Dodaj do ulubionych

Poradźcie mi czy oddać psa :-/

01.05.12, 11:30
Tylko proszę nie krzyczeć :) Mianowicie historia jest następująca. Mam w tej chwili szczeniaka 5,5 miesiąca Syberiana Husky. Nie jest to dla mnie nowum bo poprzednio miałam psa tej rasy 9 lat. Pies zachorował nagle i odszedł :( Bardzo po tym cierpiałam. Dosyć szybko wzięłam drugiego psa, chciałam szczeniaka tej samej rasy, była to wydawało się przemyślana decyzja. Niestety z czasem okazało się że mnie to trochę przerosło. Nie wzięłam pod uwagę wielu czynników a psa wzięłam pod dużym wpływem emocji - jest bardzo podobny do mojego poprzedniego. Przy poprzednim psie była zupełnie inna sytuacja, mieszkałam z rodzicami i rodzeństwem, było nas w domu 4, wiadomo większe stado dla psa, dzielenie się obowiązkami, poza tym od 1 roku pies wychowywał się z kotem :) Generalnie nie odczuwałam wtedy jakiegoś ogromnego obciążenia, jedno z rodziców było na rencie, zawsze ktoś był w domu. Z poprzednim psem biegałam też przez 4 lata w zaprzęgu :) Było całkiem fajnie. Jak pies miał 2 lata zamieszkałam sama. Ale jakoś jedyny problem jaki z nim miałam to niszczenie w domu - oj zjadła sporo :) Jak miał 3 lata znacznie się uspokoił.
W tej chwili z powodu szczeniaka mam sporo problemów :( Co ciekawe pies zostawiony w ogóle nie niszczy! Jakiś taki ewenement :) To na plus. Ale mam poważny problem jak rozładować energię u tego psa, nie mam z nim gdzie chodzić, biegać, nie ma tu wody itp, jest osiedle z zielenią, pies chodzi tymi samymi ścieżkami , nie mogę jej za bardzo spuszczać więc nie ma okazji do wybiegania się - jest to bardzo niedobre dla tej rasy. Aby psa gdziekolwiek wybiegać to jest cała wyprawa - muszę pojechać samochodem trochę km. Do lasu się boję bo jest dużo kleszczy (babeszioza!). W efekcie pies mi w domu nie daje spokoju, przynosi zabawki, zaczepia, próbuje biegać. Ja jestem dużo w domu bo pracuję w domu, ale pies mi zajmuje dużo czasu i widzę efekty - opóźnienia w pracy, nie wyrabiam się.. Czasami nie mogę spokojnie popracować, pies mi potrafi wskakiwać na kolana, podgryzać, poza tym jest mi jej szkoda. Kolejna sprawa to syf w domu, pies brudzi ogromnie! Praktycznie musaiała bym codziennie sprzątać ze zmywaniem podłogi ale nie mam na to czasu. Poza tym sprzątanie to jest gehenna bo pies mi biega za i gryzie odkurzacz, podgryza mopa..
Kolejny problem wyjścia z domu. Nie mogę szczeniaka zostawić na 12 godzin i w efekcie jak chcę gdzieś pojechać np teraz w majówkę to muszę zostawić psa z opiekunką i odpalić jej kasę, albo szukać hotelu dla psów i też odpalić kasę, i jeszcze się denerwować czy dobrze się nią zajmują.
Na razie jest za mała aby ją podpiąć do zaprzęgu - to dopiero na jesieni. Ale mam realny problem ze znalezieniem chętnego działającego klubu zaprzęgowego. Poza tym przy tych upałach pies nie może biegać i się wściekać na zewnątrz.
Myślałam o tym aby wziąć drugiego psa ale to chyba głupi pomysł - 2 razy więcej obowiązków, więcej kasy na utrzymanie. Myślałam o tym że 2 psy nie będą się tak nudzić i będa się lepiej chowac.
Nie wiem, jakoś mam wrażenie że nie jestem w stanie mojemu psu zapewnić szczęliwego życia :( Jest do mnie przywiązana a ja do niej ale zaczęłam myśleć czy nie znaleźć jej innego domu. Takiego z ogrodem za murem, z kojcem na zewnątrz, u ludzi którzy zajmują się sportem zaprzęgowym i mają jakieś stadko. Gdzie pies będzie w swoim stadzie, gdzie będzie biegać w zaprzęgu, chodzić na łąki, nad wodę a nie tylko siedzieć w bloku i 3 spacery dziennie. Ehhh.
Nie wiem co robić, poradzcie? Jestem tym wszystkim zmęczona.
Obserwuj wątek
    • ajaksiowa Re: Poradźcie mi czy oddać psa :-/ 01.05.12, 12:48
      Generalnie jesteś zmęczona psem-tez tak miałam jak moja suka była mała ale u mnie jest rodzina,więc jakoś ten cięzar nieolkiełznanego temperamentu rozkładał się na wszystkich domowników.Ja radzę oddać psa póki jest młody i przyzwyczai się do nowej rodziny.Ale jest jeden warunek:to musibyć naprawdę dobre,sprawdzone miejsce dla psiny.Z mojego punktu widzenia jeżeli bym takowego nie znalazła i miałabym oddać byle komu to trudno szukałabym sposobu na rozładowanie energii psiego oseska.Kiedyś funkcjonowało takie pojęcie że psa można oddać tylko do 1-go roku życia bo potem za bardzo cierpi.
      • judytaa0 Re: Poradźcie mi czy oddać psa :-/ 01.05.12, 14:06
        Dzięki za głos. Tak, na pewno to by była zasadnicza kwestia aby znaleźć mu bardzo dobry dom. Na pewno nie oddała bym go do bloku ani ludziom którzy nie znają tej rasy. Oddała bym tylko tak jak pisałam zapaleńcom Husky - są tacy :) Najlepiej do istniejącego już stadka haszczaków. Ale musiała bym dobrze sprawdzić bo też nie wszyscy maszerzy się psami dobrze zajmują - widziałam takie przypadki zaniedbań nawet na zawodach sportu zaprzęgowego.
        Ale właśnie pytanie czy ją oddać czy jednak przecierpieć ten najgorszy okres? Husky uspokaja się jak dorasta, tak ok 3 roku życia. Mój pies nie jest jakiś bardzo nadpobudliwy, raczej tak przeciętnie jak na ta rasę. Największym dla mnie problemem jest wybieganie tego psa. Nie mam roweru zresztą nawet jakbym miała nie mam za bardzo gdzie tu jeźdźić z psem, tzn. problem jest ten, że muszę wszędzie dojechać samochodem bo są to większe odległości. Musiała bym kupić rower i bagażnik taki montowany na tylnej klapie auta. Nie mam na razie na takie wydatki kasy :( Nawet przewiezienie psa w ten upał jest niemożliwe - nie mam klimatyzacji. W aucie jak stoję w korku temp chyba dochodzi do 50 stopni. Nie ma mowy aby pies to znosił, jest to nawet zagrożenie życia psa.
        Wszystkie akcje można zacząć jesienią :) A co ja mam z nią robić teraz latem??
        Myślałam o tym że może zacząć canicross - kupić pas i biegać wieczorami ok 22 - 23. Ale nie wiem czy dam radę, nie jestem specjalnie sportowym typem :) Nie mam kondycji - praca przed komputerem.
      • ajaksiowa Re: 01.05.12, 20:01
        Moja suka całe dzieciństwo spędziła na smyczy automatyczanej/wzg.wychowawcze/ i była ,,wybiegana,,Po prostu trzeba wykorzystać długość tej smyczy,sunia może podskakiwac.biegać na prawie jej długość-i naprawdę można ją w ten sposób zmęczyć.Poza tym szybki spacer -samo zdrowie i dla niej i dla Ciebie.A spacerować można i ulicami.
        • blue.berry oddać 02.05.12, 09:48
          husky to specyficzna rasa. nie wystarczy mu szybki spacer na smyczy ulicami miasta. i autorka tematu na szczęście zdaje sobie z tego sprawę.
          judyta jest klasycznym przypadkiem osoby, która "potknęła się" na tym że mieć psa a mieć psa w rodzinie to dwie różne sytuacje. dodatkowo zmieniła się cała masa innych rzeczy - miejsce zamieszkania, czas wolny, czas na dodatkowe zajęcia itd. choć trochę sie dziwię że po 9 latach z psem, w tej chwili autorka nagle ubolewa że jak chce wyjechać to musi załatwiać opiekunkę. poprzedni pies zostawał sam w domu na cąły wyjazd czy lądował u rodziców, a teraz nie ma takiej możliwości?
          w każdym razie ja w poście widzę same przeszkody. dość realne i rozumiem że nie chce się ich za wszelką cenę przezwyciężać. bo zapewne z dużym nakładem kosztów i zmian w życiu dałoby się wszystko ustawić tak aby było dopasowane do psa. ale czy warto? dlatego zgadzam się z przedmówczyniami - oddaj psiaka póki jest mały i nie związał się tak bardzo z Tobą. masz pełną świadomość tego co on potrzebuje i jakiego domu mu należy szukać. bo chyba bym się jednak nie oszukiwała że będzie lepiej jak pies podrośnie - poza tym brać sobie taka rasę i "przeczekiwać aż podrośnie i się uspokoi" tak aby ni musieć go wybiegać. to trochę słabe jest jak dla mnie.
            • judytaa0 Re: oddać 03.05.12, 12:56
              No właśnie nie jestem pewna co by było lepsze dla psa. Nigdy nie mam pewności gdzie go oddaję i czy pies nie stanie się " psem przechodnim", wiele Husky trafia z rąk do rąk :(
              Poza tym trochę nie rozumiemę rad "zanim pies się do ciebie przywiąże", ona ma pół roku, już jest od dawna przywiązana.. I ja też. Kocham na swój sposób mojego psa (oczywiście nie tak jak człowieka ale jednak).
              • majenkir Re: oddać 04.05.12, 13:53
                judytaa0 napisała:
                > Poza tym trochę nie rozumiemę rad "zanim pies się do ciebie przywiąże", ona ma
                > pół roku, już jest od dawna przywiązana.. I ja też.

                IMO jest duza roznica pomiedzy oddaniem szczeniaka po 4 miesiacach, a oddaniem psa po 4 latach.
          • judytaa0 Re: oddać 03.05.12, 12:54
            Poprzedni pies był dorosły i potrafił zostać sam na 10 godzin w domu, bez sikania. Szczeniak jednak tyle nie wytrzyma, poza tym bardzo by się nudził. Poza tym poprzedniego psa mogłam zostawić u rodziny, np nawet na 2 tygodniowy wyjazd na wakacje. Ale zawsze słuchałam narzekań, zadowoleni z tego nie byli. W sumie dziwne bo pies naprawdę nie sprawiał kłopotów, no cóż, z rodziną to wiadomo.. No i teraz rodzina się zbuntowała i kategorycznie psem nie chce się zajmować :-/
            • blue.berry Re: oddać 03.05.12, 16:05
              i naprawdę uważasz że zostawianie psa na 10 godzin samego jest ok? jeszcze do tego takiej rasy? i nigdy sie nie zastanowiłaś dlaczego rodzina narzeka? nie porozmawiałaś z nimi co jest powodem narzekań. może tylko tobie wydawało się ze pies nie sprawia kłopotów. sama przyznałaś że zakup psa był nieprzemyślany - jedyne co mogę zrobić to w pełni sie z tobą zgodzić. i w ramach tego co piszesz, ponownie powtórzyć że psa powinnaś oddać. bo nie wydaje mi się aby był sens przeczekiwania młodości psa jedynie w tym celu żeby mógł siedzieć po 10 godzin sam w domu. a co do przywiązywania się - pies ma 6 miesięcy, więc jest u ciebie od 4 co najwyżej - to nie jest okres w którym pies bardzo się przywiązuje. młodym psom jest o wiele łatwiej zmienić dom niż starszym.
              • judytaa0 Re: oddać 04.05.12, 09:41
                Ale to były wyjątkowe przypadki, gdy gdzieś musiałam wyjechać na cały dzień. Poza tym wyobraź sobie, że niektórzy pracują po 10 godzin :) Rodzina narzeka bo narzeka, bo zajęcie się kimś/czymś to dodatkowy obowiązek, po pies linieje, bo trzeba mu dać jeść czy pić. Generalnie rodzinę mam bardzo dobrą. Ale ja to były 2 psy, mylisz trochę. Rodzina zajmowała się poprzednim.
                Znów mylisz :) Nie zamierzam zostawiać tego szczeniaka 10 godzin i nigdy go tak nie zostawiłam ani nic takiego nie pisałam, jak mam wyjście na cały dzień istnieją pet sitter, i mam taką osobę. Tyle że to są koszty, ale cóż. Coś za coś.
            • sherman-doberman Re: oddać 27.05.12, 12:26
              Nie narzekać na kleszcze, tylko zaszczepić psa na piroplaznozę plus potraktować Frontline, czy podobnym preparatem,. (Przy okazji - trochą późno- piroplazmozę 1. raz trzeba szczepić na dwa etapy i zacząć przed sezonem kleszczy. W dodatku - niestety droga szczepionka) - i hulaj dosza po polach i lasach.
              Obawiam się, że bez tzw, "kasy" wiele dla pa nie zdziałasz. Zapisać ją do psiej szczkoły, gdzie będzie miała kontakt z innymi psami i przy okazji czegoś się nauczy - przynajmniej jeden dzie, z głowy - /mam ridgebacka i dobermana, po godzinie lekcji w szkole plus pół godziny "pogaduszek" z psimi kolegami psy śpią przez całe popołudnie. wieczór i noc i nawet uchem nie ruszą) Może uda Ci się znaleźń jakąś niedrogą szkołę z dużą liczbą psów.
              I huskz faktycznie nie jest psem "mieszkaniowym", chyba trzeba się rozejrzeć za rodziną zastępczą.
    • claratrueba oddać jak najszybciej 03.05.12, 07:22
      Jeśli nie możesz zapewnić psu zaspokojenia jego potrzeb, oddanie możliwie najszybciej osobie, która może, jest najlepszym rozwiązaniem.
      Miałam kiedyś psa z "trzeciej ręki"- pierwsi właściciele nie uświadamiali sobie skali niedogodności w syt. pracy, małych dzieci, wyjazdów a psa wzięli powodowani litością- ze schroniska. Drudzy - podobnie- powodowani litością dla psa wyjącego samotnie godzinami w pustym domu. U mnie przeżył prawie 20 lat.
      • judytaa0 Re: oddać jak najszybciej 03.05.12, 12:59
        Ale ja nie zostawiam psa na godziny w pustym domu aby wył. Ona nie cierpi, nie znęcam się nad nią ani nie zaniedbuję. To trochę inna sytuacja, dla mnie spore obciążenie, a dla psa za mało ruchu. Cały czas się zastanawiam, na pewno nie podejmę decyzji o oddaniu z godziny na godzinę :-/
        • claratrueba Re: oddać jak najszybciej 04.05.12, 07:09
          Jesli odebrałas mój wpis jako zarzut, że psa zaniedbujesz to przepraszam, nie miałam takiej intencji. Chodziło mi to, że czasem decyzja by psa wziąć, podyktowana najlepszymi chęciami jest decyzją złą i najlepszą dla psa decyzją właściciela, który nie daje nie daje rady jest psa oddać.
          Z Twojego wpisu wynika, że przeliczyłaś się z siłami i nie dość dobrze oceniłaś swoje możliwości, to nie jest nic nagannego, zdarza się. Ale syt. jest zła i dla Ciebie i dla psa i lepiej to skończyć.
          Znam blokowe husky- to znerwicowane psy znerwicowanych właścicieli. Bo to trudna rasa, wymagająca i ani właściciel ani pies nie ma pożytku z takiej sytuacji.
          • judytaa0 Re: oddać jak najszybciej 04.05.12, 09:47
            Nie nie odebrałam jako zarzut, tylko wyjaśniam, nie ma sprawy. Hmmm a nie znasz psów w blokach, które mają zapewnione wszystko co potrzeba i dobrych zadowolonych właścicieli? Wiele można wyczytać informacji od ludzi, którzy mają Husky w bloku i twierdzą że nie ma przeciwwskazań, jeśli pies ma ruch, że może spokojnie mieszkań w bloku i nawet metraż nie ma znaczenia. Nawet czytając portale poświęcone rasie takie są opinie, że ten pies może mieszkać w każdych warunkach i nie o to chodzi.
            Wydaje mi się że rozwiązaniem mojego problemu było by po prostu znalezienie metody, miejsca na spalenie energii psa - wybieganie, wybawienie z innymi itp. Husky wybiegany nie rozrabia i nie sprawia żadnych kłopotów.
            • blue.berry Re: oddać jak najszybciej 04.05.12, 10:41
              > Hmmm a nie znasz psów w blokach, które mają zapewnione wszystko co potrzeba i dobrych zadowolonych właścicieli?
              no ale u Ciebie problem polega na tym że twój pies nie ma ruchu bo nie masz ani czasu ani możliwości aby ten ruch mu zapewnić. bo praca, bo w lesie kleszcze, bo gdzie indziej za daleko, bo nie ma klimy w samochodzie, bo chcesz wyjechać na majówke. a z pierwszego postu wcale nie wyglądasz na zadowolonego właściciela.
              i ja to w sumie wszystko rozumiem, ale wydaje mi się że z takim nastawieniem chyba sensowniej byłoby nie mieć psa i już.
              • judytaa0 Re: oddać jak najszybciej 09.05.12, 09:30
                A kiedy się poznaliśmy, że mnie tak znasz? Bo jakoś sobie nie przypominam. Nawet wiesz jak wyglądam ;)
                Pisałam akurat o tym co jest problemem a nie o tym z czego jestem zadowolona, bo chyba naturalne, że to z czego jestem zadowolona nie stanowi problemu do omawiania! Oczywiście, że mam radość z posiadania psa i są bardzo fajne rzeczy.
                Ja raczej dochodzę do wniosku że mało sensownie pytać jest na forum, lepiej się poradzić znajomych, rodziny.
                Pozdrowienia
                • blue.berry Re: oddać jak najszybciej 09.05.12, 11:45
                  jak napisałam powyżej - oceniam jedynie to co napisałaś. może powinnaś ponownie przeczytać swój pierwszy wpis?
                  a najlepiej jest pytać u tych, u których na pewno znajdziemy odpowiedź, której oczekujemy i która nas zadowoli. najwyraźniej nie oczekiwałaś tak jednorodnego odzewu za oddaniem psa. swoją droga ciekawe co poradzi ci rodzina, która nie ma ochoty zostawać z psem podczas twoich wyjazdów ; )
                  • judytaa0 Re: oddać jak najszybciej 09.05.12, 20:20
                    Trochę mało osób się wypowiedziało aby złapać jakąś statystykę :)
                    Mam jeszcze znajomych i przyjaciół. Pewnie że psa jest najłatwiej oddać, ale nie robię tego co jest najłatwiejsze, tylko to co jest dobre dla psa i dla mnie.
                    • suche Re: oddać jak najszybciej 10.05.12, 22:51
                      Moim zdaniem powinnaś zadać sobie kluczowe pytanie czy lubisz i masz jeszcze fun ze spędzania aktywnie czasu ze swoim psem. Jeśli tak i problem jest tylko tymczasowy, bo pies jest bardzo młody to warto powalczyć, jeśli jednak wybiegiwanie psa stanowi przykry obowiązek, czy to z powodu pracy, miejsca zamieszkania itp to nie ma sensu i psa bym oddała.
                      Z Twoich wypowiedzi jednak bije trochę ton, że jednak nie bawi CIę to już aż tak bardzo, bo z doświadczenia wiem, że jak człowiek jest nakręcony to wszelkie niedogodności da się pokonać.

                      Nie ma sensu unieszczęśliwiać siebie i psa,
                    • semi-dolce Re: oddać jak najszybciej 11.05.12, 11:57
                      Myslisz, że dla husky dobre jest to, że na spacer tylko po osiedlowych dróżkach, do lasu nie można, bo kleszcze, podjechać na normalny porządny spacer też nie, bo za daleko? Przed kleszczami psa się zabezpiecza, po prostu. Nie mam husky, mam psy potrzebujące dużo mniej ruchu i pracy, a jednak codziennie rano mój mąż wsadza je w samochód i jedzie do lasu na spacer, ja robię to samo wieczorami. Nie jest to problem.

                      To, że szczeniak gania i podgryza odkurzacz czy mopa jest zupełnie normalne, 90% szczeniaków tak robi. To, że przy psie trzeba sprzatać, bo się brudzi, tez jest naturalne. To że szczeniak wymaga zajmowania się nim tez nie należy do wyjątków. To, że pies uwiązuje niczym małe dziecko i wszelkie wyjazdy trzeba planować tak, aby albo zabrać psa, albo zapewnić mu opiekę, też jest normalne, czego się spodziewałaś?

                      To, że szczeniak nic nie niszczy w domu to zazwyczaj kwestia czasu, w końcu prawdopodobnie zacznie.

                      Masz zwierzę po pierwsze wybitnie stadnej rasy po drugie wymagające dużo pracy i ruchu i najlepiej czujące się na dworze, nie w mieszkaniu. Warunki, które mu stwarzasz, nie zapewniają mu towarzystwa pobratymców ani odpowiedniej dawki ruchu. Tak, da się mieć husky w bloku i sprawić, by był szczęśliwy, wybiegany, zaspokojony towarzysko, ale wymaga to sporo pracy i czasu. W twoim wypadku, gdy porządny, codzienny spacer odpada, bo za daleko, bo kleszcze, gdy najważniejsze jest wyjechanie na majówke, więc szczeniak do hotelu, gdy dziwi cię to, że znudzone szczenię domaga się uwagi a ponadto, o zgrozo!, brudzi, decyzja o oddaniu psa komuś doświadczonemu, znającemu się na rasie i potrafiącemu zapewnić temu psu odpowiednie warunki zycia, jest moim zdaniem najlepszą z mozliwych. I także uważam, że im szybciej, tym dla psa lepiej.
    • megawatek Re: Poradźcie mi czy oddać psa :-/ 12.05.12, 19:12
      Nie dziw się, że ludzie reagują w taki sposób czytając twój temat "czy oddać psa". Sama jak przeczytałam to aż mnie ruszyło. Mam dwa psy. Mój partner nie jest skłonny do pomocy w obowiązkach. Więc spacery, karmienie, sprzątanie należą do mnie, pracuję i nie wspomnę już o innych obowiązkach.
      Decydując się na psa nie zastanawiałaś się nad tym:
      - że pies potrzebuje aktywnego ruchu ( zwłaszcza taka rasa )
      - co zrobisz jak będziesz musiała wyjechać
      - że pies linieje i trzeba sprzątać
      - nad kosztami utrzymania zwierzęcia weterynarz, karma itp.

      Moja starsza sunia jak była szczeniakiem demolowała co jej stanęło na drodze ( nawet przez moment nie przyszło mi do głowy żeby ją oddać ) ale wyrosła z tego.
      Druga bardzo długo nie mogła się nauczyć siusiać na spacerze ( jest z nami )
      A co do wyjazdów moje sunie nie tolerują obcych. Zawsze znajduję rozwiązanie.

      Jeżeli na pewno nie jesteś w stanie poświęcić odpowiednio dużo czasu swojemu psu ( jeżeli jest dla ciebie ciężarem - ja to tak odbieram ) to faktycznie znajdź mu nowy dom póki nie jest za późno.

    • judytaa0 Re: Poradźcie mi czy oddać psa :-/ 26.06.12, 14:06
      Witajcie. Zdecydowałam się oddać psa, szukam dla niego nowego domu już 1,5 miesiąca bez skutku :(( Decyzja to jedno a realne możliwości drugie. Ogłaszam an wszelkich możliwych portalach. Pisze mało osób, piszą osoby nie mające zielonego pojęcia o rasie i jej wymaganiach oraz osoby z całego kraju, gdzie nie mam możliwości sprawdzić warunków. Dwie osoby psiaka obejrzały i zrezygnowały... Jedna z powodów rodzinnych - nie dogadała się z domownikami którzy się nie zgadzają. A druga bo dobierała sobie psa do drugiego pod kątem charakteru - okazało się że mój jest za wesoły, za żywiołowy i chyba za inteligentny :- /
      Tak to wygląda.....
      Jakieś rady? Nie oddam psa byle komu. Chcę aby był szczęśliwy w nowym domu i miał wszytsko to, czego ja mu nie mogę zapewnić.
      • semi-dolce Re: Poradźcie mi czy oddać psa :-/ 26.06.12, 17:54
        Po pierwsze skontaktuj się z hodowcą i poinformuj go o zamiarze oddania szczenięcia. Byc może przyjmie je do siebie a może jedynie pomoze ci szukać dla niego nowego domu. Ponad to możesz skontaktowac się z tymi ludźmi huskyadopcje.pl/ i z tymi sforahusky.pl/
        • judytaa0 Re: Poradźcie mi czy oddać psa :-/ 27.06.12, 20:26
          Nie skontaktuję się z hodowcą bo pies nie jest rodowodowy, hodowca nie jest zarejestrowany.
          O huskyadopcje mam złe zdanie, miałam do czynienia, mało odpowiedzialne panie bez wyobraźni.
          Sfora nie znam zobaczę dzięki.
          Być może jedna pani się zdecyduje :)
          • hamerykanka Re: Poradźcie mi czy oddać psa :-/ 04.07.12, 15:27
            Moze na dogomanii? Albo skontaktowac sie z ludzmi, ktorzy sa aktywni w sportach ? Pamietam kiedys jako nastolatka pisywalam listy do pani bodajze Czerwinskiej, ktora byla prekursorka wyscigow zaprzegow w Polsce, a ona z kolei dopytywala, czy jest molziwosc zorganizowania takiej imprezy na Mazurach:). Poszukaj moze stron internetowych zwiazanych z wyscigami zaprzegow, zwykle prowadza je pasjonaci, ktorzy moga tez znac kogos kto kompletuje zaprzeg...
            • semi-dolce Re: Poradźcie mi czy oddać psa :-/ 04.07.12, 20:15
              Dopuszczeniem psa do dużej części poważnych zawodów (wyścigów psich zaprzęgów) jest rodowód. Do dobrych zaprzęgów kupuje się psy po odpowiednich rodzicach a nie z niewiadomego źródła. Jeśli już to musiałby być to po prostu amator, miłośnik piesków w typie husky i amatorskich zawodów. Rodowodowych husky do adopcji jest sporo, psów w typie jeszcze więcej.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka