Do rozwiedzionych młodych byłych mężatek

15.07.09, 13:45
Czy są na forum rozwiedzione dziewczyny?
Jakie były powody waszej decyzji o rozwodzie?
Czy po rozwodzie jest łatwiej życ?
Czy trudno było przejśc przez wszystkie formalności związane z
rozwodem?
Proszę piszcie o swoich przeżyciach, odczuciach z tym związanych.
    • iga_25 Re: Do rozwiedzionych młodych byłych mężatek 28.07.09, 23:03
      Rozwiodłam się bo mąż mnie zdadzał, 3 lata po ślubie, slub w 2004.
      Teraz mam 28 lat i czuję że żyję, rozwód był konieczny bo wyzwolił
      mnie z toksycznego związku.
      Ex był egocentrykiem, egoistą, maminsynkiem a przede wszystkim mnie
      nie szanował....mimo to tkwiłam w tym...bo mąż, bo ślub, bo kredyt,
      bo w sumie 8 lat razem bo...
      oczy otworzyłam kiedy zaczął mnie zdradzać.
      Nie było łatwo, cały rok po rozwodzie płakałam, wróciłam do rodziców
      z poczuciem klęski ale teraz czuje sie wyzwolona, bogatsza w nowe
      doświadczenia. Co nas nie zabije to nas wzmocni.
    • marysiasss Re: Do rozwiedzionych młodych byłych mężatek 29.07.09, 12:14
      Hej!
      Co prawda ja nie jestem rozwiedziona, ale moja najbliższa przyjaciółka ma to za
      sobą. Myślę, że się nie obrazi jeśli podpierając się jej przykładem wysnuję
      jakieś mądrości :) Ona zdecydowała się na rozwód z kilku powodów: 1) nadużywanie
      alkoholu przez męża 2) obsesyjna zazdrość męża 3) brak szacunku i zrozumienia ze
      strony męża (gdy mówiła, że ją krzywdzi czymś to odpowiadał, że ma to gdzieś i
      zarzucał jak ona może go krzywdzić takimi sugestiami i robieniem z niego potwora
      - klasyczne odwracanie kota ogonem) 4) Przestał o siebie dbać 5) Siedziałby
      tylko w domu
      To tak pokrótce. Oczywiście przyjacióła próbowała rozmawiać, naprawiać, ale jemu
      się nie chciało. W kocu gdy powiedziała dość - on zaczął walczyć. Ale było już
      za późno - zbyt wiele krzywd spowodowało, że przestała go kochać. I mimo tego,
      że mają dziecko i była od niego uzależniona finansowo - odeszła. Po 4 latach. Na
      początku było ciężko, ale dała radę! Nigdy jej takiej szczęśliwej nie
      widziałam!!! Dumna z niej jestem :)))
Pełna wersja