale
        teraz widze, ze to bylo bez sensu. ojcem jest i bedzie, bez wzgledu na to, czy
        nam sie ulozy czy nie, a poza tym byc druga zona wcale nie jest tak zle, bo
        facet wie juz cos niecos na temat malzenstwa i nie popelnia tych samych bledow.
        pozdrawiam
      • philosophus Re: facet z "odzysku" 26.12.03, 10:43
        > Okolice 10 lat to wskazana roznica wieku (ale to on powinien byc starszy).
        To niestety jest bzdura na resorach - moje mile Panie - jestem mlodszy od
        mojej malzonki o 13 lat, a w glowie mam lepiej poukladane niz niejeden starszy
        ode mnie mezczyzna.

        > Jest szansa, ze wyrosl juz z przdszkola i masz gimnazjaliste :) (wieczne
        > dzieci)
        Widac szanowna Pani jest rozbuchana feministka i sprowadza nas, mezczyzn do
        poziomu ciut-ponad-zwierzecego.
    • philosophus Re: facet z "odzysku" 26.12.03, 10:39
      Martyno!

      ja mam zone po rozwodzie [poprzedni zwiazek: 12lat], sam jestem od niej
      mlodszy o lat troche wiecej niz 10: pobralismy sie jakis czas temu [slub
      koscielny] i wlasnie oczekujemy naszego Kubusia. Wyjdz z zalozenia: jezeli sie
      kochacie, jezeli miedzy wami jest dobrze i jezeli potraficie rozmawiac o
      wlasnych potrzebach, problemach i radosciach to wszystko na 100% bedzie
      dobrze... Zycze odwagi!
Pełna wersja