zawszenatasza777
12.08.09, 14:45
Potrzebuję poznac zdanie innych osób na forum w ponizszej, niejasnej
sytuacji.Postaram sie jak najbardziej zwiezle.
Jestem atrakcyjna kobieta, mezatka w nieudanym zwiazku,ale pomimo tego nie
szukam nowych wrazen.Ale pech chcial ze na jednej z imprez poznalam faceta(tez
w zwiazku).Łaził za mna cay czas, nie dawał spokoju, bawilismy sie, bylo
fajnie, i tyle.Po imprezie odszukał mnie, znalazl na mnie namiary,
pomyslalam,o kurcze - facet jak chce to spod ziemi wykopie:-)Pisał cos o
zgraniu dusz, ze to niesamowite, ze to nie przypadek,itp.Było wiele sms-ow,
telefonow,maili.Spotkalismy sie wiec, mnostwo wspolnych tematow, fajnie
spedzony czas i ogromny pociag seksualny.Obydwoje czulismy, ze było by
bosko.No i kolejne
spotkanie, ziemia sie zatrzesla, było nam rzeczywiscie boooosko.
I.... od tamtej pory CISZA ! Postanowiłam ze za nic w swiecie nie odezwe sie
pierwsza, ale poczułam sie jak bym dostala w morde :-(.Wiec co, bylam tak
naiwna, ze uwierzylam w te banialuki, a jemu chodzilo tyko o sex?Potrafila bym
nawet to zrozumiec, bo w sumie sama tez nie oczekiwalam czegos wiecej, ale
zeby nie odezwac sie potem ani slowem??? naprawde nie wiem co o tym myslec,
obydwoje nie jestesmy małolatami tylko dorosłymi ludzmi.wiem ze mial problemy
sexualne w zwiazku, wiec moze szukal tego gdzies indziej? Tylko czemu w tak
wredny oszukanczy sposob? czy facetow naprawde nie stac na odwage? Bo inny
powod tej ciszy nie przychodzi mi do glowy ...