wpływ związku rodziców na moje wyobrażenie o miłoś

10.02.09, 12:53
Chciałam się z wami podzielić moimi obserwacjami.

Moi rodzice są ze sobą ponad 30 lat, urodziłam się rok po ich ślubie
(27 lat temu) moja siostra dwa lata później. Wiem, że w pierwszych
latach małżeństwa mojej mamie nie było łatwo. Mnie urodziła na
drugim roku studiów, pracę magisterską obroniła dwa lata po
absolutorium. Rodzice początkowo mieszkali w akademiku, potem
dostali przydział na mieszkanie. Tata dostał pracę na kopalni,
przenieśli się z Krakowa do Grodźca (strasznej dziury) i tam mama
została sama z dwójką dzieci, tzn. tata był z nami, ale cały czas w
pracy. O dziwo, kiedy dorastałam nigdy nie myślałam o mamie jako
bohaterce, to było normalne. Mama skończyła Akademię Ekonomiczną i
nie miała zamiaru siedzieć w domu. Kiedy ja miałam 5 lat, a siostra
3 trafiłyśmy do przedszkola, a którego tata czasami zapominał nas
odebrać (mimo, że pracował po drugiej stronie ulicy). Nie działo się
tak dlatego, że o nas zapominał, poprostu miał odpowiedzialną pracę,
która wtedy przesłaniała mu trochę rodzinę. Czasami odbierał nas z
przedszkola i zabierał do pracy, bo musiał jeszcze czegoś
dopilnować. To była dla nas genialna zabawa i przygoda. Dopiero
teraz, kiedy sama zaczęłam układać sobie życie z mężczyzną widzę jak
silna musiała być mama. A my, obie z siostrą byłyśmy zapatrzone w
tatę, bo on kojarzył się z zabawą.

Moi rodzice są dla mnie parą idealną, bo kochają się mimo wszystko.
Moja mama nie została perfekcyjną panią domu, za to ma własną firmę.
Tata lata temu pożegnał się z kopalnią i wyprowadziliśmy się do
Katowic, gdzie oboje już wtedy pracowali w swoich firmach.

My poszłyśmy w ich ślady, obie z siostrą skończyłyśmy studia w
Krakowie. Teraz mieszkamy na Śląsku ze swoimi chłopakami. Dlaczego o
tym piszę? Dlatego, że czasami wydaje mi się, że taka miłość zdarza
się tylko w filmach albo w książkach, a potem myślę o tym, jak oni
ciągle dla siebie są i rozumiem, że jednak można.

Często chciałabym żeby mój związek był bardziej partnerski, bardziej
zbliżony do tego, co tworzą moi rodzice. Porównuję mojego chłopka z
moim tatą, jestem rozżalona i zła, że on mnie nie docenia. Wtedy
wystarczy, że uświadomię sobie, jak wielu lat pracy wymagało
wypracowanie tego, co mają moi rodzice, jak wiele razem przeszli.

Może dla wielu z was młodych mężatek, które zastanawiają się czy
dobrze zrobiły wychodząc za mąż będzie to pocieszeniem. Dla mnie
jest :-)

Moja mama po ślubie usłyszała od taty, że ma mu cerować skarpetki
(na takim drewnianym grzybku), a teraz on codziennie rano budzi ją
pachnącą kawą ze świeżo ubitą mleczną pianką :-)
    • michalina1974 Re: wpływ związku rodziców na moje wyobrażenie o 10.02.09, 15:03
      piekna historia... :-) czytalam z prawdziwa przyjemnoscia.
      pozdrawiam serdecznie rodzicow :-)

      -----------------------------------------------------
      Quand un homme te parle, souris-lui et ne l'écoute pas
    • wbka1 Re: wpływ związku rodziców na moje wyobrażenie o 12.02.09, 11:20
      Rada dla mlodych mezatek,ktore sprawnie prowadza dom a maja klopoty z szacunkiem i uwaga meza-otoz bardziej oplaca sie inwestowac w swoj rozwoj niz w obsluge domownikow.
    • monika.s85 Re: wpływ związku rodziców na moje wyobrażenie o 15.02.09, 00:29
      Tylko pozazdrościć rodzicom i fajnie ze wychowałaś sie w domu pełnym miłości i
      szacunku nie każdy ma takie szczęśćie i nie każdy ma skąd czerpać wzorce...
      Zycze Ci oby i w Twoim związku się tak pięknie ułożyło:)
Pełna wersja