Niebezpieczne "rasowe" bez rodowodu

19.09.05, 14:27
Kolejny pies pogryzł dziecko - tym razem owczarek niemiecki. Ciekawe czy pies
miał rodowód? Większość pogryzień/zagryzień spowodowana jest przez psy bez
rodowodu i kundle.
Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?
    • pierozek_monika Re: Niebezpieczne "rasowe" bez rodowodu 19.09.05, 14:39
      a takie, ze więcej jest psów bez rodowodu - stąd większy udział pogryzień przez
      psy nierasowe.
      Na pewno jakiś tam mały wpływ jest braku rodowodu - przyjmując że hodowca
      troskliwy, odpowiedzialny i zadba o własciwą socjalizację szczeniąt we wczesnym
      okresie, i dobór pary hodowlanej też pod kątem charakteru i przez to wpłynie na
      zrównoważenie psychiczne szczeniąt, a rozmnażacz rozmnaża psy jak leci, nie
      fatygując się przy okazji o kłopotliwe, czasochłonne wyrobienie psu papierów.
      Ale to takie uogólnienie.
      Ale nie ma co zwalać winy na innych - typu:
      posiadacze rasowych zwalają winę na psy bezrodowodowe,
      posiadacze ras potocznie nazywanych łagodnymi na posiadaczy ras "agresywnych"
      itd.
      Wina leży przede wsystkim po stronie konkretnych nieodpowiedzialnych
      opiekunów.
      • ishel Re: Niebezpieczne "rasowe" bez rodowodu 19.09.05, 15:11
        > Ale nie ma co zwalać winy na innych - typu:
        > posiadacze rasowych zwalają winę na psy bezrodowodowe,
        > posiadacze ras potocznie nazywanych łagodnymi na posiadaczy ras "agresywnych"

        Nie zwalam winy. Sama mam rodowodowego syberiana husky - psa rasy uznawanej za
        nieagresywną i łagodną, a na pytanie "gryzie?" zawsze odpowiadam: "to jest pies
        i zawsze może ugryźć". Mam do mojej suczki zaufanie, ale zdaję sobie sprawę, że
        jeżeli do tej pory nie zachowywała się agresywnie i nikogo nie pogryzła, nie
        jest to gwarancją, że nie zaatakuje - w końcu to tylko-AŻ pies...
        Chodziło mi raczej o to o czym sama piszesz - że dobry, odpowiedzialny hodowca
        psów razy uznawanej za niebezpieczną, nie będzie rozmnażał psów o cechach
        charakteru odbiegających od przyjętego wzorca oraz zadba o prawidłowy rozwój
        szczeniąt we wczesnym szczenięctwie - ma także wpływ na wybór właścicieli
        takiego szczeniaka. Stąd większa szansa, że pies z dobrej hodowli oddany pod
        opiekę odpowiedzialnego właściciela ma minimalne szanse na zostanie psem-
        mordercą.
        Co do Twojego ostatniego zdania - zgadzam się w 99% - wina leży przede
        wszystkim po stronie właściciela psa który zaatakował człowieka. Ale ten 1%
        zostawiłabym na winę pogryzionego - zdarzają się przecież umyślne prowokacje
        lub takie, które wynikają z nieznajomości psich zachowań (najczęstsze -
        uporczywe patrzenie psu w ślepia)...
        • pierozek_monika Re: Niebezpieczne "rasowe" bez rodowodu 19.09.05, 15:20
          . Ale ten 1%
          > zostawiłabym na winę pogryzionego - zdarzają się przecież umyślne prowokacje
          > lub takie, które wynikają z nieznajomości psich zachowań (najczęstsze -
          > uporczywe patrzenie psu w ślepia)...


          a tak :) - nie wzięłam tego pod uwagę, ale to prawda :)
          Córce własnei z tego powodu nie pozwalam ostatnio chodzić z psem na spacer -
          jej debilni koledzy rzucają w psa piłką - ten ciapa nawet gdyby nie był na
          smyczy nie ugryzłby - ale na chłopski rozum to powinien capnąć łobuza w
          dupsko ://///
          • ishel Re: Niebezpieczne "rasowe" bez rodowodu 19.09.05, 15:41
            Racja - dlatego mój młodszy brat (10 lat) niw wychodzi z psem ani nigdy ale to
            nigdy nie jest z nim sam (dziecko samo w domu pies na podwórku, a wszelkie
            zabawy pod kontrolą).
            Z drugiej strony nawet ciapa nieświadomie może skrzywdzić dzieciaka - chociażby
            swoją masą i paurkami jak zbyt namolnie chce pocałować delikwenta :)
            • pierozek_monika Re: Niebezpieczne "rasowe" bez rodowodu 19.09.05, 15:53
              mój pies nie ma nawyku skakania na ludzi i jest niezainteresowany obcymi
              osobami - taki typek zakochany tylko w nas.
              W każdym razie, córka (też 10 lat) psa przed kolegami nie obroni, i obawiam się
              że kilkukrotne powtórzenie się takiej sytuacji zaowocuje zmianą nastawienia psa
              do dzieci - kto wie czy nie wyzwoliłoby agresji. We mnie już po pierwszym razie
              agresja została wyzwolona :)))
              Pozdrawiam
              • ishel Re: Niebezpieczne "rasowe" bez rodowodu 20.09.05, 08:49
                Rozumiem - mnie też szlak jaśnisty trafił (raz) jak dzieciaki rzuciły w moją
                suczkę peterdą - udało im się na szczęście nie trafić w oko. Chyba dobrze że
                smarki bardzo szybko biegały, a ja miałam do pokonania płot posesji, bo chyba
                reszte petard miałyby powsadzane w... Jednak nawet to nie zmieniło nastawienia
                psa do dzieci - kocha dalej i ze ślepym zaufaniem podchodzi do płotu do każdego
                dzieciaka.
                A mimo wszystko zabawy psa i mojego 10-letniego brata (+ bandy jego kolegów) są
                zawsze pod kontrolą - nigdy nie wiadomo, co zrobią dzieci, no i co zrobi
                pies :))
                Pozdrawiam
    • amhali Re: Niebezpieczne "rasowe" bez rodowodu 19.09.05, 15:53
      Pomijaja kwestie ze psow bez rodowodow jest wiecej jak juz pisaliscie, uwazam
      ze to tez kwestia tego - iz ktos kto kupuje psa z rodowodem zazwyczaj jednak
      bardziej o psa dba, daje mu wiecej milosci etc. Bo hodowca a i owszem, moze
      pieknie rozmnazac tylko psy lagodne jak baranki etc, ale wlasciciel ktory
      wychowuje psa - i tak moze wywolac u psa agresje w wiekszosci wypadkow.

      A kundelki - niestety, czesto sa za darmo, ludzie biora i bardzo czesto nie
      zajmuja sie psem tak jak trzeba, jednak bardzo czesto jest tak ze ludzie nie
      szanuja tego co maja za darmo. A rasowy pies to mniejszy badz wiekszy - ale
      wydatek.

      pozdrawiam
      ___________________
      amh
      i Maleństwo
      • maga_luisa Re: Niebezpieczne "rasowe" bez rodowodu 20.09.05, 10:25
        Uważasz, że wydanie na psa większej ilości pieniędzy gwarantuje większą miłość
        do niego?
        Wybacz, ale to są tzw.prawdy obiegowe - niesprawdzone, a oparte jedynie na
        osobistym przekonaniu osób je gloszących.
        • suche Re: Niebezpieczne "rasowe" bez rodowodu 20.09.05, 11:00
          Ja również nie zgadzam się zupełnie z amhali. Ludzie którzy biorą zwykłe
          kundelki często ze schroniska, biorą takiego psa głównie z potrzeby posiadania
          przyjaciela. Nie zależy im na wyglądzie zwierzęcia, nie zależy na tym że nie
          bedzie tłumu zachwyconych dzieciaków i rodziców mówiących: co za piękny pies, co
          to za rasa, a ile kosztował?itd. Oni obdarzają psa miłością i to miłością
          bardziej bezwarunkową niż właściciele psów rasowych.

          Oczywiscie ludzie którzy mają psy rodowodowe również je kochają i dbają o nie,
          nawet pewnie bardziej profesjonalnie, ale to ze kochają bardziej po prostu nie
          wierze.

          Najgorsza jest trzecia grupa to znaczy grupa w której ludzie biorą pieska
          "rasowego", ale bez rwodowodu. Biorą go dlatego bo jest taka moda (np Amstafy)
          albo bo sąsiad ma takiego. Dla nich pies jest pewną oznaką nobilitacji w
          społeczeństwie, bo nie mają zwykłego kundelka tylko rasowca. Często jednak o
          psach nie mają pojęcia, nie mają na niego czasu, nie wiedzą jak wychować. To oni
          moim zadniem najcześciej psy porzucają, a ich podopieczni są najczęściej
          sprawcami pogryzień.

          pozdrawiam,
          • amhali Re: Niebezpieczne "rasowe" bez rodowodu 20.09.05, 16:50
            Ja nie mowie ze kochaja je bardziej bo kupiony za wieksze pieniadze, zupelnie
            mnie nie zrozumielisci. I nie mowie ze zawsze tak jest - nie ma co
            generalizowac, ja mowie ze jest to jeden z wielu niewymienionych powodow ktory
            czasem jednak wystepuje.

            Ja mowie ze niestety czesto jest tak ze ktos bierze psa bez zastanowienia(i to
            nie ze schroniska bo tu tez na psa jakis pieniadz sie wydaje, a w duzym miescie
            znalesc szczeniaka od sasiadki czy znaleznego jakiegos to zaden problem) , np.
            dla dziecka, bo skoro chce i ma sie nim zajmowac to niech ma. I to zazwyczaj sa
            kundelki. Moja kundelka taka byla, i wcale jej ani mniej ani bardziej z tego
            powodu ze nie rasowa nie kochalam. A jeszcze co do tego ze psa rasowca tez sie
            bierze czasem bez zastanowienia na tej samej zasadzie - tak, ale zdecydowanie
            zadziej przy takiej sytuacji ekonomicznej w Polsce jaka jest. I jednak zadko
            kto wydaje tysiac zl ot tak bo dziecko chce to niech ma zabawke, jak sie za cos
            placi zazwyczaj sie analizuje czy to dobry zakup czy nie.

            Wiem ze psy rasowe tez sie kupuje dla szpanu czasami, a nie z milosci, etc -
            ale generalnie ja ze zlym traktowaniem rasowego psiaka raczej sie nie
            spotkalam. Za to kundelkom przygarnietym przez nieodpowiedzialnych ludzi ktorym
            nie sprawia roznicy czy pies jest czy nie - zazwyczaj juz gorzej sie dzieje.
            Mnostwo ich jest pozniej porzucanych, zaniedbanych etc.

            pozdrawiam
            ___________________
            amh
            i Maleństwo
    • hakdil Re: Niebezpieczne "rasowe" bez rodowodu 21.09.05, 14:11
      Oglądaliscie wczoraj Magazyn Reporterow o walkach psow?Jestem wstrzasnieta tym
      co zobaczylam,brak slow.Powinni takich "ludzi" chyba usypiac.Napawanie sie
      ogromnym cierpieniem istot zywych,czujacych ból,strach...normalni
      esesmańcy.Widzac takie reportaze rodzi sie we mnie taka nienawisc do tych
      bestialcow...sama sie nakręcam i niepotrzebnie denerwuje,a i tak ten proceder
      bedzie istnial....
      • anulcik Re: Niebezpieczne "rasowe" bez rodowodu 22.09.05, 08:57
        rzeczywiście bestialcy.
        moim zdaniem, to każdy kto chce kupić psa, albo przygarnąć obojętnie rasowego czy kundelka powinien przejść testy psychologiczne! Może w ten sposób by się choć jakiś mały procent zwierząt "uratowało"
    • suzanna Re: Niebezpieczne "rasowe" bez rodowodu 22.09.05, 09:45
      Ja posiadam suczkę, niestety bez rodowodu, rasa shih-tzu. Rzeczywiście jest ona bardzo groźna dla człowieka, kąsa jak zmija i jak wpadnie w szał to biega od kuchni przez cały salon az do przedpokoju. Kupiłabym jej kaganiec, ale niestety ma zbyt płaski pyszczek, a nie będę z niej robić Hanibala Lectera. W związku z powyższym szyscy sąsiedzi strzeżcie się. Ten brutal wazy 4 kg i przez to, że nie ma rodowodu na pewno was pogryzie, zje, rozszarpie na strzępy.
      • ishel Re: Niebezpieczne "rasowe" bez rodowodu 22.09.05, 10:10
        Nie rozumiem jadu zawartego w Twojej wypowiedzi - nikt nie powiedział: "KAŻDY
        pies bez rodowodu to killer."
        Chodzi mi raczej o to, że zakup psów ras uznawanych za agresywne od ulicznych
        handlarzy, branie szczeniaka od znajomych, którym suczka amstaffa pofiglowała z
        rotweilerem, itp. sytuacje prowadzą w znacznej mierze do tego, że:
        - pies silny, o dominującym charakterze trafia do rąk ludzi nieodpowiedzialnych
        i nie umiejących z takim psem postępować.
        Rozumiem, ze posądzanie 4kg pieska o mordercze zamiary wydaje się śmieszne. Ale
        należy pamiętać o jednym - bez względu na wagę, wielkość, rasę - każdy pies
        jest psem i ma pewien schemat postępowania - i nie ważne, czy nie można zwalić
        z fotela dobermana czy pekińczyka, bo szczerzy zęby - takie zachowanie świadczy
        o jednym w obu przypadkach - pies uważa się za przewodnika stada, co jest
        efektem nieznajomości psiej psychiki przez człowieka a co za tym idzie -
        skutkiem nieprawidłowego wychowania futrzaka. I o ile pekińczyk nie będzie
        postrachem osiedla, bo utrzyma go na smyczy nawet czterolatek, to doberman może
        stanowić poważne zagrożenie.
        • suzanna Re: Niebezpieczne "rasowe" bez rodowodu 22.09.05, 10:44
          Nie każdego stać na psa z rodowodem i nie kazdy kundel to zabójca. Nie mozna generalizować. Chodzi o psychikę psa, rozumiesz. Nie każdy murzyn to morderca i nie kazdy biały to gwałciciel. Nie ma co sie wypowiadać na tak skomlikowane tematy związane z psychologią i z genetyką.



          Kolejny pies pogryzł dziecko - tym razem owczarek niemiecki. Ciekawe czy pies
          miał rodowód? Większość pogryzień/zagryzień spowodowana jest przez psy bez
          rodowodu i kundle.
          Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?
          • lordofthepit Re: Niebezpieczne "rasowe" bez rodowodu 22.09.05, 21:59
            mysle że to tlko dlatego wiecej jest pogryxień przez tak zwane psy nierodowodowe czy psy o nie zindentyfikowanej rasie czeciej powodują pogryzienie tylko dlatego że ich jest wiecej. mysle ze gdyby zestawić pogryzienia do średniej rasowca czy nie to było by porówno, chociaz są zawsze wyjatki gdyż uważam że najgożej się traktuje psa na wsi pacząc psa na łańcuchu krutszym niz półtora dł ciała. Nie znam sie może na psach ale na psychice człwieka i nie powiniśmy dyskryninowaś psa bez rodwowdowody tylko dlatego że niema matki suki rozpłaodowaej i ojca czempiona czy poprostu może zagrysc. Przedewszystkim musimy zmienic mentalnośc społeczeństwa żeby lepiej i rowazniej wychowywała swoje pociechy, gdyz pies jest jak dziecko które wychowuje własciciel.
          • ishel Re: Niebezpieczne "rasowe" bez rodowodu 23.09.05, 08:47
            Nie napisałam "każdy kundel" czy "każdy pies bez rodowodu". Masz rację, że
            chodzi o psychikę psa. Kształtowana jest ona przez kilka rzeczy:
            1. Na początku przez matkę psa - w hodowlach nie dbających o psy tylko o zysk
            (a takie najczęściej są te, które sprzedają psy bez metryk - nie będę
            rozpisywać powodów - głównym jest cena takiego szczeniaka, dużo niższa niż cena
            szczeniaka z metryką).
            W takich hodowlach szczenię z reguły jest bardzo szybko odstawiane od matki, bo:
            - ma ona dwa mioty w roku
            - szczeniaki są sprzedawane koło 6 tygodnia życia - żaden z takich psów nie
            jest odpowiednio zsocjalizowany. Zwłaszcza jeżeli wcześniej był odłączony od
            matki.
            Poza tym często trzymane są w niehumanitarnych warunkach (znajoma jakiś czas
            temu kupiła owczarka niemieckiego, tylko dlatego że zrobiło się jej go żal - 6-
            cio tygodniowe szczeniaki trzymane były osobno w klatkach 50X50cm, spód klatek
            był z siatki, żeby odchody spadały na ziemię, wszystko w ciemnej i wilgotnej
            piwnicy - Bydgoszcz, koło browaru. Szczeniak kosztował 400zl, po 3 dniach
            zachorował, leczenie- kroplówki, antybiotyki, itp. kosztowały koło 1500zł a
            pies i tak zdechł. Za wydane 2000zl miałaby owczarka z porządnej hodowli)
            Szczeniaki sprzedawane są na rynkach, przed bramami wystaw. Sprzedającemu nie
            zależy na znalezieniu dla pieska właściciela znającego rasę i mającego
            predyspozycję do odpowiedniego zajęcia się takim psem - on chce go tylko
            sprzedać - dlatego pies może trafić w nieodpowiednie ręce. I tu się zaczynają
            kolejne punkty:
            2.Wychowanie psa przez człowieka - nie każdy potrafi poradzić sobie z psami
            dominującymi, agresywnymi czy po prostu o trudnym charakterze. Czasami ktoś bez
            zastanowienia bierze amstafa czy pitbulla z rynku, bo akurat jest moda na te
            psy - nie zastanawiając się, że są to psy silne, o mocnych charakterach i
            wcześniej hodowane do walk.
            3. Warunki, w jakich trzymany jest pies - np. przypięcie psa do budy i
            ograniczenie jego kontaktów z człowiekiem do chwil, kiedy psu podawana jest
            miska z jedzeniem wpływa niszcząco na charakter psa, który jest zwierzęciem
            stadnym.

            Napisałaś, że nie każdego stać na psa z rodowodem.
            Cena psa rodowodowego jest wyzsza niż psa bez papierów. Ale żywienie psa bez
            rodowodu kosztuje tyle samo, smycze i inne akcesoria również, szczepienia tyle
            samo. Psy rodowodowe są z regułu wolne od chorób genetycznych, a więc w ich
            wypadku odpadają koszty ewentualnego leczenia czy zabiegów operacyjnych.
            Dla niektórych rodowód to tylko papier, powód, dla którego za psa trzeba dać
            1000zł więcej. Dla mnie, to jest gwarancja, że jeżeli kupuje psa rasy husky z
            metryką, to wyrośnie mi husky, o wyglądzie i charakterze zgodnym ze wzorcem
            rasy, bez chorób genetycznych oczu i dysplazji, a nie huskopodobny pies z
            problmami trawiennymi, postępującąćmą, wysokością w kłębie przekraczającą o
            10cm wzorzec i charakterze owczarka niemieckiego (jak pies pewnego pana,
            który "oszczędził" 400zł).
    • framberg Re: Niebezpieczne "rasowe" bez rodowodu 11.10.05, 00:27
      Na ten temat mam nijakie zdanie. Nie rozumiem - pies mając świadomość, że
      dopilnowano wystawienia mu rodowodu szlachetniej się nosi i niegryzie ? Mówię o
      psie rasowym ale nie posiadającym rodowodu. Mam dwa rodowodowe, i co, gdybym
      wyrzucił na śmietnik papiery to stałyby się niebezpieczniejsze?
    • unicef123 Re: Niebezpieczne "rasowe" bez rodowodu 11.10.05, 10:55
      ishel napisała:

      > Kolejny pies pogryzł dziecko - tym razem owczarek niemiecki. Ciekawe czy pies
      > miał rodowód? Większość pogryzień/zagryzień spowodowana jest przez psy bez
      > rodowodu i kundle.
      > Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?
      Jakie? - wszystko zależy od właściciela a nie od rodowodu!
Pełna wersja