nuda w związku

23.08.09, 23:40
Witam!
Wątek zapewne wiele razy poruszany, ale odgrzeję kotlety... ;)
Nuda w związku jest przytłaczająca, jak jej zaradzić? Przy założeniu, że spędzamy ze sobą ok 5 wieczorów w tygodniu?
Wszystkie filmy obejrzane, czasem teatr, czasem muzeum, wspólne oglądanie youtuba;), siłownia, spacer, spotkanie ze znajomymi, wieczór winopijczy, kucharzenie. Brak mi pomysłów! Czasem nie mam możliwości, a czasem po prostu chęci, bo nie mam pomysłów. Nawet żeby o czymś porozmawiać bardziej "dogłębnie" trzeba mieć jakiś dobry temat- książka, artykuł, cokolwiek. Przy wspólnym gospodarzeniu można mieć mało czasu na takie felery.
Proszę o porady młodziutkie mężatki... Niech tylko nikt mi nie powie, że w małżeństwie nuda, bo chyba rzucam chłopa i wybiorę się na wycieczkę dookoła świata ;)
Pozdrawiam
    • enith Re: nuda w związku 24.08.09, 06:09
      Właśnie w tej chwili (niedzielny wieczór) siedzimy z mężem w pokoju tzw. familijnym. On na jednej kanapie, ja zajmuję drugą. W TV "Milczenie owiec", oboje oglądamy jednym okiem, czasem coś skomentujemy. Oboje mamy laptopy na kolanach, wysyłamy sobie nawzajem ciekawostki na przeróżne tematy. Pomiędzy nami kursują dwa szalone koty, dostarczając nam rozrywki. Spytałam męża, czy się nudzi. Powiedzial, że absolutnie nie, że uwielbia te leniwe wieczory po męczącym tygodniu. Ja zresztą też i prawda jest taka, że nigdy nie nudzę się w towarzystwie męża. Dlatego nie bardzo rozumiem twój dylemat. Nie możesz wkocić się na kanapę koło męża, zawinąć w koc i poczytać ulubioną książkę? I jeszcze jedna myśl mojego męża: umiejętność milczenia czy "nicnierobienia" w towarzystwie osoby ukochanej to coś, czego trzeba się nauczyć. Ty musisz koniecznie "coś" robić: kino, teatr, wyjścia, gotowanie, picie, spacer, siłownia. A nie możecie zwyczajnie nic nie robić? I przeplatać to z wieczorami "aktywnymi"? Ja bawię się równie dobrze siedząc na kanapie, jak i wychodząc z mężem i przyjaciółmi do restauracji :)
    • caysee Re: nuda w związku 24.08.09, 08:25
      Hej

      Z tego co piszesz, to ty nie nudzisz sie w zwiazku, tylko ogolnie. Brakuje ci
      jakiegos hobby, czegos co przykuje twoja uwage. Tez tak mialam przez jakis czas
      i znalazlam sobie nowe hobby - szermierke. Teraz regularnie zasypuje meza
      teoriami i opowiesciami z treningow. Jakbyscie znalezli sobie jakies wspolne
      hobby, tez byloby ciekawie. W ten sposob masz jakis jeden wieczor poswiecony na
      wyjscie, a potem z pewnoscia obydwoje bedziecie mieli o tym ochote dyskutowac,
      szukac i dzielic sie informacjami itp.

      A z innych rzeczy, ktore mozna robic razem wieczorami:
      - gra w gry planszowe albo karty
      - granie przeciwko sobie na komputerze czy konsoli (np. ja czasami gram z mezem
      w gry strategiczne albo w strzelanki typu Alien vs Predator:))
      - dyskutowanie po angielsku na jakis zadany temat, u nas raz na tydzien jedno
      wyszukuje ciekawy artykul w sieci, drukuje, obydwoje czytamy, a potem sobie
      dyskutujemy po angielsku, co by tego jezyka nie zapomniec
      • mala220 Re: nuda w związku 24.08.09, 11:13
        albo jeszcze inaczej.. piszesz ze mnostwo wieczorow spedzasz razem z mezem
        (zazdroszcze). Nusdzisz sie, i tak jak moja poprzedniczka mysle ze nie w zwiazku
        tylko ogolnie. A moze zrob cos bez meza? wyjdz sama, na silownie, na basen
        wieczorem.. przyjdziesz i bedziesz miala o czym opowiadac... Znajdz sobie jakies
        hobby, o ktorym bys mogla mu opowiadac:) a jesli nie to czerp przyjemnosc ze
        spedzania czasu z nim. Tak po prostu. W ciszy, w spokoju, ciesz sie tym.
        • gossipgirlxoxo Re: nuda w związku 24.08.09, 15:47
          Ha! Widocznie problematyka nudy nie została zrozumiana;) Rzeczywiście nie jestem osobą, która w zwykły leniwczy sposób jest w stanie spędzić 5 wieczorów na tydzień. Potrzebuję jakiejś rozrywki- no bo kurcze blade- za 10 lat siedząc wieczorami na kanapie będę mieć poczucie, że:
          1. zmarnowałam 10 wieczorowych lat na siedzenie na kanapie (nie oszukujmy się, że przez 5 wieczorów w tygodniu pochłaniacie książki- większość klika i pyka i patrzy kątem na telewizor czytając fora i artykuliki)
          2. jeśli spędzę jeszcze jeden dzień na kanapie to mnie wszystko wykończy- już partner nie taki ciekawy dla mnie, ani ja ciekawa dla partnera

          Problem w tym, że zapobiegawczo, chcę znaleźć zajęcia dla dwóch osób na wieczory- oczywiście leżenie na kanapie jest cudowne, ale równie męczące na długą metę co w tym czasie bieganie po parku.
          Po prostu nie chcę mieć poczucia, że jedynym naszym hobby z partnerem jest obijanie się;) Wolę spędzać czas aktywnie lub pseudoaktywnie, a chodzenie do kina- opatrzone; teatr lub muzea- zwiedzone (a nie cierpię "nowoczesnego oh i ah" teatru którym każdy musi się zachwycać); siłownia- nie zawsze chce się ruszyć tyłek z myślą by się popocić; kucharzenie i winopicie wymaga wcześniejszego przygotowania:)
          Dlatego dziękuję za te porady o grach planszowych, to rzeczywiście może być ciekawe wrócić do chińczyka i monopoly. Co jeszcze robicie wieczorami, co nie wymaga użycia dużych nakładów finansowych ani komputera/ telewizora (komputer podstawowe narzędzie pracy, więc lepiej by było nie spędzać 14 godzin dziennie przed monitorem)?
          Pozdrawiam
          • madziaq Re: nuda w związku 24.08.09, 17:25
            - Seks ;-)
            - Kurs tańca (mąż mnie zaciągnął i tak chodzimy od jakiegoś czasu, może trochę
            to wymaga nakładów finansowych, ale nie jakichś ogromnych)
            - Kłótnie na tematy filozoficzno-światopoglądowe :) to nasza specjalność
            - wycieczka rowerowa (gdy jest w miarę ciepło, no i trzeba mieć rower)
            - basen (niestety to jak z siłownią, tez trzeba się ruszyć, ale jak w
            międzyczyasie się odechce pływać, to zawsze mozna iść do sauby/jaccuzzi)
            • duzezwierze Re: nuda w związku 09.09.09, 19:35
              My:
              -spacery,
              -duzo wyjazdów - góry,morze
              - łódki w okolicy
              - czasem jakiś film.
              Za to nigdy nie zdarza się nam gotować razem.
              • bubuzu Re: nuda w związku 11.09.09, 13:23
                Zazdroszczę Wam, Panie. Osoba, z którą jestem/nie jestem (nie pytajcie, długa
                historia) nie ma, a przynajmniej ja sobie nie przypominam, żeby miała, żadnych
                zainteresowań. Najchętniej położyłaby się do łóżka i pospała, ew. obejrzała
                jakiś bzdurny (i mówiąc to mam na myśli naprawdę beznadziejny) serialik/film w TV.

                Dramat :(
                • dupablada9999 dzieci se zróbta 12.09.09, 17:14
                  jak będziecie mieli dziecko, albo najlepiej dwójkę małych jedno po drugim to
                  gwarantuję - nuda w związku nie grozi. I bardzo aktywnie też będzie...
                  znam z autopsji
            • klawiatura_zablokowana Re: nuda w związku 11.09.09, 23:39
              Hihi, dyskusje to także nasza specjalność. Nie doświadczamy nudy - bo po prostu
              uwielbiamy ze sobą rozmawiać. A rozmawiamy ze sobą dlatego, że mamy pasje
              wspólne, ale też każdy ma własną. Myślę, że tego w waszym związku brakuje -
              robicie rzeczy, które robi się razem. A jakby tak każde z was zajęło się czasem
              tym, co chce robić tylko w pojedynkę? Niech on pogra w grę komputerową, a ty
              poukładaj sudoku. Albo róbcie cokolwiek innego niż to, co robicie zawsze razem.
              Mielibyście i wieczory ciekawsze i tematów więcej.

              Mój mąż kocha współczesną poezję, dla mnie to są niestrawne gnioty. Ja za to
              namiętnie czytam SF&F, on przebrnął tylko przez Tolkiena. Ja kocham historię i
              czasem opowiadam mu godzinami o czymś, co go ciekawi. On mi objaśnia za to, jak
              działają np. podatki, bo ja nie mam o tym pojęcia ;)

              Zawsze mamy też coś do obgadania: przygody życiowe znajomych, wydarzenia na
              świecie... jesteśmy różnych wyznań, mamy różne filozofie, różne poglądy na
              świat. Czasem do późnej nocy gadamy o tak ważkiej kwestii jak in vitro,
              Powstanie Warszawskie czy globalne ocieplenie, a czasem o technikach gotowania
              jajka na miękko czy zasadności golenia klaty.

              Grunt to się nie nudzić, a nie będziesz się nudzić z kimś.
              • enigm-a Re: nuda w związku 12.09.09, 15:48
                Nawet jeśli zaplanujesz sobie na każdy z pięciu wieczorów cos
                ekscytującego, zawsze nadejdzie szósty - podczas którego będziesz
                sie nudzić. Myśle, że problem leży w czym innym. Może generalnie sie
                ze soba nudzicie, a spędzanie wspólnie wieczorów traktujecie jak
                pańszczyznę. Może powinniście pomyśleć, aby robić coś oddzielnie,
                przez co dla siebie staniecie się ciekawszymi.
          • racetam Re: nuda w związku 12.09.09, 16:57
            badałaś się pod kątem ADHD?
      • racetam Re: nuda w związku 12.09.09, 16:58
        kurcze, pykasz z mężem w gry?? zazdroszcze mu;)
        • portobello_belle Re: nuda w związku 07.10.09, 16:33
          to mozesz jeszcze odrobinke pozazdroscic mojemu - ja z moim równo
          pykam w Battlefielda i tym podobne :) Lubie gry - rpg, strzelanki,
          przygodowe - no lubie, co zrobic! :)
    • werawera99 Re: nuda w związku 12.09.09, 16:51
      Nudzą się tylko ludzie nudni. Widocznie jesteś nudna i Twój mąż powinien znaleźć
      sobie inną dziewczynę. A najlepiej od razu dwie.
    • wj_2000 A sprawcie sobie chociaż dwójkę dzieci 12.09.09, 16:54
      I zajęcie, i radość i sens życia.

      Ludzka psychika nie wyewoluowała w kierunku zapewniania sobie abstrakcyjnych
      przyjemności i "spełnienia się" w jakimś bzdurnym hobby typu lepienie garnków.
      To tylko chwilowa moda. Dlaczego "chwilowa"?
      Bo ci hedoniści (na siłę - bo nic nie robienie poza rozrywką jest męczące 100
      razy bardziej niż zajmowanie się potomstwem) potomstwa nie wydadzą i skłonność
      do nierozmnażania się wygaśnie.
      Ludzka psychika czerpie radość z działalności prowadzącej do wygenerowania i
      odchowania następnej generacji.
      Żeby zrozumieć jak to jest fajnie, trzeba to zrobić!
      • luki349 Re: A sprawcie sobie chociaż dwójkę dzieci 12.09.09, 17:00
        - pokłóćcie się trochę (ja się lubię kłócić)
        - poróbcie coś oddzielnie
        - dzieci ?!
        - "dobra drzemka nie jest zła"

        a może po prostu do siebie nie pasujecie, + do + i - do - zawsze kończy się
        nudą. Na moje to wasz związek jest tylko wzajemną fascynacją, która imo się
        kończy... No nie wiem jak ten twój chłop, jak jest typem lenia/romantyka to mu
        będzie wszystko jedno czy idzie z tobą do kina czy drzemie z tobą na kanapie.
      • 4v żal czytać.... 12.09.09, 21:50
        ktoś, kto "robi sobie dziecko" by zabić nudę, musi być prawdziwym skurwielem. bo
        do posiadania dzieci trzeba dojrzeć. trzeba mieć odpowiednią wiedzę, odpowiednie
        zabezpieczenie, dojrzałość, cierpliwośc, miłość, gotowość do poświęceń, czas,
        chęci, świadomość strat.

        nie każdy jest gotowy by mieć dzieci. a dzieci, które powstaną z kaprysu pt
        "zróbmy sobie dzieci bo nam się nudzi" z czasem mogą przestać być kochane.
        ludzie to nie zwierzęta, które omamione chemią instynktu macierzyńskiego
        działają jak roboty. nasz skomplikowany, społeczny świat wymyka się temu, co
        zgotowała nam ewolucja.

        ewolucja skończyła się kilka tysięcy lat temu, a już na pewno lat temu kilkaset.
        teraz zaczęła się rewolucja, której Twój ciasny rozumek nie pojmuje.

        ja wiem, truchła Twojego pokroju śmią twierdzić: "nie trzeba być przygotowanym,
        ważne że się urodzi a potem już jakoś to będzie".

        masz za małą wiedzę, by pojąć, jak dziś dużo patologii z powodu tego, że ludzie
        nie dojrzeli do posiadania dzieci. idź spytać, frajerze, terapeutów,
        seksuologów, prokuratorów, kuratorów, policjantów, pedagogów, pracowników pomocy
        społecznej itd itp.

        idź idź, bo tu z poziomu forum łatwo jest udzielać durnowatych rad.

        PS. gdyby ludzie nie mieli "chwilowego" hobby typu lepienie garnków, nie
        siedział byś, dziadu, w ciepłym domku przed kompem. tylko w zimnej jaskini, z
        pochodnią, srając w gacie z obawy przed niedźwiedziem, który właśnie musi
        uzupełnić zapasy na zimę....
        • theorema Re: żal czytać.... 12.09.09, 23:40
          :)))) uśmiałam się z tego niedźwiedzia:) racja...tylko skłonnościom do czegoś
          więcej niż reprodukcja i przetrwanie, zawdzięczamy sztukę i kulturę...postęp
          cywilizacyjny...no cóż, to jednak można podciągnąć pod ułatwianie sobie
          przeżycia, czyli te pobudki niższego rzędu.
          A tak serio to racja - już sam zwrot "robienie sobie dzieci" brzmi cholernie
          pejoratywnie, tak jakby z góry przedmiotowo w stosunku do dziecka - ma ono
          spełnić oczekiwania znudzonych rodziców i dostarczyć im rozrywki w wyznaczonych
          porach.
          Mam bardzo wielu znajomych już z dziećmi - wszyscy marzą o jednej godzinie tylko
          dla siebie. Stosują różne fortele, żeby choć na chwilę urwać się z domu i
          poświęcić ten czas na przyjemności a nie obowiązki. Zawsze z poczuciem winy
          wobec partnera,który w dobrej wierze, oszukany, pozwolił "wyjść na miasto". Może
          oni mają bardzo absorbujące dzieci, może to nie jest norma. Ale, zastanowić się
          trzeba poważnie, czy aby na pewno starczy cierpliwości i sił, aby przez następne
          wiele wiele lat być niewolnikiem "słodkiego szkraba". Zwłaszcza w dzisiejszym
          dzieciocentrycznym świecie. Głupie są takie porady, jak poprzedniczki - ma
          dzieci, niech się cieszy, ale lepiej, zęby one się nigdy nie dowiedziały, że
          poczęto je jako antidotum na nudę
    • zillka Re: nuda w związku 12.09.09, 17:41
      Ja nie rozumiem jak można nudzić się - czy to z mężem czy bez męża,
      myślę, że to jest kwestia drugoplanowa. Ty sama nie masz pomysłu na
      życie, jakbyś miała hobby do które rączki by Ci same latały to byś
      się nie nudziła. Problem wydaje mi się jakiś kosmiczny...
    • atra1 Re: nuda w związku 12.09.09, 18:21
      dzieci albo druga praca, wtedy okaże się, ze macie tak mało czasu dla siebie, że każda minuta będzie superinteresująca, choćby pol,egała na leżeniu na kanapie z dwoma laptopami
    • eas_y Re: nuda w związku 12.09.09, 19:48
      ja jestem mężatką od kilku miesięcy. Zupełnie nie narzekam na
      nadmiar wolnego czasu i nudę w związku. Właśnie wróciliśmy z
      wykopków u teściów-fantastyczna rozrywka. Jeśli następnym razem
      dopadnie nad nuda moi rodzice mają kilka hektarów sadu i można sobie
      zrywać jabłka do bólu.... Ale jeśli i to nie pomaga i nadal czuję
      nudę w związku czeka mnie cekolowanie ścian w pokoju i płytki na
      tarasie do położenia. Nadmienię iż etap jutuba, kucharzenia i
      winolibacji mamy już za sobą... pozdrawiam i powodzenia
      • enigm-a Re: nuda w związku 12.09.09, 19:56
        A poza tym nudzą to się dzieci.
        • morusika Re: nuda w związku 12.09.09, 21:01
          Jak ja chciałabym mieć taki problem :). Polecam dwójkę małych dzieci :). A tak
          poza tym my - jak jeszcze było można - razem jeździliśmy w góry, zwiedzać, na
          rowery. Trochę dyskusji polityczno-społecznych. A teraz po prostu milczymy we
          dwoje. Jakież to piękne :) (zdarza się raz na rok kilka dni).Pozdro
    • fields1 Zróbcie sobie dziecko 12.09.09, 20:59
      albo lepiej kilka. I po kłopocie.
      • 4v kolejny inteligentny inaczej. 12.09.09, 21:51
        powoływanie na świat ludzi "z nudów" jest niemal tak samo ohydne, jak z tego
        świata ich zabieranie.


        wbij to do swojego tępego łba!

    • amatil Re: nuda w związku 12.09.09, 21:48
      Nie musicie zawsze wszystkiego robić razem.
    • kisielki Re: nuda w związku 12.09.09, 21:54
      Człowiek inteligentny nigdy się nie nudzi :)
      Pozdrawiam!
    • fakej Spróbujcie od tyłu 12.09.09, 22:57
      ...albo po prostu zacznij robić loda.
    • anomalia_pogodowa81 Re: nuda w związku 13.09.09, 00:06
      A gdybyś była sama, to co byś robiła?

      No więc to właśnie rób. A potem wróć do domu i opowiedz o tym
      facetowi. Żyj po prostu.

      A jeśli sama nie miałabyś co robić, to masz problem.
    • minasz Re: nuda w związku 13.09.09, 09:04
      nie strasz nie wybierzesz sie bo jestes zabardzo cip-kowata intelektualnie
      hehe
    • the.gypsy Re: nuda w związku 13.09.09, 10:17
      najwspanialsze co moze sie wydarzyc, to wolnosc. tego ci zycze.
    • fuzzystone Re: nuda w związku 13.09.09, 10:23
      Nie gniewaj sie, ale tez wydaje mi sie ze masz chyba problem z nuda ogolnie. A
      tak w ogole to gdzie jest napisane ze caly czas trzeba gniesc sie we dwoje?
      Nie mozesz wyjsc SAMA lub z kolezanka na jakis film ktory tylko Tobie bedize sie
      podobac? Moze jakis sport (taki ktory Tobie bedzie sprawiac przyjemnosc?)
      Przeciez nie rozwiedziecie sie z tego powodu, ze zaczniesz np. trzy razy w
      tygodniu chodzic sama np. na trening karate...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja