pracuję - a on mówi, że to nie praca......

17.01.09, 23:19
powiedzcie jak podejść do tego.od ponad roku trzymam się jednej pracy, jakiś
czas temu doszła mi druga.nie mam normowanego czasu pracy i nie odprowadzają
mi żadnych składek bo to praca "na czarno" ale pieniądze z tego są.za to mój
mąż jak ktoś go pyta czy jego żona pracuje mówi , że NIE, a mi powtarza, że to
pseudo praca.....
    • czekolada_orzechowa Re: pracuję - a on mówi, że to nie praca...... 17.01.09, 23:44
      1. Może tak mówi, żeby Cię skarbówka nie dopadła?
      2. Jakby mi ktoś mówił, ze wykonuję pseudopracę, a serek biały za moją krwawicę
      by jadł, tobym go udusiła poduszką.
      3. Może pora przestać oszukiwać współobywateli i zacząć płacić podatki, wtedy
      ten potworny problem sam się rozwiąże- patrz pkt 1?
      • kalinac Re: pracuję - a on mówi, że to nie praca...... 17.01.09, 23:47
        może troszkę źle się wyraziłam.praca którą mam jest umową o dzieło która nie
        jest na mnie, więc skarbówka nie ma możliwości aby się doczepić.
        chodzi o to, że ja nie mam tego na papierze - ale przecież z pracy o umowę o
        dzieło nikt emerytury nie będzie mi liczył więc nie ma potrzeby aby umowy były
        na mnie.
        • horpyna4 Re: pracuję - a on mówi, że to nie praca...... 18.01.09, 11:33
          Emerytury nie, ale podatek skarbówka Ci policzy, jak się dowie, że
          kręcisz. Twój facet ma rację: jeżeli nie da się formalnie załatwić
          tej umowy na Ciebie, to nie należy trzaskać dziobem, że pracujesz.
          Zdziwiłabyś się, gdybyś się dowiedziała, jak "życzliwi znajomi"
          potrafią donosić...
          • cathier Re: pracuję - a on mówi, że to nie praca...... 18.01.09, 17:15
            a może wystarczy powiedziec że pracuje na umowe zlecenie, nie musi
            od razu mówić że umowa nie jest na nią. nikt jej przeciez PITa nie
            będzie sprawdzał.
            mi to nie wygląda na obawę przed skarbówką, przeciez mąż nie mówi,
            ze żona siedzi w domu i nic nie robi, tylko że wykonuje pseodo-
            pracę, czyli pracuje ale nie do końca na powaznie
        • clementinne Re: pracuję - a on mówi, że to nie praca...... 18.01.09, 19:48
          kalinac napisała:

          > może troszkę źle się wyraziłam.praca którą mam jest umową o dzieło
          > która nie jest na mnie,

          A dlaczego nie jest na Ciebie? Przecież umowa o dzieło jest akurat
          umową, która w ogóle pracodawcy dodatkowo nie obciąża - nie płaci
          ZUS-u, płaci Ci tylko za to, co zrobisz, minus podatek, który
          potrąca Tobie. Więc co za problem? Bo jeżeli robisz coś na czyjeś
          nazwisko, to potem możesz mieć probemy z egzekwowaniem zapłaty.

          A że mąż a takiej sytuacji nie chce mówić o Twojej pracy głośno - no
          trudno się dziwić, nikomu kontrola US się nie marzy.
          • m_wait Re: pracuję - a on mówi, że to nie praca...... 19.01.09, 19:02
            A co za problem ogarnąć się i założyć firmę? Poczytaj trochę o tym...
            Przecież składkę etc.możesz normalnie płacić-dowiedz się ,policz-może
            uda ci się wiele waszych wydatków wliczyć w koszty
            np.komputer,samochód...
            • kalinac Re: pracuję - a on mówi, że to nie praca...... 25.01.09, 10:46
              "A co za problem ogarnąć się i założyć firmę?"
              w sumie to nie byłoby z tym problemu ale jak o tym mówie mężowi to patrzy na
              mnie jak na nienormalną - on po prostu twierdzi, że nie dalabym rady rozkręcić
              działalności i dodaje że na pewno nie robiłabym tego z jego wyplaty i jak chce
              zakładać działalność to mam sobie na nią zarobić.
              co do mojej pracy - jedna jest legalna - umowa o dzieło która nie jest na mnie
              tylko na innego członka rodziny bo tak było wygodniej- a jeśli chodzi o wypłatę
              z tego tytułu to nigdy nie ma problemu z płatnością do tego podany jest mój
              numer konta i pieniądze bezpośrednio wpływają do mnie
              .co do drugiej pracy gdzie nie jestem objęta skladkami to pracodawca sam mi
              powiedział że zatrudni mnie ale bez żadnych papierów - zgodziłam się bo były
              korzystne warunki.
              w tym wszystkim chodzi o sam fakt tego , że praca jest a co za tym idzie wyplata
              z niej również - do tego nie różni się ona dużo od wyplaty męża a mimo tego on
              twierdzi, że ja nie pracuję lub , że jest to pseudo praca.używa też do teggo
              innych określeń.
              • kiecha3 Re: pracuję - a on mówi, że to nie praca...... 25.01.09, 16:50
                no to się ogarnij i załóż własny biznes... można dostać z UP ok 15 tyś. na nowy
                interes... zainteresuj się... a nie tylko psioczysz na męża...
                • kalinac Re: pracuję - a on mówi, że to nie praca...... 26.01.09, 01:10
                  kiecha3 napisała:

                  > no to się ogarnij i załóż własny biznes... można dostać z UP ok 15 tyś. na nowy
                  > interes... zainteresuj się... a nie tylko psioczysz na męża...


                  tu nie chodzi o to, że ja na niego psioczę bo wcale tak nie jest.a co do UP to
                  wcale nie jest to takie proste jakby się mogło wydawać - nie za bardzo każdemu
                  tak chcą dawać dotację jak to się wszędzie wkoło mówi
                  • kiecha3 Re: pracuję - a on mówi, że to nie praca...... 28.01.09, 06:34
                    a co do UP to
                    > wcale nie jest to takie proste jakby się mogło wydawać - nie za bardzo każdemu
                    > tak chcą dawać dotację jak to się wszędzie wkoło mówi


                    a próbowałaś kiedyś dostać dotację, żeś taka pewna że ci nie dadzą? Czy
                    zachowujesz się jak przysłowiowy polaczek - leniwiec, co nie chce mu się palcem
                    ruszyć, a winę zrzuca na to że się nie da? Swoją drogą, gdzie ja napisałam, że
                    łatwo uzyskać tę dotację? Lenistwo i brak organizacji oraz chęci do działania...
                    mówić owszem, ale już coś zrobić... oj.. co to, to nie... standardowy model ;/
                    • kalinac Re: pracuję - a on mówi, że to nie praca...... 29.01.09, 00:51
                      kiecha3 napisała:
                      "> a próbowałaś kiedyś dostać dotację, żeś taka pewna że ci nie dadzą?"

                      - tak próbowałam.

                      "> mówić owszem, ale już coś zrobić... oj.. co to, to nie... standardowy model ;/"

                      - jak widać standardowym modelem jednak nie jestem.nigdy nie piszę czegoś, co do
                      czego nie mam pewności.
                      szkoda, że tak z "góry" określasz ludzi nie znając wszystkich faktów.

                      "> Swoją drogą, gdzie ja napisałam, że łatwo uzyskać tę dotację?"

                      - nie napisałaś nigdzie, że łatwo dostać dotację - tylko ja stwierdziłam fakty -
                      po prostu wiem jaka jest sytuacja w mieści w którym mieszkam i znam realne
                      możliwości (a raczej ich brak) tutejszego UP


              • clementinne Re: pracuję - a on mówi, że to nie praca...... 26.01.09, 13:27
                kalinac napisała:

                > "A co za problem ogarnąć się i założyć firmę?"
                > w sumie to nie byłoby z tym problemu ale jak o tym mówie mężowi to
                > patrzy na mnie jak na nienormalną - on po prostu twierdzi, że nie
                > dalabym rady rozkręcić działalności

                Fajne małżeństwo.
                Albo Cię wyśmiewa i olewa, albo dla odmiany wyśmiewa i uważa za
                głupią. Masz w nim naprawdę wiele wsparcia. Czy jego wyśmiewanie
                własnej żony jakoś dowartościowuje czy co... :/ Nawiasem mówiąc,
                często tego typu zabiegi mają na celu trzymanie żony króciutko, tak,
                aby nie daj Boże nie stała się samodzielna, przedsiębiorcza, i żeby
                nie daj Boże nie zauważyła za jaką sierotę wyszła. Bo zahukana i
                zależna od męża żona siedzi cichutko, żona pewna własnej wartości,
                niezależna i samodzielna ma swoje zdanie, wie czego chce i ma
                większe wymagania, którym by trzeba niestety sprostać... Pewny
                własnej wartości (w normalny sposób, bez przegięć) mężczyzna nie
                będzie czuł się zagrożony przez samodzielną żonę.

                Nie wiem czy dałabyś radę czy nie - to nie jest proste, ale też nie
                jest jakoś strasznie i niewyobrażalnie trudne. Tylko trzeba mieć
                pomysł, wiedzieć czego się chce, pracować i nie odpuszczać. No ale
                jeżeli masz u boku "wspierającego partnera", który będzie Cię
                wyśmiewał na każdym kroku, to może być Ci trudno. Ale nie dlatego,
                że się do prowadzenia swojej firmy nie nadajesz, a dlatego, że brak
                wsparcia, złośliwości i wyśmiewanie KAŻDEMU podcina skrzydła.

                Mierz siły na zamiary, ale nie daj się też zaganiać do kąta. Niech
                sobie mężuś kompleksy leczy w inny sposób.



                -
                • realistka2008 Re: pracuję - a on mówi, że to nie praca...... 26.01.09, 15:47
                  i to jest najsensowniejsza wypowiedz w tym watku,

                  po pierwszym poscie tez myslalam, ze moze mezowi chodzi o obawe
                  przed donosem do skarbowki,
                  ale z kolejnego postu dosc jasno wynika, ze on po prostu nie szanuje
                  ani Twojej pracy, ani Ciebie. Takim gadaniem tylko Cie doluje i
                  wysmiewa. I chyba dokladnie o to mu chodzi.
    • rzetka Re: pracuję - a on mówi, że to nie praca...... 21.01.09, 15:30
      Twój mąż ma rację. Praca na czarno to zadna praca, bo oprócz tego że teraz masz
      z niej pieniądze to potem nie będziesz miała nic. Ani stażu pracy, ani co gorsza
      składek na ubezpieczenie i emeryturę.

      Jeśli traktujesz tą pracę jako przejściową i w między czasie szukasz "normalnej"
      to ok, ale jeśli przywiązałaś się do niej na dłużej bo p dobrze płacą, praca
      jest lekka, fajni ludzie itp, to sorry, ale nie dziw się mężowi.
    • wielorak Re: pracuję - a on mówi, że to nie praca...... 23.02.09, 19:11
      każda praca, choć trwa 1 godzinę, choć polega np. na zdobieniu
      tortów to jednak praca.
Pełna wersja