secondmichaela
15.07.09, 16:46
Parę dni temu opisałam na tym forum swoją sytuację:
forum.gazeta.pl/forum/w,12264,97788481,97788481,Malzenstwo_to_
udreka_dla_mnie_.html
Czytałam dużo waszych postów, odnośnie waszych prywatnych spraw i na
forum mężatki i na forum rozwódki.
Sporo z Was cierpi w niespełnionym małeństwie, z mężem-tyranem,
itp., ale też niektóre z Was przechodzi przez zły okres i po jakimś
czasie cieszy się ze swego małżeństwa.
Czy zepsute małżeństwo da radę naprawic? Czy po paru latach może byc
lepiej? A może będzie tylko gorzej?
Jest mi źle z moim mężem, jestem go niepewna, ciągle się stresuję,
jaki znowu powód do kłótni wymyśli itd. Kiedy jest dobrze to jest
dobrze, ale nie mam do niego wogóle zaufania. Mamy córeczkę 1,5
roku, a ja nie wiem, czy próbowac coś ratowac, czy dac sobie spokój,
bo to samo będę miała za 5-10 lat, a wtedy dziecko będzie starsze i
będzie większy problem.
Co doradzacie?