rzetka
02.01.09, 16:02
Może zabrzmi to dziwnie, może przesadzam, może nie powinnam tak myśleć.
Dlatego pytam Was o zdanie na ten temat.
Siostra mojego męża ma 25 lat, jest bardzo ładną, wykształconą, inteligentną i
sympatyczną osobą. Pracuje - całkiem dobrze zarabia. Jest też, o ile można już
tak powiedzieć - starą panną - do tej pory nie miała chłopaka. Nie chce o tym
rozmawiać, więc staram się nie zaczynać tego typu tematów.
Jeszcze rok temu bardzo często się spotykaliśmy. Razem imprezowaliśmy i
wychodziliśmy na miasto. Często też gdzieś jeździliśmy.
Bywa, że jeździmy np na zakupy do miasta oddalonego o ponad 100 km od naszego
miasta, często w wakacje robimy wypady nad jezioro, itp. Ona zabiera się z
nami naszym samochodem. Denerwuje mnie jednak to, że jeszcze nigdy nie
zaproponowała, że dorzuci się do paliwa (wychodzi z założenia, że przecież i
tak my byśmy pojechali). W wakacje planujemy wypad za granicę,ale dlaczego to
my mamy tylko ponosić koszty paliwa.
Inny przypadek - trzeba kupić komuś prezent - "to wy kupcie", bo macie
samochód to wam łatwiej to załatwić (o zwrocie choćby części kosztów prezentu
nie mamy co marzyć).
Może jestem podła, ale mnie to denerwuje, a mój maż siostrze uwagi nie zwróci,
woli zacisnąć zęby.
Jej nic nie można powiedzieć, bo się szybko obraża z byle powodu, jest coraz
trudniejsza w codziennym współżyciu. Czasem się do mnie nie odzywa kiedy
siedzimy w większym gronie - pojęcia nie mam czemu.
Co o tym wszystkim myślicie? Jak byście zachowali się na moim miejscu?