angela10086
09.07.09, 09:45
Pisze tu aby sie wyzalic wygadac i posluchac co wy o tym myslicie. Otóz
jestemy małzenstwem od 2 lat parą od 5. Mamy 2-letniego synka. Ostanio w
naszym małzenstwie bardzo źle sie dzieje, moj maz odzywa sie do mnie tylko w
sprawach sluzbowych, bardzo czesto sa dni kiedy zamieni ze mna 3 zdania i na
tym koniec... Całymi dniami go nie ma wychodzi rano i wraca wieczorem, a gdy
jest juz w domu to rozmawia godzinami prze telefon i nawet nie zapyta sie co u
nas slychac. Kidy przychodzu niedziela albo spi caly dzien albo idzie do
kolegow. a na moje pretensje odpowiada ze nie widuje sie z nimi codziennie,
mimo ze mojego syna tez przezcaly tydzien nie widzi bo jak wychodzi to jeszcze
spi a jak wraca to juz spi... ale to nic woli pobyc z kolegami mimo ze jest to
jeden dzienw tygodniu gdzie moglibysmy go spedzic razem. On nie widzi
problemu w ogole... Olewa nas z premydytacja... od tygodnia spi w drugim
pokoju. Nawet nie pamietam kiedy zesmy sie kochali, kiedy mnie pocalowac. Mówi
ze robie mu problemy i wymysłam sobie glupoty! probowalam roznych sposobow,
obrazanie sie nic nie daje bo go i tak nie ma w domu a jak jest to i tak ze
mna nie rozmwia... wrzskiem tez nic nie zdzialam, bo ma to centralnie w
tylku... rece mi opadaja...