Nieodcięta pępowina

13.01.09, 08:18
Witam! Zastanawiam się czy jestem przewrażliwiona czy moje uwagi są
uzasadnione. Mianowicie jesteśmy po ślubie 1,5 roku, mamy ślicznego
dzidziusia , kochamy się bardzo, ale mój M. jest straszliwie
przywiązany do mamy potrafi ją odwiedzać kilka razy w tygodniu,
nawet 2 razy dziennie. Wymyśli każdy pretekst aby tylko tam pojechać
( a to do sklepu musi pojechać a to…). Niby nic strasznego związany
z domem, ale spowiada się jej z wszystkiego co się dzieje u nas w
domu o czym rozmawiamy co robimy…Próbowałam o tym z nim rozmawiać
to usłyszałam, ze jestem przewrażliwiona a on zawsze był z nią
bardzo związany a teraz nie mieszkają już razem (2 km odległości)
A to jeszcze nie koniec wymyślił ostatnio że na wakacje też ja
zabierze, i jeszcze brata z żoną też by mógł z nami jechać, bo
babcia malcem się zajmie a my będziemy mogli spokojnie gdzieś wyjść.
Próbowałam się przekonać do tego pomysłu ale niestety. Miałam okazje
już do wspólnych weekendów za miastem i wiem że pomysł z wakacjami
nie ma szans. Bo to będą ich wakacje… Doradźcie co zrobić i co o tym
myślicie proszę o każdą rade
    • 18_lipcowa1 Re: Nieodcięta pępowina 13.01.09, 10:20
      Nie,nie jestes przewrazliwiona. Twoj maz to klasyczny maminy cyc.
      Jakim cudem zdecydowalas sie na malzenstwo i dziecko z taka osoba?
    • rzetka Re: Nieodcięta pępowina 13.01.09, 18:24
      Z każdej sytuacji jest jakieś wyjście.
      Jesteście młodym małżeństwem, macie malutkie dziecko i ty nie możesz znaleźć dla
      niego zajęcia, żeby nie miał czasu na odwiedziny mamusi? Do teściów możecie
      jeździć razem - przy Tobie nie będzie opowiadał co się u was dzieje (a
      przynajmniej nie powie tego czego byś sobie nie życzyła).
      Przy malutkim dziecku nie można się nudzić, zawsze jest coś do zrobienia, jeśli
      nie przy dziecku to w domu. Poza tym rodzinne spacery, zakupy.... Jest wiele
      sposobów by odciąć bezboleśnie pępowinę.

      Powodzenia
      • hesia3 Re: Nieodcięta pępowina 14.01.09, 11:32
        A czy on lubi twoją mamę? Mała sugestia, a może zabierzemy moją
        mamę? a jeżeli się wzdrygnie to warunek, albo obydwie albo żadna ;)
        Wbrew pozorom rozwiązanie 2 babć na raz nie jest takie najgorsze. Są
        tak zaabsorbowane sobą, że dają spokój młodym. Jeżeli nie na wakacje
        to na spotkania rodzinne rozwiązanie zdaje egzamin.
        • nadzieja_83 Re: Nieodcięta pępowina 14.01.09, 11:46
          Prozaicznie, przed ślubem nieczego złego nie dostrzegłam, po ślubie,
          jak się wyprowadził, zaczęła go szantażować emocjonalnie i ściągać
          do domu a on nie umie powiedzieć jej NIE sam to przyznał
          Też już myślałam, żeby zabrać obie.. ale wydrapały by sobie oczy o
          małego….
          • marzeka1 Re: Nieodcięta pępowina 14.01.09, 12:34
            A ja po prostu zwyczajnie, bez kłótni, odmówiłabym takiego koszmarnego wyjazdu
            wakacyjnego. Powiedz spokojnie dlaczego, że on ma teraz swoją rodzinę- ciebie i
            dziecko i z wami ma jeździć na wakacje. Wiem jedno- ugniesz się, pojedziesz
            wbrew sobie- masz problem na całe wasze wspólne życie. Niech jedzie on z mamą,
            bratem itp. ,a ty zostań z dzieckiem lub wyjedź do swojej rodziny. Zachowanie
            męża nie jest normalną reakcją (mam 2 synów, co prawda nastoletnich,ale nigdy w
            życiu nie postawiłabym ich w przyszłości w takiej sytuacji).
            On musi zrozumieć, że skoro opuścił matkę i ojca, ożenił się, to teraz ty jesteś
            dla niego najważniejsza (tak nawet napisał św. Paweł w którymś ze swoich
            listów). Matka kastruje swojego syna psychicznie i to jest okropne.
            • nadzieja_83 Re: Nieodcięta pępowina 14.01.09, 14:16
              Nie tylko jego mnie przy okazji też, traktując nas jak jej małe
              dzieci(co zawsze powtarza), którym trzeba pomagać, doradzać.Nie jest
              w stanie zrozumieć naszej odrębności i samodzielności, chęci
              popełniania błedów i uczenia sie na nich, także w wychowaniu dzieci.
              Byc może to wynika z tego,ze mąż zwierza sie jej z różnych spraw i w
              ten sposób czuje sie upoważniona do wtrącania..
              • marzeka1 Re: Nieodcięta pępowina 14.01.09, 14:45
                Ale ty musisz to wymóc na mężu, uświadomić mu, że w ten sposób nigdy nie
                dorośnie, że etap zwierzania się mamuni minął. Najwyżej będziesz złą synową, ale
                zdecydowanie zaczęłabym wyznaczać granice, WYRAŹNE, także mężowi, a wakacyjny
                wyjazd (a raczej niewyjeżdżanie) potraktowałabym jako sprawdzian. Bo jeśli nie
                teraz, to kiedy??? Zawsze chcesz mieć wrażenie posiadania w domu cycka zamiast
                faceta???? z tego, co piszesz, widać, że samej ci z tym źle. Możesz ponarzekać i
                NIC nie zrobić, albo wziąć sprawy w swoje ręce i zacząć walkę o dorośnięcie męża
                (co na pewno łatwo nie będzie). Warto powalczyć, bo tak naprawdę trudno szanować
                jako faceta takiego przydupasa mamuni ( i piszę ci to jako matka 2 synów).
    • gehamorus Re: Nieodcięta pępowina 14.01.09, 15:23
      UUuuuu kochaaana, to ja nie zazdroszczę....miałam dokładnie taką
      samą sytuację, z ta różnicą że nie mamy jeszcze dzieci - mamunia i
      reszta rodziny to świętość o której złego słowa nie można
      powiedzieć, bo mamusia to bo mamusia tamto bo zupa od mamusi lepiej
      smakuje itp itd. Oj znam to znam, propozycja wspólnego urlopu tez
      padła..Ja poradziłam sobie z tym tak że zaczełam dawać do
      zrozumienia że coś takiego mi sie nie podoba ale nie tylko mężowi
      ale także w czasie wizyt u mamuuuuni. Wspólny urlop? przykro mi ale
      nie,mijamy sie z M cały rok więc urlop jest dla nas. Obiadki w każdą
      niedzielę? nie dziękuję, tez nieźle gotuję, wpadniemy po obiedzie.
      Wycieczka za miasto? proszę bardzo ale zabieramy równiez moją mamę
      albo jedziemy raz z jedna raz z druga mamą...itp itd
      Musisz zacząć dać jasno do zrozumienia i mężowi i mamuni że macie
      swoje życie,swoje małżenstwo.
      Uwierz mi że jęsli mamunia jest normalna kobietą.która potrafi
      zrozumiec pewne rzeczy to da jej do myslenia Twoja opinia na te
      tematy.
      Pamietam sytuację kiedy w rocznicę ślubu pojechalismy sobie z mężem
      na całodzienna wycieczkę w góry, po powrocie usłyszałam od
      teściowej " a dlaczego mnie nie wzieliście" na co padła odpowiedź "
      bo wychodziłam za mąż za syna a nie bralam ślubu z teściową"....od
      tamtego momentu mam święty spokój.Po rozmowie i uświadomieniu męża,
      wszelkie spotkania z mamuuunią sa uzgadniane wspólnie z mężem, na
      spokojnie bez awantur i podnieszionych głosów. Dotyczy to spotkan
      zarówno z moja mamą jak i teściową i staramy się robić tak aby żadna
      z nich nie poczuła sie obrażona.
      Jeśli jednak Twój mąz jest zatwardziłym maminsynkiem to ja mam inna
      propozycję. Wpsominasz że macie malutkie dzieciatko,zostaw je z
      mężem a Ty sama wymknij sie do swojej mamy badz tez na zakupy do
      znajomych,gdziekolwiek..i zrób to zanim mąz sie wymknie do
      mamusi.Wymykaj sie tak parę razy pod rzad, niech mąz pozna smak
      siedzenia samemu w domu z małym dzieckiem :) być może podziała :)
      Powodzenia !
      • hesia3 Re: Nieodcięta pępowina 14.01.09, 17:47
        Moja walka o męża zaczeła się z chwilą śmierci teścia (no bo
        przecież teraz synek go zastąpi, kran naprawi, na wakacje zabierze,
        na weselach będzie tylko z nią tańczył itp.) do chwili kiedy
        teściowa zadowolona z sukcesów, wyciągnęła ciężkie działa nie tylko
        przeciwko mnie, ale i przeciwko naszej córce. I poniosła sromotną
        klędskę. Nie przyszło jej do głowy, że jej ukochany synek może
        kochać kogoś bardziej od niej, nie żonę, ale własne dziecko.
        Najzabawniejsze z tego jest to, że ja wcale nic nie musiałam robić,
        ona sama przesadziła no i mąż mi wydoroślał :) Teraz sama niedługo
        będę teściową i nawet mi do głowy nie przyjdzie aby jechać z młodymi
        na wakacje. Znam takich, którzy chcą jechać z synem w podróż
        poślubną (właśnie im to wybijam z głowy).
        • hesia3 Re: Nieodcięta pępowina 19.01.09, 13:14
          Myślę, a może masz w rodzinie kogoś kumatego ze starszego pokolenia,
          ciocią albo znajomych teściowej. Ja rozumiem, że teściowa chce
          pojechać na wakacje, ale może nie koniecznie z wami. Może pomóc
          znaleźć im przez internet jakieś ciekawe wczasy lecznicze, może
          sanatarium nad morzem i przekonać ją, że to dla podreperowania jej
          zdrowia. "Mamusiu właśnie przez przypadek znalazłam super ciekawą
          ofertę..." albo wariant drugi "Kochany mężu, koleżanka musi sprzedać
          z powodów rodzinnych super okazyjne wczasy w Grecji dla 3 osób,
          szkoda stracić taką okazję..."
      • nadzieja_83 Re: Nieodcięta pępowina 15.01.09, 06:56
        W kwesti zostawanie męża z dzieckiem - to właśnie wtedy pakuje się i
        czmych do mamy...A przenigdy nie wolno powiedzieć złego słowa na
        mamę, nawet uwaga co do jej zachowania jest nie stosowna.
        A w kwestii urlopu rozmawiałam z M. niby mnie rozumie ale ciągni
        sprawę, mamie pewnie tęz już powiedział, ze mam fochy o wspoólny
        wyjazd, trudno będę ta złą co syna zabrałą
        • kiecha3 Re: Nieodcięta pępowina 15.01.09, 08:01
          > W kwesti zostawanie męża z dzieckiem - to właśnie wtedy pakuje się i
          > czmych do mamy...

          a czy ty z nim uzgadniasz to że zostaje z dzieckiem??
          Jeśli się wcześniej umówiliście że on zostaje z dzieckiem, a ucieka DO MAMUSI, TO MU W DRZWIACH PODAJ ZAPAKOWANEGO BOBASA.. OBIECAŁEŚ ŻE SIĘ MAŁĄ ZAJMIESZ (wybacz caps lock mi się włączył) a ja lecę do sklepu/fryzjera/na pogaduchy...
          Ja tego w ogóle nie rozumiem.. On ciągnie temat tego bzdurnego wyjazdu? No to mu powiedz raz i dobitnie, że z mamusią nigdzie nie jedziesz... albo wręcz odwrotnie powiedz "jedźcie sobie, świetnie się bawcie a do łóżka weź mamusię, ja zostaję w domu!"
          i koniec.. bądź asertywna.. bo mam wrażenie że ty taki ciepły kluch jesteś w rozmowie z mężem.. walcz o niego.. albo daj sobie spokój i daj rządzić teściowej..
          • nadzieja_83 Re: Nieodcięta pępowina 15.01.09, 11:58
            > > W kwesti zostawanie męża z dzieckiem - to właśnie wtedy pakuje
            się i
            > > czmych do mamy...
            > a czy ty z nim uzgadniasz to że zostaje z dzieckiem??
            Tak, umawiamy sie i razem czmychają...
            >bo mam wrażenie że ty taki ciepły kluch jesteś w ro
            > zmowie z mężem.. walcz o niego.. albo daj sobie spokój i daj
            rządzić teściowej.
            > CHyba masz racje jestem ciepły kluch bo niechce nikogo urazić, ale
            stare powiedzenie jest tutaj na rzeczy "chcesz mieć miękie serce
            musisz mieć twardą du..e"

            Więc, albo ich sprowadzę na właścice tory kosztem "utraty symapati"
            mamusi albo będe tylko gorzej.
        • marzeka1 Re: Nieodcięta pępowina 15.01.09, 10:55
          "A w kwestii urlopu rozmawiałam z M. niby mnie rozumie ale ciągnie
          sprawę, mamie pewnie też już powiedział, "- masz do wyboru- albo ulegniesz i
          męża stracisz na zawsze, zostanie cycem mamuni, albo się postawisz i zyskasz
          wolność dla siebie. I tak ulubioną synową nie będziesz, bo zabrałaś jej synusia.
          Powiedz- czujesz w ogóle do niego szacunek jako faceta? Bo przy takim zachowaniu
          ,ja chyba z tym miałabym największy problem.
    • die_blume Re: Nieodcięta pępowina 15.01.09, 12:38
      Wiesz co, jeszcze bym zrozumiała pomysł z większymi rodzinnymi
      wakacjami, ale gdyby to byłó raz na kilka lat. To, że on mamusi
      opowiada, co się u was dzieje, to spore przegięcie. Zrób tak jak
      napisały ci wyżej dziewczyny, umów się z kims i nie ma przeproś, że
      on chce do mamusi lecieć. Ty się umówiłas, ty wychodzisz, on zostaje
      z dzieckiem. Jak tylko wróci z pracy, masz być zwarta i gotowa do
      wyjścia. Spróbuj, nie dawaj się rolować.
      • retrpszla Re: Nieodcięta pępowina 16.01.09, 15:36
        To niestety jedtklasyczny przyklad maminsynkowstwa!

        Mieszkam ze swoim chlopakiem i jego rodzicami. Jest jeszcze jego
        brat, który przychodzi do nas i spowiada sie rodzicom ze
        wszystkiego, poszukujac u nich ratunku!

        Mmausiu: 'w pracy Pan dyrektor nie pozowlił mi wyjsc wczesniej', 'a
        wczoraj tak padalo ze mam kaszel...'
        obrzydliwy lizus.. potrafi pokazywac zdjęcia ze swoją żoną, o
        erogennym podteksicie swojej matce.......


        naszczęscie drugi jest lepszy-bo moj, za to jednak mniej przez matkę
        kochany..czemu daje nie raz wyraz..
        • nadzieja_83 Wakacje z teściową 19.01.09, 10:31
          I znowu musze się wyżalić mój M. nie, ze chce zabrać mame. Chyba
          zaczynam wariować ale nie umiem myśleć o niczym innym nić o tym.
          Próbowałam po dobroci, prośbą groźbą i nic dalej swoje, bo ona
          marzy o wakacjach nad morzem.
          Boje się najgorszego, ze jak się je poskarży , ze żona nie chcące
          jechać z nią to go namówi, żeby pojechali sobie sami i zabrali
          tylko nasze dziecko
          • muchtardwa Re: Wakacje z teściową 25.04.09, 23:06
            ludzie, czy ci młodzi mężulkowie muszą być takimi maminsynkami? mam
            obok siebie takiego! to straszne! ale tego to chyba nie
            słyszałyście: jego matka i babka przeciwko młodej żonie:(. Ta trójka
            walczy z nią, a ona już nie ma siły. nawet czasem zaczyna wierzyć w
            to co mówią o niej: jesteś psychiczna!, bez wychowania!, padalec! i
            uwierzcie wiele innych złych słów. on przed ślubem stawał za nią w
            obronie, a teraz popiera te dwie OSOBY. Nie kłócą się z własnych
            (małżonków)powodów, kłócą się z powodu tych OSÓB. On już chciał się
            wyprowadzić do tych DWÓCH, ale jeszcze postanowił dać "szansę"
            żonie. Patrzę na to kilkumiesięczne małżeństwo i żal mi młodej
            mężatki-matki... Czasem myślę, że powinna powiadomić prokuraturę o
            zbiorowym znęcaniu się psychicznym. Co poradzicie?
            • anitka83 skad tylu mamisynkow... 14.06.09, 15:34
              skad ja znam te wszystkie historie...Ja wytrzymalam do dnia slubu, od tej pory
              (pol roku) nie widzialam swojej tesciowej, nie zamierzam widziec jak dlugo
              wtrzymam. Tak mi dopomoz Bog:)
              a maz.... niby po mojej stronie, a jednak chyba nie do konca.....jak dzwoni
              mamusia staje na bacznosc, ech milosc jednak jest slepa, zebym wczesniej brala
              na powaznie niektore symptomy ( tesciowa do mnie 2 tg prxed slubem: chyba
              zmienie wasz kosciol na slub bo bede miala blizej ..., albo "jak sie wkurze to
              ten was slub odwolam zaraz" ; albo mowialm ze nie cche poprawin i nie zamierzam
              ich miec, zaprosila gosci i mi powiedziala na WESELU (!!) ze POPRAWINY JURO O
              13......)a maz do mnie ze mamy tak maja i maja prawo do nas mowic co chca i jak
              chca I chyba ja sprowokowalam...)to chyba bym sie nie zdecydowala na ten slub. a
              Przed slubem bylismy razem 4 lata. MIlosc zaslepia.
          • capa_negra Re: Wakacje z teściową 14.06.09, 16:47
            czytam te twoje płacze i mnie mdli.
            Mąz jest mamisynkiem ok, ale ty jesteś conajmniej nieporadna.
            Czekam kiedy napiszesz,ze mąz zabrał dziecko i wychowuje je razem z
            mamusią .
            Ręce opadają.
            Normalnie bezwolne cielątko.
    • anettad1 Re: Nieodcięta pępowina 17.06.09, 08:26
      witam, muszę przyznac, że sytuacja z wakacjami nie wygląda najlepiej.
      ale znam Twój ból. Mój mąż również jest synusiem mamusi. nasze
      małżeństwo niestety nie przetrwało. mąż wrócił do domu swojej mamusi.
      wyobraź sobie że ona mu nawet majtki prasuje. mąż jest od niej
      uzależniony w 100% jak jeszcze mieszkaliśmy razem to też do niej
      ciągle wydzwaniał często skarżąc się na mnie. mamy dwoje dzieci a dla
      niego i tak najważniejsza jest tylko mamusia. jedyne co mogę Ci
      poradzi to nie zgadzaj się na wspólne wakacje bo to mają byc wasze
      wakacje, tylko Twoje, Twojego męża i Waszego dziecka. pozdrawiam
      serdecznie
      • charcoal26 Re: Nieodcięta pępowina 17.06.09, 16:14
        Az sie ucieszylam,ze znalazlam ten post. Wlasnie poklocilam sie ze
        swoim slubnym 'mamisynkiem'.Po ostatniej wizycie u tesciowej, ktora
        dla mnie skonczyla sie lzami, bo kobieta jest tak uszczypliwa i
        chamska wobec mnie (maz przed nia mnie nie obroni), stwierdzilam, ze
        musze mowic co mysle. Wiec kiedy maz,zaczal sie zalic,ze jego
        biedna, zyjaca ponad stan mama jest zestresowana bo stoi na skraju
        bankructwa, zadzwonila do niego i plakala,ze jej sytuacja jest
        okropna, odpowiedzialam, ze takie sa skutki zycia na pokaz, gdy nie
        ma sie pieniedzy. Skonczylo sie to ogromna awantura, okazuje sie,ze
        to JA jestem winna, ze miedzy mna a tesciowa sie nie uklada, ze to
        ja mam 'wyimaginowane' z nia problemy itd, ze nie powinnam mowic zle
        o ludziach,ktorych kocha (a co ja zle powiedzialam?).
        Ogolnie,wszystko to moja wina. Wiem juz na czym stoje, wiem,ze
        powinnam mowic to co mysle tesciowej, bo szacunku kobieta nie ma dla
        mnie zadnego. Nasze wizyty u tesciow to ze strony tesciowej walka o
        syna. Meczy mnie to. Jej przeszkadza nawet gdy on trzyma mnie za
        reke w jej obcnosci. Doszlo do tego,ze gdy jestesmy u nich ja i moj
        maz siedzimy na przeciwnych krancach sofy w pokoju goscinnym,bo on
        nie chce mamy urazic!Powiedzcie mi, czy ja jestem glupia, przeciez
        odczucia,tore mam nie biora sie znikad....
    • nadzieja_83 Re: Nieodcięta pępowina 28.06.09, 20:18
      A nasza pępowina się zacieśnia i zacieśnia mi na szyi...Żadna uwaga
      pod adresem mamusi niedpouszczalna, bo ona chce tylko dobrze..
      Dla tego dobra zajeła sie załatwianiem spraw użędowych za syna
      • horpyna4 Re: Nieodcięta pępowina 29.06.09, 16:00
        Oj, dziewczyny... po jaką cholerę wychodziłyście za takich synusiów
        mamusi??? Przecież oni najnormalniej nie dojrzali do małżeństwa,
        cały czas potrzebują być przy cycu. Nie wierzę, że przed ślubem nie
        wiedziałyście, to przecież niemożliwe.
        • triss_merigold6 Re: Nieodcięta pępowina 29.06.09, 22:10
          Nie znasz mitu, że pan tak będzie traktował żonę jak traktuje
          mamunię? I, że jeśli dla mamuni jest cudowny, opiekuńczy i pomocny
          to będzie też taki dla żony? Łatwo się naciąć.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja