Dodaj do ulubionych

Agresywny i obojętny.

18.06.09, 23:16
Jesteśmy 'młodym" małżeństwem bo 3 letnim.Mamy dziecko on pracuje a
ja siedze z małym w domu.Mo mąż od kiedy zaczął chodzić na siłownie
zmienił sie o 180'. Trwa to już od 2 lat.Kochamy sie może cudem 1
raz w miesiącu!! a mamy po 23 lata! Jemu nigdy sie nie chce.Mam tego
dość, nie całuje mnie nie przytula a gdy ja sie chce przytulić
słysze"daj mi spokój". Jest cholernie agresywny, dostaje szału z
byle powodu krzyczy rzuca wszystkim kilka razy mnie uderzył.Mam w
dupie taki związek, to jest chore bo wcześniej był ucieleśnieniem
łagodności i czułości.Miał pasje historie sztuki, a teraz tylko ta
siłownia.Może on bierze coś i siada mu psycha? Czy to normalne żeby
w ciagu 2 lat z 82kg wyrobić taką klate że warzy teraz 112kg i nie
jest otłuszczony.Jak mam sie dowiedzieć prawdy? On nie chce mi
powiedzieć czy tak sie zachowuje bo mnie nie kocha czy jest inny
powód.Ile mam czekać na normalne zachowanie bo już nie mam siły mam
męża a jestem tak cholernie samotna. A dodam że nie śpimy nawet w
tym samym pookoju bo mój szacowny mą od roku śpi w innym pokoju bo
jak twierdzi po ciężkiej pracy potrzebuje spokoju:/ Co ja mam robić?
Na terapie on sie nie zgadza dostał furi jak wspomniałam o tym
Obserwuj wątek
    • wanioliowa Re: Agresywny i obojętny. 19.06.09, 00:31
      prawie 30 kg przyrost masy mięśniowej na dwa lata to jest bardzo dużo - i albo
      mega dużo ćwiczy - albo coś bierze. Jak coś bierze - to masz odpowiedź na to
      dlaczego stal się agresywny. Z seksem może być tak ze może mieć z tym jakies
      problemy spowodowane właśnie braniem sterydów.

      Ma jakieś fizyczne objawy poza napadami agresji? Np pryszcze? Może jest bardziej
      owłosiony? Ma przerośnięta, wręcz za dużą klatke?

      Zresztą jakie to ma znaczenie... zostaw go najlepiej i niech się nad sobą
      zastanowi. Nie chciałabym żeby mi przywalił chłop ktory masę mięśniową to ma
      niemal jak Pudzianowski.
        • horpyna4 Re: Agresywny i obojętny. 19.06.09, 09:36
          Jak najbardziej. Jedyna pociecha, że szybko zejdzie i będziesz mieć
          spokój.

          Rzeczywiście jesteś w niewesołej sytuacji, bo gość napakowany
          sterydami często zachowuje się jakby mu odbiło i nic do niego nie
          dociera. Poszukaj może wśród krewnych/znajomych kogoś życzliwego,
          koniecznie faceta i mogącego mieć jakiś autorytet. Najlepiej lekarza.

          I poproś, żeby "przypadkiem" się spotkał z Twoim mężem i porozmawiał.

          A przy okazji - wyguglaj sobie negatywne skutki stosowania sterydów,
          musisz koniecznie dokształcić się w tym temacie.
          • cassi.one Re: Agresywny i obojętny. 19.06.09, 10:00
            Dużo czytałam o negatywnych skutkach brania sterydów.A arytmie
            odrzuciłam jako dowód gdyż mój mąż twierdzi że wszyscy faceci w jego
            rodzinie mają problemy zdrowotne z sercem ( i tak jest bo teść też
            choruje na serce).On zachowuje sie jak opentany.Nic do niego nie
            dociera.
    • wanioliowa Re: Agresywny i obojętny. 19.06.09, 10:04
      jak ma zarost którego wcześniej nie było, to ba pewno bierze sterydy. Reszta
      objawów też się zgadza.

      A ze sterydami jak z narkotykami - ciężko je rzucić a za kilkanaście miesięcy
      zrobią z twojego męża napakowanego odmóżdżonego koksa.

      I o ile po narkotykach czlowiek nie ma objawów odstawiennych widocznych gołym
      okiem - tak pewnie twoj mąż doskonale wie - ze po ostawieniu sterydów zniknie to
      wszystko na co pracował dwa lata - a ciało nie dość że straci masę mięśniową to
      będzie wykończone obwisłą skórą i rozstępami. To jest ogromne g***** i na prawdę
      ci współczuję i nie chcę cię straszyć - ale na powrót zakochanego w historii
      sztuki wrażliwca chyba nie ma co liczyć. Trzymaj sie cieplutko i podejmij
      właściwe kroki pamiętając, że z używkami nie wygrasz - a każdy psycholog do
      ktorego pójdziesz jak usłyszy o alkoholu/ narkotykach/ sterydach etc powie ci to
      samo - odejść!
      • cassi.one Re: Agresywny i obojętny. 19.06.09, 11:32
        Wiem że dla dobra dziecka powinnam go zostawić.Ale ja go nadal
        kocham wiem to czekanie na cud ale on był taki cudowny.Dobra nawet
        jak go zostawie to co z nim będzie on sie zniszczy jak mam życ ze
        swiadomoscią że mu nie pomogłam gdy mnie potrzebował?! Ja tak nie
        moge do jakiego specjalisty ma iść, w moim mieście jest poradnia
        uzależnień dzwoniłam tam i oni zajmują sie tylko AA i
        narkotykami.Moge spotkać sie tam z psychologiem ale za 2 mies!!
        • rumpa Re: Agresywny i obojętny. 19.06.09, 20:32
          ale on Cie lalka nie potrzebuje - obudź się - on potrzebuje swoich
          sterydów i przeglądania się w lustrze
          jak będzie potrzebował pomocy to poprosi
          jeśli nawet tego nie jest w stanie zrobić, to i tak nie przetrwa
          odstawienia
          poczytaj sobie o współuzależnieniu - na razie to możesz tylko
          zmarnowac swoje życie - jemu nie pomożesz
          możliwe że jak go wywalisz na zbitą mordę albo wyprowadzisz się
          tylko na poważnie, a nie w ramach tanich chwytów, to może coś
          zrozumie...
          a może się boisz, że tylko machnie ręką i szczęśliwy wroci do
          napychania się tym syfem?
          To chyba lepiej wiedzieć wczęśniej niż później ile jesteś dla niego
          warta?
          • wanioliowa Re: Agresywny i obojętny. 19.06.09, 21:52
            nie no jasne - on ci będzie napier***** a ty go będziesz kochać, wspierać i
            jeszcze mu pomagać. Klasyczna patologia.

            Jak będziesz mu wspominać o terapii jak akurat będzie po dawce sterydów, to
            zawieź dziecko do rodziny i kup sobie altacet, bandaże i plastry na potem.

            Sorry, ale wylączam się - nie mogę czytac czegoś takiego. Idz do terapeuty sama
            - to ci powie co masz robić.
    • sno-powiazalka Re: Agresywny i obojętny. 20.06.09, 10:11
      Wiesz jak pomóc takiej osobie ???
      Ja wiem :)
      NIE POMAGAĆ brnąć dalej, pozwolić ponosić skutki swojego działania itd.........
      A Twoim obowiązkiem jest chronić dziecko, a nie na siłę ratować dorosłego faceta :(
    • deodyma Re: Agresywny i obojętny. 20.06.09, 10:35
      moze cos bierze???
      swoja droga zdobyl Cie, ma z Toba dziecko, wiec po co ma sie teraz o
      Ciebie starac?
      pokazuje swoje prawdziwe oblicze a wczesniej sie maskowal.
      nikt nagla z dnia na dzien sie nie zmieni juz wczesniej musialo cos
      w nim byc.
      jest sens tkwic w takim chorym zwiazku?
      jestes jeszcze mloda, wiec po co Ci to?
      • horpyna4 Re: Agresywny i obojętny. 20.06.09, 12:59
        Nie sądzę, żeby się wcześniej maskował. Przecież dziewczyna pisze,
        że zaczęło się od chodzenia na siłownię.
        Po prostu różne karki zaczęły mu robić pranie mózgu, a on chciał im
        dorównać. A teraz trudno coś z tym zrobić.
        • ohayou82 Re: Agresywny i obojętny. 03.07.09, 07:18
          Nic dobrego z tego nie wyniknie skoro cię już uderzył. Bicie w związku nie jest
          normalne to jest patologia. Kobieto opamiętaj się dla dobra swojego i dziecka.
          Piszesz że, go kochasz ale on bijąc ciebie nie odwzajemnia twoich uczuć. Po co
          być z kimś kto cię nie kocha i nie szanuje.
          • izolda201 Re: Agresywny i obojętny. 17.07.09, 15:45
            ja bym odeszła czym prędzej od niego, póki dziecko jest małe.Jeśli masz zawód,
            znajdziesz pracę, utrzymasz siebie i dziecko jakoś, znajdziesz faceta, ułożysz
            sobie życie. No naprawde nie mów, że kochasz człowieka,który ciebie bije, ma
            gdzieś twoje potrzeby,śpi osobno i jest zapatrzony w swoje przerośnięte
            sterydami mięsnie... Naprawde przejrzyj na oczy, nie czekaj na cud, bo on nie
            nastąpi.
    • enith Re: Agresywny i obojętny. 17.07.09, 20:17
      Twój mąż ładuje koks i cierpi na większość skutków ubocznych brania tego świństwa: zaburzenia rytmu serca, agresja, wzmożone owłosienie, brak popędu płciowego, być może poważne zaburzenia erekcji. Dlatego śpi w innym pokoju. Zwyczajnie nie może się z tobą kochać, a winę zwala na ciężką pracę. Serdecznie współczuję i radzę zaciągnąć męża na terapię. Jeśli to nie podziała, to postępuj jak z alkoholikiem, który ODMAWIA leczenia: odejdź, jeśli nie chcesz, żeby dalej cię bił i niszczył ci życie. Uzależnienie od anabolików jest tak samo niebezpieczne i destrukcyjne dla biorącego i jego rodziny, jak narkotyki czy alkohol. Masz dziecko, myśl o nim i tym, w jakim domu obecnie dorasta. Myśl o sobie, 23-letniej dziewczynie, która jest poniewierana przez uzależnionego od koksu męża. Walcz o swoje i dziecka szczęście i prawo do godnego życia. Mąż nie chce się leczyć? Odejdź.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka