dwa miesiące po slubie...........

31.07.09, 14:38
Mam taką konsternację..... Jestem dwa miesiące po slubie. Mojego męża kolega z
pracy wkrótce również ślubuje. Zaprosił delegację z pracy: dwie dziewczyny i
dwóch chłopaków. I mąż oświadczył mi, że mam sobie zorganizować jakoś ów
weekendowy wieczór, bo on idzie w tej delegacji.
Troche mnie zaskoczył, bo z tego co wiem u niego w pracy jest pełno osób,
które nie są w żadnym związku i na pewno chciałby iść w tej delegacji. Nie
wiem co o tym myśleć...
    • pan_i_wladca_mx Re: dwa miesiące po slubie........... 31.07.09, 16:30
      spusc troche go ze smyczy co? moze to jego dobry kolega i zalezy mu na byciu w
      tej "delegacji"? a kultura wymaga tego, ze skoro nie ma osobnych zaproszen +
      osoba towarzyszaca to maz zachowuje sie w 100% fair - nie biorac cie.
      moze chce isc na balange i zaszalec? straszne naprawde. tu zwolajaj kolezanki i
      idzcie w miasto, przynajmniej maz zobaczy ze ty tez potreafisz sie dobrze bawic
      • madziaq Re: dwa miesiące po slubie........... 31.07.09, 16:51
        Popieram przedmówcę :) Przecież to tylko jeden wieczór, zaproś sobie koleżanki
        na babskie plotki albo zrób coś co lubisz i tyle. Oboje spędzicie miło czas
        • kretynofil Halo, jest tu tlumacz? 13.08.09, 11:25
          Potrzebuje tlumaczenia z dziecioneostradowego na polski...

          O co cho? Czy ktos moze mi wytlumaczyc jakie slubowanie, delegacja, w czym rzecz?
          • the_dzidka Re: Halo, jest tu tlumacz? 13.08.09, 12:41
            I co to znaczy "mam taką konsternację"?
            • kretynofil Po dluzszym namysle i konsultacji... 13.08.09, 13:17
              ...w gronie jezykoznawcow, doszedlem do wniosku ze chodzi o cos takiego:

              img.moronail.net/img/8/7/487.jpg

              Pozdrawiam :)
              • szeryf65 Re: Po dluzszym namysle i konsultacji... 13.08.09, 16:59
                po co rozmawiac z malzonkiem skoro jest forum? \o/
                • mlasskacz Twój mąż jest głąbem i prostakiem, to jasne.Ale mo 13.08.09, 22:31
                  że proletaryat kultywuje takie obyczaje? Ja nie wiem.
                  • mlasskacz A potem mamy: PiS - 28% 13.08.09, 22:38
    • caysee Re: dwa miesiące po slubie........... 31.07.09, 18:42
      Yyy, o co chodzi w tej delegacji i dlaczego mialyby isc na nia osoby, nie bedace
      w zwiazku?!
    • deszcz.ryb Re: dwa miesiące po slubie........... 01.08.09, 16:06
      Z tego, co zrozumiałam, to kolega zaprosił tą "delegację" - czyli wybrane osoby - na swoje wesele? Jeżeli tak, to postąpił bardzo nieuprzejmie - na wesela nie zaprasza się tylko jednego małżonka.

      Ale skoro już mąż został zaproszony, to nieelegancko byłoby, gdzyby odmówił - mógłby najwyżej napomknąć, że wolałby przyjść z tobą.

      A ty - jak mąż mówił - zorganizuj sobie wieczór tylko dla siebie. :)
      • pan_i_wladca_mx Re: dwa miesiące po slubie........... 01.08.09, 22:50
        a moze pan mlody ma ograniczona liste gosci i tylko 4 osoby, powiedzmy
        najblizsze zaprosil? dlaczego na forum slub jets przyzwolenie do takich praktyk
        bo "miejsca, bo restauracja, bo cos tam" a teraz juz nie pasuje? moim zdaniem
        panstwo mlodzi maja bardzo ograniczona liczbe gosci i pan mlody zaprosil np. 4
        najlepszych przyjaciol z ekipy, a tak to zaprosilby 2 z zonami?

        niech sie autorka lepiej przyzna ze boi sie puscic meza samego na wesele, jezeli
        tak wlasnie jest to nie wiem po co wyszla za maz, psa tez mozna miec na smyczy
        • deszcz.ryb Re: dwa miesiące po slubie........... 02.08.09, 10:36
          No ja rozumiem, że na weselu się ma ograniczoną liczbę gości. I że młody chciał zaprosić osoby mu najbliższe z pracy - ale tak, czy tak - nie wypada zapraszać tylko jednego małżonka.

          Według mnie młody miał do wyboru - albo w ogóle nie zapraszać tego męża, tylko kogoś innego, albo zacisnąć zęby i zaprosić oboje jeżeli mu tak bardzo na tym mężu zależy. Wiem, i tak źle, i tak niedobrze; ale młody postąpił nieelegancko.
          • jamesonwhiskey Re: dwa miesiące po slubie........... 02.08.09, 18:38
            > zaprosić osoby mu najbliższe z pracy - ale tak, czy tak - nie wypada zapraszać
            > tylko jednego małżonka.


            zaprasza ludzi z pracy a ich sytuacja matrymonialna go nie interesuje
            poza tym sa dwie panie dwoch panow wiec wszytko jest w pozadku
            do autorki
            na pytanie co mam myslec odpwoiem jedno
            jebnij sobie mlotkiem w glowe
            • hella_79 Re: dwa miesiące po slubie........... 13.08.09, 11:33
              jeżeli już się ZAPRASZA ludzi z pracy na wesele, to raczej logicnze jest, że są ze sobą w dośc bliskich stosunkach i styuacja "związkoa" osób zapraszanych powinna młodych jak najbardziej interesowac.

              takie zachowanie jest nieeleganckie :/ tym bardziej, że zaproszone zostały tak jakby dwie pary... tak się nie robi wiedząc, ze te osoby pozostają w związkach (niewazne czy to małżeńswta, czy nie)

              a jeżeli mąż by się uparł na wyjście, to proszę bardzo, ja bym sobie zorganizowała ten wieczór, ale nie z koleznkami, bo z babami bywa nudno i głośno:P tylko z kolegami, ciekawe jaka byłaby reakcja:P(których mi na szczęście nie brakuje;) nie wiem jak jest u autorki wątku)
        • free_tybet666 Re: dwa miesiące po slubie........... 13.08.09, 12:09
          wg. mnie to pewnie ma romans z jedna z tych kolezanek z pracy i idzie z nia sie
          zabawic...
          • moritz_rosenberg Re: dwa miesiące po slubie........... 13.08.09, 15:42
            pewnie żadnego kolegi, a tym bardziej ślubu nie ma... Intercyza podpisana?
      • ieen Re: dwa miesiące po slubie........... 13.08.09, 10:51
        Oj, ja wiem co to jest ta " delegacja". U mojego męża tez jest taki
        zwyczaj.
        Po prostu młodzi zapraszają od siebie z pracy " delegację". Nie
        narzucają, kto to ma być konkretnie, ani ile osób, tylko dają
        zaproszenie. W pracy współpracownicy ustalają między sobą, kto
        idzie, i zgłaszają tylko ile to jest osób - zazwyczaj 2-4 osoby (
        zgłaszają, żeby młodzi wiedzieli ile nakryć szykować). Ida one jak
        najbardzoej bez osób towarzyszących, jako " delegacja z zakładu
        pracy" :D
        Ja nie mówię, że zwyczaj jest mądry, po prostu jest i jest
        praktykowany.

        Jesli zaprasza się imiennie kolegów z pracy, to oczywiście zawsze z
        osobą towarzyszącą.
        Więc jesli mąż załapał się do " delegacji", a nie jest zaproszony
        imiennie, to IMO jest jak najbardziej ok że idzie sam.

        Do autorki: a Ty może wyluzuj, co? Zawsze wszedzie z nim zamierzasz
        chodzić? Zadusisz go :-)
        • oliveira Re: dwa miesiące po slubie........... 14.08.09, 09:47
          Po pierwsze, takie delegacje to idą na ślub, a nie wesele, po drugie, jeśli już
          na wesele, to raczej właśnie single niż osoby w związku bez swoich "par", po
          trzecie, jeśli już ustalali kto idzie, to nie powinien się tam pchać, ale
          grzecznie podziękować, że nie może bo ma żonę, a po czwarte, jak się chce wyrwać
          wieczorem, to raczej gdzieś z kumplami, a nie na wesele gdzie zawsze chodzą
          formalne lub nie, ale PARY. Tak czy siak małżonek nawet jeśli nie kręci, to jest
          burakiem. Shit happens.
    • melv-ina Re: dwa miesiące po slubie........... 02.08.09, 21:27
      Ja na twoim miejscu też bym nie była zadowolona. Wy jak urządzaliście swoje
      wesele to też kolegów/koleżanki z pracy zapraszaliście na zasadzie delegacji,
      nie zważając na to czy mają współmałżonków? Porozmawiaj o tym z mężem, że to
      jakaś nienaturalna sytuacja.
      • sisetka26 Re: dwa miesiące po slubie........... 03.08.09, 12:55
        ja zupełnie nie rozumiem co znaczy "delegacja z pracy"
        albo mam kumpla lub koleżanke i zależy mi na ich obecności i szanuje
        również ich współmałżonków albo jestem ignorantem i zapraszam
        "delegacje" zupełnie nie wiem po co....
        dla mnie to jakiś czad.. wesele jest dla bliskich mi osób a nie dla
        szopki
    • allum22 Re: dwa miesiące po slubie........... 05.08.09, 11:59
      też byłoby mi przykro, ale takie to już są pracowo-weselne zwyczaje :P ja też
      ich nie rozumiem, ale co zrobic... puść męża, trochę potańczy, trochę wypije,
      ale nic się nie stanie:)
      • koci_koci_lapki Re: dwa miesiące po slubie........... 12.08.09, 16:17
        Ludzie! Jak czytam co wypisujecie to mi się włos na głowie jeży!
        Niedługo będziemy dzikusami jak to schamienie będzie tak kiełkować.
        Jakie delegacje? W delegację to można pojechać służbowo a jak się
        kogoś zaprasza na ślub i wesele to chyba z sympatii do tej osoby,
        więc jak ktoś jest w stałym związku, tym bardziej sakramentalnym to
        po prostu NIE WYPADA INACZEJ ja z żoną/mężem. Wyróżniajmy się jakoś
        wśród dzikusów nazywających siebie "nowoczesnymi".
        • sisetka26 Re: dwa miesiące po slubie........... 12.08.09, 17:32
          to samo napisałam dwa posty wczesniej
          popieram na całej linii!!!
        • nomina Tym bardziej sakramentalnym? 13.08.09, 12:19
          "Tym bardziej sakramentalnym"? Rozumiem, że jak ktoś jest po ślubie kościelnym,
          to żonie należy się zaproszenie wytłoczone złotą czcionką, a jak ślub cywilny
          albo - apage! - konkubinat, to żonie należy trzasnąć drzwiami i jeszcze przedtem
          szmatą po łbie przejechać?

          Dziwne czasy nam nastały - dym kadzidła podwyższa status społeczny... Ani chybi
          ci w sakremantalnym to już uświęceni za życia...
          • zly_czarodziej Re: Tym bardziej sakramentalnym? 13.08.09, 12:29
            Ani chybił - trafny komentarz.
          • hotaru85 Re: Tym bardziej sakramentalnym? 13.08.09, 18:47
            niestety w tym co piszesz jest dużo racji :/
      • hella_79 Re: dwa miesiące po slubie........... 13.08.09, 11:37
        głupie jakieś te zwyczaje :P
        jak nie jestem z nikim w pracy aż tak blisko, zeby zapraszać go imiennie na wesele, to nie zapraszam nikogo. czy coś takiego jak zawiadomienia dla osób mniej związanych z parą młodą już wyginęły? przecież w zupełności wystarczy zawiadomie dla zakładu pracy i delegacja na samym ślubie. po cholerę zapraszać w sumie obce osoby na wesele???
        • chomsterek Re: dwa miesiące po slubie........... 13.08.09, 20:31
          Wyjęłaś mi to z ust. Zawiadomienie w zupełności by wystarczyło, a
          zapraszać się powinno jedynie najbliższe osoby.
    • nick_ze_hej Re: dwa miesiące po slubie........... 12.08.09, 21:35
      Przecież żabka nie pisze, że chodzi o wesele."I mąż oświadczył mi, że mam sobie
      zorganizować jakoś ów weekendowy wieczór, bo on idzie w tej delegacji".
      Wieczór, nie noc, więc chyba chodziło o pójście delegacji tylko na sam ślub.
      • sisetka26 Re: dwa miesiące po slubie........... 13.08.09, 07:32
        jeśli tak to tym bardziej nie rozumiem czemu do kościoła bądź urzędu
        nie można iść z żoną tylko z koleżanką z pracy...
        • o-qrde.pl Re: dwa miesiące po slubie........... 13.08.09, 10:43
          Ja też mam konsternację, bo niewiele z tej delegacji rozumiem.
    • zly_czarodziej Re: dwa miesiące po slubie........... 13.08.09, 10:50
      Zdecydowanie nie dorosłaś do małżeństwa.
    • kinkygirl Re: dwa miesiące po slubie........... 13.08.09, 10:55
      kobieto, nie jestes sobie w stanie jednego wieczoru zorganizowac bez meza? nie
      wiem kogo mi bardziej szkoda: jego, czy ciebie.
    • sonia.2009 Re: dwa miesiące po slubie........... 13.08.09, 11:16
      ale jaka delegacja???
      w delegacje do mozna do lodzi wyjechac a nie na slub pojsc do kolegi
      jakis kretynski zwyczaj
      nowy?
      jak sie zaprasza to z malzonkiem/malzonka/partnerka/partnerem a nie samodzielnie
      sory ale czy kludziom juz kompletnie na mopzgi padlo w tym kryzysie?
      czy to po prostu brak wychowania
    • amator.szczecin Re: dwa miesiące po slubie........... 13.08.09, 11:29
      chochla go
    • mrsnice Re: dwa miesiące po slubie........... 13.08.09, 11:39
      a z jakiego regionu ten zwyczaj? Bo w Warszawie nie znamy takiego
      idioctwa. W ogóle z emigracją wiejską przychodzą do stolicy wiejskie
      zwyczaje. Np. wesele.
      • vincitquisevincit Re: dwa miesiące po slubie........... 13.08.09, 12:05
        Widzę, że po dwóch latach wynajmowania w Warszawie mieszkania
        niektórym się już totalnie w dupach poprzewracało :)

        pozdrowienia od warszawiaka
        • mrsnice Re: dwa miesiące po slubie........... 13.08.09, 14:39
          dwa lata to może ty tu mieszkasz. ja tu się urodziłam i moi
          dziadowie też. Właśnie wynajmuję kilka mieszkań podobnym burakom
          wiejskim jak ty.
          • vincitquisevincit Re: dwa miesiące po slubie........... 13.08.09, 15:46
            No cóż, pozostaje mi tylko ubolewać nad faktem, że rdzennymi
            mieszkańcami mojego ukochanego miasta są tacy debile jak Ty. Nic
            dziwnego, że potem muszę walczyć z powszechną 'opinią' o nas,
            warszawiakach.

            Mam dla Ciebie dwie dobre rady:
            - nie wywyższaj się ponad innych bazując na tym, co nie zostało
            wypracowane przez Ciebie (w tym wypadku urodzenie w stolicy)
            - a jeśli już musisz się wywyższać wobec, jak to ładnie
            określiłaś, 'buraków', to rób to umiejętnie - w tym wątku widać
            tylko słomę wystającą Ci z butów i wygląda na to, że mogłabyś się od
            tych buraków sporo nauczyć

            Pozdrowienia zarówno dla Twoich dziadów, ojców, jak i dla Ciebie...
    • nowitzka Re: dwa miesiące po slubie........... 13.08.09, 11:39
      ja też mam konsternację :/ dostałam w pakiecie z mężem, podobnie jak Ty. Ludzie
      jak można mieć konsternację? Wytłumaczcie mi, proszę. Do tej pory wydawało mi
      się, że można być skonsternowanym a mieć można psa lub egzemę :(
      • sonia.2009 Re: dwa miesiące po slubie........... 13.08.09, 11:48
        mozna miec tez swierzb :-)
        • zly_czarodziej Re: dwa miesiące po slubie........... 13.08.09, 11:56
          Tak i kuku na muniu też można mieć.
      • ten_jeden_raz Re: dwa miesiące po slubie........... 13.08.09, 11:48
        konstatację?
        • o-qrde.pl Re: dwa miesiące po slubie........... 13.08.09, 11:53
          Może być jeszcze konstelacja z mężem.

          Na Forum Humorum to się nadaje do wątku: używanie słow, których sie
          nie rozumie.
    • mamula66 Re: dwa miesiące po slubie........... 13.08.09, 14:25
      Myslec ze nie jestes wlascicielka swojego meza
      • kkk że cooo? 13.08.09, 14:33
        Co wy jej gadacie?? hahah
        większych bzdur nie widziałam!
        Zapraszają jej męża jako delegację - myślałam że na kawalerski! więc
        OK, idzie sam. Ale na wesele????????
        zapraszają tylko jego? jakas kpina. Nie jest wutłumaczeniem że nie
        zapraszaja osób 'towarzyszących' !! Ona nie jest osobą towarzyszącą
        ale żoną.
        W życiu bym na to ni eposzła. Brak taktu ze str przyszłych państwa
        młodych.
        Tyle na ten temat
        • czarneoczy ale o co biega załozycielce wątku? 13.08.09, 14:51
          że jej chłopa ubędzie?
          że przypadkiem bedzie się w miarę dobrze bawił o zgrozo bez niej?

          jest taki zwyczaj, ze na wesele przychodzi kilka osób
          reprezentujących zakład pracy, na śląsku na przykład.
          byłam na weselu gdzie była własnie "delegacja z pracy" - chyba 3
          albo 4 osoby, BEZ WSPÓŁMAŁŻONKÓW, byli na ślubie, trochę na weselu...
          • jamesonwhiskey Re: ale o co biega załozycielce wątku? 13.08.09, 15:22
            >jest taki zwyczaj, ze na wesele przychodzi kilka osób
            >reprezentujących zakład pracy, na śląsku na przykład.
            >byłam na weselu gdzie była własnie "delegacja z pracy" - chyba 3
            >albo 4 osoby, BEZ WSPÓŁMAŁŻONKÓW, byli na ślubie, trochę na weselu...

            no wreszcie ktos kojarzacy
          • tomalamas Re: ale o co biega załozycielce wątku? 13.08.09, 15:41
            eee tam, po prostu boi się, że się puści z jakąś panną... Najwyraźniej brali ślub ze strachu.
        • mamula66 Re: że cooo? 14.08.09, 03:20
          Przeciez autorka oryginalnego postu pisze wyraznie,
          cytuje: "Zaprosił delegację z pracy: dwie dziewczyny i dwóch
          chłopaków"

          To nie jest zaproszenie "kumplowskie" czy "przyjacielskie" ale
          wlasnie - sluzbowe. Na takie okazje nie zaprasza sie wspolmalzonkow.
          Gdy podejmuje sie decyzje: "kogo zaprosic a kogo nie" w wiekszosci
          przypadkow decyzja nie opiera sie na tym kto kogo lubi, czy ma zone
          czy nie, a cesto na podstawie analizy "sytuacji politycznej" w
          firmie. Zaproszenie niewlasiwej osoby czy nie zaproszenie wlasciwej
          moze miec rozne reperkusje. Podobnie jak negatywne reperkusje moze
          miec odmowa zaproszenia. To jest wlasnie "delegacja" a nie wizyta
          towarzyska

          Proponuje aby Mloda Malzonka oswoila sie z mysla ze nie cale zycie i
          wszystkie obszary aktywnosci Malzonka sa podporzadkowane sa
          wylacznie jej, i ze bedzie on mial fragmenty swojego zycia ktore dla
          niej beda niedostepne. Albowiem biznes slabo sie miesza z rodzinnymi
          sprawami.



    • quasi.modo Re: dwa miesiące po slubie........... 13.08.09, 15:05
      Oj, dziewczyno. Nikt ci tu nic madrego nie powie, bo nie znamy sytuacji.
      Samodzielne wyjscie meza w weekendowy wieczor nie jest oczywiscie samo w sobie
      powodem do rozpaczy. To czy takie czy inne zwyczaje weselne maja sens to rowniez
      temat na osobna dyskusje.
      Natomiast zainteresowal mnie fakt, w jaki sposob zostalas o sprawie
      powiadomiona. Piszesz, ze "maz ci oswiadczyl, ze masz sobie wieczor
      zorganizowac". Czy mamy przez to rozumiec, ze g... go obchodzi, jak sie z tym
      czujesz i co bedziesz robic, byleby mogl sie wyrwac choc na pare godzin? Jesli
      tak, to faktycznie zastanowilabym sie nad kondycja tego zwiazku.
    • kindofmagic tez mam konsternację... 13.08.09, 16:17
      ...ale troche wstyd mi o niej mowic, bo to intymna sprawa...

      >on idzie w tej delegacji

      czy to jakis rodzaj koszulki polo ? czy nosi sie do tego bermudy i
      sandaly w upalne dni?

      >pełno osób, które (...) chciałby iść w tej delegacji.

      czyli, ze kazdy chce sie tak samo ubrac czy pozyczyc koszulke?

      P.S. Jako maz z kilkuletnim stazem podpowiem, ze mojej zonie pozwalam
      przebywac jedynie w towarzystwie osob w zwiazku malzenskim, jesli
      chodzi o mezczyzn to odstepstwem od tej zasady sa eunuchy i panowie
      po 90tce, choc po ostatnich doniesieniach prasowych chyba wycofam sie
      z tego ostatniego punktu. Albo lepiej ze wszystkich, bo i tak moze
      kusic...

      • kindofmagic Re: tez mam konsternację... 13.08.09, 16:20
        nie no, tak serio to nie rozumiem. Jesli autorka watku nie jest polka
        to prosimy o dodatkowe wyjasnienia aby uniknac nadinterpretacji tekstu.
    • a_lucka Re: dwa miesiące po slubie........... 13.08.09, 18:25
      Pogadaj z mezem
    • lavinka Co masz? 13.08.09, 18:44
      I czy w delegacji się chodzi?

      Nic nie rozumiem.
    • miliarder Re: dwa miesiące po slubie........... 13.08.09, 18:50
      piesza delegacja...iść...
      współczuje mężowi takiej analfabetki
    • aghash Re: dwa miesiące po slubie........... 14.08.09, 00:56
      Wow musze przyznać, ze musiałam sie niezle naglowkowac zeby odkryc
      sens w tych paru zdaniach. Wg mnie nikomu nie chcialo by sie isc na
      sam slub wiec na pewno chodzi równiez o wesele. To, ze dobrali sie
      w "tej delegacji" w pary dla mnie nie jest do konca normalne bo
      gdyby te kolezanki ich nie interesowaly to woleliby isc z kumplami z
      pracy. Oczywiscie moze to kolega meza jest zainteresowany jedna z
      nich i druga idzie dla towarzystwa. Tak czy inaczej niech idzie
      bedziesz miala swietna wymowke, gdy sama bedziesz chciala wyskoczyc
      z jakims kolega na wesele badz piwko. Siła go nie zatrzymasz, ale
      powinnaś powiedziec np ze ci sie to nie podoba.
    • morlokh Re: dwa miesiące po slubie........... 14.08.09, 07:33
      Skróc mu łancuch. Stanowczo, zanadto się rozszalał. Dwa dni o samej wodzie
      przywrócą mu trzeźwośc umyslu.
    • invisible18 Mąż idiota 14.08.09, 08:50
      Gdyby mój mąż powiedział do mnie coś takiego i potraktował mnie w ten sposób to pierwsze co dostał by w twarz, a potem albo by się opanował i przeprosił, albo byłby zmuszony się wyprowadzić.

      Jak można wyjść za takiego faceta :/ Żal mi Ciebie.
    • lemonna Re: dwa miesiące po slubie........... 14.08.09, 09:23
      przesadzasz, czy to ze wzielas z nim slub znaczy ze juz jest uwiazany? bez
      przesady, troche zaufania, a sama idz z kumepami na piwko na miasto, moze ci
      tego brakuje?
      • egon64 Re: dwa miesiące po slubie........... 14.08.09, 09:34
        Siemka. Według mnie ten kolega Twojego męża jest trochę nie bardzo. Skoro wie,
        że jesteś po ślubie to niech zaprosi Twojego męża wraz z Tobą a nie odstawia
        parady. Co on ??? Nie poważny jakiś ?
        • egon64 Re: dwa miesiące po slubie........... 14.08.09, 09:44
          Popieram też invisible18. Żal mi za to ludzi piszących: "przesadzasz, wyluzuj".
          Ciekawe jak czułaby się osoba, która zostałaby w ten sposób potraktowana. Albo
          się jest jednością albo się chodzi na h... warte imprezy z koleżankami i
          kolegami zostawiając męża lub żonę samą w czterech kontach. Nie chcę nikogo
          oceniać, ale jeżeli mąż byłby w porządku to powiedziałby do kumpla: Stary, ok,
          będę ale z żoną. Jesteśmy małżeństwem a to do czegoś zobowiązuje. Myślę, że
          wtedyd byłaby inna rozmowa.
          • agrafka111 Re: dwa miesiące po slubie........... 14.08.09, 11:49
            Przeczytałam post i omal nie spadłam z krzesła. Odpowiedzi też poczytałam i
            takie wnioski mi się nasuwają:

            Nie znam się na korporacjach i zasadach tam panujących bo dzieki bogu nie
            pracuję w czyms takim a z opisanych tłumaczeń i wyjaśnień wyłania mi się
            straszny obraz. Otóż biedny mąż musi służbowo iść na wesele do kolegi (lub
            przełożonego) i to w dodatku z koleżanką do pary- to Ci dopiero obowiązki
            służbowe. Ludzie oprócz jakichś chorych "zasad korporacyjnych" jesteśmy ludźmi
            wychowanymi w pewnej kulturze i mamy jakieś zasady. Mąż podejrzewam NIE MUSIAŁ
            ślepo się godzić na takie postawienie sprawy. Jest w małżeństwie- to
            zobowiązuje- w najgorszym razie mógł wymyslić jakieś kłamstewko po to by uwolnić
            się od tej "delegacji" jeśli zapraszającym jest jego przełożony i postawienie
            wyjaśnianie nietaktu jaki popełnia zapraszający mogło go za wiele kosztować.

            MĄŻ tej forumowiczki jednak prawdopodobnie wcale nie czuje, że coś jest nie halo
            i podejrzewam, iż wręcz ochoczo skorzystał z możliwości "zabawienia się " i
            "wyrwania się". Jak takie imprezy się kończą w min 50% przypadkach nie bede
            wspominać ale swoje choć młodą osobą jestem- wiem z obserwacji świata.

            Współczuję tylko autorce wątku, podejrzewam że jest bardzo młoda,
            niedoświadczona, jej zdanie jak widać mąż ma w głebokim poważaniu- czy ona
            wogóle liczy się w tym związku? Nieważne czy 2 miesiące czy dwa lata po ślubie
            takie zachowanie świadczy o głebokim podporządkowaniu autorki mężowi którego
            hmm... delikatnie mówiąc nie zazdroszczę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja