mrufka_86
15.06.09, 22:45
Jest XXIw. wolność i równość panuje. Kobieta jest w stanie sama na siebie
zarobić, może być totalnie niezależna, może robić co tylko zechce... no a
tutaj mamy, babcie, ciocie są głęboko oburzone, że ktoś mówi, że nie ma
zamiaru popierać małżeństw (kościelnych), bo to nie jest w naturze człowieka.
Jakoś nie jestem w stanie się przekonać do tej całej afery... cywil ok...
podatki... ale kościelny.... jakoś tego nie widzę. A co najśmieszniejsze...
facet, który zawsze podzielał moje zdanie, że ślub to zło częściej mówi, że w
sumie to nic złego... no i weź pojmij faceta...
Mam prawie 23 lata, kończę studia, mam fajnego faceta ale jakoś nie zamierzam
tego zmieniać i robić z niego męża...