elmina5
04.09.09, 13:02
Przeczytałam na www.O-Qrde.pl
"Ugotowałam mężowi kalafiora. Miał być w całości, jak u mamusi. I
był. Tylko jak mąż doszedł do połowy, to coś zauważyłam dziwnego.
Nie wyglądało to jak kalafior, ale nic nie mówię. Niestety, on
zauważył. Na talerzu leżał wielki, ugotowany robal. Niestety, on
zjadł połowę. Teraz się do mnie nie odzywa".
Macie jakieś swoje?