sylwia.d79
27.06.09, 19:56
Mam poważne podejrzenia, że mąż mnie zdradza, które opiszę, jeśli kogoś to
interesuje. Do tej pory intensywnie szukałam dowodu, byłam na niego wściekła,
wiedziałam, że z chwilą, gdy go na czymś przyłapie to nie będę przebierać w
środkach by wyrazić jak bardzo mnie wkurzył. Dziś udało mi się wytropić te
potencjalną "kochankę" na naszej-klasie. To na pewno ona. Ta, którą jeszcze
kilka miesięcy temu zachwycał się przy obiedzie, o której opowiadał, jak
inteligentna, zabawna i oczytana jest. Gdy zapytałam wprost po kilku
tygodniach tych zachwytów nad panią K. co on odwala, co to za fascynacja, jak
to może być "najmądrzejsza kobieta, którą spotkał", czy ma świadomość, że mówi
to ŻONIE, to spuścił z tonu i już o niej NIC nie wspominał. Zapewniał, że
tylko ją lubi i że (uwaga, to będzie chore) to tylko jego studentka - tak,
tak, mąż jest pracownikiem akademickim, jest doktorem i jest promotorem jej
pracy magisterskiej (poznali się oczywiście na jego seminarium).
Dziś znalazłam jej profil na NK i okazało się, że to kopia Heidi Klum. Ta
dziewczyna jest tak idealna, że aż mi ręce opadły. Jest 15 lat młodsza od
niego, ma najdłuższe nogi na świecie i uśmiech z magazynu. Do tej pory
myślałam, że jak go na czymś przyłapię to będzie tego żałował do końca życia,
ale dziś... jak mogę konkurować z blondynką o figurze modelki i rysach Heidi Klum?
Mąż jest przez weekendy i w poniedziałki w innym mieście (tam, gdzie wykłada).
Teraz jest sesja i siedzi tam, pewnie z nią. A ja tu... Z płaczącym dzieckiem,
nie będąc najmądrzejszą kobietą, jaką mój mąż poznał.
Nie mam pewności, że go coś z nią łączy, ale on na pewno przeżywa jakąś
fascynację jej osobą. Ja od ciązy przytyłam, nigdy nie miałam zresztą urody
modelki, jestem niska, dość przeciętna, starsza od niej o 5 lat... Jak mogę
konkurować z NIĄ?
Myślalam, że jestem osobą silną psychicznie a tymczasem załapałam takiego
doła... Zostawi mnie. zostawi mnie z dzieckiem 2 lata po slubie... :(