co mam zrobić???

24.01.09, 16:07
Mam pewien problem i zastanawiam sie co z tym zrobic...Nie oceniajcie
mnie,chcialabym tylko poznac wasza opinie!Jakies 6 lat temu poznalam
fajnego
chlopaka ale i on i ja bylismy w tedy w zwiazkach(jeszcze nie
formalnych).Dlatego spotykalismy sie tylko i wylacznie na stopie
koleżenskiej,nie ukrywam ciaglo nas do diebie ale absolutnie do
niczego nie
doszlo.Mozna powiedziec ze bylismy dla siebie jak przyjaciele.Potem
ja sie
wyprowadzilam i kontakt miedzy nami sie urwal.Ja wyszlam za maz
(ponad 2 lata
temu)ulozylam sobie zycie i myslalam ze bedzie super.Niestety od
dluzszego
czasu nie uklada sie najlepiej w naszym malzenstwie.No i jakis rok
temu znow
pojawil sie ON-przyjaciel z dawnych lat.Uczucie odzylo i to ze
zdwojona
sila!Tyle ze on jest sam a ja?...W koncu doszlo do spotkania i stalo
sie cos
czego chyba oboje sie nie spodziewalismy.Nie nie,nie przespalismy
sie-nie
spojrzalabym potem na siebie-ale byly wyznania i masakryczne
pozegnanie...On
niestety nie mieszka w Polsce...Teraz kontaktujemy sie codziennie i
myslimy
tylko o tym co z tym wszystkim zrobic.On jest w porzadku bo nie
naciska na
mnie w zaden sposób,powiedzial ze szanuje moje zdanie i jesli bedzie
trzeba to
zaczeka na mnie tyle ile bedzie trzeba.Jest mi ciezko bo przeciez
jestem
mezatką i gryzie mnie sumienie ale nie jestem szczesliwa w tym
zwiazku a z nim
wiem ze moglabym byc bo to moja bratnia dusza-zawsze tak
bylo...Zaznaczam ze
nie mam dzieci.Napiszcie co o tym myslicie.Moze doradzicie.Wiem ze
to moje
zycie i nikt za mnie nie pdejmie decyzji ale...sama juz nie wiem.
    • marzeka1 Re: co mam zrobić??? 24.01.09, 17:47
      "Nie nie,nie przespalismy
      sie-nie
      spojrzalabym potem na siebie-ale byly wyznania i masakryczne
      pozegnanie..."- a skąd wiesz, że pod tym względem będziecie do siebie pasować,
      jak już dla tej wielkiej miłości rzucisz męża??? Bo same motyle w brzuchu teraz
      + wzdychanie i marzenia to za mało.
      • rzetka Re: co mam zrobić??? 24.01.09, 18:48
        Dokładnie. Żeby poznać kogoś dobrze, to trzeba z nim być. Sama rozmowa nie powie
        ci kim on jest jakie ma wady i nawyki, które potem mogą cię strasznie drażnić.
        Nie wiesz też jaki ma temperament. W bliskim kontakcie po czasie może okazać się
        kimś na kogo w życiu nie zwróciłabyś uwagi.
        • prosta-kobieta56 Re: co mam zrobić??? 24.01.09, 19:54
          Jest duzo racji w tym co napisaly moje poprzedniczki ze za malo sie znacie.Ja mysle ze przedewszystkim musisz sie skupic nad swoim malzenstwem i zastanowic co z nim dalej bedzie bo jesli juz teraz jest niedobrze to z wlasnego doswiadczenia moge powiedziec ze juz nigdy nie bedzie a przyjaciel to juz powinna byc inna historia.
          • slon-ko82 Re: co mam zrobić??? 24.01.09, 21:41
            zgadzam sie ze aby kogos dobrze poznac trzeba z nim byc ale na tyle
            na ile GO znam to wystarczyloby mi do tego zeby zaryzykowac i czuje
            ze to wlasnie jest moja bratnia dusza...swoja droga meza znalam
            4lata zanim wzielismy slub i ponad rok przedtym mieszkalismy razem
            wiec.....a i ON nie ma nic wspolnego z tym ze w moim malzenstwie
            jest tak jak jest bo psuc zaczelo sie dawno przed NASZYM ponownym
            spotkaniem!probowalam wiele razy zeby bylo dobrze miedzy mna a
            slubnym,nie twierdze ze jestem bez winy ale przynajmniej sie
            staralam...jestem w kropce...trace juz czasem zmysly od tego
            myslenia...i co ja mam zrobic...
            • prosta-kobieta56 Re: co mam zrobić??? 24.01.09, 22:54
              No to zaryzykuj.Jak tego nie zrobisz nie dowiesz sie jak jest jak moze byc i jak bedzie.
    • kumite Re: co mam zrobić??? 10.02.09, 09:40
      chyba wolalabym byc przez chwile szczesliwa z nim niz tkwic w zwiazku ktory nie
      jest tym jakiego chcemy. Zaryzykuj moim zdaniem. 3mam kciuki:)
    • pewexy Re: co mam zrobić??? 07.09.09, 21:28
      sie narobilo,ale na swoje pytanie musisz odpowiedziec po zimnym
      prysznicu ,na spokojnie,szybko doszlas do wniosku ze twoje
      malzenstwo to nie to co mialo byc,nie mozesz na samam mysl
      o "koledze" mdlec i miec bezdech,mysli zwiazane z nim i wspomnienia
      nie opuszcza cie do konca twych dni jezeli zostaniesz z mezem ,to
      musisz o tym wiedziec i nauczyc sie z tym zyc,ale jezeli jest
      totalna porazka malzenska i checi naprawienia nic nie pomogly no
      chyba ze kladziesz juz lach na malzensto i nic niechcesz naprawiac...
      ale wiesz dobrze ze zycie to nie wzdychanie ,fantazjowanie i
      mowienie wierszem z rozami w dloni,za zycie trzeba placic
      pieniedzmi,cierpliwoscia ,pokora i swym zdrowiem,czy z Tym drugim
      dacie rade to z siebie wydobyci ofiarowac,,Wybor nalezy do Ciebie.

      Pozdrawiam i zycze powodzenia i trafnych wyborow!:)
    • crystal_89 Re: co mam zrobić??? 08.09.09, 11:24
      Przeczytaj książkę " Trzy połówki jabłka" - jesteś w identycznym
      położeniu jak główna bohaterka (za wyjątkiem tego,że ona ma dzieci,a
      ON żonę)... Warto przeczytać.
    • klawiatura_zablokowana Re: co mam zrobić??? 08.09.09, 23:21
      W przeciwieństwie do innych nie będę cię namawiała do zdrady. Moim zdaniem
      najpierw powinnaś dojść do ładu z mężem, czy to chwilowy kryzys, czy trwały
      rozpad związku. Jak ktoś napisał, ten drugi do osobna sprawa. Na razie między
      wami jest porozumienie, może zauroczenie, ale nie wielka miłość, by palić mosty
      i uciekać razem w siną dal. Spróbuj poukładać sobie emocje do obu panów: czy
      wyobrażasz sobie, że stosunki z mężem mogą się naprawić? Czy ten drugi rokuje na
      tyle, by dla niego wziąć rozwód - rozbić coś, co budowałaś kilka dobrych lat?
      Weź to na zimno, oddziel na chwilę racjonalne myślenie od emocji i gdybologii -
      "chciałabym, żeby było" na rzecz "jest tak, że...". Niestety mamy tendencję do
      ubarwiania rzeczywistości pod nasze zachcenia.

      Zanim podejmiesz drastyczną decyzję o rozstaniu lub zdradzie, przemyśl
      gruntownie kwestię naprawy małżeństwa. To w końcu temu mężczyźnie przysięgałaś
      na dobre i na złe. Z jakiegoś powodu.
    • zdziwik Re: co mam zrobić??? 10.09.09, 08:42
      pakuj sie i jedz
      nie warto marnowac sobie zycia
      tzraba lapac szanse
      tym bardziej nie macie dzieci i on jest sam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja