brygida111
02.01.04, 11:00
To jest odpowiednie słowo, co czuje do nich!
Ja ich poprostu nienawidze, za to co robia , jacy są jaki maja do nas
stosunek, za wszystko. Nie mieszkam z nimi, widuje ich góra raz w miesiacu,
ale ten jeden raz daje mi tak w kość, ze nie mam juz słów, sił by walczyć.
A w zasadzie nawet nie próbowałam. Z mężem mamy po 26 lat a oni cały czas nas
krytykują, maja bezpodstawne prestensje.
Na poczatku grudnia moja tesciowa trafiła do szpitala na 3 tygodnie,
poprosiła nas o umycie okien... tylko umycie okien. A ja taka dobra istota
uprasowowałam i powiesiłam jej firanki i co za to miałam...prretensje o to ze
nie powiesiłam zasłon. Mój mąż jest jedynakiem, zastanawiałam sie tylko czy
Oni pomyśleli o tym że nie beda młodsi tylko coraz bardziej starsi i że beda
potrzebowali kiedyś " Naszej " pomocy . Chyba nie ....
Ale tez nie zdaja sobie sprawy że juz do mnie nie maja po co przychodzić !!!!
Wiem że z takimi problemami nie jestem sama... Dziewczyny jak wy sobie
radzicie z tesciami, ja to bardzo przezywam, czasem nawet tak jak to by byli
moi rodzice.