jak żyć kiedy teściowa nie akceptuje synowej?

12.06.09, 10:37
Przyszła teściowa zupełnie mnie nie akceptuje.Wytyka same według niej
błędy,wady i cały czas coś zarzuca co mija się z prawdą.Ma już wyrobioną
koncepcje życia małżeństwa i każde nasze odstępstwo od tego obrazu równa się
jedno - "get out".Najbardziej widać to było w momencie omawiania
wesela,mieliśmy inne wyobrażenia na ten temat a zaborcza mamusia chciała
wszystko urządzić po swojemu,wszystkie nasze pomysły były dla niej złe.W sumie
to oboje teściowie + babcia traktują nas jak powietrze,od pewnego czasu nie
zapraszają na domowe imprezy, omijają wzrokiem na rodzinnych przyjęciach
weselnych i Bóg jeden wiec co ludziom opowiadają o mnie.Nagadują narzeczonemu
a swojemu synowi na mnie, a teraz plecami się od niego odwracają nie rzadko z
obraźliwymi wyzwiskami...co zresztą też występowało jeszcze przed moim
pojawieniem się w Jego życiu.Na koniec dodam że pomagam mu w wyleczeniu
się,dość trudnej terapii w której nie jedna para rozpada się bo dziewczyny nie
dają rady...
Czy Wy macie też doświadczenia odrzucenia w rodzinie męża? A może z czasem to
się zmieniło u Was?
    • wanioliowa Re: jak żyć kiedy teściowa nie akceptuje synowej? 12.06.09, 12:02
      Powiem ci że wbrew pozorom twój problem jest prosty do rozwiązania. Jakby to
      była osoba z która musisz żyć, mieszkać lub której nienawiść przejawiałaby się w
      kąśliwej uwadze raz na kwartał - mogłabyś się faktycznie zastanawiać co zrobić.

      Jeśli ktoś cię jawnie nienawidzi, krytykuje, obmawia i na dodatek jest podlą i
      wredną, zaborczą osobą - masz całkowite prawo odciąć się od tej osoby raz na
      zawsze. I tak bym postąpiła tłumacząc raz - i tylko raz:
      - Pani X - bolą mnie pani uwagi co do mojej osoby. Kocham Pani syna ale jeśli
      Pani nie potrafi zaakceptować mnie, naszej miłości i nie jest Pani w stanie
      współtworzyć z nami rodziny - od tej pory nie będziemy sie widywać. Dopóki Pani
      nie zmieni swojego podejścia - nie będę drażnić i zaklócac Pani spokoju swoją
      osobą.

      Niech przyjdzie na ślub - i tak w tym dniu będziesz miec to gdzies - i koniec.
      Nie spotykaj sie, nie umawiaj, nie zapraszaj na rodzinne imprezy. Zachowaj
      minimum kultury - wyślij życzenia na wigilię, urodziny, zadzwoń raz na pol roku
      spytać czy żyje :)

      Będziecie miec oboje święty spokój - a to ona jest winna tej sytuacji więc masz
      na dodatek czyste sumienie.
    • marzeka1 Re: jak żyć kiedy teściowa nie akceptuje synowej? 12.06.09, 17:13
      Oczywiste jest, że mieszkać należy jak najdalej, widywać się jak najrzadziej.
      Jednak najistotniejsze dla całej sprawy jest to, JAK na tę sytuację reaguje
      narzeczony, bo jeśli udaje, że nic się nie dzieje, staje po stronie matki, to
      zwiewaj,póki masz JESZCZE niezmarnowane życie.
      Poza tym skoro to tak okropna osoba, to musisz mieć wesele i to jeszcze zrobione
      nie tak jak ty sobie życzyłabyś?
    • mrs.solis Re: jak żyć kiedy teściowa nie akceptuje synowej? 13.06.09, 16:53
      Gosc ma jakis problem podejrzewam,ze jest od czegos porzadnie
      uzalezniony,jego rodzina cie nie akceptuje ,a ty planujesz slub?
      POmysl o sobie. Bedziesz miala w nim oparcie jesli bedziesz go
      potrzebowala? Czy on jest bardzo zwiazany z rodzicami? Jesli tak,to
      na dluzsza mete kiedy matka bedzie lala mu jadowite slowa na twoj
      temat ten zwiazek dlugo nie wytrzyma. Przemysl jeszcze kwestie
      malzenstwa. Wyobraz sobie,ze macie dzieci,czy on ze swoim problemem
      bedzie dobrym ojcem i pomoca dla ciebie??????
      CO twoi rodzice mysla na temat waszego zwiazku? Akceptuja go?
    • pelna_pytan123 Re: jak żyć kiedy teściowa nie akceptuje synowej? 11.06.10, 20:04
      Jak żyć?? Mogę poradzić Ci jedno ... ten związek nie ma przyszłości nie wiem jak bardzo byś się starała.
      W sytuacji kiedy teściowa nie akceputuje synowej, bo ma inne zdanie, traci na tym każdy związek. Zawsze młode osoby, a raczej osoba uzalezniona od swoich rodziców, nie będą potrafiła sie dogadać. W najprostszych sprawach będą spory bo teściowie zadbają o to aby "włożyć kij w mrowisko" i skłócić Was.
      Zawsze teściowa będzie uważała, ze synuś ma u żony gorzej niż u niej ... bo np. musi posprzatać po sobie.
      Zarówno żona jak i mąż będą stali między młotem i kowadłem. Po jakimś czasie zaczną siebie obwiniac o wszystko i stwierdzą, że to druga osoba jest zła a nie teściowa.
    • dradam121 alkohol ? drugs ? 11.06.10, 20:34
      ulkalodz83 napisała:

      > (...) Na koniec dodam że pomagam mu w wyleczeniu
      > się,dość trudnej terapii w której nie jedna para rozpada się
      > bo dziewczyny nie dają rady...


      Alkoholizm ?

      No to trzeba miec duuuzo nieodpowiedzialnosci, aby narazac dziecko (dzieci) na
      zycie w takim otoczeniu. Szanse na wyleczenie sie z alkoholizmu sa i tak niezbyt
      duze,a jesli jeszcze do tego dojdzie konflikt miedzy zona a matka - to mozna
      sobie z gory obiecac, ze to to nie wyjdzie pozytywnie .
    • deodyma Re: jak żyć kiedy teściowa nie akceptuje synowej? 12.06.10, 17:11
      mnie tesciowa igdy nie zaakceptowala, chociaz jestem z mezem juz
      ponad 10 lat.
      nie akceptuje rowniez naszego syna, ktory w listopadzie skonczy 3
      lata.
      ja mam ja w nosie, nie utrzymuje z nia kontaktow od zeszlego roku,
      poniewaz przegiela i to ostro, nie mam zamoaru jezdzic do niej, moje
      dziecko rowniez tam jezdzic nie bedzie.
      na szczescie mieszkamy na drugim koncu Polski i mamy swiety spokoj.
      zreszta tesciowa ma jeszcze corke, wiec niech ja namawia na wnuczki
      dla siebie:D
    • lubie.garfielda Re: jak żyć kiedy teściowa nie akceptuje synowej? 12.06.10, 17:36
      mówisz, że dziewczyny bywają bee bo wymiękają i odchodzą od swoich lubych
      podczas terapii, ja znam skubańca który rzucił dziewczynę jak mu przestała być
      potrzebna ustatkowana pielęgniarka.
    • kobietka_29 Re: jak żyć kiedy teściowa nie akceptuje synowej? 16.06.10, 09:23
      Powiem- typowe dla zaborczej matki. Skad ja tego nie znam? Najpierw syna miec
      gleboko w d... i uprzykrzac mu zycie. Potem, jak pojawi sie ktos w jego zyciu na
      powaznie- udawac wspaniala zatroskana mamusie i nastawiac syna przeciwko zonie.
      Jak zyc, gdy tesciowie nie akceptuja?- n.p. Jak najdalej od tesciow. Nie beda
      Cie moze akceptowac. Ale przynajmniej nie masz ich stale na karku. Co jeszcze?
      Przestac byc mila. Ja bylam 5 lat mila i pozwalalam tesciom na najgorsze
      obrzydlistwa w stosunku do mnie. Ale dawanie sobie pluc w twarz nie sprawi, ze
      ktos Cie bedzie bardziej lubil czy wogole kiedys zacznie traktowac z szacunkiem.
      W odwiedzinach zachowuje sie z chlodnym spokojem. We wlasnym domu stanowczo nie
      daje sie obrazac. Jesli beda chcieli o mnie znow plotkowac, to przynajmniej maja
      prawdziwy powod.
    • kol.3 Re: jak żyć kiedy teściowa nie akceptuje synowej? 17.06.10, 21:45
      Sporo teściowych nie akceptuje synowych. Najlepiej jest nie starać
      się za wszelką cenę utrzymywać dobrych stosunków z rodziną męża, przy
      takim nastawieniu. Albo chodzić jak najrzadziej, albo wręcz wcale. Da
      się z tym żyć i to spokojnie. Jeśli małżeństwo jest dobre, żadni
      teściowie go nie rozbiją.
      Oczywiście, że odrzucenie z czasem się zmienia w akceptację - kiedy
      teściowa się zestarzeje i potrzebuje pomocy, wtedy okropna synowa
      staje się "córeczką".
      Niepokojąco brzmi natomiast kwestia o pomocy w trudnej terapii. Ja
      bym się na Twoim miejscu nie bawiła w zbawianie świata.
    • pajda63 Re: jak żyć kiedy teściowa nie akceptuje synowej? 15.02.11, 01:09
      ja mam ten sam problem... tylko ze dzis przyszla tesciowa wreszcie powiedziala to glosno, ze mnie nie akceptuje i kazala mojemu chlopakowi wybierac albo rodzina albo ja, on bez wahania wybral mnie (nigdy go tam dobrze nie traktowali a moi rodzice go szanuja i traktuja w porzadku) powedziala mu ze nie ma juz tam rodziny i ze za 2 m-c jak skonczy szkole ma sie wyniesc i nie kontaktowac z nimi, problem w tym ze ona widziala mnie moze 10 raz , na 2.5 roku naszego bycia razem , a rozmawiala ze mna moze 2-3 tak dluzej, stwierdzila ze ja nie jestem dla niego i ze na slub mamy ja nawet nie zapraszac.. on jest zdecydowany na bycie ze mna , bo oboje nie rozumiemy dlaczego ona mnie nie akceptuje ale obawiam sie ze bedzie mu zle z tym w zyciu, bez kontaktu z rodzina.. ona juz nastawia rodzine przeciwko mnie , ja jestem niezalezna, po studiach mam dobra prace i samochod, jakas szpetna tez nie jestem i nie moge pojac dlaczego ona mnie tak nienawidzi ze wlasnego syna woli wygnac z domu niz mnie zaakceptowac... czy ktos mial podobna sytuacje ? czy da sie tak zyc? ja jestem raczej rodzinna i nie wyobrazam sobie zebym mogla stracic kontakt z rodzina czy zeby moje dzieci nie mogly jechac do babci...
      • calineczka_777 Re: jak żyć kiedy teściowa nie akceptuje synowej? 15.02.11, 16:12
        pajda63 napisała:

        czy ktos mial po
        > dobna sytuacje ? czy da sie tak zyc? ja jestem raczej rodzinna i nie wyobrazam
        > sobie zebym mogla stracic kontakt z rodzina czy zeby moje dzieci nie mogly jech
        > ac do babci...

        Jak jestes rodzinna, to zadbaj o tym, by twoje (przyszle) dzieci mialy normalna rodzine a nie zeby zyly w toksycznych przepychankach pomiedzy nienawidzacymi sie ludzmi. Lepszy brak babci niz babcia-wariatka, ktora skrzywi ci psychicznie dziecko.
        • kobietka_29 Re: jak żyć kiedy teściowa nie akceptuje synowej? 16.02.11, 08:18
          calineczka_777 napisała:
          > Jak jestes rodzinna, to zadbaj o tym, by twoje (przyszle) dzieci mialy normalna
          > rodzine a nie zeby zyly w toksycznych przepychankach pomiedzy nienawidzacymi s
          > ie ludzmi. Lepszy brak babci niz babcia-wariatka, ktora skrzywi ci psychicznie
          > dziecko.

          Mylisz sie, jezeli myslisz, ze da sie/ mozna wychowac dziecko bez mozliwosci kontaktu z dziadkami. I nie chodzi tu o wsparcie dziadkow w wychowywaniu dziecka. Tez wczesniej bylam przekonana, ze moge poprostu zakazac tesciom kontaktu z moim dzieckiem. Moi tesciowie nie tylko zachowuja sie niemilo wobec mnie w tych kategoriach, w ktorych zali sie wiekszosc synowych. Moi teciowie i babka meza obrazaja mnie do tego rasistowsko. Nie bede sie rozpisywac, ale komentarze mozna sobie chyba wyobrazic. Dlatego stwierdzilam kiedys i taka jest prawda, ze skoro oni nie akcetuja mnie, to jak moga zaakceptowac moje dziecko. Jak moge pozwolic mojemu dziecku, zeby mialo kontakt z ludzmi, ktorzy wogole w ten sposob sie zachowuja, a na dodatek wobec jego matki? Jedynym rozwiazaniem bylby brak kontaktu. Tesciom i tak niczego nie zawdzieczam i mieszkam od nich daleko. Mylilam sie. Niedawno we wiadomosciach uslyszalam wyrok sadu w sprawie widywania sie wnukow z dziadkami. Sad orzekl, ze nikt nie ma prawa zabronic dziecku kontaktu z dziadkami, bo to zle wplywa na rozwoj osobowosci dziecka. Zastanawiam sie jaki pozytywny wplyw na moje dziecko moze miec kontakt z dziadkami, ktorzy beda mu wpajac, ze jego matka jest bee, bo pochodzi z Polski. Ale z punktu widzenia prawa nie mam szans.
          • burza4 Re: jak żyć kiedy teściowa nie akceptuje synowej? 17.02.11, 13:57
            W Polsce niekoniecznie nie masz szans, bo u nas nie działa prawo precedensu, i każda sprawa jest rozpatrywana indywidualnie. Dość łatwo udowodnić, że dzieciom nie służy wrogie nastawienie teściów i takie kontakty mogą być dla nich szkodliwe.
            • kobietka_29 Re: jak żyć kiedy teściowa nie akceptuje synowej? 18.02.11, 10:21
              Tyle ze ja nie mieszkam w Polsce i tu prawo precedensu jak najbardziej dziala. Takwiec ja osobiscie, nie mam szans.
              • calineczka_777 kobietko_29 22.02.11, 17:42
                kobietka_29 napisała:

                > Tyle ze ja nie mieszkam w Polsce i tu prawo precedensu jak najbardziej dziala.
                > Takwiec ja osobiscie, nie mam szans.

                Kobietko_29, z tego co wiem to mieszkasz w Niemczech a w Niemczech prawo precedensu nie dziala (tak zreszta jak w Polsce). Co innego gdybys zyla w USA, bo tam 1 precedens potrafi ustanowic prawo na caly stan:-( Co nieco znam realia niemieckie, takze sadowe:-( i powiem ci, ze w sadzie niemieckim jest taka zasada, ze "es kommt darauf an". Tzn. wyrok sadu zalezy od konkretnej sytuacji i sedziowie tej sytuacji sie dokladnie przygladaja. Moje doswiadczenie jest takie, ze sady w Niemczech sa szalenie obiektywne i patrza przede wszystkim na dowody i KONKRETNA sytuacje a nie na to czy ktos pochodzi z Polski, ma rude wlosy i sie jaka:-) Jesli twoi tesciowie np. rzucaja rasistowskie hasla i jestes w stanie przedstawic dobre dowody na to (nagrania, wiarygodnych swiadkow), ze ich poglady stoja w sprzecznosci z konstytucja RFN to masz duze szanse na to, ze mozesz im zabronic kontaktu. Tu chcialam dodac, ze rasizm jest w Niemczech zabroniony prawem i ja w ogole sie dziwie, ze ty nic z tym nie robisz. To juz nie pierwszy raz, kiedy zalisz sie na rasistowskie odzywki tesciow. Dlaczego nie zrobisz Anzeige przeciw im ? Oczywiscie wpierw trzeba zebrac dobre dowody, ale to nie jest trudne zeby ich np. nagrac. Rodzina mojego meza tez nie jest w porzadku w stosunku do mnie ale oni nigdy by mi w mojej obecnosci ani tez w obecnosci mojego meza nie rzucili jakimkolwiek haslem rasistowskim. A wiesz dlaczego? Bo sie boja, bo wiedza jakie bylyby konsekwencje, bo moj maz zawsze na takie rzeczy reaguje zdecydowanie, wrecz do zerwania kontaktu z takim delikwentem wlacznie, a ja bym byla swinka i gdyby sie to powtarzalo to bym naprawde zglosila to na policje albo bezposrednio do prokuratury (tez jest taka mozliwosc). Ja uwazam, ze te rasistowskie odzywki to zreszta takze pewna forma przemocy wobec ciebie i wkurza mnie to, ze nic z tym nie robisz. Wg mnie sad w Niemczech nie wydalby wyroku, ze twoje dziecko musi przebywac z osobnikami skazanymi za rozsiewanie rasistowskich pogladow sprzecznymi z konstytucja RFN, bo to na pewno nie wplywa dobrze na proces wychowania dziecka. A z tego co ja w NIemczech przezylam to widze, to sady sa naprawde obiektywne i trzymaja sie litery prawa.

                • kobietka_29 Re: kobietko_29 26.02.11, 11:50
                  No wlasnie. Tak jak piszesz, potrzebne sa dowody. A ja nie chodze caly czas z magnetofonem. Nie mam tez na to swiadkow, bo moj maz staje zawsze w obronie swojej rodziny. Nawet, gdy jego babka wprost nawrzeszczala na mnie w jego obecnosci, ze "W Polsce to tak robia do dzis, jak ty zrobilas, ale w Niemczech to tak robili ponad sto lat temu.", to on powiedzial mi, ze ja sie przeslyszalam. Gdy tesc w samochodzie na autostradzie rzucil "O, znowu glupie Polaczki", tez nikt nie slyszal, bo bylam z nim sama. Takie rzeczy zdarzaja sie zawsze, gdy nie ma na to wiarogodnych swiadkow. Inaczej z checia bym ich podala do sadu, wierz mi.
                  • calineczka_777 Re: kobietko_29 07.03.11, 23:59
                    kobietka_29 napisała:

                    > No wlasnie. Tak jak piszesz, potrzebne sa dowody. A ja nie chodze caly czas z m
                    > agnetofonem. Nie mam tez na to swiadkow, bo moj maz staje zawsze w obronie swoj
                    > ej rodziny. Nawet, gdy jego babka wprost nawrzeszczala na mnie w jego obecnosci
                    > , ze "W Polsce to tak robia do dzis, jak ty zrobilas, ale w Niemczech to tak ro
                    > bili ponad sto lat temu.", to on powiedzial mi, ze ja sie przeslyszalam.

                    Mam nadzieje, ze sie nie obrazisz ale d... wolowa z twego meza. Nie chce ci nic zlego wykrakac ale pilnuj swoich spraw i staraj sie byc od niego niezalezna finansowo - to ci sie przyda, gdyby pan maz sie rozmyslil albo pod wplywem rodzinki zmienil zdanie na temat kontynuacji zwiazku z toba. :-( . Z takimi facetami bez charakteru to nic nie wiadomo. :-(

                    Gdy te
                    > sc w samochodzie na autostradzie rzucil "O, znowu glupie Polaczki", tez nikt ni
                    > e slyszal, bo bylam z nim sama. Takie rzeczy zdarzaja sie zawsze, gdy nie ma na
                    > to wiarogodnych swiadkow. Inaczej z checia bym ich podala do sadu, wierz mi.

                    A musisz z nimi w ogole jezdzic? Zaoszczedz sobie nerwow i pojedz autobusem a nie z takim rasistowskim balwanem. Albo jesli to ty go podwozilas to po prostu przestan. Ja moze mam inny charakter ale nikt by mnie nie zmusil do przebywania z nimi. Maz jesliby chcial to niech do nich jezdzi (choc to tez swiadczy co nieco o mezczyznie, bo w koncu jego rodzice obrazaja jego kobiete) ale mnie by nie zmusili. Ale ja z tych zawzietych, "zlych" kobiet:-)
          • 6ks Re: jak żyć kiedy teściowa nie akceptuje synowej? 19.11.12, 10:38
            A ja jestem przekonana, że można wychować dziecko bez kontaktu z dziadkami. Moja mama miała również masę konfliktów z teściami, ale mi jak byłam mała, nigdy nie zabraniała kontaktu. Chodziłam do nich z tatą. W efekcie po każdej wizycie byłam smutna, bo nie rozumiałam, dlaczego nie czuję miłości z ich strony i moje kuzynostwo jest zawsze ważniejsze. Różne sytuacje miały miejsce, np. "masz czekoladkę, ale nie mów kuzynce, że ci dałam", brak moich zdjęć, a masa kuzynostwa. A przecież ja nic im nie zrobiłam. Zrozumiałam o co chodzi dopiero mając 16-17 lat i od tamtej pory również przestałam ich odwiedzać. I jako dziecko byłam spokojniejsza, jak ich nie widywałam dłuższy czas, a spotkania wywoływały we mnie masę niepotrzebnych emocji. Obgadywali przy mnie moją mamę. Za to mama mojej mamy była najcudowniejszą babcią na świecie. Wystarczyła mi całkowicie, jedna jedyna. Więc z autopsji wiem, że lepiej nie mieć babci niż mieć byle jaką.
    • wioooo Re: jak żyć kiedy teściowa nie akceptuje synowej? 22.02.11, 00:54
      U mnie się zmieniło tak: wyprowadziliśmy się za granicę i od 10 lat się nie odezwaliśmy.
      Powodzenia.
    • an-nna Re: jak żyć kiedy teściowa nie akceptuje synowej? 05.03.11, 00:50
      U nas jest tak. Ja nie akceptuje teściowej zachowania i niejako izoluje się trochę sama. Żyć się da jak najbardziej porostu nie angażuję się w życie rodzinne w większym gronie a w naszym indywidualnym nie daje się wtrącać bo ja wiem co dla mnie najlepsze a nie każdy z boku i na spokojnie przyjęłam zasadę, że nikt na sile mnie do niczego nie zmusi a ja nie zamierzam się z tego powodu z nikim kłócić tylko na spokojnie zawsze oznajmiam, że przyjęłam do wiadomości Waszą opinie /teściów/ ale my ustaliliśmy między sobą inaczej. Teraz najważniejsze jeżeli mąż będzie zawsze za Tobą oni to w końcu zrozumieją.
      • blebleble77 Re: jak żyć kiedy teściowa nie akceptuje synowej? 12.04.11, 13:46
        Witam Was cieplo,
        czytam Wasze wypowiedzi i nawet nie wiecie, jak bardzo Was rozumiem...ja byłam w domu rodzinnym mojego narzeczonego jeden raz w życiu i jeszcze wtedy jako jego kolezanka. Gdy już byliśmy para nigdy nie zostałam do niego zaproszona, gdyż dowiedziałm sie, ze nie jestem akceptowana przez matkę (ktora widzial mnie raz w zyciu, rozmawiala ze mną moze 5 minut) oraz siostre mojego obecenego narzeczonego. Jestesmy razem 3 lata, w pazdzierniku tego roku slub a ja nadal jestem traktowana jak zło wcielone, bo jak mowi jego matka " nie może być z kimś takim jak ja szczęśliwy"...wiem, ze za kazdym razem jak jest u nich w domu, to ma robione "pranie mozgu" i jest nawracany na wlasciwą drogę, czyli drogę z inna kobieta tylko nie ze mną...Nie wiem co zlego im zrobilam? Nie mam bladego pojęcia o co im chodzi, skoro prawie wcale mnie nie znają (jego siosta nigdy mnie nie poznała osobiscie) i jak czytam Wasze wypowiedzi rodzi sie we mnie strach, że z tego powodu po ślubie zacznie sie między nami żle dziać ...Jak narazie moj narzeczony trzyma moją stronę, nadal chodzi odwiedzac je , pomaga finansowo ale boję się tego, że po kilku latach to ich "nawracanie" bedzie mialo odzwierciedlenie w naszych małżeńskich relacjach...
        • zielonydeszcz Re: jak żyć kiedy teściowa nie akceptuje synowej? 20.12.11, 19:10
          A ja prawdopodobnie wiem :) chodzi im o to co zrobisz. Zwrot klucz to "pomaga finansowo" - a jak bedzie mial wlasna rodzina nie bedzie. Ty bedziesz mogla tez decydowac o wydatkach jako zona ( w tym o pomocy rodzinie meza) , wiec zostaje albo przypodobanie sie albo likwidacja. Likwidacja konkurencji jest prostsza i dalsze zycie na koszt syna/brata niz znalezienie pracy.

          Przyjrzyj się swojemu narzeczonemu. Uwierz mężczyzna uzależniony od matki/ojca to gehenna. Nawet jak się go kocha. A może tym bardziej...
    • uwolnicsieodtesciowej0 jak żyć kiedy teściowa nie akceptuje synowej? 18.09.12, 23:11
      Witam wszystkich którzy mają lub mieli wątpliwą przyjemność obcowania ze swoimi teściowymi.
      Planuję założyć "Stowarzyszenie - UWOLNIĆ SIĘ OD TEŚCIOWEJ". Zapraszam więc do kontaktowania się: uwolnicsieodtesciowej@o2.pl
      Pamiętajcie... razem damy radę!!!
      Pozdrawiam, Joaśka
    • dospina Re: jak żyć kiedy teściowa nie akceptuje synowej? 09.04.13, 13:00
      takie traktowanie to twoja karma, sama to przyciagnęłas do siebie...nieświadomie oczywiście- ale tak sie dzieje, prawdopodobnie cos musisz w tym zyciu przepracować albo sobie coś wmówiłas kiedyś i został zakodowany taki programik. najlepiej zapytaj fachowca z tej dziedziny napisz annatur.adm@wp.pl Podpowiadam, bo mnie bardzo pomogły takie wskazówki. I teraz jak juz przerobiłam lek przed opuszczeniem to zmieniło sie wszystko.
      z jakiegoś powodu masz silna potrzebe akceptacji dlatego boli ciebie ich zachowanie.
      napisz o porade a zmienisz cały swój swiat
      pozdrawiam
Pełna wersja