takie tam rozterki................

19.06.09, 22:21
w zasadzie niby wszystko jest ok ale ja co raz bardziej czuję się
nie tak w tym zwiąku i życiu-ale po kolei
jestem trzydziestokilku latką z 7 letnim starzem małżeńskim i 3
letnin synem. w pracy pwiedzmy że jestem jako tako ustawiona i
pracujęjesli chodzi o czas, trochę ponad to ustawowe 8 godzin,
kieruję zespołem i wiem że praca jest dla mnie ważna.I tu jest
pierwszy problem bo mój mąż na podobnym stanowisku- z jednej strony
niby zadowolony z żony która jest samodzielna i wykształcona( w
towarzystie można się pochwalić, potrafi-żona czyli ja-samodzielnie
podejmować dzecyzję więc potrafi pozałatwiać wiele spraw), a
zdrugiej strony ma wieczne ale że znowu pracuję np o 2 godziny
dłużej albo że raz na naprawdę dłuższy czas jadę na jakieś szkolenie
i przede wszystkin że nie jestem jak żony jego kolegów- taka co to
obiadek podstawi pod nos i troski wszelkie odgonie. Kurcze ja też
wracam z pracy i wykonuję w domu większośc obowiązkó bo mąż
dojeżdzai wraca oczywiście później- to ja sprzatam, prasuję,robię
codzienne zakupy- gotuję weekendy-w tygodniu nianai i powolimam
dość. Do tego ostatnio coś się jeszcze popsuło- czuję się jakbym w
ogółe nie była kobietą w oczach męża- całujemy sie tylo przy seksie
na który ja mam raczej nie często ochotę,nie czuję pożądania i całej
tej chemii. może to fakt że dziecko śpi w sypialni w łóżeczku obok
bo w nocy czasm płącze a moż coś sie wypaliło. Najgorsze jest o że
chyba przyzwyczailis my sie już do tej sytuacji a raczej mójmaz bo
nie widzi w tym niczego nienormalnego, a ja bzikuję ichce czegoś
więcej, jak o tym mówię to zdziwienie,ostatnio stwierdziłamdo
męża żeby zmienił postępowanie bo znajdę sobie kogos innego i On
powiedział że jeśli tego potrzebuję....... z podtekstem że kto by
cię chciał na takich zasdach ......... tymczasem ja wiem że ktoś by
się znalazł w zsadzie to już kilu potencjalnych kandydatów na
dalszych orbitach się kręci tylko że ............ kurcze ciężko mi
ostatnio ............ i co wy na to "rzucić się w wir romansu" ;)
czy trwać bo na "potrzepanie" mężem chyba nie liczę.
    • krzysztof-lis Re: takie tam rozterki................ 19.06.09, 22:37
      > może to fakt że dziecko śpi w sypialni w łóżeczku obok bo w nocy
      > czasm płącze a moż coś sie wypaliło.

      To może pora przenieść dziecko do innego pokoju?
    • shemreolin Re: takie tam rozterki................ 20.06.09, 00:02
      Wybacz, nie wiem czy to przez emocje czy z innego powodu, ale napisałaś to
      strasznie chaotycznie, z koszmarnymi błędami i literówkami. Nie dałam rady
      doczytać, bo się zmęczyłam. :/
    • vmisiu Re: takie tam rozterki................ 20.06.09, 01:53
      gazapaho napisała:

      > dalszych orbitach się kręci tylko że ............ kurcze ciężko mi
      > ostatnio ............ i co wy na to "rzucić się w wir romansu" ;)
      > czy trwać bo na "potrzepanie" mężem chyba nie liczę.

      Nie jestem pewien czy dobrze zrozumiałem: robisz poll na forum czy masz się trzepać z innymi, bo z mężem nie jest już tak jak kiedyś ???

      Nie masz wrażenia, że pytanie innych, czy zdrada będzie dla ciebie dobrym rozwiązaniem tej sytuacji, jest totalnym absurdem ? :) Dla mnie to tekst, a w zasadzie "rozterka" miesiąca, szczególnie w połączeniu z wcześniejszym twoim twierdzenie, że umiesz podejmować decyzje :)

      --
      vmisiu kolorowy
    • sno-powiazalka Re: takie tam rozterki................ 20.06.09, 09:57
      Mam wrażenie, że Cię rozumiem, a raczej twój problem. Bardzo często faceci źle się czują z silną żoną. Piszesz, że nie ma co liczyć na potrząśnięcie mężem, więc......
      Pchanie się w romans nie rozwiąże problemu, a tylko nasili. Wg. mnie jedyne wyjście to rozmowa z mężem i szukanie rozwiązania poczynając od "wyprowadzki" dziecka.
      Masz pretensję, że mąż się Tobą nie interesuje w odpowiedni sposób, ale ja odnoszę wrażenie, że i Tobie nie bardzo na nim zależy. No cóż......bywa i tak.Problem dotyka oboje z was i oboje powinniście się nad problemem zastanowić. Może to tylko krótki kryzys ?? Życzę powodzenie i owocnych rozmów :)
Pełna wersja