Mąż maminsynek :( przeczytajcie i pomozcie prosze

18.04.09, 20:54
Chciałabym żeby odpowiedziały mi osoby, ktore były kiedys w taiej
sytuacji lub sa teraz .
Jestem z mezem prawie 2 lata po slubie , dotychczas mieszkalismy
sami w USA, ale 2 tygodnie temu przylecielismy do Polski, mielismy
mieszkac z tesciowa w jej dosyc duzym domu, mielismy mieszkac na
górze. Jednak nie wyszlo tak jak chcielismy poniewaz jego matkama
bardzo silny wpływ na niego, musi robić to co mu kaze, a czasem robi
ponad to zeby sie chyba podlizac. Trzeba sie z wszystkim zgadzac
siedziec i rozmawiac, a jak zawołałam meża na góre to sie obrazila,
nie mozna nic, dosłownie nic . W kazdym razie nie wytrzymalam i
postawilam sprawe jasno, ze chce zamieszkac z nim sama , wynajac cos
malego, ale sie nie zgodzil, powiedzial ze tak nie bedziemy robic,
wiec pojechalam do rodzicow, przez tesciowa zostalam zwyzywana od
najgorszych.
Sprawa jednak jest powazna, ale nie bede opisywac szczegółów, maz w
czasie rozmowy telefonicznej, nie przyznal mi racji a podczas klotni
z nia nie wstawil sie za mna ani slowem.
Został wychowany w ten sposob ze trzeba miec szacunek do matki, a
dla nich szacunek to zdanie matki jest najwazniejsze i nie wazne co
powie , to trzeba to robic, nikt nie ma prawa do wlasnego zdania,ani
prawa myslenia w inny sposob.
Ja wychowalam sie w miescie, nigdy nie doilam krow, nie robilam prac
w polu, a tam ciagle jest wypominane ile oni robili i jacy sa
pracowici. Teraz mimo ze dzialke maja mala to trzeba siac kartofle i
inne rzeczy, a moj maz zamiast chwile spedzic ze mna, to w ciagu
dnia praktycznie go nie widzialam bo ciagle robil cos dla matki i
wlasnie gdy prosilam by przestal, bysmy zrobili remont i zaczeli cos
robic dla siebie wybuchla ta straszna klotnia.
Maz - to juz nie moj maz, ten ktory byl dla mnie wszystkim zawsze
byl ze mna wszedzie ,zawsze mnie kochal i wspieral teraz wyial sie
na mnie i spedzi reszte zycia ze swoja mama. Ja i nasz synus
zostalismy sami, a ja ciagle placze i kocham go, ale tam nie wroce,
nie do tego domu.
    • hell Re: Mąż maminsynek :( przeczytajcie i pomozcie p 19.04.09, 14:02
      w ostatnim zdaniu piszesz ,,Ja i nasz synus zostalismy sami" przypuszczam ze matka twojego meza mowi dokladnie to samo. A tak na powaznie po pierwsze wspolczuje ci stresu i braku oparcia w mezu. Nie bronie cie ale On ma trudna sytuacje matka kontra zona to wcale nie jest proste tym bardziej ze stajac za ktorakolwiek ze stron automatycznie jest przeciwko drugiej. Obawiam sie ze zmiana bedzie mozliwa tylko wtedy jak zamieszkacie sami a tak na marginesie jeden z moich bylych nawet w czasie sexu mial blisko telefon bo a noz mama zadzwoni....;/.
      • 4v rodzice dzieciom zgotowali ten los. 26.04.09, 21:10
        temat tabu, większość tzw normalnych rodzin jest patologiczna.

        .faceci czujący pociąg do swoich córek
        .matki szukające u syna tego, co nie dostały od męża
        .matki zazdroszczące córkom urody i względów u męża (patrz punkt 1)
        .rodzice wychowujący dzieci twardą ręką, by te to samo powtarzały na swoich
        dzieciach (tzw "fala")
        .rodzice narzucający dzieciom całe to społeczne bagno, by żyć nie tak by być
        szczęśliwym, tylko by zaspokajać oczekiwania społeczne


        itd itp.

        żal to wszystko czytać


        a już maminsynki to... to już samo dno. nic gorszego nie ma.
        • gh83 Re: rodzice dzieciom zgotowali ten los. 27.04.09, 10:42
          > .rodzice wychowujący dzieci twardą ręką, by te to samo powtarzały na swoich
          > dzieciach (tzw "fala")

          Co jest "patologicznego" w wychowaniu twardą ręką?
          • protoplex Re: rodzice dzieciom zgotowali ten los. 27.04.09, 10:50
            To, że dzieci powinno się wychowywać mądrością, a nie ręką.
    • horpyna4 Re: Mąż maminsynek :( przeczytajcie i pomozcie p 19.04.09, 15:25
      "I opuści człowiek ojca swego i matkę swoją..." - to jest wręcz nakaz
      przy małżeństwie. Masz Pismo Święte? Znajdź ten fragment i odczytaj
      go w całości mężowi. A może przy ślubie też wam to czytano? To w
      takim razie mąż nie postępuje jak mąż, nie dotrzymuje ślubowania.
      Szacunek, to szacunek i tego nikt nie neguje. Ale mąż ma stanowić
      "jedno ciało" z żoną, a nie z matką. Inne zachowanie jest po prostu
      chore.
      • samotnaodniedawna Re: Mąż maminsynek :( przeczytajcie i pomozcie p 20.04.09, 07:56
        Bardzo Dziekuje za ten tekst , teraz maz sie nawet ze mna nie
        kontaktuje, ale mam nadzieje ze przeczytam mu ten tekst i moze cos
        zrozumie.
        Moj maz kiedys powiedzial mi ze zaluje ze za duzo spedzil przed
        slubem ze mna, bo mogl z rodzicami , a teraz nie ma juz ojca i musi
        matce pomagac, choc ona sobie daje swietnie rade i ma piecioro
        dzieci i 13 wnukow w tym z 5 doroslych, ktorzy czesto przyjezdzaja
        do niej i ciagle w czyms pomagaja.
        • sillka Re: Mąż maminsynek :( przeczytajcie i pomozcie p 20.04.09, 09:39
          współczuję Tobie takiej teściowej. Mój mąż jest rozpuszczonym jedynakiem ale na
          szczęście mieszkamy osobno a tesciowa nie ingeruje w nasz związek:)
          Myslę, że w Twoim przypadku duzo zależy od teściowej, która manipuluje emocjami
          męża i nie chce go oddać... A on sie miota między jedna a drugą... Tylko jak z
          tego wybrnąć? Ja to gdybym męża kochała to bym dążyła do małej zgody z teściową
          i załagodzenia całej sytuacji, jakiejś rozmowy poważnej z nią o Twoim dziecku,
          że potrzebuje ojca, o Twoim małżenstwie, że kochasz męża ale że ją też
          rozumiesz, że potrzebuje pomocy ze strony dzieci, że je kocha itd. A potem jakby
          sie udalo troche zlagodzic konflikt to rozmawialabym z mezem o wyprowadzce, że
          są inne dzieci i wnuki, które pomoga teraz, że on juz duzo pomógl, ze go
          rozumiesz, że chciał pomóc ale jego syn też go potrzebuje i Ty go kochasz i
          chcesz z nim byc... a matke moze czasem odwiedzac i jej pomagać jak tak bardzo
          tego pragnie;)
          • samotnaodniedawna Re: Mąż maminsynek :( przeczytajcie i pomozcie p 20.04.09, 11:39
            Moj maz jest zaslepiony w tej kobiecie, nie wiem czy jest na to
            rada, bo raczej po takiej klotni ja nie mam ja za co przepraszac, i
            napewno z nia pod jednym dachem mieszkac nie bede, a moj maz jak tam
            bylam i delikatnie rozmawialam o przeprowadzce to nie byl chetny i
            mowil ze tak nie bedzie, ze to nasz dom , chyba ze mielibysmy
            gotowke na kupienie dzialki , bo planowalismy zbudowac wlasny dom,
            ale jak na to na razie sie nie zanosi, chociaz wrocilismy z USA 2
            tygodnie temu. Moj maz stwierdzil ze wrocil tu dla matki, a mnie
            tego nie mowil gdy mielismy wracac, tylko powod byl inny.
            Nie wiem moze udam sie do jakiejs poradni psychologicznej, moze ktos
            mi cos poradzi, bo jestem zalamana :(((

            • horpyna4 Re: Mąż maminsynek :( przeczytajcie i pomozcie p 20.04.09, 12:07
              No cóż, facet po prostu nie dorósł do małżeństwa...
            • sillka Re: Mąż maminsynek :( przeczytajcie i pomozcie p 20.04.09, 13:37
              z ta poradnią psychologiczną to chyba dobry pomysł. Nie rozwiążą za Ciebie
              problemu ale pewnie będzie Tobie łatwiej odnależć sie w tej sytuacji, uzyskasz
              wsparcie i spojrzysz na wszystko z dystansu. Teraz to wszystko świeże i bardzo
              bolesne i wiele tu emocji.
              Nie zmienisz jednak kogoś, możesz zmienić siebie i swój stosunek do całej
              sprawy. Staraj sie może nie zaogniać konfliktu z teściową, ale wiem że łatwo tak
              mówic, jak ktoś nas wyzywa od najgorszych... Pomyśl ze kierowały nią emocje i
              nie myślała tak naprawde...
              Trzymaj sie dzielnie!
            • jakw Re: Mąż maminsynek :( przeczytajcie i pomozcie p 26.04.09, 17:08
              No cóż, wróciliście 2 tygodnie temu - może twój mąż z matką się za
              sobą stęsknili i stąd te długie pogaduchy? Może dodatkowo mąż
              poczuwa się do bycia gospodarzem (skoro ojciec nie żyje), a ty masz
              do niego ciągle pretensje, że nie zajmuje się remontem. Rozumiem, że
              dojenie krów jest trudne, a sadzenie ziemniaków też być może nie aż
              takie proste, ale remont zacząć organizować chyba możesz? Do poradni
              powinniście udać się razem z mężem (a może i z teściową).
          • jacek226315 Re: Mąż maminsynek :( przeczytajcie i pomozcie p 26.04.09, 20:07
            zapytaj sie tesciowej czy by chciala miec takiego meza ktory by
            ciagle umamuni siedzial
    • liness Re: Mąż maminsynek :( przeczytajcie i pomozcie p 20.04.09, 14:27
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12264&w=74967390

      MOJA MALA SUGESTIA- SAMA SOBIE W POPRZEDNIM WATKU Z ROKU poprzedniego
      odpowiedzialas na pytanie: czy was zostawi? TAK-zostawil.
      masz kobieto dobra intuicje to sie jej sluchaj i jesli teraz Ci ona powie, ze
      masz od niego odejsc-to zrob to.
      • samotnaodniedawna Re: Mąż maminsynek :( przeczytajcie i pomozcie p 20.04.09, 15:51
        Dzieki za wszystkie odpowiedzi.Wiem ze maz mnie zostawil , bo teraz
        siedzi sam ze swoja mama w domu a ja z synem u swoich
        rodzicow.Prosze tylko o rozmowe, chcialabym zamieszkac na neutralnym
        gruncie z mezem i synkiem, zaczac od poczatku, ale moj maz nie chce
        mieszkac bez swojej mamy, "bo jest sama, biedna i w ogole to
        dlaczego ja sie na nia uwzielam" no coz. Pozostalo mi liczyc na sama
        siebie, musze zaczac zarabiac na siebie i syna i jakos zyc.
        • jacek226315 Re: Mąż maminsynek :( przeczytajcie i pomozcie p 26.04.09, 20:10
          samotnaodniedawna napisała:

          > Dzieki za wszystkie odpowiedzi.Wiem ze maz mnie zostawil , bo
          teraz
          > siedzi sam ze swoja mama w domu a ja z synem u swoich
          > rodzicow.Prosze tylko o rozmowe, chcialabym zamieszkac na
          neutralnym
          > gruncie z mezem i synkiem, zaczac od poczatku, ale moj maz nie
          chce
          > mieszkac bez swojej mamy, "bo jest sama, biedna i w ogole to
          > dlaczego ja sie na nia uwzielam" no coz. Pozostalo mi liczyc na
          sama
          > siebie, musze zaczac zarabiac na siebie i syna i jakos zyc.
          Ciekawym co zrobi maz jakby nie daj Boze mamunia nogi wyciagnela
    • le_princesse Re: Mąż maminsynek :( przeczytajcie i pomozcie p 26.04.09, 14:09
      Hej,
      nie jestem, ani nie byłam nigdy w takiej sytuacji, ale mam swoje zdanie w temacie, więc je przedstawię :)
      sorrki, ze prosto z mostu, ale ten Twoj maz to dupek jakiś. Facet, który siedzi pod spódnica mamusi, zamiast zajmować sie swoja kobietą (i rodzina notabene !), facet, który podczas sporu o cokolwiek i z kimolwiek NIE staje po stronie swojej kobiety, tylko po tej drugiej, po prostu nie zasługuje na to, aby go nazywać facetem !! zwykły przydupiasty maminsynek.. myślę, ze każda kobieta zasługuje na cos więcej niż to :)
      na Twoim miejscu postawiłabym mzowi ultimatum: mama albo ja. i pożegnała sie z nim, gdyby wybrał tą pierwszą opcje.. nie warto marnować zycia na użeranie się z takim mięczakiem i wiczną rywalizację z "mamuską".
    • meltmedown Re: Mąż maminsynek :( przeczytajcie i pomozcie p 26.04.09, 14:34
      Moja siostra ma dokladnie taka sama sytuacje (z ta roznica ze nie
      byla w USA;) a tak to wszystko sie zgadza) i tez nie wie co zrobic:/
      Ja nie wyobrazam sobie zyc w takiej sytuacji:/ To musi byc ciezkie,
      kiedy maz z zasady zawsze poprze matke. Chyba tylko szczera rozmowa
      pomoze.
    • ann_alice Re: Mąż maminsynek :( przeczytajcie i pomozcie p 26.04.09, 16:03
      Szczerze ci współczuję. To ty masz rację a nie mąż. Aż nie mogę
      uwierzyć, że twój mąż tak bardzo zmienił się po przyjeździe - to tak
      jakby miał zrobione pranie mózgu przez nadgorliwą mamuśkę. Sytuacja
      w jakiej się znalazłaś jest chora, ale przynajmniej teraz już wiesz
      jak się sprawy mają.
      Nie daj się przekabacić i namówić na mieszkanie z teściową - wtedy
      już nigdy nie wygrasz tej walki. W sumie to nie wiem czy jest o co
      grać...
    • blue_ula Re: Mąż maminsynek :( przeczytajcie i pomozcie p 26.04.09, 16:35
      najwyraźniej, to z tobą coś jest nie tak. Skoro teściowa przeznaczyła dla was połowę domu, to twój mąż czuje się gospodarzem i dogląda gospodarstwa samodzielnie. Jest jeszcze inne wyjście. Twój mąż będzie zajmował się tobą (rozkapryszoną paniusią z miasta), a do doglądania gospodarstwa kogoś wynajmie.
      Mam nadzieję, że dajesz radę zarobić na tego wynajętego pracownika.
      • nelinka85 Re: Mąż maminsynek :( przeczytajcie i pomozcie p 26.04.09, 16:51
        chwileczkę, kiedy byliście w USA mama dawała sobie jakoś radę, a teraz bez
        pomocy synusia się nie obędzie?!?! myślę, że można wszystko jakoś ze sobą
        połączyć, zarówno obowiązki małżeńskie jak i pomoc mamie, ale oczywiste jest to,
        że żona i syn są najważniejsi!!! Twój mąż ma do siebie żal, że stracił swojego
        ojca i za mało spędził z nim czasu... a sam co najlepszego robi?!?! zamiast być
        przy swoim synu i żonie dogadza mamusi. Najdziwniejsze jest to, że Wy już
        żyliście na własną rękę w tych Stanach i mama Twojego męża funkcjonowała bez
        Waszej pomocy i tego nie rozumiem, że w jednej chwili wszystko się odwróciło o
        180 stopni... :/
        • jakw Re: Mąż maminsynek :( przeczytajcie i pomozcie p 26.04.09, 16:59
          nelinka85 napisała:

          > chwileczkę, kiedy byliście w USA mama dawała sobie jakoś radę, a
          teraz bez pomocy synusia się nie obędzie?!?!
          Ludzie się starzeją...
    • evula Re: Mąż maminsynek :( przeczytajcie i pomozcie p 26.04.09, 16:44
      Widziały gały co brały. A teraz wyżalanie się na forum. Jakich rad oczekujesz?
      Żeby odejsc od niego? Że się zmieni? Takie rzeczy powinnas wiedziec najlepiej Ty
      sama. Tak wybrałas, tak masz i nie narzekaj teraz.
      • rzetka Re: Mąż maminsynek :( przeczytajcie i pomozcie p 26.04.09, 16:58
        evula napisała:

        > Widziały gały co brały.

        a może nie do końca? Może pobrali się bo była wpadka i tak naprwdę nie zdążyli
        się poznać? Może są jeszcze bardzo młodzi? Tego nie wiemy i pewnie się nie dowiemy.

        Napisała że matka jest sama na gospodarstwie. Ma duży dom. Cała góra dla nich.
        Świetna perspektywa. A że trzeba w polu troszkę popracować, że z teściową
        posiedzieć? Hm to chyba nie jest dużo w zamian?
        • chomsterek Re: Mąż maminsynek :( przeczytajcie i pomozcie p 26.04.09, 19:08
          Jak sama piszesz, jest wiele niewiadomych. Być może spędzanie czasu z
          teściową nie ogranicza się jedynie do picia kawy i prowadzenia
          kurtuazyjnych rozmów o pogodzie. Daleka byłabym od przesądzania (na
          podstawie tak niewielu faktów), po czyjej stronie leży racja.
        • ieen Re: Mąż maminsynek :( przeczytajcie i pomozcie p 27.04.09, 11:18
          Ok, ja jestem córką rodziców " na gospodarstwie". Więc wiem o czym
          piszę.
          Dzieciństwo miałam przerabane - było oczywiste, że będe im pomagać,
          czyli: pielić, zbierać ziemniaki, pomagać przy żniwach itp.
          Tak było cały czas, do momentu az poszłam do liceum i zaczełam
          wracac do domu ok. 18.00, w wakacje pracować ( nie u nich w polu)
          lub wyjeżdżać ze znajomymi 9 za nic mając akcje żniwne). Pokazałam,
          że mam własne życie. Dodatkowo kilka razy, kiedy próbowali na mnie
          wymóc pomoc np. przy zbieraniu ziemniaków, stanowczo twierdziłam,
          że mam swoją pracę i niestety nie dam rady pracowac na 2 etaty. jak
          chcą, mogę znaleźć kogoś do pomocy i opłacić, jesli nie są w stanie.
          Miszkam nadal z nimi właśnie : na górze" z mężem, i nadal mam jazdy
          typu : "jestem chora matka a wy nie pomagacie" - wy w sensie ja i
          mąż - wtedy jasno mówię, że skoro nie daje rady, to nich sprzeda/
          wydzierżawi ( tata pracuje) i da spokój, skoro nie daje rady, bo
          ani ja, ani mój mąż, ani siostra nie zamierzamy utrzymywac tego
          gospodarstwa w przyszłosci.

          I mam spokój.

          Dlatego podejście że wszystko ma za darmo tylko trzeba trochę
          popracowac jest chore. Jak matka nie daje rady, to niech sprzeda/
          wydzierżawi/ znajdzie osobę do pomocy, a nie narzuca dzieciom, co
          mają robić. Dziewczyna wychodziła za mąż, a nie podpisywała umowę o
          pracę w gospodarstwie rolnym.

          A jak teściowa chce wypominac, że za darmo mieszka, to niech
          zapłaci, alnbo się wyprowadzi. I tyle.

          Co do męża, to sorry, ale znam takich mamisynków. Uciekaj jak
          najdalej. Nie będzie walczył, przyjdzie do Ciebie dopiero jak
          mamusia zejdzie z tego świata.
          • sijena Przerazilo mnie to, co napisalas 11.06.09, 16:06
            Ja tez wychowalam sie na wsi - zbieranie kartofli, przewracanie
            siana, pielenie, grabienie, sprowadzanie krow nie jest mi obce.
            Nigdy,ale to nigdy nie odmowilam pomocy rodzicom czy dziadkom. Nie
            wyobrazam sobie,ze oni zpaieprzaja na roli podczas gdy ja @siedze na
            gorze' i ogladam TV bo 'na dwa etaty pracowac nie bede'. JAk Ci sie
            tak nie podoba i zrobilas sie taka wielka pani to wyprowadz sie od
            nich zamiast dawac te zalosne porady typu sprzedac ziemie. A moze
            oni kochaja te ziemie, moze nie wyobrazaja sobie innego zycia.Jetsem
            tak zniesmaczona tym co przeczytalam, ta Twoja beznadziejna
            bezdusznoscia,ze najchetniej bym tu kilka epitetow poslala pod Twoim
            adresem.Okropna jetses i tyle!
    • sebcioo Re: Mąż maminsynek :( przeczytajcie i pomozcie p 26.04.09, 17:35
      A do tej pory gdzie mialas oczy? W d...? Do kogo teraz te dziwne zale?
    • madmanu Re: Mąż maminsynek :( przeczytajcie i pomozcie p 26.04.09, 20:53
      ja nie byłem w podobnej sytuacji, ale ludzie rozchodzą się z duuuużo lżejszych
      powodów i są to powody wystarczające patrząc obiektywnie (np. moi rodzice)-
      zostaw idiotę z matką, niech spoczywają w pokoju.
    • wojgall Re: Mąż maminsynek :( przeczytajcie i pomozcie p 27.04.09, 00:03
      Witam.

      Moim zdaniem powinnas porozmawiac na spokojnie z mezem, ze rozumiesz
      jego milosc do matki ale teraz ty jestes najwazniejsza, i jestescie
      osobna rodzina o ktorą ON powinien dbać. Z reszta jesli jest wierzący
      możesz mu przytoczyć fragment z biblii "ze mąż opuszcza matke aby
      złączyć się z żoną" czy jakoś tak.
      Pozdrawiam.
    • elem Re: Mąż maminsynek :( przeczytajcie i pomozcie p 27.04.09, 08:39
      Najpierw powiem o sobie: jestem facetem, który ma podobną mamę, ojciec nie żyje od 20 lat.

      Początek małżeństwa - każda wizyta mamy u nas lub nas u mojej mamy kończyła się płaczem żony - jej teściowa czyli moja mama uznała, że musi pokazać, kto tu rządzi (oczywiście w sposób nie bezpośredni).

      A ponieważ ja ożeniłem się z moją żoną, i jej chcę podarować siebie - skończyło sie na wielkiej kłótni z matką, łącznie z szantażem mentalnym na temat samobójstwa.

      Wytrwałem, choć było ciężko. I teraz jest w miarę spokojnie.

      Wnioski: nie będzie łatwo, niestety Twój mąż musi chcieć powalczyć o Ciebie, bo ten typ teściowej nigdy nie zrezygnuje. A co zrobić, żeby chciał? Pierwszy krok jest według mnie świetny - czyli zamieszkanie osobno. Zwłaszcza, że macie dziecko na którym i teściowej podejrzewam trochę zależy. A kiedy już mąż się do Ciebie odezwie, a to on powinien pierwszy się odezwać - powiedz mu, że choc tego nie widzi - jest zakładnikiem z syndromem sztokholmskim swej matki. I nie on jeden jest w takiej sytuacji. I jeśli teraz uważa, że pleciesz bzdury, niech chociaż się nad tymi bzdurami na Twoje życzenie w imię miłości - trochę się zastanowi. Ja mogę z nim pokorespondować, jeśli z Tobą nie chce gadać - byłem w podobnej sytuacji i myślę, że wiem jak on się czuje. A w ramach pokazania mu jak ty się czujesz - zaproponuj 2 tygodnie zamieszkania u Twojej matki z Twoim zachowaniem takim jak jego u swojej.

      Jest też drugie wyjście, które przyjęła żona mojego kuzyna, siedzi u teściowej i ani słowa z nią nie zamienia. Po prostu omija ją jak mebel (z wzajemnością ;)) Ale to psychicznie jest bardzo niezdrowe. Nie polecam :)

      A trzecie wyjście - niestety - jeśli Twój mąż nie chce zrozumieć, że ty cierpisz - musisz znaleźć sobie innego męża. A przynajmniej tego zostawić. Bo to co on zrobi to jest zdrada, psychiczna - ale zdrada. On żyje z inną kobietą, czy chce o tym tak myśleć, czy nie...


      Aha, jeśli uważa, że bez pomocy matce nie da rady żyć, niech przynajmniej zrobi to w ten sposób, że będzie mieszkał z Toba osobno, a pomagać może po prostu przychodząc do niej...
      Aha, niech nie zapomni, że jego syn potrzebuje taty, żeby wyrósł na wspaniałego człowieka, ale jeszcze nie umie mu o tym tak dobitnie powiedzieć, jak Twoja teściowa o sobie.
    • lastm Re: Mąż maminsynek :( przeczytajcie i pomozcie p 27.04.09, 11:16
      widac jestescie z innych swiatow, na co kretynko z chlopska rodzina sie wiazalas ?
    • ma-gdam Re: Mąż maminsynek :( przeczytajcie i pomozcie p 14.05.09, 15:39
      Jestem niestety w podobnej sytuacji. Wyprowadziłam sie do rodziców,
      bo nie mam siły juz walczyć. Moj maz podobnie jak Twój, nigdy nie
      wstawił sie za mną, zawsze jego rodzina była najwazniejsza. To ja
      jestem tą złą. Jest ślepy na to ze jego rodzina traktuje mnie jak
      intruza (mieszkalismy z tesciami i rodzenstwem męża, my na górze).
      Zarzucaja mi ze podburzam męża i wiele jeszcze innych rzeczy. O
      wspólnym wyprowadzeniu sie nie było mowy, bo mąż upatrzył sobie
      prace w gospodarstwie rolnym, mimo ze skonczył studia. Tłumaczył ze
      on chce tutaj mieszkać i juz! Jak chce swoj dom to powinnam iść do
      pracy (jestem na wychowawczym)i wtedy zobacze ile to kosztuje. A w
      gruncie rzeczy chodzi o to, ze on w zyciu nie zostawi swojej mamusi.
      Boi sie wziąć zycie w swoje rece i tyle. Nie chce szukać pracy bo
      on "nie bedzie u kogos pracował za marne grosze", a nie widzi ze to
      co zarobi "u siebie" wystarczy raptem na przezycie. Nigdy go nie ma
      w domu, bo wiadomo praca w gospodarstwie to harówa, a gdy nawet jest
      to woli siedziec na dole z mamusia i rodzenstwem niz z nami. Moja
      cierpliwosc sie skonczyła. Postawiłam warunki, albo sie wyprowadzamy
      i on szuka innej pracy, albo ja odchodze. I odeszłam.
    • zmikesz Re: Mąż maminsynek :( przeczytajcie i pomozcie p 14.05.09, 19:58
      porozmawiaj z tesciowa,sama,niech wylozy karty na stol co od Ciebie oczekuje i
      czy taki stan rzeczy ja zadowala,jesli ma gdzies dobro waszego malzenstwa idz do
      spowiedzi i nagadaj na tesciowa,na wsi to pomaga,ksiadz ja op.....
    • kamilka.22 Re: Mąż maminsynek :( przeczytajcie i pomozcie p 17.05.09, 18:27
      Doskonale wiem o czym mówisz ja też mam ten sam problem my mieszkamy
      odzielnie ale moja teściowa przychodzi jak do siebie. Mąż był długo
      kawalerem i jest z nią związany emocjonalnie a ja jestem tego
      ofiarą. Nie byłam ukochaną upragnioną synową bo jestem 15 lat
      młodsza od męża jestem z rodziny robotniczej a mój mąż i jego
      mamusia to inteligencja i jestem z małej okolicy pod warszawą a oni
      to warsawiacy tesciowa swoją wrogość pokazuję na każdym kroku..
    • mocswiadomosci Re: Mąż maminsynek :( przeczytajcie i pomozcie p 10.06.09, 05:37
      A moze wroccie do Stanow jesli macie mozliwosc, albo nawet wyprowadzcie sie
      gdzies w miare daleko, tesciowa nie bedzie ryc w waszym malzenstwie albo bedzie
      to utrudnione z powodu odleglosci.
      Z tego co widzialam do tej pory, dziewczyna z miasta nie przyzwyczai sie do
      zycia na wsi, to trzeba miec we krwi i urodzic sie i mieszkac na wsi. To nie
      bedzie latwe zycie dla ciebie.
      • gosiadzika Re: Mąż maminsynek :( przeczytajcie i pomozcie p 10.06.09, 09:30

        ja bym się wzieła w garść i zadbała o finanse. i skoro tesciowa
        taka manipulatorka to myslę czy ona nei będzie chciala męża namówić
        żeby ci dziecko zabrać ?? wszystko jest możliwe. trzeba było nie
        wracać
        dziwi mnie to żeni e było żadnych wcześniejszych sygnałów
        ostrzegawczych.. dwa lata w stanach i nic matce nie pomagał, kasy
        nie wysyłał?
    • fotofirma Re: Mąż maminsynek :( przeczytajcie i pomozcie p 10.06.09, 17:22
      Powiem Ci szczerze - przej..bane
      1. szacunek dla matki - wiadomo należny się
      2. Zakładając swoją rodzinę MA SIĘ SWOJĄ RODZINĘ i się o nią dba

      cały błąd to taki że nie sprawdziłaś przed z kim się związałaś - nic na siłę nie
      wymusisz jeśli sam nie zrozumie że matka to matka a żona to żona to będzie słabiutko

      jedyne co możesz zrobić to wyprowadzić się od mamusi.
      • semi_x Re: Mąż maminsynek :( przeczytajcie i pomozcie p 13.06.09, 22:27
        Jestem przerażona tym, co tutaj czytam. Jak można wymagać od kogos,
        by wyparł sie rodziców ? Czy żony/mężowie naprawdę nie są w stanie
        zrozumieć, że ich druga połówka potrzebuje ojca/matki ?. Czy
        naprawdę młodzi są tak naiwni i wierzą, że wraz z
        sakramentalnym "TAK" tylko oni są najważniejsi ?
        Dziwisz się, że Twoj mąż powiedział... za dużo czasu spędziłem z
        Tobą, szkoda, że tego nie zrobiłem z moimi rodzicami....Twój mąż
        czuje, że rodzicom, a w zasadzie teraz juz tylko mamie, mało czasu
        zostało. On czuje, że niedługo zostanie sam.
        Gdyby było mu z Tobą dobrze, szukałby innego rozwiązania tej
        sytuacji. Gdyby mu było z Tobą dobrze, nie pozwoliłby Tobie odejść.
        To nie teściowej wina, a waszych wzajemnych relacji i oczekiwań.
        Przemyśl wszystko i zastanów się, czego tak naprawdę chcesz, co jest
        dla Ciebie najważniejsze.
        Pozdrawiam

    • asimka Re: Mąż maminsynek :( przeczytajcie i pomozcie p 18.06.09, 23:14
    • marcepanka-1 Re: Mąż maminsynek :( przeczytajcie i pomozcie p 09.07.09, 15:57
      Dosłownie jakbym czytała swoją historię, az w szoku byłam u mnie
      jest tak samo!!
      tescioie sa ideałami a reszta swiata to chyba demony bo nie charuja
      tak jak oni bez sensu na polach a moj maz we wszystkim im pomaga, ze
      mną się nie liczy
Inne wątki na temat:
Pełna wersja