bliski kontakt z byłą- poradzcie prosze

21.04.09, 15:26
Mój mąż ma kontakt ze swoja byłą, z która sie podobno super rozumieli
psychicznie, tylko w łózku nie grało totalnie. W zasadzie to mam wrazenie, że
ona traktuje go jak dziecko, a on -jedynak, potrzebuje mamusi, która się
bedzie nim zachwycać. Na początku mówił, że ona nie chce sie od niego odczepić
a on ma wyrzuty sumienia, że ją zostawił i dlatego nie zrywa kontaktu... Potem
sie okazało, że to on do niej wydzwania i traktuje ją jak mamusię a mnie
okłamuje. Kiedy przyłapałam go na kłamstwie (mówił, że idzie do sklepu a
poszedł do niej dzwonić) to przyznał się, że sie świetnie rozumieja i nie
zerwie z nia kontaktu bo ona jest jego najlepszym przyjacielem! Poza nią nie
ma żadnych przyjaciół, tylko mnie. Na to powiedziałam, że w takim razie ja też
bedę miała kontakt ze swoim byłym a on nie miał nic przeciwko...
Ogólnie ona jest taka bardzo dominująca i pyskata. Dawniej, jak byli razem to
on był bardzo podporządkowany i ona strasznie skłóciła go z jego rodzicami i
on ich prawie nie odwiedzał i pałał do nich nienawiścią. Nie potrafiłam tego
zrozumieć jak poznałam jego rodziców bo są w swojego synka jedynaka bardzo
wpatrzeni i wszystko by mu oddali i są na każde jego życzenie... Poza tym
naprawdę bardzo wspaniali ludzie i bardzo ich cenię i szanuję i nasze relacje
są ogólnie super.
Przypomniało mi sie, na poczatku, zaraz po slubie on mnie zawiózł do swojej
byłej, żeby mnie poznała... kurde, jak do mamusi...
Wtedy tego nie skojarzyłam ale była dosłownie taka atmosfera...
Jego rodzice jej nie trawią i wg ich i mojego męża relacji nigdy nie mogli się
z nią dogadać. Tymczasem ona teraz jest z jakimś facetem bez ślubu i wciąż w
bliskim kontakcie z moim mężem, wciąż kupuje mu np jakieś specyfiki zdrowotne
z troską o jego zdrowie. Pewnie jest tym zachwycony, bo jest chipochondrykiem,
a ja w nim to próbuje tępić. Ostatnio zauważyłam, że wiele ksiązek u niego na
półce to pewnie od niej bo są takie damskie i wiem, że sam by takich nie
kupił... a są zupełnie nowe i przybyły po moim pobycie u mamy...
Wcześniej ona wydzwaniała do niego bezczelnie na tel domowy, zwróciłam mu
uwage, że sobie nie życze, to rozmawia z nią w pracy... Sprawdziłam kiedys na
wyciągu rozmów z komórki:( Teraz nie ma juz wyciagów, dostaje przez internet
na swoje konto i nie widzę:(
Chyba zaczynam tracic zaufanie do męża i zastanawiam sie czy nasze małżeństwo
ma sens? Nie mamy jeszcze dzieci. Nie chce życ w trójkącie:(
A może ja przesadzam? Mam mętlik w głowie...
    • nombrilek Re: bliski kontakt z byłą- poradzcie prosze 22.04.09, 11:15

      że co? Jego była jest najlepszą przyjaciółką? A Ty to co?
      Ja pier...e, nie mogłabym byc w takim związku za nic na swiecie
    • marzeka1 Re: bliski kontakt z byłą- poradzcie prosze 22.04.09, 22:20
      Wdepnęłaś w dziwaczny układ i tyle. W życiu nie pozwoliłabym na jakiekolwiek
      takie kontakty, z opisu to nie jest normalny związek, tez nie miałabym zaufania
      do męża.
    • anna_sla Re: bliski kontakt z byłą- poradzcie prosze 24.04.09, 21:03
      kiedy mój facet przedstawił mnie swojej byłej (też zaaranżował spotkanie) to
      jeszcze tej samej nocy wylądował tamtej w łóżku.. rzuciłabym to na Twoim miejscu
      w cholerę, bo to jest niedorzeczne. Ja tak "wyrzucałam" swojego męża za podobna
      sytuację gdy byłam w drugiej ciąży już i to z bliźniakami. Pracował z nią... już
      nie pracuje ;)
    • li_lah Re: bliski kontakt z byłą- poradzcie prosze 11.06.09, 18:11
      gosc jest dalej w niej zabujany, tylko tego nędznego seksu nie mogl zniesc, wiec
      jest tak: porozumienie mentalne i "to cos" ma z nią, a z tobą ma seks. Ciebie
      pewnie tez lubi-kocha i nie moze tego rozwiązać. serce czlowieka jest bardzo
      pojemne, jak wszyscy wiemy, i jak juz dawno juz udowodniono, czlowiek nie jest
      monogamiczny
    • deodyma Re: bliski kontakt z byłą- poradzcie prosze 11.06.09, 18:16
      powinnas z mezem porozmawiac o tym a jak rozmowa nie poskutkuje, to niech idzie
      sobie do bylej.
      przeciez to, co robi Twoj maz, jest po prostu chore.
      • gosiadzika Re: bliski kontakt z byłą- poradzcie prosze 11.06.09, 18:54
        napisałaś że rozmawiaja w pracy , tylko nie mów że razem pracuję, tylko on do niej dzowni w czasiepracy , choć to też nienormalne jest wedlług mnie. no i to że skłociła go z rodzicami.. zapytaj ich o co poszło..
    • gochakar Re: bliski kontakt z byłą- poradzcie prosze 29.07.09, 22:33
      Nie, nie przesadzasz- może nie jestem nowoczesna, ale uważam, że z byłymi
      kontaktu się nie utrzymuje, a każde spotkanie czy rozmowa zawsze mają podtekst.
      Kończysz związek, to wykasowujesz numer i tyle. Jak przypadkiem spotkasz ex na
      ulicy, mówisz cześć i idziesz dalej. OK, jeśli nie ma żalu czy czegoś w tym
      stylu możesz zapytać, co słychać czy chwilę porozmawiać. Ale wydzwanianie i to
      po kryjomu, spotykanie się z byłą za plecami, jak wyjedziesz choć na chwilę,
      jest bardzo nie w porządku. Wcale bym się nie zdziwiła, gdyby do łóżka twojego
      faceta książki-poradniki babskie weszły wraz z właścicielką.
      Dobrze, że masz teściów po swojej stronie, może byś z nimi porozmawiała, czasem
      męska rozmowa ojca z synem najlepiej działa.
      Zazwyczaj intuicja nas nie zawodzi i skoro czujesz, że coś jest nie tak, to
      znaczy, że rzeczywiście tak jest.
      • majaa Re: bliski kontakt z byłą- poradzcie prosze 29.07.09, 23:22
        Też tak uważam, Gocha... to normalne nie jest. A z tymi teściami to
        niezły pomysł. Nakreśl im sytuację, może uda się przemówić mężowi do
        rozumu.
    • izolda201 Re: bliski kontakt z byłą- poradzcie prosze 31.07.09, 18:12
      Twój facet to straszliwy mamisynuś i zachowuje sie fatalnie. Ja bym dała spokoj
      z takim facetem. Po co ci facet, który lata za inną...
      • 40cztery Re: bliski kontakt z byłą- poradzcie prosze 06.08.09, 11:30
        izolda201 napisała:
        > Twój facet to straszliwy mamisynuś
        > i zachowuje sie fatalnie. Ja bym dała spokoj
        > z takim facetem. Po co ci facet, który lata za inną...

        niestety kobiety są bardzo zazdrosne o inne kobiety z którymi facet nadaje na
        wspólnych falach. zupełnie nie wiem po co, bo często takie przyjaźnie służą
        poprawieniu stosunków z własną obecną kobietą. kogo jak kogo zapytać się
        dlaczego inna kobieta ma jakieś zahamowania? skoro żona je ma to nic na ich
        temat nie powie

        40cztery
    • k1k2 a ja jestem byla... 05.08.09, 20:28
      tez mam kontakt z moim bylym - nie ukradkowe "telefony z pracy" ale
      normalne rozmowy przez telefon, maile, czasem wypad na spacer lub do
      kina, czasem obiad w wiekszym gronie. Znamy sie wiele lat i to
      normalne ze mamy dobry kontakt, chociaz nie lozkowy.

      Wykasowac jego numer? W zyciu! Wykasowac numebr bliskiej mi osoby,
      ktora mnie dobrze zna i rozumie, z ktora wiaze mnie przeszlosc, to
      tak jakbym miala wykasowac z pamieci gore doswiadczen; tego sie nie
      da od-przezyc, ten czas wplynal na to kim jestem dzisiaj i nowy
      partner zdaje sobie z tego sprawe. Nie zameirzam go zdradzac czy
      oklamywac, ale tez nie wyobrazam sobie by mi ograniczal i regulowal
      kontakty. Jestesmy para od niedawna, niecale 2 lata, co nie jest
      dlugim czasem w porownaniu ze znajomoscia z kims 'od dziecka' (no,
      od nastolatki ;-)

      Rozumiem niepokoj, pewna doze konkurencji, doswiadczam tego tez
      jako 'byla' gdy bliska mi osoba jest z inna kobieta a kiedys byla ze
      mna... Ale te nawet bolesne uczucia sa dla mnie mniejszej wagi niz
      niezaprzeczalna wiez ktora, mam nadzieje, bedzie trwala. Kontakt z
      Nim sprawia ze jestem lepszym czlowiekiem, i mam nadzieje vice
      versa, a nasi partnerzy moga skorzystac na tym.

      Nie przyszloby mi tez do glowy utrudniac facetowi kontaktow
      z "bylymi" - O ILE czuje ze partner jest wobec mnie szczery,
      lojalny, i faktycznie chce byc ze mna.
    • k1k2 a co do rady... 05.08.09, 22:53
      nie sadze by mialo sens zakazywanie kontaktow z nia, *szczegolnie*
      ze maz juz sie wykazal brakiem odwagi i kreceniem przed Toba. bedzie
      to po prostu robil po kryjomu, w konspiracji.

      jezli maz z waznych dla siebie osob ma tylko Ciebie i ja - to bardzo
      malo. i nie wrozy dobrze dla zwiazku. raczej bedzie sie staral
      oblaskawic was obie bo zadnej nie chce stracic. w takiej sytuacji
      trudno o szczerosc.

      moim zdaniem to co moze pomoc to wieksze poczucie wlasnej wartosci -
      przeciez laczy Cie z nim cos co jest tylko Wasze. przeciez z
      jakiegos powodu wybral Ciebie, nie ja. to z Toba sie ozenil. a ze
      ona jest dalej wazna? no i bedzie wazna. jesli nawet uda CI sie
      wykasowac te kobiete z jego zycia narazasz sie na trwale pretensje i
      jeszcze wieksza nieszczerosc w przyszlosci.
    • arjuna37 Re: bliski kontakt z byłą... 22.10.09, 13:35
      Moja sytuacja jest bardzo podobna, wręcz klasyczna w takich układach. Jesteśmy 7
      lat. Związek bardzo udany, jakieś potknięcia jego na początku (problem z
      monogamią), ale załagodzone. Tylko że on przez ten cały czas utrzymuje
      sporadyczny, ale stały kontakt z byłą. Głównie maile, raczej ukrywane przede mną
      (ze względu na moją dezaprobatę), mam nadzieję, że nie dzwoni do niej
      potajemnie; zaprzeczył również, że daje jej pieniądze (wg niego jest niezaradna
      życiowo). W naszym fajnym związku jest więc ta jedna zadra, po prostu wirtualna
      trzecia osoba. Ja nie daję sobie z tym rady. Wiem, że jestem bardzo ważna dla
      niego, nie mam zaniżonego poczucia własnej wartości (bo na ogół tym się to
      tłumaczy). Ale nie potrafię sobie z tym poradzić – nie ufam mu już, sprawdzam mu
      skrzynkę (bo aż mi oko zbielało, jak kiedyś weszłam tam przez przypadek,
      musiałam coś wysłać). A tam korespondencja, i to zażyła. Wspominanie starych
      czasów, troska o jej teraźniejszość (a ona epatuje go opisami, jak to jej się
      nie układa, jak jest samotna, z dzieckiem (nie jego), jak próbuje sobie układać
      życie i jest ciężko).
      On uważa ją za przyjaciółkę. Całą tę sytuację tłumaczy tym, że bardzo wiele jej
      zawdzięcza, że wręcz ocaliła mu życie, a potem jak z nim zerwała, to on po
      prostu odszedł i rozwalił jej całe życie. Cały czas ma ogromne poczucie winy –
      przez 7 lat!! Poczuwa się do troski o nią. Wiem, że to szlachetne (nie
      ironizuję), ale nie umiem tego zrozumieć. Ja też kiedyś kogoś skrzywdziłam
      brakiem miłości, ale nie drapię tego przez całe życie, może jestem egoistyczna
      suką, ale wtedy nie umiałam, więc teraz próbuję budować i dawać. A on cały czas
      dźwiga ten bagaż. Kiedy tłumaczę mu, że taka osoba już się nie zmieni, zawsze
      będzie pakować się w kolejne nieudane związki, zawsze będzie płakać, że jest
      samotna/niezaradna/nieszczęśliwa itd. A on poczuwa się do ekspiacji za to, że ją
      zostawił, kiedy miała trudna sytuację. Tłumaczę mu, że utrzymując z nią tego
      rodzaju relację, psuje nasz związek. Płacze i nie umie wybrać. Chce, żeby jej
      się ułożyło i wtedy będzie mógł pozbyć się poczucia winy. Zapytałam: „a jak nie
      ułoży sobie nigdy?”.
      Nie wiem, co robić. Rozstać się i przecierpieć? To jest naprawdę kochany
      człowiek, niedojrzały totalnie, ale ma dobre serce. Żyć „z nią” pomiędzy nami? I
      cieszyć się, że mam faceta. Czy ktoś wyszedł z podobnej sytuacji? Jak?
      Wiem, że to tak naprawdę nie jest dramat. Ludzie maja większe problemy. Ale
      kiedy boli mnie w duszy, to nie myślę o cierpieniach innych...
      • nesetr Re: bliski kontakt z byłą... 22.10.09, 19:03
        Sytuacje te musisz/musicie jak najszybciej rozwiazac, tak sie nie da zyc.
        Rozumiem - zadzwonic do ex na urodziny/swieta, zrobic jakas drobna przysluge....
        Taka bliska zazylosc - no way. Nie tolerowalabym.
    • sapalka1 Re: bliski kontakt z byłą- poradzcie prosze 24.10.09, 13:16
      Nie wygląda to ciekawie. Możliwe, że nadal ją kocha lub jest od niej psychicznie
      uzależniony. Plusem dla Ciebie jest Twój dobry kontakt z teściami, warto
      wykorzystac go i porozmawiac z nimi. Z mężem można spokojnie porozmawiać mówiąc
      o swoich obawach i wizji związku bez trzeciej osoby. Czy to coś da? Trudno
      powiedzieć, ale trzeba próbować. Powodzenia.
      • redoszka Re: bliski kontakt z byłą- poradzcie prosze 28.10.09, 10:34
        A ja uważam, że niepotrzebnie facet ukrywa te rozmowy, wychodzi
        itp.Może faktycznie nic złego nie robi i to tylko czysta przyjaźń,
        jednakowoż, nie powinien tego ukrywać, skoro nic nie ma na
        sumieniu...Ale na podstawie obserwacji widzę, że ludzie nie potrafią
        ze sobą rozmawiać i stąd potem takie problemy! " wiesz kochanie, nie
        mówiłem ci, bo bałem się, że sobie coś pomyślisz"... itp. Złe
        podejście faceta- o ile jest faktycznie w porządku!Dla mnie każdy
        problem to wstęp do ROZMAWIAĆ! Może się mylę... ale tak sądzę.
Pełna wersja