lingilin
05.01.09, 01:04
Witam wszystkie Panie, bardzo przepraszam, ale muszę się pochwalić :) może
dziecinnie, może naiwnie, ale chwilowo jeszcze jestem jakoś wysoko w chmurach
:) przed znajomymi się wstydzę swojej ekscytacji zwykłym zdarzeniem, więc
folguję sobie anonimowo na forum :)
A do tego jak to się wszystko odbyło! Pięć dni temu, mój już narzeczony
postanowił spełnić moje marzenie, zorganizował dla mnie lot samolotem (takim
niewielkim), którym miałam okazję pod okiem pilota (ja jako ten drugi)
samodzielnie pokierować :) początkowo planował oświadczyć się na górze, ale
stwierdził że to zbyt dużo emocji na raz i zrobił to w momencie gdy wysiadłam
na miękkich kolanach z kabiny. Byłam w tak wielkim szoku że początkowo
zupełnie nie wiedziałam o co chodzi, dotarło do mnie z pewnym opóźnieniem (to
z pewnością przez zmianę ciśnienia :) ). No i stało się. Tyle lat razem, a ja
się nie spodziewałam takiej nagłej deklaracji. Bardzo proszę o nie rozbijanie
mojej chwilowej bańki szczęścia, w codziennym życiu jestem raczej poważna,
praktyczna i teraz daję sobie trochę czasu na rozkoszowanie się błogostanem :)