uderzył mnie po 5 latach małżeństwa!

26.05.09, 21:20
znliśmy się 3 lata przed ślubem, w czerwcu bedzie 5 ta rocznica.
Dopiero teraz pokazał na co go stać. Proszę o wsparcie i dodanie
siły.
Wyszłam za niego za mąż bo pommmo tego że nieraz były ciężkie
sytuacje nigdy nie podniósł na mnie ręki. Były krzyki a później
przeprosiny - czy jak w normalnym małżeństwie wzloty i upadki.
Urodził się nasz synek 10 m-cy temu, dł€go na niego czekaliśmy.
Miałam cesarkę i depresję poporodową. Nie potrafił mnie zrozumieć,
ciężko mu było pomagać przy dziecku, awantury były coraz częstsze i
to przy dziecku. Jak miał popilnować małego a ja byłam w domu to
jakby łaskę mi robił że go będzie pilnować.
A dziś, mieliśmy wyjść i chciał sobie zmienić bluzkę bo miał
pomietą, dlatego że nie potrafi sobie uszanować swoich rzeczy i ich
poukładać. Zaczął szukać jakiejś niepomiętej bluzki ale jak on
wszystko wpycha na siłe do szafy to nie ma się co dziwić że nie
było. I oczywiście obarczył mnie winą że to ja powinnam mu składać
bluzki bo on nie umie. Co ja na to - pare razy ci poskładałam ale
nie mam czasu zajmować się dzieckiem i jeszcze tobą.
Wyrzucił swoje ubrania z szafy - to ja mu mówie pakuj to i wynoś się
do swojego domu!
Trzymałam dziecko na rękach, nie miałam jak zareagować bo bym
wypuściła malca na podłogę. Zaczą mnie nawalać z pięści po głowie
raz za razem. Dziwie się że przeżyłam.
Byłam na obdupcji mam całą głowę w guzach, siniakach o wielkości 5
cm. Do tego złamany ząb, szczęki nie mogę otworzyć. BYłam na
policji. Chcę rozwodu.
Jestem zdania że jak raz spróbował to zrobi to ponownie.
Ziemia mi się zawaliła, piękne plany o naszej rodzinie wzięły w łeb.
Boli mnie że dziecko się będzie wychowywać bez ojca ale wolę wybrać
mniejsze zło. Kto wie czy za jakiś czas nie przywaliłby małemu.
    • avvg Re: uderzył mnie po 5 latach małżeństwa! 26.05.09, 23:00
      Dobrze zrobiłaś. Żeby nie wiem, co obiecywał
      (jeśli będzie) - nie uginaj się. Pobił (bo
      przecież nawet nie uderzył) Cię raz, nie zawaha
      się tego zrobić znowu, i znowu, i znowu w
      poczuciu bezkarności. Na pewno odejście jest
      mniejszym złem, a nigdzie nie jest powiedziane,
      że Twój synek będzie wychowywać się bez ojca -
      Twój szanowny małżonek nie jest ostatnim
      facetem na świecie i może gdzieś tam chodzi
      ktoś, kto Was pokocha i będzie szanować, czego
      Ci z całego serca życzę. A o tym bydlaku
      zapomnij. Jestem z Tobą.
      • kalam07 Re: uderzył mnie po 5 latach małżeństwa! 27.05.09, 00:13
        zgadza się, choćby złote góry obiecywał to musisz odejść, on Cie nie uderzył,
        tylko skatował !!!
        • diabel.pl Re: uderzył mnie po 5 latach małżeństwa! 27.05.09, 00:48
          zycze powodzenia w przyszlosci zdala od takich wariatow
          • marita_ie Re: uderzył mnie po 5 latach małżeństwa! 27.05.09, 15:09
            Dobrze robisz, gratuluje dobrego podejscia do sprawy ;))) i powodzenia i
            wytrwalosci w swoim postepowaniu ;)
            • marzeka1 Re: uderzył mnie po 5 latach małżeństwa! 27.05.09, 15:13
              "Jestem zdania że jak raz spróbował to zrobi to ponownie."- zgadzam się, dobrze
              robisz.
              • ohayou82 Re: uderzył mnie po 5 latach małżeństwa! 15.06.09, 00:42
                Kobieto trzymam za ciebie kciuki. Dasz sobie radę bez niego. Tylko wytrwaj w
                swojej decyzji.
                • vmisiu hmmm ... 19.06.09, 01:18
                  Skoro pierwszy raz uderzył dopiero po 8 latach znajomości (i 5 małżeństwa), to
                  nie jest to jakiś furiat ani psychol. Bicie kobiety to wyraz totalnej
                  bezradności. Może więc zamiast dawać posłuch kretynkom radzącym odejść, warto
                  zacząć zastanowić się nieco nad sobą.

                  Chociażby po to aby za kilka następnych lat, gdy już będziesz z innym, nie
                  przechodzić deja vu ...
                  • gouz Re: hmmm ... 26.06.09, 13:51
                    vmisiu napisał:

                    > Skoro pierwszy raz uderzył dopiero po 8 latach znajomości (i 5
                    małżeństwa), to
                    > nie jest to jakiś furiat ani psychol. Bicie kobiety to wyraz
                    totalnej
                    > bezradności. Może więc zamiast dawać posłuch kretynkom radzącym
                    odejść, warto
                    > zacząć zastanowić się nieco nad sobą.
                    >
                    > Chociażby po to aby za kilka następnych lat, gdy już będziesz z
                    innym, nie
                    > przechodzić deja vu ...

                    Popieram. Co nie znaczy, że cokolwiek usprawiedliwia to co zrobił.
                    Jednak warto czasem spojrzeć na siebie. Wina prawie zawsze leży po
                    środku.


        • nocarka Re: uderzył mnie po 5 latach małżeństwa! 17.06.09, 13:12
          Dasz sobie radę. A dziecku naprawdę będzie lepiej jak nie będzie widziało
          skatowanej matki. Poza tym raczej nie masz 90lat, jak ochłoniesz i dasz komuś
          szansę to może i Ty
          i mały będziecie szczęśliwi z nowym tatusiem?
        • rubinka11 Re: uderzył mnie po 5 latach małżeństwa! 17.06.09, 16:37
          Popieram przedmówczynie. On się nie zmieni. Nie dawaj mu następnej
          szansy bo możesz tego żałować...
      • karafil30 Re: uderzył mnie po 5 latach małżeństwa! 13.06.09, 20:00
        To nie jest zdrowy zwiazek.Kazdy ma problemy,wzloty i upadki, ale
        pamietaj, ze przemoc jest na liscie tych, ktore niszcza te
        instytucje. Czesto bywa tak, ze jeszcze jedna i kolejna szansa,ale
        kazdy to powie:"to juz koniec" Milosc to jedno, zwiazek to drugie.
        Niestety ida w parze...., dlatego tak ciezko podejmowac decyzje o
        rozstaniu.
        Ja rowniez jestem przy Tobie!
        • karafil30 Re: uderzył mnie po 5 latach małżeństwa! 13.06.09, 20:20
          Twoj maz(wkrotce moze wszyscy napiszemy "byly")ma jakies rozdwojenie
          jazni. Z przed i po...On nie daje Ci pewnie polowy, ktora Ty
          ofarowalas jemu, zastanów sie?! Leczyc sie musi z pewnoscia. Jak
          piszesz juz wczesniej nie interesowal sie wami i objawial agresje
          przy prostych czynnosciach, czyz nie?
        • karafil30 Re: uderzył mnie po 5 latach małżeństwa! 13.06.09, 20:44
          Sama tez przejdz sie porozmawiac z psychologiem
    • mrs.solis Re: uderzył mnie po 5 latach małżeństwa! 27.05.09, 17:13
      Co za bydlak,zeby pobic kobiete z niemowleciem na reku.
      • agaqwerty Re: uderzył mnie po 5 latach małżeństwa! 27.05.09, 17:25
        dzięki za słowa które dodają mi sił by trwać w moim podejściu do
        sprawy. Pisał już smsa w nocy że przprasza że " nigdy nie chciałby
        popełnić tego błędu jeszcze raz" . Eh, przywiązałam się do niego bo
        to kupa czasu, do tego to o co go poprosiłam to zrobił, dużo rzeczy
        w domu porobił. Ale niestety tego nie mogę wybaczyć choćby mi auta
        kupował co tydzień albo wille obiecywał.
        • avvg Re: uderzył mnie po 5 latach małżeństwa! 27.05.09, 18:03
          "Nie chciałby", buahaha. Nie chciałabym, to ja utyć kolejnych pięciu
          kilo. A pewnie utyję, bo się obżeram słodyczami ostatnio.
    • caysee Re: uderzył mnie po 5 latach małżeństwa! 27.05.09, 18:37
      No coz, trafil ci sie jakis idiota... Dobrze, ze przynajmniej masz swiadomosc,
      ze powinnas odejsc. Nie dawaj sie za nic udobruchac do powrotu, poczytaj sobie
      posty na forum - takie typy zwykle nie przestaja na jednym razie.
    • kicia031 Re: uderzył mnie po 5 latach małżeństwa! 29.05.09, 14:31
      On cie nie uderzyl, kochana, on cie pobil.

      Widze, ze sie lamiesz, ale wierz mi, nie warto. chcesz zyc w
      strachu, ze znowu cie skatuje?
      • agaqwerty Re: uderzył mnie po 5 latach małżeństwa! 29.05.09, 17:46
        nie boję się go, wiem że żałuje tego bardzo ale niczym nie
        usprawiedliwi tego że podniósł na mnie rękę. Wczoraj powiedział że
        normalnie nie może na mnie patrzeć bo mu się serce kraja ( chodzi że
        opuchnięa jestem na głowie ). Nienawidzę go za to. Przypominają mi
        się dobre chwile ale wystarczy że popatrzę w lustro i nienawidzę go.
        Od tamtej chwili już z nim nie jestem. Mieszka jeszcze w domu, w
        osobnym pokoju. Niby pod jednym dachem ale już osobno. Już nie wrócę
        do niego. Nie powróci czas, nie zapomnę.
        • avvg Re: uderzył mnie po 5 latach małżeństwa! 29.05.09, 21:48
          > normalnie nie może na mnie patrzeć bo
          mu się serce kraja ( chodzi że
          > opuchnięa jestem na głowie ).

          Och, jaki wrażliwy... Aż mi się łza w oku
          zakręciła...
          Czemu on z Tobą jeszcze mieszka? Albo Ty
          z nim? Pozbywaj się go jak najszybciej,
          potem z każdym dniem będzie Ci coraz
          trudniej.
        • marzeka1 Re: uderzył mnie po 5 latach małżeństwa! 29.05.09, 22:20
          "Wczoraj powiedział że
          normalnie nie może na mnie patrzeć bo mu się serce kraja"- no padłam, ale
          idiota. Pomijając, że mąż cię wcale nie uderzył, a zwyczajnie pobił, to taka
          gadka tym bardziej zdopingowałaby mnie to wyrzucenia gada.
          • agaqwerty Re: uderzył mnie po 5 latach małżeństwa! 30.05.09, 09:32
            mieszka jeszcze ze mną bo ma mi oddać sporo pieniędzy. A jak
            pojedzie do swojej rodziny ( 120km ode mnie ) to nie będzie miał
            pracy aby mi je oddać. A są mi potrzebne , bo nie wiem czy sama
            pracy nie stracę za niedługo, a jak stracę to chciałabym założyć
            własną działalność. Bo przecież nie będę chodzić z dzieckiem po
            zapomogi a też nie wiadomo z czego będzie płacił na dziecko.
            Tak w sumie minęlo parę dni, na początku myśl o samotności mnie
            przerażała, teraz się do tego przyzwyczajam, próbuje sobie poukładać
            myśli o przyszłości z dzieckiem. Jak zorganizować nianńkę, czy mama
            mi pomoże gdy wróci z zagranicy, jak zorganizować pracę itp
            • pikapikaczu Re: uderzył mnie po 5 latach małżeństwa! 27.06.09, 20:11
              Rodzina nie może Cie jakoś wspomóc w takiej sytuacji?
        • deodyma Re: uderzył mnie po 5 latach małżeństwa! 30.05.09, 14:07
          nie sadze, zeby zalowal.
          po prostu wie, ze posunal sie za daleko i teraz robi wszystko, zeby to jakos
          odkrecic i zeby bylo tak, jak dawniej.
          a pozniej apiac to samo.
          trzymaj sie przy swoim postanowieniu.
    • deodyma Re: uderzył mnie po 5 latach małżeństwa! 30.05.09, 14:05
      dobrze zrobilas.
      zreszta z tego, co piszesz, to by bylo tylko gorzej i gorzej.
      jak uderzyl, to uderzy znow.
    • baszi Re: uderzył mnie po 5 latach małżeństwa! 31.05.09, 01:25
      chłop, który bije kobietę to bydlę i ostatni gnuj, ale chłop, który bije matkę
      swojego dziecka, które w dodatku ona trzyma na rekach to złamas jakich mało,
      trzymaj sie swojej decyzji, jak zaczniesz mieć wątpliwości poczytaj obdukcję,
      pomyśl o dziecku, które będzie świadkiem takich zdarzeń częściej a w końcu samo
      będzie ofiarą debila furiata psychola, to było brutalne pobicie a nie
      uderzenie!!!!!!!!!! w głowę? walił? ja bym go od razu wywaliła z domu, a
      pieniądze? jak nie będzie chciał oddać to nie odda czy pod jednym dachem czy
      osobno a fundusz alimentacyjny chyba wrócił ( przepraszam, nie orientuję się)
      trzymam kciuki za właściwą decyzję na całe zycie twoje i dziecka, które
      zasługuje na normalny, bezpieczny dom.
    • avvg Re: uderzył mnie po 5 latach małżeństwa! 31.05.09, 12:23
      Wywal go z domu, co Cię obchodzi, czy będzie miał z czego oddać.
      Najpierw oficjalnie potwierdźcie, że jest Ci winien pieniądze, a potem
      fora za dwora. Mam wrażenie, że już miękniesz, a MUSISZ być twarda.
      • agaqwerty Re: uderzył mnie po 5 latach małżeństwa! 31.05.09, 21:51
        Nie chce z nim za bardzo wdawać się w dyskusję. Dziś pare razy pytał
        jak to widze, bo on się zabije jak wróci do domu. Co ja na to że że
        przekreślił jedną chwilą całe swe dotychczasowe życie i że ja z nim
        nie będę, że powinien się leczyć ( oczywiście płakał lamentował ). I
        na tym się skończyło. Teraz przyszedł oświadczyć że pójdzie jutro do
        psychologa. Znowóż mnie się serce kraja jak widzę jak synek do niego
        biegnie i się cieszy do niego. Nie wiem co robić, ja z nim nie będę.
        • baszi Re: uderzył mnie po 5 latach małżeństwa! 31.05.09, 22:04
          niech sie leczy i owszem, najpierw Cię katuje a potem szantazuje
        • deodyma Re: uderzył mnie po 5 latach małżeństwa! 01.06.09, 00:06
          juz Ty sie tak nad nim nie lituj.
          on sie nad Toba nie litowal, jak Cie piesciami okladal, gdy na reku dziecko
          trzymalas.
          skoro chce sie zabic, niech sie zabija.
          inaczej zabije Ciebie predzej, czy pozniej, gdy z nim zostaniesz.
        • kirsza1 Re: uderzył mnie po 5 latach małżeństwa! 01.06.09, 10:40
          ciezka sytuacja....niby jasna zostaw go i tyle, ale wiem ze to nie jest łatwo.
          zostac? tak jak sama piszesz zrobil raz, zrobi kolejny a moze juz nie zrobi bo
          moze to byl dla niego silny wstrzas..?? bardzo ciezka decyzja wbrew pozorom, mam
          dziecko roczne i z mezem 5 lat po slubie, a przed slubem 3 wiec tak samo jak u
          Ciebie
        • avvg Re: uderzył mnie po 5 latach małżeństwa! 01.06.09, 13:30
          > na tym się skończyło. Teraz przyszedł oświadczyć że pójdzie jutro
          do
          > psychologa

          No i niech idzie, z pożytkiem dla świata będzie i dla Ciebie - ale
          niekoniecznie musisz doświadczać tego pożytku mieszkając z nim pod
          jednym dachem, prawda?

          > psychologa. Znowóż mnie się serce kraja jak widzę jak synek do
          niego
          > biegnie i się cieszy do niego

          Z tego, co pisałaś, wcześniej synka raczej zlewał...
          • agaqwerty Re: uderzył mnie po 5 latach małżeństwa! 01.06.09, 14:31
            dokładnie leczyć to się musi nie ze względu na mnie a na otoczenie i
            dla siebie. Trudno powiedzieć czy dziecko tak zlewał, po prostu były
            momenty że swoim podejściem do dziecka mnie bardzo denerwował bo n
            ie umiał się nim zająć , pobawić. Ale często z nim był. Wracał o 14
            niańkę wysyłal do domu a on siedział z dzieckiem. Jak mały był w
            szpitalu to też siedział przy nim dniami i nocami. Jeden tata
            czuwający w nocy przy dziecku.
            Sprawy o pobicie nie odwołuję, niech płaci za swoje czyny. Żyje
            teraz z nim tak jakby w separacji.
            Wczoraj prosił abym go uderzyła tak jak on mnie, bo to co mi zrobił
            to tak jaby zrobił to sam sobie i dziecku. Sam się gdzies walnąl w
            łeb.
            poszedł do psyhologa.
            • mgzocha Re: uderzył mnie po 5 latach małżeństwa! 09.06.09, 18:00
              oj myślę, że teraz będzie stosował wszystkie "klasyczne" metody przekonania Cię
              jak to cudownie się zmieni, pójdzie do psychologa (pewnie szybko mu się znudzi),
              będzie opowiadał, że nie wie jak to się mogło stać, że boli go to, że Cię tak
              potraktował, że zgodzi się na każdy twój warunek tylko żebyś go nie zostawiał,
              będzie grzeczny i potulny do czasu aż nie zmiękniesz , albo będzie miał
              nadzieję, że go nie zostawisz, jak to nie poskutkuje to oczywiście może
              zastosować kolejne metody czyli szantaż, roztaczanie wizji, że sama sobie nie
              poradzisz, że dziecko będzie się w niepełnej rodzinie wychowywać, straszyć, że w
              sądzie zrobi z Ciebie najgorszą matkę itp. no ostatecznie, że sobie coś zrobi...
              znane to metody, musisz być na to wszystko gotowa i nie dać się zmiękczyć !!
              Pozdrawiam i życzę dużo siły
            • deodyma Re: uderzył mnie po 5 latach małżeństwa! 11.06.09, 14:57

              > poszedł do psyhologa.

              no pewnie, ze poszedl.
              zrobi wszystko, by Cie tylko przy sobie zatrzymac i przez jakis czas
              bedzie grzeczny:)
              a gdy juz zobaczy, ze osiagnal swoj cel, bedzie powtorka z rozrywki.
              wiec sie nad nim nie lituj, bo naprawde nie warto!
    • artystka123 Re: uderzył mnie po 5 latach małżeństwa! 09.06.09, 23:15
      Jak na mój gust to facetowi nie zależy na Tobie czy Waszej rodzinie tylko na
      Twoim domu - jak sam stwierdził jak wróci do swojego to się zabije (a nie : "jak
      Was stracę to się zabiję"), wie, że bez Ciebie nie będzie miał gdzie mieszkać w
      Waszym mieście, pogorszy się jego sytuacja finansowa - jest interesowny.

      Też uważam, że to nie było uderzenie, tylko brutalne pobicie, skatowanie...
      Dodatkowym obrzydliwym elementem sytuacji jest to, że trzymałaś na ręku
      dziecko... Facet miał w dupie to, że dziecko widzi tą koszmarną scenę, nawet
      jeśli do końca nie rozumiało co się dzieje to niewykluczone, że te obrazy
      zostaną w jego podświadomości, ponad to w bólu lub zaskoczenia mogłaś dziecko
      upuścić i mogła stać się mu krzywda. Rzeczywiście kochający tatuś...
      Wyrzuć tego obrzydliwego dziada z domu, a jeśli masz jakiś dowód jego należności
      względem Ciebie to dochodź tego drogą sądową.
      • gosiadzika Re: uderzył mnie po 5 latach małżeństwa! 10.06.09, 09:17

        im dłużej się zwleka tym będzie gorzej się rozstać, już teraz ci go
        żal "bo się do neigo przywyczaiłaś".
        a jeśli dziecko go wyprowadzi z rownowagi swoim płączem to co rzuci
        nim o ścianę?
    • joalicja Re: uderzył mnie po 5 latach małżeństwa! 10.06.09, 14:53
      Nie daj się! Etap jak on ma wyrzuty sumienia po pobiciu Cię nazywa się
      etapem miesiąca miodowego. Znowu jest słodki, odpowiedzialny i pomocny.
      Do czasu aż ulegniesz a wtedy on znów Cię pobije. Do tego ten szantaż
      jest żałosny. Kobieto!Jeśli zdecydowałaś się na rozwód po pierwszym
      pobiciu (są kobiety, które znoszą to latami... :( ) to znaczy, ze masz
      w sobie dość siły,żeby sobie z tym poradzić! Trzymam kciuki, żeby
      wszystko się dobrze ułożyło!
      • cytrusowa Re: uderzył mnie po 5 latach małżeństwa! 10.06.09, 22:20
        pomysl inaczej - na co go bedzie stac, jak zostanie sam na sam z dzieckiem. ja
        bylabym sie ze uderzy, skoro ciebie tknal...

        po drugie - zwleka, bo wie, ze zapomnisz badz rozejdzie sie po kosciach

        co zrobisz, to twoje, pamietaj tylko o dziecku!

        zdrowe relacje z ojcem moze miec nawet wtedy, gdy z nim nie mieszka
    • agaqwerty Re: uderzył mnie po 5 latach małżeństwa! 14.06.09, 22:06
      ciężko mi, rodzina w ogóle mnie nie popiera, uważają że to normalne! i żebym
      wycofała zeznania. matka mi powiedziała żeby wycofać zeznania i powiedzieć mu że
      je wycofuje ale żeby mi o było ostatni raz. Natomiast bracia powiedzieli że nie
      będą się w to mieszać i że nawet nie pójdą na komendę powiedzieć że nie będą
      zeznawać. A ja ich podałam jako świadków naszych kłótni. Moja rodzina jest
      pi....ta.

      Kazałam mężowi napisać oświadczenie że podjął terapie u psyhologa, że dał mi
      zadośćuczynienie w postaci tego że wspólne auto jest już tylko moje i że będzie
      pomagał w domu i przy wychowywaniu dziecka.
      Zaniosłam to na policję i umorzyłam sprawę.

      On już myśli że jak umorzyłam sprawę to o niej zapomniałam. Daje mu do
      zrozumienia że tak nie jest. Kolejna wizyta u psychologa bedzie razem ze mną. Ja
      nie potrafię tego zapomnąć. On się probuje do mnie tulić, całować itp, a ja
      ciągle widze jak mnie okłada pięściami.

      Do dziecka jest w porządku. Powiedział że klapsa dał mu jedynie. Dużo robił i
      robi przy dziecku. Wiem że żałuje i chce się poprawić.

      Spytałam sie policjanta czy są takie sytuacje że to jest ostatni raz i kobiety
      więcej nie przychodzą bo faktycznie jest poprawa. Potwierdził że są takie
      sytuacje niejednokrotnie. Więc dał mi cień nadzieji. Dodał też że często się
      zdarza że takie sytuacje się powtarzają.
      wiem jestem słaba. Nie wiem jeszcze czy słusznie że daje mu tą szansę. Ale jak
      terapia nie pomoże i znowu zaczną się kłótnie to nie będę czekać aż mnie pobije.
      • marzeka1 Re: uderzył mnie po 5 latach małżeństwa! 14.06.09, 22:31
        Masz pieprzniętą matkę i rodzinkę.
        Owszem,będziesz czekać, bo znowu mama powie "co ludzie powiedzą" i że to normalne.
      • aneczka22.1987 Re: uderzył mnie po 5 latach małżeństwa! 14.06.09, 22:49
        To rzeczywiscie bardzo trudna decyzja ale podjęłaś ją samodzielnie i
        jeśli będziesz tego w przyszłości żałowac to możesz miec pretensje
        tylko i wyłącznie do siebie.Ja zawsze byłam zdania że każdemu należy
        się druga szansa ale TYLKO I WYŁĄCZNIE JEDNA!!!nie nieskończenie
        wiele.Tylko jedna!Jeśli ją zmarnuję to znak że twoja decyzja była
        wielką pomyłką.Boje się jednak ze jeśli zrobi to jeszcze raz może
        się to dla Ciebie i dziecka skończyc gorzej niż za pierwszym razem:(
        Takie sytuacje są jak supeł na nitce związku.Nitkę przerwiesz raz i
        koniec-już nigdy nie będzie cała.Co z tego że ją zwiążesz?Supeł
        pozostanie na zawsze.Nigdy tego nie zapomniesz,możesz wybaczyc ale
        nie wymazac z pamięci.Mogę Ci radzic jedynie powodzenia i
        wytrwałości,bo widac że zdrowo myślisz.Ale pamiętaj o tej
        szansie.Może warto spróbowac ale jeśli jeszcze raz Cię uderzy nie
        wahaj się ani przez chwilę i zakończ to jak najszybciej!!!Powodzenia
        trzymam kciuki za Ciebie i za maluszka!
    • wj_2000 Re: uderzył mnie po 5 latach małżeństwa! 15.06.09, 00:55
      Według mnie ten post to podpucha.
      • anika313 Re: uderzył mnie po 5 latach małżeństwa! 27.06.09, 23:36
        Albo i nie. Nie pamiętam ale jakoś tak: "byle był, choćby bił".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja