next-ordnung
20.07.09, 08:52
Mam pytanie dotyczące siostrzenicy mojego meza, ponieważ mam pewne wątpliwości
dotyczące jej zachowania. Jest to najstarsza córką jedynej siostry meza. Panna
ma 21 lat, studiuje germanistykę.
Chce dowiedzieć sie czy powyższe zachowania sie siostrzenicy uchodziłyby w
waszym domu za normalne i jak byście na nie zareagowały. Pytanie jest raczej
skierowane do kobiet:
1)Siostrzenica mieszka od nas około 300-400 km ale bardzo często przyjeżdża do
meza w celu – jak to ona mówi – zwiedzenia stolicy. Jak przyjeżdża to siedzi
nawet 2 tygodnie. Tym niemniej jak zauważyłam śpi nawet do godziny 13.00 i to
jej zwiedzanie ogranicza sie do pojechania gdzieś na 2 godzinki; resztę czasu
spędza w domu, czyli u nas, skutecznie blokując np. łazienkę. Siostrzenica nie
jest przez nas zapraszana, tylko dzwoni ona do mojego meza i mówi, ze
przyjeżdża tego a takiego dnia a mąż to akceptuje. Dziewczyna nigdy nie pyta
sie mnie czy mi pasuje ten przyjazd, zresztą ona nigdy do mnie nie dzwoni,
nawet nie składa życzeń np. na imieniny. Meza tez sie nie pyta, tylko go
powiadamia, ze przyjeżdża. A propos: jeszcze nigdy nie dostałam od niej
zaproszenia do odwiedzenia jej.
2)Mamy taka sytuacje, ze w sypialni jest łózko, na którym oczywiście śpimy a
poza tym jest jeszcze duża rozkładana kanapa w pokoju gościnnym. Siostrzenica
przed ostatnim przyjazdem zażyczyła sobie spania w naszym łózko w sypialni, bo
ona przyjeżdża z chłopakiem. Na to oczywiście ostro zaprotestowałam, bo jakimś
obrzydzeniem napawał mnie fakt, ze ktoś obcy będzie gruchał w moim łózko a ja
we własnym mieszkaniu muszę spać na kanapie w gościnnym. Dodam, ze jesteśmy
osobami po 30-tce a siostrzenica ma 21 lat, wiec jest o 10 lat młodsza. Myślę,
ze osobie starszej to bym ewentualnie w tej kwestii ustąpiła. Jak to u was
wygląda?
3)Podczas przyjazdów mąż z dzika radością kupuje jedzenie pod katem
siostrzenicy, czyli jak ona pije witaminizowane soki to my w czasie jej pobytu
oraz po jej wyjeździe - bo zostaje jeszcze - pijemy tylko to. Nie patrzy nawet
na to, ze np. ja uważam witaminizowane soczki za truciznę. Czy kupujecie
jedzenie pod katem gości, którzy siedzą 2 tygodnie u was?
4)I teraz jeszcze jedno: nawet jak do nas nie przyjeżdża, to siostrzenica
nieustannie kontaktuje sie z moim mężem: pisze maile, dzwoni na telefon domowy
i komórkę, pisze listy. Nawet jego matka tak często do niego nie dzwoni
Najczęściej nie ma mu nic konkretnego do powiedzenia, bo co sie może zmienić z
dnia na dzień. To co mnie niepokoi to to, ze dziewczyna pisze strasznie
egzaltowane listy na poziomie nastolatki, np. zaczynające sie od
“Najukochańszy” i w każdym prawie liście podkreśla, ze cieszy sie, ze tak sie
dobrze rozumieją. Czasami jak ja odbieram telefon to mam “głuchy telefon” i
wydaje mi sie ze to ona ale oczywiście nie jestem w stanie tego udowodnić.
Podczas pobytu u nas dziewczyna (21 lat!!!) rzuca sie mężowi na szyje, obłapia
go, kładzie mu głowę na ramieniu, zaś w stosunku do mnie nie zauważyłam takich
czułości. Zauważyłam, ze mąż jest tym czasami zażenowany. Wiem, ze ona pomimo
ze studiuje, to nie ma żadnych znajomych w jej wieku, ze wszystkimi na
studiach jest skłócona i nazywa ich “socjopatami”.
5)Pomimo, ze dziewczyna często i długo u nas gości to nigdy nie kupuje nam
żadnego nawet drobnego prezentu, tak np. w podziękowaniu za gościnę. Wiem, ze
u niektórych koleżanek to istnieje, wiec nie wiem jak u was jest?
6)W kalendarzu meza, gdzie sa numery telefonów jego znajomych czy meza
zauważyłam jej numer telefonu (co jest normalne) i obok numer konta bankowego:
wiem, ze ona dostaje od swojego dosyć bogatego ojca opłacone mieszkanie oraz
1500 złotych na miesiąc na utrzymanie sie. U nas cały czas narzekała, ze
ojciec tak mało daje. Podejrzewam, ze mąż jej cos przesyła na konto, bo po co
by miał jej numer konta? Dziewczyna studiuje germanistykę w mieście
300-tysięcznym, ma 21 lat. Czy tolerowałybyście wiec dawanie jej pieniędzy
przez meza (w końcu sam zarabia, to jego pieniądze) czy nie (bo chcemy kupić
mieszkanie, wiec musimy oszczędzać)? Jak to u was jest?
7)Podczas ostatniego pobytu rozjechaliby z chłopakiem. Z tego co wiem, to jej
pierwszy chłopak, co mnie sie wydaje dość późno (ma 21 lat) ale różnie sie
ludziom okłada... Nie podobało mi sie, ze pan ma 30 lat!! i nie pracuje, bo
pomimo wyższego wykształcenia nie może znaleźć pracy. Na początku to nawet sie
ucieszyłam, bo myślałam, ze sie od nas nieco odczepi ale ona nadal zachowywała
sie egzaltowanie w stosunku do mojego meza a ten jej chłopak to był jakiś
pasywny i nic nie reagował, tylko podlizywał sie mężowi, żeby ten mu załatwił
prace.
8)Rodzina meza ma klucz do naszego mieszkania. Jego rodzina dostała ten klucz
jeszcze jak sie nie znaliśmy z mężem. Ale potem sie przeprowadziłam do meza,
tez place za mieszkanie. To wygląda tak, ze jak siostrzenica przyjeżdża do nas
to nie jest odbierana przez nas np. Na dworcu, tylko sobie sama przyjeżdża i
otwiera nasze mieszkanie. Jak wyjeżdża do siebie, to klucz zabiera. mąż mówi,
ze wtedy dal klucz by ktoś z rodziny mógł jeszcze otworzyć drzwi, gdyby cos
sie stało. Ale po pierwsze to teraz ja jestem a po drugie to rodzina mieszka
300-400 km dalej, wiec już lepiej dać klucz sąsiadce. Mnie to z kluczem
przeszkadza. Co wy na to??
9)Kiedy pytam sie meza czy chce np. Herbaty to siostrzenica uśmiecha sie
dziwnie. Reagować na cos takiego?
Jak bysccie wiec reagowały na to wszystko w waszym małżeństwie???