Dodaj do ulubionych

czy pozwolic tesciowej.....

03.12.03, 17:37
witam!! wiem ze do porodu mam jeszcze duzo czasu ale ostatnio moja tesciowa
wpadla na pomysl ze ona przyjedzie odebrac dziecko ze szpitala twierdzac
ze:"wszystkie wnuki odebralam to tego tez..."zupelnie mi sie ten pomysl nie
podoba, bo chce spedzic te pierwsze wspolne chwile z mezem i nasza
coreczka...tak normalnie.Moc sie bez skrepowania przytulic do meza, dac mu
coreczke na rece wspolnie byc...i nie chce aby ktos obcy( a tesciowa taka
osoba bedzie) zaklocil nam ten spokoj i radosc pierwszych chwil dzidzi w
naszym domku.dodam ze mamy tylko jeden pokoj i nie wyobrazam sobie wizyty
tesciowej w tym wyjatkowym i tak waznym dla naszej trojki dniu.

czy mam racje?dodam ze liczylam na to,ze moj Mikołaj sam po nas przyjedzie
do szpitala i wiem ze on tez tego che...


asia i 20 tyg Kamilka
Obserwuj wątek
    • moboj Re: czy pozwolic tesciowej..... 03.12.03, 18:59
      jest takie modne słowo: asertywność. po prostu powiedz teściowej, że jej
      pomysł Ci się nie podoba, że Ty sobie inaczej wszystko zaplanowałaś i tyle.
      ważne, żebyś to Ty była szczęsliwa i zadowolona ze swoich pierwszych chwil z
      dzieckiem. teściowa jeszcze bedzie miała czas, żeby nacieszyć się wnuczką. i
      nie daj się, twarda bądź, bo inaczej teściowa wejdzie Ci na głowę.
      pozdrawiam:)
    • agenciara1 Re: czy pozwolic tesciowej..... 04.12.03, 13:34
      Cześć!
      Może ja Ci pomogę podjąć decyzję.Synka urodziłam około 2 lata temu. Nie
      mieliśmy i nie mamy samochodu. Nie wiem kto wpadł na ten pomysł, bo wcześniej
      rozmawialiśmy o taxi, ale ze szpitala odebrał mnie teść, mąż i siostra męża.To
      mogłam jeszcze przeżyć. Schody zaczęły się już pod szpitalem. Siedziałam na
      tylnym siedzeniu z siostrą męża, a on na przednim z teściem. Było mi strasznie
      smutno. Siostra męża jest niepełnosprawna umysłowo i nie rozumiała, że synek
      spał i że nie wolno co chwilę go zaczepiać. Teść nie rozumiał, że po porodzie
      wszystko boli i jechał szybko nie zważając na dziury w drodze. Gdy wysiadłam z
      samochodu dostałam kwiaty, które przed przyjazdem do szpitala kupił mi mąż.
      Wręczyła mi je jego siostra zanim wszyscy sie zorientowali. Znowu mi było
      przykro. Gdy weszłam do domu teściowa nastawiała właśnie zupę. Powiedziała mi
      żebym ja dokończyła ją gotować. Ja, która po cesarskim cięciu byłam cała
      obolała i z trudem stałam na nogach!!! Znowu mi było przykro. Później teściowa
      uparła się i musiała trzymać to małe dzieciątko na rękach, mało tego dawała je
      swojej niepełnosprawnej córce. A gdyby je wypusciła? Słyszałam też coś o
      podcinaniu języczka od teściowej- niby trzeba tak zrobić, bo dziecko będzie
      miało wadę wymowy.Oczywiście tego nie zrobiłam. Później sprawdzała jak karmię
      dziecko. Coś jej nie pasowało, bo ono ciągle było niespokojne. A jak miało byc
      spokojne jak go ciągle tarmoszono, wyczuwał też obcych. Dlatego chciał ciągle
      przy piersi siedzieć. Aha! Na karmienie wychodziłam do oddzielnego pokoju, bo
      jestem z tych które nie lubią się obnażać przed obcymi.A ona przybiegła za
      mną. Siedzieli do 21 wieczór, jakby nie mogli zrozumieć, że dzieciątko trzeba
      wykąpać i położyć spać o przyzwoitej porze oraz że ja chcę wypocząć. Nie
      mogłam też pobyć z mężem sama. Tego dnia on chyba nawt nie miał go na rękach.
      Dzień ten wspominam jako bardzo bardzo przykry. Chciałabym o nim zapomnieć,
      ale nie mogę bo to był pierwszy dzień mojej pociechy w domu. Ze szpitala
      wyszłam w piątek. W niedzielę wieczorem zadzwoniła teściowa i zapytała się
      męża czy byłam na mszy w kościele?! Bez komentarza. Smutno mi też było z tego
      powodu, że gdy w czasie ciąży leżałam 2 tygodnie wszpitalu, to nie odwiedzili
      mnie ani razu.A była wtedy dłuższa przewa świąteczna podczas której oni
      siedzieli w domu. A jak urodziła synka w nocy, to byłi już następnego dnia w
      szpitalu. Wzieli z tej okazji urlopy. Moja dobra rada. Powiedz stanowcze "nie"
      teściowej. Niech przyjedzie 2 dni później, ale nie tego dnia. Pa
      • joasiiik24 Re: czy pozwolic tesciowej..... 04.12.03, 13:52
        to b.smutne co opisalas....dlatego ja nie chce sie tak czuc jak ty.Podjelam
        decyzje stanowcze NIE powiem na swieta.I nie bede chciala sluchac zadnych
        tlumaczen.Dla moich rodzicow jest to 1 wnuk i jakos moja mam rozmuie ze to
        wazna chwila dla naszej trojki.A przeciez tez mieszka 100 kilometrow od nas
        tam gdzie moja tesciowa








        • titicaka Re: czy pozwolic tesciowej..... 04.12.03, 15:42
          Calkowicie sie z toba zgadzam ... konsekwentne NIE dla tesciowej i tyle. Nawet
          gdyby sie obrazila , wazniejesze jest Twoje samopoczucie ,mysle ,ze te pierwsze
          dni z dzieckiem sa bardzo wazne i nikt nie powinien przeszkadzac nowej
          rodzinie , przeciez to wiele stresow szczegolnie jak jest to wasze pierwsze
          dziecko. Tesciowa na pewno ma 1000 pomyslow jak ukladac , podnosic , karmic
          dzidziusia ... nie sadze ,ze komukolwiek byloby to potrzebne .Najlepiej gdyby
          Twoj maz mial wolne przez pierwszy tydzien , bo szwy i hormony na pewno daja
          niezle w kosc , ale wszystko przede mna . Na kiedy masz termin?
          Pozdrawiamy Beata i 23 tyg. Aleks
    • aariel Re: czy pozwolic tesciowej..... 05.12.03, 14:58
      Witaj :)
      Nie daj sobie wejsc na glowe.
      W tym celu nie musisz mowic tesciowej NIE. Mozesz natomiast poinformowac ja, ze
      zapraszasz ja jak juz wrocisz ze szpitala i odpoczniesz. I dopiero jesli ta
      aluzja do niej nie dotrze, powiedziec stanowczo NIE.
      • edytek1 Re: czy pozwolic tesciowej..... 06.12.03, 01:33
        Nie pozwolić teściowej ani własnej mamie. Już nie jesteś małą dziewczynką i a
        masz prawo do prywatności. Mojya córka ma 19m i jest pierwszą wnuczką dla
        jednych i drugich dzadków. Nie mieliśmy samochodu kiedy mała się rodziła
        skożystaliśmy z taxi. Leżałam 8 dni w szpitalu mój tata zajrzał następnego
        dnia na 2 h, teściowa zobaczyła małą jak miała tydzień a moja mama jak miała 3
        tygodnie, ale już była dłużej chyba 5 dni ( mieszkamy 120 km od nich). Wszyscy
        jakoś uszanowali naszą wolę choć były pomysły, że oni przyjadą jak tylko mała
        się urodzi i posiedzą ( we 4! teściowie i moi rodzice w 40 m mieszkaniu jakiś
        tydzień) Teść wtedy chorował więc zobaczył małą jak miała 2 m. Nie zaburzyło to
        jakoś ich kontaktów i wszyscy małą bardzo kochają. Spięcia nie uniekniesz, ale
        walcz o spokój swój i dziecka to najważniejsze.
        Eyta mama Karolinki.
        • aolka Re: czy pozwolic tesciowej..... 23.12.03, 21:43
          nie zgadzaj sie!
          mnie odbieral ze szpitala moj facet, jego rodzice i moi!!! jego(nie jest
          Polakiem) zaplanowali sobie urlop na moj porod i zwalili mi sie na glowe dwa
          tygodnie przed terminem, wiec musialam wysluchiwac cocdziennie"i kiedy ty
          wreszcie urodzisz". w ogole byli przeciwni mojemu porodowi w Polsce i 5 godz.
          po porodzie byli juz w szpitalu aby skontrolowac, czy aby wszystko ok. moja
          mama byla przerazona ich zachowaniem, wiec zeby mi"pomoc" tez tam byla.
          nastepnego dnia wyszlam ze szpitala i oczywiscie "okazalo sie", ze na pewno mam
          za malo pokarmu, bo czemu dziecko che ciagle siedziec przy cycku, powinnam go
          dokarmiac itp.....to bylo straszne!! przy nastepnym dziecku zabronie wszelkich
          wizyt przez dwa tygodnie! naprawde! ten pierwszy okres jest wystarczajaco
          trudny i powinno sie go spedzac w spokoju i bez nerwow
          pozdrawiam i zycze powodzenia
          ola
    • dziurawiec80 Re: czy pozwolic tesciowej..... 23.01.04, 17:57
      Nie pozwól żeby teściowa weszła Ci na główę!Ona jest babcią,ale to Ty jesteś
      matką i to Twoje dziecko!Nie bój się jej powiedzieć,że w tym ważnym dla Was
      dniu chcecie być sami.Jeśli teraz ulegniesz,będziesz ulegała zawsze.Lepiej od
      razu ustalić zasady.Ja urodziłam córeczkę pięć tyg.temu i jasno dałam do
      zrozumienia wszystkim,że bez zgody mojej lub mojego męża nie można brać jej na
      ręce.Nie zniosłabym,gdyby ktoś tak po prostu zaczął się rządzić naszym
      dzieckiem!Jestem po ślubie ponad trzy lata,więc zdążyłam już ustalić zasady
      między mną,a teściową i Tobie też to radzę,jeśli nie chcesz mieć potem
      problemów.
    • luciam Re: czy pozwolic tesciowej..... 31.01.04, 18:58
      Miałam ten sam problem. 3godziny po porodzie T. dzwoniła na telefon przy
      łóżku, żeby zapytać jak się czuję, wieczorem, już po odwiedzinach dosłownie
      włamała się do szpitala żeby zobaczyć wnuka i zrobić Mu zdjęcie. Oczywiście
      miała asystować w odbieraniu nas ze szpitala, ale było święto, więc mogłam
      wyjść wcześniej i zadzwoniłam po męża, tak, że obyło się bez cyrku na
      wypisach, spotkaliśmy się u nas w domu.
      Jeżeli masz czas, to niech mąż wyperswaduje to mamusi, bo ja się dowiedziałam
      o tym pomyśle po porodzie, kiedy nie miałam siły na dyskusje, no ale miałam
      siłę wstać do telefonu.
    • kiitek Re: czy pozwolic tesciowej..... 20.02.04, 12:54
      joasiiik24 napisała:

      > witam!! wiem ze do porodu mam jeszcze duzo czasu ale ostatnio moja tesciowa
      > wpadla na pomysl ze ona przyjedzie odebrac dziecko ze szpitala twierdzac
      > ze:"wszystkie wnuki odebralam to tego tez..."zupelnie mi sie ten pomysl nie
      > podoba, bo chce spedzic te pierwsze wspolne chwile z mezem i nasza
      > coreczka...tak normalnie.Moc sie bez skrepowania przytulic do meza, dac mu
      > coreczke na rece wspolnie byc...i nie chce aby ktos obcy( a tesciowa taka
      > osoba bedzie) zaklocil nam ten spokoj i radosc pierwszych chwil dzidzi w
      > naszym domku.dodam ze mamy tylko jeden pokoj i nie wyobrazam sobie wizyty
      > tesciowej w tym wyjatkowym i tak waznym dla naszej trojki dniu.
      >
      > czy mam racje?dodam ze liczylam na to,ze moj Mikołaj sam po nas przyjedzie
      > do szpitala i wiem ze on tez tego che...
      >
      >
      > asia i 20 tyg Kamilka

      Oczywiście,że masz rację,to jest wyjątkowa chwila,tylko dla Was i dla Waszej
      córeczki:-)))
    • doneke Re: czy pozwolic tesciowej..... 26.02.04, 01:06
      Swoja droga, tesciowe, to maja pomysly!
      Ja moja bardzo lubie, ale tez blysnela: zaproponowala mi, ze bedzie obecna przy
      porodzie razem z moim mezem!... No comment...
      Oczywiscie sie nie zgodzilam i tyle. Wyjasnilam, ze dziekuje, ale wole tylko z
      nim. Jakos to przelknela, choc widac bylo, ze byla lekko zawiedziona.
      Ktos juz wspomnial: asertywnosc. W Tym Dniu (obojetne, czy chodzi o porod,
      odbior ze szpitala czy inny wazny dzien twojego zycia), to przede wszystkim TY
      masz byc spokojna i szczesliwa.
      • joasiiik24 Re: czy pozwolic tesciowej..... 07.03.04, 10:19
        witajcie>dzis rano moj kochany maz oswiadczyl ze jego "mamusia" szykuje sie
        odebrac mala ze szpitala!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!kurde mowilam wyraznie jej i
        mezowi ze sobie tego nie zycze....a tu co zmowa?siedze i rycze bo nie mam juz
        sily do tej wrednej baby.dobrze ze mieszka 100km od nas wiec moze jej ten
        wyjazd nie wypali.Zla jestem tez na meza niech on tylko wroci z pracy!!!!ja
        mu wybije glupie pomysly z glowy.Dziewczyny jak mam dac tej kobiecie do
        zrozumienia ze jej obecnosc bedzie dla mnie krepujaca i ze w tak waznej
        chwili poniwinnismy byc tylko we troje!!!!jak przekonac meza???????moge
        zrobic tak,ze w ostatniej chwili sie dowie ze wychodze ze szpitala wtedy ona
        nie zdarzy przyjechac.poradzcie nie mam juz sil i pomyslów.


        asia i 34 tyg Kamilka
    • m.cobra Re: czy pozwolic tesciowej..... 08.03.04, 17:22
      Odpowiedź jest prosta:Ty jesteś matką i to ty decydujesz co chcesz.Chodzi tu o
      twoją wygodę i bezpieczeństwo.Nie pozwól aby inni wtrącali się jeśli tego nie
      chcesz.Twoja teściowa jeżeli jest mądra to powinna to zrozumieć.Oczywiście
      dobrze by było,żeby to jej powiedzieć w sposób dosyć delikatny.Moim zdaniem
      powinien o tym poinformować twój mąż-matka zawsze łagodniej przechodzi takie
      sytuacje.Musisz jednak pamiętać,że w przyszłości bedziesz musiała przyjąć do
      wiadomości kilka jej rad i czasami "podzielić się" swoim maluchem.Jeżeli tego
      nie zrobisz to teściowa może sobie pomyśleć,że pozjadałaś wszystkie rozumy i
      zrobi się wielkie "halo" z tej okazji.Najprościej mówiąc:dąż do tego co Tobie
      odpowiada-ale musisz robić to taktownie i delikatnie.Dopniesz swego-a reszta
      nie będzie obrażona.Pozdrawiam serdecznie
    • magda1711 Re: czy pozwolic tesciowej..... 10.03.04, 18:06
      Jesteś matką i to Ty decydujesz co dla Twojego dzisiusia bedzie dobre a co
      nie.Ja osobiście mam dość mojej teściowej jej uwag i złośliwości wobec mnie.Mąż
      już wielokrotnie ją upominał żeby nie postępowała w sposób taki jaki sobie nie
      życzymy wobec Naszego synka i mnie.Mam tak dość tej kobiety jak nikogo na
      świecie.... Po prostu zaczęłam jej unikać!! Co ja tej kobiecie zrobiłam???Sama
      nie wiem... Także nie daj sie, bo jak raz na coś zezwolisz na co nie masz
      ochoty to później będziesz tego żałować! Naprawdę!Wejdzie Ci na głowę!Dlatego
      rób tak jak Ty chcesz i tak jak bedzie Ci podpowiadać Twoja matczyna intuicja:)
    • winogrono1 Re: czy pozwolic tesciowej..... 11.03.04, 22:47
      Jak ci sie to nie podoba to stanowczo powiedz jej (lecz delikatnie) albo poproś
      męża by w ten sam sposób powiedział o tym swej matce (moze nawet bedzie lepiej
      jesli to on powie bo potem na Ciebie moze być zła itp....jesli maz nic nie
      ździałą to wtedy ty zajmij stanowisko i oświadcz męzowi ze prawdopodobnie bedzie
      musiał mieszkać z matką bo nie umiecie sie dogadac;) (moze nie tak drastycznie
      -ale sama przeżyłam kłutnie ze swoja tesciową i dopóki nie powiedziłąm męzowi
      wybieraj to nie mógł sie zdecydowac na stanowisko,wiec gdy sie zdecydował i to
      on przekazał informacje matce to nie wytykała mu tego przez 3 miesiące )

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka