eas_y
05.08.09, 12:50
nie wiem czy to wszyscy faceci tak mają czy tylko mój mąż, że
największą ochote na sex ma o godzinie 5-6 rano albo 12 w nocy
akurat wtedy gdy jeszcze spie albo już spie...i jak go oleje to robi
strasznego focha. Ja osobiscie lubię sex no ale litości w tych
godzinach????. Weekend rozumiem, ale w tygodniu gdy wstaję
wczesnie... Jemu pora nie przeszkadza, nie ma problemu z
zasypianiem...a mnie na dłuższa mete po prostu taki układ męczy.
Rozmawialismy juz na ten temat...ale za chwile sytuacja sie powtrza.
on chce, ja nie i foch. Czy tez macie taki problem?