anel02 25.06.09, 12:24 cześć dziewczyny już pierwsza rocznica za mną ciekawa jetem jak zmienił sie wasz związek po roku małżeństwa piszcie! Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
forumowiczka_m Re: rok po ślubie 04.07.09, 23:57 Ja też jestem rok po ślubie. Jak do tej pory nie żałuję tej decyzji :) A co się zmieniło? Hmm... raczej niewiele. Przed ślubem mieszkaliśmy ze sobą dwa lata. I tak naprawdę nasz związek można podzielić na dwa etapy - nie na "przed ślubem" i "po ślubie" tylko na "przed zamieszkaniem razem" i "po zamieszkaniu razem". Różnica jest astronomiczna zarówno w jego zachowaniu jak i w moim. Wcześniej nie mogliśmy się doczekać, żeby się zobaczyć po szkole/po pracy. Byliśmy już ze sobą parę lat więc "syndrom ostrego zakochania" mieliśmy wówczas dawno za sobą. Gdy zamieszkaliśmy razem, wiadomo, uczucia lekko przygasły. Wkradła się codzienność. Ale nadal byliśmy i jesteśmy "zgraną" parą. Ślub nie wniósł wielkiej zmiany. Nasz związek po prostu nabrał "mocy prawnej" ;) Tak jak przed ślubem, troszczymy się o siebie, mogę w każdej chwili pogadać z mężem jak z najlepszym kumplem, robimy wiele rzeczy razem - czyli wszytsko to, co robi zakochana w sobie para :) Jedyną bardzo istotną zmianą jest to, że za 4 tygodnie urodzi nam się bobo :) To taka jedna, ale jakże potężna zmiana :) Odpowiedz Link
arch.aleksandra Re: rok po ślubie 05.07.09, 14:46 rok po ślubie a w rzeczywistości jesteśmy ze sobą 9 lat.Mąż o pierwszej rocznicy ślubu zapomniał,nasz związek bardzo się zmienił i to na gorsze.Mąż nie chce mieć ze mną dziecka bo jak stwierdził- "nie stać mnie",dla niego najważniejszy na ten moment jest zakup nowego komputera.W taj chwili oboje jesteśmy na urlopie a on spędza go ze swoją mamusią.Nic dodać ,nic ująć-po prostu koszmar. Odpowiedz Link
mala220 Re: rok po ślubie 06.07.09, 17:26 i ja "prawie"rok po slubie. wczesniej ze soba nie mieszkalismy:) a co sie zmienilo?rzadziej sie widzimy niz przed slubem hehe, moze smiesznie to brzmi alekiedys narzeczony wracal do domu,kapal sie i jechal do mnie, wiec widzielismy sie codziennie,nie jezdzil na swoje ukochane ryby, rezygnowal z hobby zeby spotkac sie ze mna. a teraz? praca, ryby, sport.. mowi ze i tak mnie zobaczy- nawet jak spie:)oczywiscie wszystko w granicach normy:) wlasciwie nic sie nie zmienilo.. nadal jest kochany,opiekunczy, zakochany po uszy, tak jak ja:) spodziewamy sie dziecka:) nie zaluje! Odpowiedz Link
akinom1205 Re: rok po ślubie 04.11.09, 12:48 Przepraszam, że tak prosto z mostu, ale może tak rozwód? Szkoda, że nie zauważyłaś przed ślubem (a 9 lat to dosyć długo), że masz do czynienia z maminsynkiem...:-( Jeśli Twoja miłość wygasła,to naprawdę bardzo Ci współczuję i nie tkwij w takim związku, bo nie warto. Moja ciotka 3 lata zbierała się z rozwodem, bo to dzieci itp. itd. A teraz jak nowa babka!!! Ożyła, dzieci wbrew pozorom mają się dobrze:-) Na pewno znajdzie się ktoś lepszy, z kim mogłabyś mieć dziecko. Głowa do góry. Nie możesz tak tkwić z nim całe życie. Odpowiedz Link
caysee Re: rok po ślubie 06.07.09, 22:05 Ja jestem 3 lata po slubie i poki co nic sie nie zmienilo poza moja praca :) Odpowiedz Link
anel02 Re: rok po ślubie 07.07.09, 10:41 No w naszą pierwszą rocznice od męża nie dostałam nawet kwiatka bo stwierdził że skoro zle sie czuje to to ,co zaplanował odpada ....heh po 3 dniach obrazy na niego przebaczyłam mu głupote .Mamy cudownego synka ,kochamy sie bardzo widuję go tylko o 8 rano a potem aż do 21 samiusia z maluszkiem . Każdy dzień jest podobny....Największą zmianę widze w ,zbliżeniach zwłaszcza ja mam ochote rzadziej na sex ....ehhh to nie dobrze ...trzeba nad tym popracować;) Odpowiedz Link
diabel.pl Re: rok po ślubie 07.07.09, 20:16 super kocham mojego mezszczyzne z kazdym dniem jest coraz lepiej Odpowiedz Link
kathie_liu :) 19.07.09, 17:32 Jest cudowniej, piękniej każdego dnia. Pomimo wielu poważnych problemów, które często powalają na łopatki, mogę powiedzieć, że stajemy się mocniejsi, a co za tym idzie, nasz związek również. Odpowiedz Link
mrauchanel Re: rok po ślubie 04.11.09, 10:19 u mnie masakra tez jestem rok po slubie, przezylismy bardzo wiele, śmierc dziecka, depresje, alkoholizm meza. Bardzo go kocham i nie zaluje ze wyszlam za maz, niestety maz przez swoja glupote od 8 miesiecy jest w areszcie a ja zostalam prawie sama, prawie bo wiem ze on jest i tak strasznie go kocham ze nie wyobrazam sobie zycia bez niego. Oby wszystko sie zmienilo na lepsze jak Maz do mnie wroci po wyjsciu... Odpowiedz Link
megi1973 Re: rok po ślubie 04.11.09, 13:48 mrauchanel uciekaj póki czas!!! miłość(nawet ta największa) to stan przejściowy i całkowicie uleczalny!!! jejku skąd wy bierzecie takich facetów??? Odpowiedz Link
mrauchanel Re: rok po ślubie 05.11.09, 21:20 meza poznalam na pks w dzien kobiet:) stal jak glupolek z chipsami;) i tak jakos se zaczelo ze mialam isc na koncert z kumplem a poszlam z moim a na nastepny dzien ze moja mama miala urodziny, przyszedl do niej z kwiatami i czekoladkami, a gdy ta sie zapytala czego odemnie chce odparl ze chce bym zostala jego zona a ja oniemialam. Pomyslalam ze to wariat.. ale to cudowny chlopak. Siedzi teraz przez brata ktory zrobil napad z bronia i uciekl, a maz kretyn chcial go tylko zawiezc do tej laski od mojego szwagra z ktora ma dziecko no i tamten siedzi w niemczech a moj pokutuje za glupote;p Odpowiedz Link
kinianowa Re: rok po ślubie 07.11.09, 15:27 ja juz mam drugi slub za soba,pierwsze malzenstwo bylo porazka. obecny maz jest cudowny bardzo sie o mnie troszczy i nosi na rekach , co tydzien robi pranie i co jakis czas myje okna :))supper!! Odpowiedz Link
barbra25 PÓŁ roku po ślubie 07.11.09, 17:21 W moim przypadku ślub niewiele zmienił, natomiast urodzenie dziecka bardzo mnie zmieniło, w oczach męża na gorsze, zaniedbałam się , nie mam czasu się pomalować, nie chce mi się sprzątać, więc i otoczenie wygląda tak jak ja: koszmarnie. Czasem nie mam na to czasu, a czasem zwyczajnie mi się nie chce. Roztyłam się i nie mam dość silnej woli aby przestać podjadać, więc stale słyszę od męża, że powinnam schudnąć. Odpowiedz Link
1luna1 Re: PÓŁ roku po ślubie 07.11.09, 19:26 barbra25 napisała: w oczach męża na gorsze, zaniedbałam się , nie mam czasu się > pomalować, nie chce mi się sprzątać, więc i otoczenie wygląda tak jak ja: > koszmarnie. Czasem nie mam na to czasu, a czasem zwyczajnie mi się nie chce. > Roztyłam się i nie mam dość silnej woli aby przestać podjadać, więc stale słysz > ę > od męża, że powinnam schudnąć. Poszukaj motywacji i zmobilizuj się, bo możesz potem tego żałować. Wiem, że łatwiej jest udzielac rad niż się do nich zastosować, ale postaraj się. Chyba warto. Życzę silnej woli. Odpowiedz Link
annataylor Re: rok po ślubie 25.07.10, 18:14 tak się właśnie ostatnio zastanawiam, co zmienia ślub...nie chodzi mi o zmianę nazwiska, czy wspólne mieszkanie, ale co zmieni ślub? inaczej postrzega się partnera??? Odpowiedz Link