czekolada.only
26.04.09, 04:26
dziś mąż powiedział mi,ze podoba mu się sąsiadka,a w zasadzie
wyciągnęłam to z niego,przedtem powiedział mi,że jestem trochę
zaniedbana,że moja twarz mu spowszedniała,ale wciąz mnie kocha,i
podobam mu się,wcześniej powiedział mi,że ta baba to fuj,że jest
stara itp.Dziewczyny czy ja mam paranoje czy powinnam sie tym
przejmoawc?
wczesniej jak go o nia pytalam,okłamal mnie mówiąc,ze mu się nie
podoba,potem sie przyznał,że nie chciał mi robic przykrości,czy ja
powinnam to olać?strasznie mnie to boli,popłakałam się,bo
myślałam,że tylko ja mogę mu się podobać-wiem,że brzmi to
naiwnie,ale ja go bardzo kocham i jestem bardzo zazdrosna,ale jak
mam to olać jak najpierw mi mówi,że jestem zaniedbana,a potem ,że
podoba mu się sąsiadka?
może nie powinnam się przejmować?co wy na to?może mam schiza?