Czy licealna miłość przetrwa wszystko?

01.06.09, 00:09
Mam 18 lat i jestem z moim chłopakiem już ponad rok. Bardzo się
kochamy i ta miłość wzrasta z dnia na dzień. Czuję, że jestem dla
niego wszystkim. Jeśli sprzątam on nawet jeśli go o to nie proszę
pomaga mi mówi, że nie będę robiła niczego sama aby sie nie męczyć.
Obsypuje mnie codziennie kwiatami słodyczami i z dnia na dzień coraz
bardziej mnie pozytywnie zaskakuje:) w szkole potrafi nawet
poświęcić swoją ocenę dla mojej na zasadzie-on zamiast 4 ma 3 ja
zamiast 2 mam 3. Rozumie moje problemy i zawsze pomaga. Wcześniej
gdy nie byliśmy jeszcze razem, byliśmy kumplami z klasy. Zawsze mu
się podobałam ale raz go bardzo zraniłam (dałam nadzieję i
porzuciłam dla innego) długo to nie trwało tamten mnie zostawił a
mój chłopak był Ciągle przy mnie..nawet gdy płakałam za tamtym on
mnie pocieszał i wspierał. Jest nie tylko moim chłopakiem ale też i
najlepszym przyjacielem:)...Mamy plany..aby wyjechać za rok na
studia do Wrocławia razem założyć firmę komputerową (bo oboje z nas
to zawzięci informatycy;P). Zastanawiam się...czy taka miłość
przetrwa wszystko? Zapomniałam dodać, że ja gdy się złoszczę i
krzyczę na niego on zachowuje zimną krew i przeprasza nawet jeśli
nie ma w tym żadnej winy. Czy miłość od liceum może być wieczna?
Zawsze taka silna i piękna jaka jest teraz?
    • marzeka1 Re: Czy licealna miłość przetrwa wszystko? 01.06.09, 09:12
      Twój post świadczy przede wszystkim o twojej duuuużej jeszcze niedojrzałości, a
      wyobrażenie miłości masz rodem z taniego romansu. A wiesz dlaczego? Bo miłość
      zmienia się,ewoluuje, serio chciałabyś jako dorosła np.30-letnia kobieta być
      kochana miłością nastoletniego chłopca??? Z opisu wyłania się jeszcze jedno-
      brać to ty potrafisz, ale co dajesz w zamian???? Bo post jest głównie o tym, co
      daje ci młody zakochany chłopak, a ty zachowujesz się jak księżniczką, która
      raczy hołd serca przyjąć.
      • mrufka_86 hmmm ja w liceum tak nie miałam.... 15.06.09, 22:48
        on się zdaje być trochę pantoflem... a studia wiele zmieniają w
        człowieku...zwłaszcza te we Wrocku (miasto pokus) :D nie nastawaiaj sie na
        jakieś love story carpe diem
        • turbo_wesz Re: hmmm ja w liceum tak nie miałam.... 19.06.09, 12:13
          zgadzam się z przedmówcą. nie wbijaj sobie do głowy przekonania że to na zawsze
          - pójdziesz na studia, zobaczysz trochę świata, pożyjecie razem kilka lat, to
          się zastanowicie. nie mówię też że wasz związek nie ma szans na przetrwanie, ale
          ja osobiście nie znam obecnie żadnej pary, która poznała się w liceum
          • a-m75 3maj chłopaka.... 19.06.09, 17:09
            Jestem już stara d...
            Poznałam w liceum narzeczonego... Był całym moim światem, a plany na życie?
            Zabrakłoby nam życia...
            Poszłam na studia... i zdurniałam do cna...
            Wciąż mam nadzieję, że się kiedyś obudzę, że teraz to tylko jakiś koszmarny
            sen... a wtedy natychmiast dam mu od siebie tyle ile dostawałam od niego.
            Bo to Miłość Życia była....

            Nie szukaj "świata ciekawego"... i uwierz, że to Twój Jedyny.. jeśli chcesz, by
            Miłość licealna przetrwała wszystko...
      • roman512 13 lat a ja 22 - nasza historia 20.06.09, 02:33
        Moja historia jest dosyc ciekawa.
        W wieku 21 lat poznalem pewna urocza 13 latke w ktorej zakochalem sie bez pamieci, oOna we mnie rowniez. Bylo to tuz przed stanem wojennym i pamietam ze toczylem bardzo ciezkie i nieraz upokarzajace boje o akceptacje mojej milosci w oczach jej rodzicow. Latwo nie bylo, kosztowalo mnie to wiele lez, uslyszanych obelg i konfilktow z rodzicami...

        Mimo to nie zrezygnowalem. W 1986 pobralismy sie. Zona miala wtedy lat 19 ja zas 27. Wtedy tez dopiero uslyszalem z ust jej rodzicow przeprosiny, ze jednak dobry ze mnie chlopak i wieny.

        Dzis jestem szczesliwym mezem owej "13 latki". Mamy troje dzieci w wieku 10, 20 i 21 lat. Kocham ja nad zycie i w oczach nadal widze ten sam blysk ktory widzialem w tamtej trzynastoletniej dziewczynie.

        Dodam iz byla to moja jedyna kobieta z ktora w zyciu spalem. Podobnie jak i ja jestem jej jednynym mezczyzna. Wytrwalismy w tym az do slubu i nie zalujemy ani dnia :) To byl tez jeden z warunkow dzieki ktoremu wytrwalismy - tylko to bylo moim argumentem iz zalezy mi na przyszlosci z nia. A nie na lozku, jak to mysleli dawniej jej rodzice.

        A do autorki watku mowie: Jesli wierzysz w milosc i masz szczere intencje, to NIC nie stoi na przeszkodzie by wasza milosc byla wieczna.



        KOCHAM CIE MONIKO! Chociaz nigdy tego nie przeczytasz. Wiedz ze kocham cie nad zycie, pomimo iz tak wiele lez wylalem dla ciebie.
    • mrs.solis Re: Czy licealna miłość przetrwa wszystko? 02.06.09, 02:19
      Jest malo prawdopodobne,zeby ta milosc przetrwala. Nie mysl
      tylko ,ze mnie taka piekna milosc nie spotkala. Spotkala i owszem.
      Mialam 19 lat i tez byl moim kolega z klasy i najlepszym kumplem.
      Niestety stan zakochania i tego haju nie trwa wiecznie. Po jakims
      czasie to samo sie skonczy ,choc bywa,ze licealna milosc konczy sie
      malzenstwem.
    • wanioliowa Re: Czy licealna miłość przetrwa wszystko? 02.06.09, 10:05
      Sandro, moje doświadczenie było dokładnie takie jak twoje. I też mi na około
      wszyscy powtarzali że to minie, że jesteśmy niedojrzałe dzieci, że nam się 100
      razy uczucia zmienią. Że nie da się w tak mlodym wieku poznać milości na cale
      życie, że trzeba wody z wielu źrodeł próbować etc etc.

      Ja mojego faceta poznałam jak miałam 15 lat. Byłam dzieckiem, głupią nastolatką
      - tak jak i on. Stał się księciem z bajki, przyjacielem, bratnią duszą. Razem
      dojrzewaliśmy, razem przechodziliśmy liceum, uczyliśmy się do matury, zdawaliśmy
      na studia, zakładaliśmy firmę.

      Tak minie 9 rok naszej gówniarskiej miłości. I to nie miłości
      "a wiesz- jak to w związku, raz lepiej raz gorzej"
      tylko miłości romantycznej, trwałej, budującej - i przede wszystkim szczęśliwej.
      Mamy nadzieję, że niebawem pojawi się jej mały owoc.

      Ale to za jakiś czas. Na razie jesteśmy zaaferowani przygotowaniami do ślubu -
      bo za kilka tygodni nasza licealna miłość swój kolejny etap przejdzie pod ołtarzem.

      zyczę wam dużo szczęścia.

      acha - opowiem ci też o innych szcześliwych związkach od tego czasu:
      - nasze dwie pary przyjacioł - 15-16 i 17-17
      - moi rodzice 17 - 18
      - rodzice mojego faceta 14 - 16

      a moja babcia miała 15 lat jak 18-sto letni dziadek wbił na chatę z bukietem róż
      i oznajmił że chce ją za żonę. Zszokowana Rodzina z poblażliwym uśmieszkiem
      kazała mu poczekać minimum 5 lat. Wytrzymał nawet 7. Niebawem będą złote gody
      świętować ;)

      Nie powiem ci czy wasza miłość taka będzie. Ale może być. Tylko dbajcie o nią,
      pielęgnujcie to uczucie - a ty dawaj od siebie dużo więcej i kochaj swojego
      chlopaka tak samo mocno jak on ciebie. Trzymam kciuki ;))
      • szymon.11 Re: Czy licealna miłość przetrwa wszystko? 19.06.09, 20:21
        Hej,

        nam się udało. Agata miała 13 lat, ja 14. Przez zawirowania w liceum i na studiach rozstawaliśmy się i wracaliśmy do siebie. Poznaliśmy się w lutym 1992 roku (sic!), trzy dni po tym jak się poznaliśmy zostaliśmy parą. :-) Kochamy się już od 18 lat. Oczywiście, że ta miłość się zmieniała i zmienia, ale właśnie razem jest nam dobrze i jesteśmy szczęśliwi. Nie wiem czy Wam się uda, ale są takie historie i nie musicie się bać, że poznaliście się za wcześnie.

        Swoja drogą moja mama i mój tato też są parą z liceum (posadzili go za kare z mamą w ławce - i tak siedzi do dziś). Są świetni, kochają się bardzo, tylko że nie posiadają już rodzinnego rekordu najwcześniejszego zostania parą - teraz mamy go my. Brat taty z żoną obchodzili właśnie miesiąc temu 40 rocznicę ślubu, a zaczynali mając 18 i 17 lat.

        Życzę Wam, żebyście kochali się z dnia na dzień miłością bardziej dojrzałą i gorącą. Jeśli to prawdziwe uczucie to przetrwa i oboje będziecie szczęśliwi (rzeczywiście może warto pomyśleć, czy to co od siebie otrzymujecie to jednocześnie wszystko co chcecie dać tej drugiej osobie, nie mówię, że komuś z Was więcej się należy, ale może chcecie dawać więcej).

        Powodzenia :)
        • szymon.11 Re: Czy licealna miłość przetrwa wszystko? 19.06.09, 20:22
          A zapomniałem dodać - za tydzień i jeden dzień mamy 6 rocznicę ślubu
    • anka7961 Re: Czy licealna miłość przetrwa wszystko? 02.06.09, 10:21
      Pozwolisz że odpowiem Ci za 50 lat.

      Tzn. nie ma recepty czy miłość jest z liceum, czy z podstawówki, ze
      studiów, czy z pracy. Czy miłość ma szanse na przetrwanie? Ma. Takie
      same, jak na to że nie przetrwa.
    • 18_lipcowa1 dziecinko jak dorosniecie to 08.06.09, 20:40
      zobaczycie ze NIE
      • gros-zek Re: dziecinko jak dorosniecie to 09.06.09, 14:07
        Milosc moze przetrwac z moim mezem zaczełam chodzic jak mialam 16
        lat a on 18 był najpierw moim przyjacielem pozniej chłopakiem
        rozumiemy sie bez słow wiele w zyciu razem przeslzismy mamy dwa
        rozne charaktery mielismy rozne cele zyciowe ale zrobilsimy wszystko
        aby byc razem niedługo minie 10 lat odkad jestesmy razem obralismy
        sie w 6 rocznice znajomosci Niedawno na swiecie pojawil sie Borys
        owoc naszej milosci. Zalozylismy firme zbudowalismy dom jestesmy
        szczesliwi.
    • gosiadzika Re: Czy licealna miłość przetrwa wszystko? 10.06.09, 09:34

      po tym co piszesz to raczej nie. jestem ciekawe o co chodiz z tym
      poświęcaniem swoich ocen :))

      z tego co piszesz to on cie zaskakuje obsypuje kwiatami a ty na
      niego wrzeszczysz - świetny układ wróżący świetlana przyszłość
      bajka no po prostu
      • hefalump89 Re: Czy licealna miłość przetrwa wszystko? 14.06.09, 12:42
        Mojego chłopaka poznałam w liceum, byliśmy w jednej klasie, najpierw kumple
        później ja się zakochałam i przez rok walczyłam o jego względy aż usłyszałam
        upragnione "kocham cię" Jesteśmy razem od 2 klasy. Teraz jestem studentką 1-go
        roku, mieszkamy razem 500 km od naszego rodzinnego miasta, i nie jest to
        sielanka ale warto. Teraz odpowiedź na twoje pytanie: Ani ja ani nikt inny, ani
        nawet Ty sama sobie nie odpowiesz teraz czy ta miłość przetrwa, bo każda miłość
        jest inna i zbyt wiele zależy od okoliczności, ale jeżeli w danym momencie nie
        wyobrażacie sobie życia osobno to spróbujcie, nawet jeżeli się nie uda, to
        pozostanie doświadczenie do późniejszego wykorzystania.
        • uwolnic_cyce Re: Czy licealna miłość przetrwa wszystko? 19.06.09, 18:44
          Z moją drugą połową spodkaliśmy się mają po czternaście lat.W tym
          roku stuka nam ćwierćwiecze. Ole!
    • krzysztof-lis Re: Czy licealna miłość przetrwa wszystko? 14.06.09, 14:41

      Nie ma na to szans, bo:
      > Obsypuje mnie codziennie kwiatami słodyczami(...)
      > (...) gdy się złoszczę i krzyczę na niego on zachowuje zimną krew
      > i przeprasza nawet jeśli nie ma w tym żadnej winy.
      to nie są objawy miłości.
    • s0ulc4st Re: Czy licealna miłość przetrwa wszystko? 15.06.09, 15:32
      Dorośnijcie ;)
    • madziaq Re: Czy licealna miłość przetrwa wszystko? 15.06.09, 16:40
      Czy przetrwa, tego nikt nie wie. To że miłośc jest licealna, studencka czy jaka
      tam, nie gwarantuje jej przetrwania. Z moim mężem chodziliśmy razem to liceum i
      tam zostaliśmy parą, mając mniej więcej po 17 lat. Teraz mamy po 27, dwa lata z
      hakiem po ślubie. Jest OK, ale zupełnie inaczej niż za czasów licealnych.
      Nadzieje na wieczne motyle w brzuchu i obsypywanie słodyczami możesz pożegnać.
      No i radzę zmienić podejście, bo jeśli odpowiada Ci to, że Ty krzyczysz na
      faceta a on przeprasza, choć to nie jego wina, to nie widzę tego najlepiej.
      • wanioliowa Re: Czy licealna miłość przetrwa wszystko? 16.06.09, 23:13
        > nadzieje na wieczne motyle w brzuchu i obsypywanie słodyczami możesz pożegnać.

        to co powiesz na to? Moja babcia lat 67 i dziadek lat 70.

        wczoraj babcia wydała 200zł u fryzjera twierdząc, że dziadek uwielbia ja w tym
        kolorze i musi mu sie przeciez podobać. Przez calą drogę nawijała - ciekawe jaką
        dziadek będzie miał minę, jaka bedzie reakcja itd. Jak nastolatka przed randką :)

        Kilka dni temu na stole bukiet różyczek herbacianych i kartka od dziadka (
        czwartek - zwykły normalny dzień!) - " wiesz że cie kocham?"

        NIKT mi nie wmówi ze to się nie zdarza. Oni tak mają od niemal 50 lat :) Ich
        stan zakochania się zatrzymal i zostal. Chciałabym tak miec na stare lata ale
        wiem, ze to pracy wymaga i zależy od ludzi a nie od losu.

        I nie mówicie jej że ma dorosnąć. Dorośnie potem - teraz jest nastolatką i ma
        prawo sie zachowywac jak nastolatka. Gadanie jak to popisującego się 4 latka -
        "uspokój się, zachowuj sie, ile ty masz lat"...
        • maminka-2 Re: Czy licealna miłość przetrwa wszystko? 19.06.09, 11:05
          srutu tutu. czasy dziadków były INNE. teraz szanse, ze licealna miłośc przestrwa dłużej niż do końca studió są jak 1:200000000, a że przetrwa dłuzej niż 10 lat są niemal równe zeru...
    • olakociak Re: Czy licealna miłość przetrwa wszystko? 19.06.09, 11:50
      Różnie może być...ja akurat bardzo ciężko przeżyłam szkolną miłość...byliśmy razem od gimnazjum..zawsze razem...z reguły zgodni itd. Po liceum wyjechaliśmy za granicę na rok i wyszło ,że spokojnie możemy razem żyć...po powrocie były zaręczyny i zaczęły się przygotowania do ślubu,co prawda wiedziałam,że nie ma już aż takich motylków jak w wieku 16 lat ,ale bardzo go kochałam i nie wyobrażałam sobie życia bez niego...w lipcu miał być ślub a w maju kochanie ze mną zerwało ,bo się zakochał w takiej jednej pani...szok ,niedowierzanie,rozpacz...minął rok i jakoś sobie poukladałam życie bez niego..ale nadal boli cholernie..niedawno usłyszałam ,że z miłości się leczy tyle lat ile byliśmy razem-mi zostało jeszcze 7:(
      ale u Ciebie może być lepiej ,może trafiłaś na "lepszy model":)ale dbaj o niego i nie bądź tak głupia jak ja..miej oczy szeroko otwarte i stosuj politykę ograniczonego zaufania...ja już chyba nigdy aż tak nie będę ufać facetowi...w życiu bym nie pomyślała ,że coś takiego może się stać...dbaj o ten związek a może się uda:)
      Pozdrawiam
      • znam-sie Re: Czy licealna miłość przetrwa wszystko? 19.06.09, 12:27
        NAJGORSZE Z MOZLIWYCH TO SLUCHAC PORAD OBCYCH LUDZI Z INTERNETU

        JEDEN MĄDRZEJSZY OD DRUGIEGO A SAMI MAJA NIESPECJALNIE UDANE ŻYCIE


        NAJLEPSZYM DLA CIEBIE ROZWIAZANIEM JEST NIE CZYTANIE TEGO FORUM, WYLACZ KOMPUTER. JESTES MLODA TO SIE NIE ZASTANAWIAJ NAD SENSEM ZYCIA, BEDZIE DOBRZE ALBO BEDZIE ZLE, TEGO CI TUTAJ NIKT NIE WYWRÓŻY
        • znam-sie Re: Czy licealna miłość przetrwa wszystko? 19.06.09, 12:33
          ZNALAZŁAŚ JELENIA (TAKA PRAWDA) TO SAMA POMYSL CO Z NIM ZROBIC
    • 4v licealna? czemu nie. ta konkretna? wątpię. 19.06.09, 12:24
      A wiesz, czemu?

      chłopak to typowy mięczak-dzieciak. Przeprasza nawet bez powodu, adoruje,
      obsypuje prezentami. Czemu? Bo mu wygodnie. Wygodny chłopiec, nie musiał się
      starać daleko szukać, dostał dziewczynę z klasy.

      Oboje nie wiecie, jak magiczne może być poznawanie się kompletnie obcych ludzi,
      od początku. O ile silniejsza może być więź... ale mniejsza z tym, choć za parę
      lat zapewne któreś z Was zechce czegoś takiego doznać...

      problem w tym, że macie dziś, takie nastoletnie "status quo", szkoła, plany,
      chłopak excuser.... nie zawsze tak będzie, a słaba (o słabych fundamentach) więź
      szybko może zacząć pękać, pod wpływem nowego środowiska, miasta, ludzi.

      odpowiadając na drugą część pytania: tak, miłość od liceum może być wieczna, o
      ile oboje partnerów jest dojrzała (u Ciebie w związku tego nie widzę), o ile nie
      jest tak, że dwie strony są egoistami (a Wy owszem, jesteście, Ty po prostu
      bierzesz, on niby daje, a tak naprawde po prostu jest słabiakiem, który znalazł
      sobie ciepłą posadkę).

      facet powinien być SILNY, ale silny facet nigdy nie szuka dziewczyny podanej na
      talerzu w szkole czy pracy. tak robią tylko słabe, wygodnickie i nieśmiałe
      jednostki, od których po paru latach kobiety odchodzą, znudzone i zmęczone ich
      pseudo-dobrocią.
      • znam-sie Re: licealna? czemu nie. ta konkretna? wątpię. 19.06.09, 12:28
        NAJGORSZE Z MOZLIWYCH TO SLUCHAC PORAD OBCYCH LUDZI Z INTERNETU

        JEDEN MĄDRZEJSZY OD DRUGIEGO A SAMI MAJA NIESPECJALNIE UDANE ŻYCIE


        NAJLEPSZYM DLA CIEBIE ROZWIAZANIEM JEST NIE CZYTANIE TEGO FORUM, WYLACZ
        KOMPUTER. JESTES MLODA TO SIE NIE ZASTANAWIAJ NAD SENSEM ZYCIA, BEDZIE DOBRZE
        ALBO BEDZIE ZLE, TEGO CI TUTAJ NIKT NIE WYWRÓŻY
        • znam-sie Re: licealna? czemu nie. ta konkretna? wątpię. 19.06.09, 12:32
          ZNALAZŁAŚ JELENIA (TAKA PRAWDA) TO SAMA POMYSL CO Z NIM ZROBIC
          • harim schizofrenik i do tego wrzeszczy :) /bt 19.06.09, 12:45


            • znam-sie Re: schizofrenik i do tego wrzeszczy :) /bt 19.06.09, 21:28
              KONKRETNE POGLADY TO NIE WRZESZCZENIE, WIELKI LITERY TO MOJE UPODOBANIE I NIKT MI TEGO NIE ZABRONI, POLAKIEM NIE JESTEM ...ZRESZTA MAM WIELKA PALE , WIELKIE AUTO TO I WIELKIE LITERY SA MI BLISKIE

              NIE JESTEM TAKI JAK PONAD POLOWA TU OBECNYCH. NIE JESTEM PIERWSZEJ MLODOSCI I WIELE W ZYCIU PRZESZEDLEM , TO I TAKZE NIE BEDZIE MNIE BYLE KTO POUCZAŁ , SAM W ZYCIU DO WSZYSTKIEGO DOSZEDLEM, ŁACZNIE Z FIRMĄ W STANACH ZJEDNOCZONYCH , RODZINĄ I DOMEM .

              MYSLE ZE OPINIA TAKIEGO CZLOWIEKA JAK JA (PRZYSTOJNY, OPALONY I KASIASTY) BARDZIEJ SIE LICZY OD OPINI JAKIEGOS PRZECIETNEGO STUDENCIKA ALBO POLACZKA CO NIGDY NOSA NIE WYCHYLA POZA OKNO A PENSJA NIE WYKRACZA POZA ŚREDNIĄ KRAJOWĄ. WIELE KRAJOW ZWIEDZILEM, W WIELU KRAJACH MIESZKALEM I WIELU LUDZI POZNALEM. NA STAŁE ZAMIESZKAŁEM W STANACH. MAM UKSZTAŁOTWANE PRZEZ ŻYCIE MYŚLENIE.

              NAUCZYLEM SIE TEGO: NIE SŁUCHAĆ INNYCH, SZCZEGOLNIE JAKIS PRZECIETNYCH OSÓB TUDZIEŻ TYCH Z FORUM, TACY CI RECEPTY NA SUKCES NIE DAJĄ.

              JAK SLUCHAC RAD TO TYLKO OD OSÓB LEPSZYCH OD SIEBIE (TKJ. TAKICH CO W ZYCIU DO CZEGOS DOSZLI I COŚ SOBA REPREZENTUJĄ)

              JA JAK SLUCHALEM OD KOGOŚ RAD TO TYLKO OD OSÓB KTÓRE W MOIM MNIEMANIU BYLY JAKIMS AUTORYTETEM ... A TAK TO ROBILEM WSZYSTKO PO SWOJEMU... I MI SIE W ZYCIU ULOZYLO


              DZIEWCZYNA CO ZALOZYLA TEN TEMAT JEST MŁODA , NIE TYLKO WIEKIEM ALE ROZUMEM, INACZEJ BY TAKIEGO TEMATU NIE ZAKŁADAŁA. PÓKI CO TO DOSTAŁA GÓWNO WARTE PORADY, TO TAK JAKBY W HOROSKOPIE SZUKAC SZCZESCIA. KAŻDY MA RECEPTE I KAZDY JEST MĄDRY ... ALE TO ZŁUDZENIE BO TO INTERNET, TUTAJ KAZDY MOZE SNUC MADROSCI. ICH CZYTANIE JEST NIC NIE WARTE.


    • gronostaj8 macie 1% szans na ślub 19.06.09, 12:36
      Na 30-40 super-zakochanych par, które znałem w czasach licealnych żadna nie dotrwala nawet do końca pierwszego roku studiów. Co wytrwalsi zamieszkali już ze sobą na pierwszym roku w wynajętym mieszkaniu.

      Taka miłość jest skrajnie niedojrzała, ale to trzeba dojrzeć żeby zrozumieć dlaczego ;)
      • montagnes Re: macie 1% szans na ślub 19.06.09, 12:50
        istnieje cos takiego jak SAMOSPELNIAJACE SIE PROROCTWA, co polega na tym, ze np przeczytasz tu, ze wasza milosc nie ma szans, uwierzysz to i faktycznie nie przetrwa, bo bedziesz sie ciagle o nia bala i zastanawiala czy to juz koniec czy nie itp
        zamiast tego mozesz ja pielegnowac i rozwijac. jesli bedziecie chcieli razem dojrzewac w tej milosci to najwazniejsze. wszystko zalezy od ciebie tak na prawde, a nie od doswiadczen ludzi udzielajacych sie na forum.
        powodzenia :-)
        p.s. pamietaj ze o milosci nie swiadczy ilosc prezentow ktore dostajesz i ze najpiekniejsze jest wlasnie dawanie ;-)
        • a-m75 Re: macie 100% szans na ślub 19.06.09, 17:18
          Życzę Wam... by się udało...
          I nie można pytać na Forum .. czy szanse są.
          I nie ma sensu zestawień procentowych robić.
          To nie kwestia statystyk...
          To zaufanie, szczerość, bliskość i przywiązanie.
          A jako mąż lepszy będzie ten "ciepłe kluchy" niźli "poszukujący nowych wrażeń"....
    • agusiaki Re: Czy licealna miłość przetrwa wszystko? 19.06.09, 12:58
      Jeżeli jesteście dla siebie pierwszymi i zostaniecie jedynymi
      partnerami seksualnymi - nie. To się zawsze kończy większymi lub
      mniejszymi nieszczęściami.
      w przeciwnym wypadku - jeśli dorośnienie - czemu nie?
    • watcher11 Re: Czy licealna miłość przetrwa wszystko? 19.06.09, 13:04
      Bardzo wątpliwe.
      Wcześniej czy później znudzisz się i zostawisz go, razem z jego poświęceniem i miłością.
    • usmiecham-sie Re: Czy licealna miłość przetrwa wszystko? 19.06.09, 13:19
      Licealna, skzolna, przedszkolna, pracowa, ze studiów, z imprezy - nieważne skąd. Ma takie same szanse na przetrwanie jak i na nieprzetrwanie. Chcoiaz po liceum, na studiach rzeczywiście sporo się zmienia.
    • peryklejtos Re: Nie przejmuje sie... 19.06.09, 13:48
      to minie....

      sandrcia321 napisała:
      "Czuję, że jestem dla
      niego wszystkim. Jeśli sprzątam on nawet jeśli go o to nie proszę
      pomaga mi mówi, że nie będę robiła niczego sama aby sie nie męczyć.
      Obsypuje mnie codziennie kwiatami słodyczami i z dnia na dzień coraz
      bardziej mnie pozytywnie zaskakuje:) "
      • malenstwo123 Re: Nie przejmuje sie... 19.06.09, 15:52
        Zobaczycie jak zamieszkacie razem bo inaczej to siebie nie
        poznacie...ale Wasz związek ma szanse przetrwania.

        Ja poznałam mojego męża w wieku 18 lat. Potem po roku byliśmy
        zaręczeni po 5 latach wzięliśmy ślub. Zamieszkaliśmy razem po 2
        latach znajomości. Zaraz będziemy mieli 1 rocznicę ślubu. Nadal jest
        sielanka, pieszczoty, prezenty, kolacje przy świecach. Oczywiście
        czasami są gorsze chwile ale na szczęście szybko mijają. Wiem, że
        problemy mogą się zacząć jak będzie dzidziuś-planujemy w przyszłym
        roku :)

        Bądz dobrej myśli, nie myśl co bedzie dalej bo to powoduje problemy
        i wątpliwości... To czy komuś innemu się nie udało nie świadczy ze
        Wam się nie uda. Pamiętaj że aby związek był udany to obydwoje musi
        się starać a faceci jeszcze bardziej niż my kobiety lubią być
        rozpieszczani. Też lubią prezenty i komplementy. To "duże
        pieszczochy"!!! wiem bo mój mąż uwielbia jak go przytulam i głaszczę
        po główce mimo, że udaje silnego faceta. Gdy ma problemy też trzeba
        go wysłuchać, czasem pochwalić, rzadko krytykować... Zrobić dobry
        obiadek albo pochwalić jak on coś ugotuje. Trzeba znaleźć sposób na
        swojego faceta. Ja znalazłam :) on chodzi zakochany jak nastolatek
        mimo, że 30 na karku...

        Powodzenia :)
    • lumita Re: Czy licealna miłość przetrwa wszystko? 19.06.09, 15:39
      Piekna i silna milosc? Trafilas na wykastrowanego, wypelnionego
      poczuciem winy chlopca, ktory okolo 40-ego roku zycia dostanie
      szajby i to bedzie koniec tej pieknej i silnej milosci! Zalosne!
    • agusiaki Re: Czy licealna miłość przetrwa wszystko? 19.06.09, 15:41
      Acha - jeszcze coś.

      Prawidłowo ukształtowana, dojrzała kobieta w którymś momencie życia
      pragnie MĘŻCZYZNY a nie pantofla. Nie twierdzę, że na pewno Cię to
      spotka (wnioskując po treści posta...)
    • theorema zdarza się 19.06.09, 15:42
      Znam jedno małżeństwo - poznali się w I klasie podstawówki, od zawsze razem w
      ławce, obecnie 4 lata po ślubie
      i druga parę - II klasa liceum, na początku niespecjalnie, potem wiele lat
      razem, wspólny wyjazd za granicę, krótkie zachłyśnięcie się nowymi
      znajomościami, powrót do siebie, bo po tylu latach z nikim tak dobrze. Obecnie 4
      lata po ślubie, dziecko w drodze.
      Można. Ale, jak słusznie ktoś zauważył - balans dawanie-branie musi być zachowany.
      pozwodzenia
    • aga.r1 Re: Czy licealna miłość przetrwa wszystko? 19.06.09, 17:37
      Jaki sens ma Twój post. Kto ma Ci odpowiedzieć na Twoje pytanie? My
      obcy ludzie????
      Znam pary dziś koło 30,któe są ze sobą od podstawówki,mają dzieci i
      ciągle się kochają.
      Ja osobiście bardzo chciałam coś przeżyć i nie pomyślałam o takim
      scenariuszu na życie. Rozumie,że marzysz o tym aby tak było jak
      jest. Tylko kiedyś mozesz dojść do wniosku,że tak naprawdę chcesz
      czegoś innego. Kto wie...
      A moze właśnie to ta miłość na całe życie? My na forum nie wiemy :DDD
      P.S. jak wielu innych ja również radzę zweryfikować swoje podejście
      do chłopaka,póki kocha znosi wiele....
    • amelia791 Re: Czy licealna miłość przetrwa wszystko? 19.06.09, 19:34
      Moja licealna miłość trwa już 14 lat :-) Są lepsze i gorsze chwile
      jak to w małżeństwie, bo w tej chwili jestesmy już kilka lat po
      ślubie, ale miłość nadal trwa. Także uszy do góry nie poddawać się,
      wierzyć w miłość, dbać o nią, i być razem nie tylko w dobrych
      chwilach, bo te złe też potrafią bardzo umocnić, wiem to z
      doświadczenia.
      Pozdrawiam
    • fakej Re: Czy licealna miłość przetrwa wszystko? 19.06.09, 20:11
      Bez viagry to może być ciężko.
    • galileo33 Re: Czy licealna miłość przetrwa wszystko? 19.06.09, 22:39
      dziewczyno gdzie Ty zyjesz...zapomnij...nie ma takiej mozliwosci XIX wiek minal juz dawno..

      pozdro

      Gali
      • vijet Re: Czy licealna miłość przetrwa wszystko? 20.06.09, 00:26
        Znam kilka par, ktorym sie udalo, wiec kto wie?
        • ohayou82 Re: Czy licealna miłość przetrwa wszystko? 25.06.09, 07:53
          To zależy od was.
    • delayla Re: Czy licealna miłość przetrwa wszystko? 01.07.09, 11:35
      > gdy się złoszczę i krzyczę na niego on zachowuje zimną krew
      > i przeprasza nawet jeśli nie ma w tym żadnej winy.

      - ten tekst położył mnie na łopatki.
      W życiu nie chciałabym takiego "faceta"!

      PS. To nie jest "zimna krew"
Inne wątki na temat:
Pełna wersja