Nienawidze moich teściów !!!!!!!!!!!!!!!!!!!

02.01.04, 11:00
To jest odpowiednie słowo, co czuje do nich!
Ja ich poprostu nienawidze, za to co robia , jacy są jaki maja do nas
stosunek, za wszystko. Nie mieszkam z nimi, widuje ich góra raz w miesiacu,
ale ten jeden raz daje mi tak w kość, ze nie mam juz słów, sił by walczyć.
A w zasadzie nawet nie próbowałam. Z mężem mamy po 26 lat a oni cały czas nas
krytykują, maja bezpodstawne prestensje.
Na poczatku grudnia moja tesciowa trafiła do szpitala na 3 tygodnie,
poprosiła nas o umycie okien... tylko umycie okien. A ja taka dobra istota
uprasowowałam i powiesiłam jej firanki i co za to miałam...prretensje o to ze
nie powiesiłam zasłon. Mój mąż jest jedynakiem, zastanawiałam sie tylko czy
Oni pomyśleli o tym że nie beda młodsi tylko coraz bardziej starsi i że beda
potrzebowali kiedyś " Naszej " pomocy . Chyba nie ....
Ale tez nie zdaja sobie sprawy że juz do mnie nie maja po co przychodzić !!!!
Wiem że z takimi problemami nie jestem sama... Dziewczyny jak wy sobie
radzicie z tesciami, ja to bardzo przezywam, czasem nawet tak jak to by byli
moi rodzice.
    • skay5 Re: Nienawidze moich teściów !!!!!!!!!!!!!!!!!!! 02.01.04, 12:07
      współczuję ci
      Ale wiez tez mam podobnych
      moj mąz ma jeszcze jednego barta tzw. ulubieńca wię c my z góry czego nie
      zrobimy jesteśmy gorsi.
      Choc to Marek ciaqle cos odwala- nie powiem już o jego żonie (brrrrrr), ale
      Marek jest taki słaby, nie poradzi sobie, trzeba mu pomóc itd.
      Ale ja się ciesze,że się ni8e wtrącajuą, bo tego bym już nie wytrzymała.
      chociaż mężowi powiedziłam ,że jeszcze raz nas porównają do "nich" nie
      wytrzymam i jej coś powiem
      poza tym jest oki, staram się olewać-ale się nie da więc ich uniakm jak ognia
      (hihiihihihihi)
    • dagg Re: Nienawidze moich teściów !!!!!!!!!!!!!!!!!!! 03.01.04, 19:01
      A ja lubię moich teściów, chociaż czasem mnie strasznie denerwują i mam ciągle
      wrażenie, że muszę z nimi walczyć o swoje prawo do dorosłości.
      Raz zdarzył nam się z teściową zgrzyt, tzn. ja czułam się urażona, złościłam
      się na nią, a ona nawet nie wiedziała, że mam do niej pretensje... Oczywiście
      złościłam się ględząc mężowi, który przyznał mi rację, ale nie mógł nic zrobić
      i w końcu(umęczony moim gadaniem)powiedział:jej to powiedz, a nie mnie.
      No to mnie zastanowiło i mimo strachu, i wszelkich możliwych obaw, zadzwoniłam
      i powiedziałam jej, że mi się nie podoba to i to. Zatkało ją, ale sobie
      wszystko wyjaśniłyśmy. To mnie "oczyściło"! Teraz się nie boję, nie złoszczę
      tylko mówię o co mi chodzi spokojnie i stanowczo. Nie ważne czy mi przyznaje
      rację, ważne, że się ze mną liczy.
      Wiem, że nie zadziała to na wszystkie rodzaje teściowych, ale Wam na pewno
      pomoże. Przecież jak one Was nie szanują, to poprostu nie musicie się
      spotykać. Teściowa to nie rodzina, a Wy jesteście szczęściem ich synów i z
      tego powodu powinny trzymać z Wami sztamę, bo to im się poprostu opłaca! Im
      wcześniej dacie im o tym do zrozumienia, tym lepiej(dla nich)!
      Dagmara

      Żony wszystkich mężów łączmy się!!!
    • tesska Re: Nienawidze moich teściów !!!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.01.04, 08:28
      Witaj,
      moje relacje z tesciami sa poprawne, mam wrazenie, ze nawet mnie lubia. Ale to
      dlatego, ze dalam sobie na luz, przestalam sie czepiac szczegolow i ogolnie
      nei zwracam za bardzo uwagi do tego co mowia, bo biore zawsze poprawke, ze nie
      wiedza, do konca co i jak jest. Maja inny poglad na zycie i nie koniecznie
      musimy robic, co oni chca. Na Twoim miejscu nie sluchalabym wszystkiego, co
      oni mowia.Nie podoba sie to jej powiedz, ze wiecej nie bedziesz nic robic i
      juz. Moi tesciowie , tez, chca pomagac mojemyu mezowi, znaczy nam, bo tez jest
      jedynakiem. Zeby miec spokoj, moge posluchac, a co zrobimy to przeciez nasza
      sprawa.
      Pozdrawiam i zycze cierpliwosci.
    • antank Re: Nienawidze moich teściów !!!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.01.04, 23:59
      Witam w klubie... Mam niestety ten sam problem i czuje ze to wszystko narasta.
      Jedyna moja pociecha, że mieszkamy z męzem za granicą i widujemy sie naprawde
      rzadko...
      A dlaczego tak jest? Sama pochodzę z rodziny, gdzie wszyscy sie szanują, w domu
      obowiązywały pewne zasady a jednocześnie była miłośc i ciepło. Kiedy poznałam
      przyszłych teściów przeraziłam sie (szczególnie teściwą). Okazało sie że to
      bardzo prymitywna osoba, bardzo niskiej kultury (przeklina jak przysłowiowy
      szewc), choleryczka, wybuchająca i wydzierająca sie na bliskich przy pierwszej
      lepszej okazji... Tesc jest jakby zupełnie poza rodziną, a jego życie sprowadza
      sie do ... grania na komputerze... chyba że ma jakąś pracę. W domu z tego co
      zaobserwowałam bedąc tam, na codzień nic nie robi (chodzi mi o pomoc w domu
      itp. Tam w ogóle sie chyba w ogóle nic nie robi, w zlewie codziennie piętrzą
      sie stosy brudnych naczyń, odkurzanie odbywa sie , nie wiem chyba od swięta...
      A wzajemny szacunek? Nie wyobrażałam sobie wcześniej jak można do własnego
      dziecka powiedzieć - ty gnoju... a takie rzeczy slyszałam.
      Teraz będąc już od niemal roku i 4 m-cy mężatką widzę jakie ma to czasem
      odzwierciedlenie w zachowaniu mojego męza. W gruncie to dobry uczciwy
      człowiek, który w pewnej mierze sam sie wychował- sam wszystko sobie musiał
      zrobić np. jedzenie, dla niego wspólne rodzinne posiłki, czasem uroczyste to
      abstrakcja... w trakcie studiów widziałam jak z taką troszkę może zazdrością
      patrzyl jak koledzy "po studencku" przyjezdzali z domu wyekwipowani w
      przygotowane przez zapobiegliwe mamy gotowe obiadki, lub przynajmniej jakieś
      surowce czy półprodukty. On dostał co najwyżej puszkę z pasztetem i radz sobie
      sam...
      Prezentu ślubnego od teściów na oczy nie widziałam, a i w kosztach
      partycypowali w niewielkim stopniu, wiekszośc obciążyła moich rodziców.
      Mamy teraz malutkie dziecko. Dostalismy dla niego upominki, naprawde drobiazgi,
      ale jakże to miłe, od zupełnie obcych ludzi, u których mieszkamy, także od
      innych których znamy może od tych paru miesięcy. Moi rodzice tylko czekają
      kiedy coś mogą podarować wnusi czy nam, a teściowie? Chała i sromota...
      I jak tu kochać takich ludzi?
      • cz.wrona Re: Nienawidze moich teściów !!!!!!!!!!!!!!!!!!! 07.01.04, 20:06
        O Boszzzzz, teściowie- temat rzeka!!! Nie wspomnę nic o prezencie- nawet
        malutkim, bo nigdy nie dostałam, ba! Mąż nie dostał nie wspominając o
        życzeniach urodzinowych itd. Dzidziuiowi głupich skarpetek za złotówkę nie
        dali no bo po co? To im ciągle trzeba wtykać, tylko rękę wyciąga teściowa.
        Rodzonej córce potrafi zrobić awanturę, że dała tylko 100 zł. a wyraźnie
        słyszała że zięć nakazał dać 200. Cóż to ma znaczyć? Później dasz ? No dobra
        ale za tydzień!! Co jeszcze nie dałaś? Trzeba naskarżyć Twojemu mężowi (który
        ze strachu przed Gigant babsztylem sypie pieniążkami na odczepnego). No teraz
        Ci zrobił awanturę i już mam moje całe 200 złotych! Zastanowisz się na drugi
        raz jak mi nie dasz całej kwoty! A teraz jeszcze obgadam Cię przed całą rodziną
        jaka z Ciebie wyrodna córka!!

        Długo by pisać....
        • madzia555 Re: Nienawidze moich teściów !!!!!!!!!!!!!!!!!!! 11.01.04, 17:14
          Fajnie,że są dziewczyny,które też nienawidzą swoich teściowych. Moja jest
          straszna! Nienawidze jej,a mój mąż uważa ją za anioła. Dla niego to najlepsza
          mamusia pod słońcem. Najsmutniejsze jest to,że jestem w 8 miesiącu ciąży i
          siedzę teraz sama przy internecie,a mój Arek jest teraz u tej wrednej baby.
          Ja jeszcze studiuje i mieszkamy teraz u moich rodziców,ale ta straszna kobieta
          zaczęła namawiać mojego męża,żebyśmy się przenieśli do niej. Ciągle teraz
          słyszę o przeprowadzce,a ja chyba wolę wyskoczyć z okna,niż z nią zamieszkać.
          Już sama nie wiem co robić. Ciągle tylko słyszę kłótnie i narzekania. A
          mówią,że kobiety w ciąży nie powinny się denerwować.
          Magda i Dawidek(jeszcze w brzuszku)
          • anatemka Re: Nienawidze moich teściów !!!!!!!!!!!!!!!!!!! 12.01.04, 17:02
            i ja!! i ja!! i ja też nienawidzę moich teściów!!! a konkretnie teściowej. Nie
            umiem wrzucić na luz i olewać jej głupiego gadania. Zreszta kilka miesięcy temu
            powiedziałam że nigdy nie chcę widzieć tej kobiety na oczy i ma zakaz wstępu do
            mnie do domu. Trochę szkoda, bo obmyslam różne sposoby jak mogłabym jej zrobić
            na złość, ale... nie widuje jej, to nie zrobię:( sama chciałam.
      • mama_pyzuni Re: Nienawidze moich teściów !!!!!!!!!!!!!!!!!!! 13.01.04, 21:17
        Hej ANTANK,
        chyba nasze teściowe są bardzo podobne. Moja również ciągle przekrzykuje nas i
        musi mieć zawsze rację. W domu raczej nie pielęgnowano jakiś zasad i wartości
        rodzinnych, mąż wychowywał sie sam (jako kilkuletnie dziecko na początku
        szkoły podstawowej wracał do domu o której chciał!!!, a jego towarzystwo...).
        Gdy go poznałam był... przystojnym ... łobuzem. Zmienił sie bardzo szybko, pod
        moim wpływem (no i mojej rodziny), podciągnął sie w nauce (byliśmy wtedy w
        szkole średniej). Zapraszany był na rodzinne niedzielne obiadki (dla niego coś
        zupełnie nowego). Moja mama (matematyczka) przez rok przygotowała go do
        egzaminów na studia i dostał sie na Politechnikę.
        W czasie studiów teściowa parę razy dała mu... kilogram cukru lub parę jajek
        od koleżanki ze wsi. I on sie wkurzał, bo wiadomo, po co wieśc kilo cukru, jak
        można kupić na miejscu, a jajka, wiadomo, jeszcze większy kłopot.
        Mnie jeszcze bardzo denerwuje to, że teściowa pali ogromne ilości papierosów i
        wszystko przesiąknięte jest zapachem dymu. Nawet bananów nie dało sie ostatnio
        jeść.
Pełna wersja