Dodaj do ulubionych

Wyzly weimarskie (ang.Weimaraner)

13.10.05, 11:30
Czy sa jakies w Polsce?
Nigdy nie widzialam chociaz sa dosyc popularne w krajach zachodniej Europy i
w Stanach.
Obserwuj wątek
      • ashibashi Re: Wyzly weimarskie (ang.Weimaraner) 13.10.05, 13:13
        A to sa moze twoje Weimary (przepraszam, ale tak je zawsze nazywam!)tisassi?
        Bo bardzo fajne...
        Co o nich sadzisz jako o rasie?
        Czy wszystkie sa takie "pukniete" w glowe jak moj? :-)
        Wczoraj maz przez pol godziny probowal go "wyciagnac" na spacer, a pies - "nie,
        bo mokro i deszcz pada"!
        Co kilka minut sprawdzalam postep: "No, jak tam idzie z tym spacerem?" a
        odpowiedz za kazdym razem byla: "ciagle sie bydle opiera"!!
        I to ma byc pies mysliwski!!!

        Pozdrawiam.
        • tisassi Re: Wyzly weimarskie (ang.Weimaraner) 13.10.05, 17:30
          Nie, niestety nie są moje :-) Moja przyjaciółka szuka Weimara, bo miała
          jednego, który niestety zmarł na raka :-( po wielu latach, kiedy wybudowała
          sobie domek pod miastem, postanowiła wrócić do starej miłości :-)
          Ja lubię na wystawach oglądać Weimary, bo są cudownie piękne i takie bardzo
          dystyngowane. Moim zdaniem to najpiękniejsze z wyżłów. Mają cudną sierść, która
          wygląda jak aksamit i nieprawdopodobnie piękne oczy. No nie dziwię, się, że
          Twój nie lubi deszczu, na pewno zimno biedakowi :-) Pozdrawiam również :-)
    • jankij Re: Wyzly weimarskie (ang.Weimaraner) 14.10.05, 10:36
      Wyżeł weimarski staje się w Polsce coraz bardziej znanym psem. Pierwsze psy
      sprowadzono w latach 80-tych. Obecny stan to sądzę mięzdy 300 a 400 egz. (a
      może nawet >400).
      Na wystawach bardzo często się zdarza, że wwk to liczebnie druga "wyżłowa"
      rasa, po seterach irlandzkich. Na wystawach międzynarodowych to zwykle ponad 20
      szt.
      Trzeba podkreślić bardzo dobry poziom eksterierowy naszych weimarów - są pod
      tym względem najlepsze w Europie (to zdanie m.in. przewodniczącego FCI
      Szwajcara Hansa Mullera - często sędziującego weimary - będzie sędziował tę
      rasę za rok na Wystawie Światowej w Poznaniu). Ostatnie kilka lat to pasmo
      sukcesów wystawowych polskich psów. Polskie psy w ostatnich latach zdobyły:
      Zwycięzcy Świata Knight Rider (2000 Mediolan), James Robert (2001 - pies od
      kilku lat w polskiej hodowli), Apel (Dortmund 2003) oraz Benita (Dortmund 2003
      suka), w 2004 i 2005 Wystawy światowe były w Ameryce PŁd; Młodzieżowy Zw Św.
      American Yankee; Zwycięzcy Europy to Raxi (Bratysława) i ostatnio (Tulln 2005)
      Diuk oraz Fraza.
      Jest grupa młodych hodowców-pasjonatów, którzy sprowadzają szczeniaki z
      najlepszych światowych hodowli (np. z Australii, USA, Holandii) oraz kojarzą
      swoje suki z najlepszymi reproduktorami.
      Proponuję "pozwiedzać" strony internetowe o polskich weimarach, rozpoczynają od
      strony www.wyzel.pl , na której oprócz bieżących informacji, forum itp, są
      bogate galerie (m.in. z wystaw) oraz spisy hodowli (wszystkich ras "wyżłowych).
      Pozdrawiam
      Właściciel weimara (poprzednio też miałem weimara i następny też pewnie bedzie
      weimar - może syn obecnego)
      • ashibashi Re: Wyzly weimarskie (ang.Weimaraner) 14.10.05, 11:23
        Dziekuje za bardzo wyczerpujaca odpowiedz!
        Ja swojego Weimara kupilam w Yorkshire od jednej z najbardziej znanych w
        Wlk.Brytanii hodowczyn tej rasy - Gunalt (Patsy Hollings).
        Jezdzilam z nim w "jego mlodosci" po wystawach, ale, niestety, znudzilam sie
        szybko atmosfera "raczka raczke myje" jaka tam panowala.
        Moj pies jest teraz wylacznie "psem kanapowym" :-)

        Pozdrawiam,
        Ania
        • jankij Re: Wyzly weimarskie (ang.Weimaraner) 14.10.05, 11:52
          Mój pierwszy weimar był po ojcu także z angielskiej hodowli Gunald.
          Gunald SPRITZ to wybitny pies i reproduktor w polskich rękach, Ch Pl, chyba
          także Vice Zw. Św. z Mediolanu
          Dał w Polsce wiele wybitnego potomstwa (m.in. Lojd, Int. Ch. i Zw. Wystawy
          (wszystkich wyżłów) Klubowej w 2004.
          Pozdrawiam
          I jeszcze pytanie - w jakim kraju Pani mieszka, bo wprawdzie psa kupiła Pani w
          WB, lecz może Pani mieszkać gdzie indziej.
          • ashibashi Re: Wyzly weimarskie (ang.Weimaraner) 14.10.05, 12:30
            Mieszkam w Wlk.Brytanii i weimarow jest tu duzo ale tez (na szczescie!) nie
            sa "modna" rasa.
            Mimo, ze uwielbiam mojego psa ale na nastepnego weimara to juz sie chyba nie
            zdecyduje!
            Psy niesamowicie inteligentne ale potrzebuja ciaglej stymulacji intelektualno-
            fizycznej no i, oczywiscie, nieustannej uwagi i towarzystwa swego wlasciciela.
            Gdybym nie pracowala (albo pracowala z domu) to moze tak, ale w tej chwili to
            mi sie "serce kraje" jak widze jego wzrok na sobie wychodzac rano z domu...
            • mica1 Re: Wyzly weimarskie (ang.Weimaraner) 17.10.05, 16:53
              To prawda ,moj Weimi chodzi za mna krok w krok i jest bardzo nieszczesliwy gdy
              wychodze bez niego.Mam jenak lepsza sytuacje,gdyz nie pracuje.Jest faktycznie
              bardzo inteligentny i lubi byc w centrum uwagi i ,uwazam to jedna z
              najpiekniejszych ras,myslimy o kupnie jeszcze jednego. Mieszkam w Stanach,i
              Weimaranery sa tu dosyc popularne.A propos deszczu ,moj pies nigdy nie wychodzi
              na mokre.
              • jankij Re: Wyzly weimarskie (ang.Weimaraner) 21.10.05, 12:46
                Jeżeli chodzi o deszcz, to rzeczywiście coś w tym jest. Mój ostatnio, jak
                zacząl padać deszcz na spacerze, to mało żonie ręki nie wyrwał.
                Kiedyś ze mną wracał w deszcz z długiego spaceru to biegnąc luzem gnał od
                daszku do daszku i czekał na mnie zmokniętego jak kura.
                Za to lubi być mokry, bo pływa z umiłowaniem pływa.
                Uwielbia także śnieg. Może w nim brnąć i "nurkować" pyskiem (im więcej śniegu
                tym lepiej). Mróz (nawet 20 st) mu nie przeszkadza, mimo, że brzuch ma prawie
                goły.

                mica1
                Z jakiej hodowli w Stanach jest Twój pies, bo mój to też prawie "amerykanin"
                (tatuś urodził się w Stanach) - może mają wspólnych przodków i
                jesteśmy "rodziną" (zawsze to miło mieć kogoś w USA).
                I jeszcze jedno: kiedyś byłem na stronach www amarykańskiego związku
                skupiającego stanowe kluby weimara - strasznie dużo jest polskobrzmiących
                nazwisk - czy Ty też działasz w klubie.
                • mica1 Re: Wyzly weimarskie (ang.Weimaraner) 21.10.05, 18:57
                  Witam. Kupilismy naszego psa od nowojorskiej hodowczyni,niejakiej Monicki
                  Knack,jego ojcem byl Dryfus The Ghost.Niestety nasz pies, niedlugo po nabyciu
                  zostal potracony przez samochod.Byl w ciezkim stanie i tylko szybkiej
                  interwencji meza( zatrzymal samochod policyjny i niejako zmusil policjanta do
                  przewiezienia naszego psiaka do pogotowia,sprawca wypadku oczywiscie zbiegl)
                  nasz Bisquit przezyl.Nie pytaj ile nas to kosztowalo placzu i pieniedzy,tym nie
                  mniej boimy sie jeszcze za bardzo go eksploatowac,tym bardziej,ze mial min
                  uszkodzone pluco tak wiec jeszcze go nie zarejestrowalismy w klubie. Mysle,ze
                  mamy jeszcze czas , bo Bisquit jest mlody-1,5 miesiecy .
                    • mica1 Re: Wyzly weimarskie (ang.Weimaraner) 22.10.05, 14:09
                      Dzieki Ashibashi,moj pies czuje sie nadspodziewanie dobrze po tym co go
                      spotkalo.Zostala mu tylkoo niewielka blizna na tylnej nodze.Wyprowadzilismy sie
                      z NY na poludnie Stanow,wiecej tu parkow i miejsc gdzie mozna zabrac psa{ NY
                      zapomnij,psy sa wrecz dyskryminowane}.Widze tez wiecej Weimaranerow,i to
                      przewaznie pary,moze i Ty kup towarzysza swojemu .
                      • ashibashi Re: Wyzly weimarskie (ang.Weimaraner) 24.10.05, 17:49
                        Moj Weimar mial towarzysza przez pierwsze 7 lat swojego zycia.
                        Niestety, ukochany bokserek zdechl na raka dwa lata temu...
                        Teraz czekam dopoki nie przeprowadzimy sie z mezem do wlasnego domu i wtedy
                        znow bedzie bokserek do towarzystwa!
                        Uwazam, ze dwa psy to doskonaly pomysl - razem sie bawia, spia, no i ,przede
                        wszystkim, nie sa samotne w ciagu dnia jezeli wlasciciel/e pracuja.

                        P.S.Ciesze sie, ze twoj piesek juz dobrze sie czuje mica1!
                  • jankij Re: Wyzly weimarskie (ang.Weimaraner) 25.10.05, 10:43
                    Niestety i ja muszę zgłosić akces do klubu tych, których psy zostały
                    poszkodowane w zderzeniu z samochodem.
                    mój poprzedni weimar mając ok. 1,5 roku uciekł mi ze spaceru (do dziś nie wiem,
                    co było powodem tej ucieczki)i wpadł pod samochód - żył jeszcze około pół
                    godziny, mimo wysiłków weterynarza. Tak więc płacz i rozpacz po stracie psa nie
                    jest mi obca i świetnie Was rozumiem.
                    moca1
                    Niestety, chyba nie jesteśmy "krewniakami". Ojciec mojego psa to Nani's
                    American Yankee, a dziadkowie: Nani's Concert Master i Nani's Good Time von
                    Hollyhaus. I do tego urodził 4 lipca - czyli pełny "amerykanin".
                    • mica1 Re: Wyzly weimarskie (ang.Weimaraner) 25.10.05, 16:49
                      To smutne,moj pies wyzyl bo trafilismy na doskonala
                      lekarke.Zastosowala "ludzkie" metody ratowanie naszego psiny,min zrobiono mu
                      punkcje pluca,a potem przez dwa tygodnie my w domu robilismy mu inhalacje .Ale
                      oplacalo sie,pies jak nowy.I kochamy go przez to jeszcze bardziej.
                      Wlasnie otworzyl sobie szafke kuchenna i wyzarl dzecku cereal.Czy wasze
                      weimaranery wykazuja talent w otwieraniu niedostepnych miejsc? Moj w dwa
                      tygodnie opanowal kosz na smieci,kupilismy nowy z mocniejsz klapka i widze,ze
                      juz kreci sie kolo niego za bardzo.
                      • ashibashi Re: Wyzly weimarskie (ang.Weimaraner) 25.10.05, 18:01
                        Moj Weimarek to sobie czekoladki ze zlotek ladnie obral jak kiedys dorwal
                        pudelko ze stolu w naszej nieobecnosci!

                        Czy one wszystkie sa takie zawsze "nienazarte"?
                        Az sie czuje winna, ze moze go malo karmie, chociaz weterynarz powiedzial, ze
                        pies jest oficjalnie "obese" ;-)
                        • mica1 Re: Wyzly weimarskie (ang.Weimaraner) 25.10.05, 18:21
                          Tak , tak,a ja myslalam , ze to tylko moj taki glodny wiecznie.Zezre wszystko
                          cebule i pomidory.Najgorzej jak znajdzie gume do zucia,ale faktycznie papierki
                          zostawia.Miedawno wystraszyl nas okrutnie,bo se otworzyl pojenmnik na smieci i
                          lyknal kosc od schabca.Gdzies mu to utknelo i w nocy dostal konwulsji,walil
                          kopytami w podloge az milo,poczym wyrzucil z siebie te kosc i poszedl spac,my
                          do rana mielismy z glowy.Teraz jak o cos prosi to mu dajemy,zeby konwulsji nam
                          znowu nie dostal.Gorzej jak z dzieckiem.
                            • mica1 Re: Wyzly weimarskie (ang.Weimaraner) 27.10.05, 05:04
                              No wlasnie moj najpiekniejszy z czworonogow przeewiozl mnie na koncu smyczy po
                              betonie,cholera chyba mi kolano poszlo.Polecial za rowerzysta.No ale sie
                              zatrzymal jak zobaczyl, ze leze.Kolana i rece zdarte.Moje dziecko bedzie mialo
                              ucieche.
                              • ashibashi Re: Wyzly weimarskie (ang.Weimaraner) 27.10.05, 22:04
                                A wiecie co mój zrobił ja miał niecałe 18 miesięcy?
                                SPADŁ Z DACHU!!!
                                Jak?
                                Wychodziłam akurat z domu (takiego trzypiętrowego) a on postanowił, że MUSI zobaczyć gdzie ja to
                                tam idę.
                                Wychylił się przez okienko na poddaszu (żeby lepiej widzieć jak idę ulicą), potem postanowił, że lepiej
                                będzie widział jak się przez to okienko wyjdzie na daszek (naturalnie żeby zobaczyć w którą stronę
                                Pani idzie!) a jak już się znalazl na dachu (spadzistym) to się "poźliznął" i spadł idiota 20-25 metrów w
                                dół na chodnik!
                                I wiecie co?
                                Nic mu nie było!
                                Tylko ma teraz całą pierś "gołą" gdzie sierść nie odrosła po dachowym "poślizgu".
                                I co Wy na to?!?!
                      • jankij Re: Wyzly weimarskie (ang.Weimaraner) 28.10.05, 12:30
                        Czyli jesteśmy jedną wielką "rodziną" !!!
                        A wracając do "wybryków" naszych psów to mój poprzedni pies (ten który zginął)
                        umiał otworzyć wszystko: drzwi (skakał i uginał klamkę), balkon, szafki itd. Do
                        tego złodziej kradł kanapki, niszczył buty i książki.
                        Któregoś dnia przyjechała teściowa (jak zwykle na miotle) i aby "złapać punkty"
                        u zięcia upiekła faworki. Faworki gotowe, to co zrobić z gorącym oleje, -
                        wyniosła na balkon, aby ostrygł. Po godzinie my wcinamy faworki i ktoś
                        zaintersował się, gdzie od kilku minut jest pies. W tym momencie wraca Kuba z
                        balkonu z zadowoloną miną, a językiem mlaszcze tak, że słychać to na drugim
                        końcu miasta. Wylizał ponad litr ciepłej frytury!!! Według nas musi to
                        się "źle" skończyć - w nocy śpimy "na baczność" w każdej chwili gotowi do
                        natychmiastowego spaceru. A pies smacznie przespał całą noc, rano na długim
                        spacerze (poszliśmy na odludzie) zrobił ... (oszczędzę szczegółów) normalną ,
                        tylko że białą kupę. Tak było cały dzień, nie było żadnych sensacji
                        zołądkowych.
                        Potem jeszcze zjadł kapustę kiszoną i sałatkę jarzynową ... i też wszystko OK.
                        Natomiast jego następca jest psem idealnym: nie wchodzi na kanapy i fotele, nie
                        chce spać z nami w łóżku, nie kradnie jedzenia, nic nigdy nie zniszczył (butów
                        nie trzeba chować zaraz po przyjściu - jakaż to ulga). Do tego nie jest
                        agresywny ani do ludzi, ani do innych psów (nie jest też uległy - jak kontakty
                        z innym psem się nie układają, to spokojnie odchodzi), nie szczeka, zostaje sam
                        na kilka godzin (śpi). Uwielbiam tego psa, mimo że za poprzednim wypłakaliśmy
                        oczy.
                        • mica1 Re: Wyzly weimarskie (ang.Weimaraner) 28.10.05, 14:14
                          To skad on taki grzeczny?.My zatrudnilismu trnera,zeby nam troche pieska
                          wychowal( gryzl wszystko:buty,dziecka zabawki.kable od roznych
                          urzadzen},skonczylo sie na tym,ze owszem wie czego sie od niego wymaga ale i
                          tak robi swoje z mina niwiniatka.Zaczyna te swoje sztuki od ziewania,pogladujac
                          na nas czy aby nam juz nie przeszlo,jak my sie dalej upieramy,zeby np.usiadl to
                          idzie w ruch dluuugie przeciaganie,dopiero po tym jest no dobra,dobra juz
                          usiade jak tak wam zalezy.A w ogole to gdy czegos chce np.wyjsc,lub przekaske z
                          kuchni,to bierze mnie delikatnie "za reke" i prowadzi w wybranym kierunku,juz
                          mi chyba dol w przegubie na stale zostanie.
                          • ashibashi Re: Wyzly weimarskie (ang.Weimaraner) 28.10.05, 15:25
                            No to ty masz szczescie jankij.
                            Ktokolwiek spotka mojego Weimara to sie pyta czy mu po tym upadku z dachu mozg
                            przypadkiem nie zostal uszkodzony!

                            Mica1 - wiesz, to niesamowite! Moj tez probuje te numery z przeciaganiem i
                            ziewaniem ( a takze baaaaaaaardzo powolnym drapaniem sie tylna noga w szyje)
                            jak sie go o cos poprosi (np. sit, down, etc.)
                            One nie sa glupie....
                            • mica1 Re: Wyzly weimarskie (ang.Weimaraner) 28.10.05, 16:39
                              Pod jednym przynajmniej wzgledem moj Bisquit jest podobny do Twojego
                              jankij,nie jest agresywny w stosunku do innych psow.Mieszkajac w NY wywozilismy
                              naszego psa do jedynego chyba miejsca na Long Island,gdzie psy mogly spokojnie
                              pobiegac. Na wybiegu byl wtedy jedynie beagle.Podbiegl do naszego pieknego
                              weimaranera i uwiesil mu sie na szyji.Nasz pies zszokowany stal spokojnie z
                              dyndajacym beaglem przy boku,po czym puscil sie pedem ,beagel dalej wisi.Moj
                              maz z obledem w oczach ruszyl na pomoc swojemu pieskowi(toz to
                              jego"boy",syn,ktorego nigdy nie mial,jak sam mawia}i zanim dobiegl,Bisquit
                              leciutko tylko warknal i mial beagla z glowy,uciekl gnojek z podkulonym ogone.
                              Chcialam wam jeszcze powiedziec o doskonalym srodku,poleconym przez
                              weterynarz,na siersc.Sa to ampulki z wyciagiem z siemienia lnianego w
                              polaczeniu z rybim tranem.Cudo,siersc mojego psa wrecz lsni,sama zaczelam
                              lykac.
                              • ashibashi Re: Wyzly weimarskie (ang.Weimaraner) 28.10.05, 17:52
                                I co, lsni ci siersc? ;-D

                                Moj niestety z psow to tylko toleruje Panienki (ach, jak one pieknie pachna w
                                niektorych miejscach!), wszystkie male albo samce "po zabiegu".

                                A macie jakies zdjecia swoich psich pociech, z ktorymi chcielibyscie sie
                                podzielic?
                              • jankij Re: Wyzly weimarskie (ang.Weimaraner) 31.10.05, 12:23
                                Aż mi już głupio zachwalać ten mój "czworonogi ideał", ale do tego lubi
                                szczeniaki. A one wręcz go uwielbiają. Pojawiło się w okolicy kilka młodych (do
                                roku) piesków (bokserek, spaniel, gordonka), które wieszają mu się na uszach,
                                liżą, prowokują do gonitw, a ten cierpliwie stoi, czasami odkręca głowę w drugą
                                stronę, jak jest już bardzo zniecierpliwiony to podszczypuje delikwenta w nogi.

                                Nie chcę nic sugerować, ale podobno psy upodobniają się do swoich właścicieli.
                                Jeśli chodzi o foto, to jest ich bardzo dużo (od kilku lat nie fotografuje się
                                rodziny, dzieci, tylko psa, czyli pies w domu, pies na dworze, pies pływa, pies
                                w śniegu, pies na wystawie itd.). Tylko nie wiem jak i komu wysłać (i komputer
                                w domu musi być wolny, a tu pojawił się jakiś "kłejk cztery").
                                Pozdrawiam
                                  • mica1 Re: Wyzly weimarskie (ang.Weimaraner) 31.10.05, 14:07
                                    No wlasnie Jankij, z tymi zdjeciami ,moj maz probowal mi jakas galerie
                                    zalozyc.Probowal,probowal,az nam sie komputer zawiesil.Musimy jeszcze nad tym
                                    popracowac,a faktycznie pies to wdzieczny obiekt fotografowania.
                                    Jesli chodzi o szczypanie,to moj szczypie rowniez,tylko ,ze mnie.Nie wiem
                                    czy to objawa afektacji,czy zwracanie na siebie uwagi? No szczypie ,z wyrazna
                                    uciecha w blekitnych oczkach.
                                    • ashibashi Podszczypywanie! 31.10.05, 15:17
                                      No wiecie co?!?! Moj tez podszczypuje!!
                                      Zwlaszcza w te bardziej "miesiste" miejsca.
                                      Co to jest, do cholery??
                                      Tylko to robi jak jest podekscytowany.Zdarza mu sie tez, ze meza
                                      delikatnie "podgryzie" w reke jak przychodzi do domu.
                                      Robi to wyraznie nie zlosciwie, ale dlaczego?
                                      • mica1 Re: Podszczypywanie! 31.10.05, 17:22
                                        Mojego meza delikatnie za brode tarmosi,a czasami jak mu wskaze palcem gdzie ma
                                        sobie akurat isc,to mnie za ten palec lapie i " nibbles" z glebokim spojrzeniem
                                        w oczach.
                                        Ale chcialam Wam opowiedziec o wspanialj wyprawie z naszym psem. Jest tu w
                                        Charleston przepiekny park, do ktorego mozna przyjsc z psem.Na ogromnej
                                        polanie,nad woda,psy maja takie swoje disco.Imponujacy widok,setka moze
                                        psow,roznej masci,udziela sie towarzysko.Dotykaja sie nosami,czasami sie
                                        ganiaja.Nie ma awantur!Wniebowzieci wlasciciele stoja po bokach iwymieniaja
                                        uwagi oswoich ulubiencach.Nasz Bisquit galopowal od jedego kolegi
                                        dodrugiego ,zdumiony liczebnoscia grona i zupelnie nie reagowal na nasze
                                        nawolywania.Do domu wrocil wyczerpany,spal jak dziecko cale popoludnie.
                                    • jankij Re: Wyzly weimarskie (ang.Weimaraner) 02.11.05, 13:47
                                      Pytanie: co to jest "kłejk 4". No cóż, chyba nie macie nastoletnich chłopców w
                                      domu. Wyjaśniam: kilkanaście dni temu była światowa premiera najnowszej
                                      wersji "strzelanki" właśnie "QUAKE 4" i dorwanie się pezez nas (starszych) do
                                      komputera na dłużej niż 15 min grozi śmiercią lub kalectwem. To tyle o "kłejku".

                                      Psy na zdjęciach są super - do tego weimary są wyjątkowo "fotogienniczne", choć
                                      mój jak widzi aparat, to zaraz zmienia pozycję i trudno uchwycić go w
                                      tej "wyjątkowej".
                                      Ponieważ ja jeszcze nie umiem stworzyć galerii, to pokażę Wam psa na zdjęciu z
                                      wystawy
                                      www.galeria.wyzel.pl/index.php?load=view&img_id=3597&gid=46
                                      Ten siwy niższy to pies, ten siwy nad psem to ja.

                                      A propo podszczypywania to ja drażnię mojego Bena lekko uderzając go
                                      nadgarstkiem w nos. On wtedy przybiera groźną minę, marszczy nos, pokazuje zęby
                                      i udaje, że mnie atakuje i gryzie, a naprawdę szczypie w przedramię. Jaki
                                      wówczas to grożny weimar, gdyby go zobaczył ktoś, kto go nie zna, toby
                                      pomyślał: pies-morderca. Zabawa kończy się wylizaniem całej ręki.

                                      U nas też jest takie miejsce (pola pod Lasem Kabackim), że spotyka się sporo
                                      psów (czasami ponad 20). Mój świetnie się bawi jak jest 2-3 sztuki. Jak jest
                                      więcej, to po przywitaniu (obwąchaniu) staje spokojnie z boku i zwykle po kilku
                                      minutach idziemy dalej na pola, bo on stoi jak niemota
                                        • jankij Re: Wyzly weimarskie (ang.Weimaraner) 03.11.05, 13:21
                                          Tak to zdjęcie z wystawy (dlatego jest w sieci - nie ja je robiłem i nie ja je
                                          wrzuciłem do netu). Wystawa w Augustowie była "zakończeniem" tygodniowego
                                          urlopu nad Wigrami. Pies się wybiegał (świetne ścieżki rowerowe) oraz dużo
                                          pływał. Do tego w ośrodku pokamedulskim w Wigrach wszędzie (oprócz oczywiście
                                          kościoła) wpuszczają z psem (także do świetnej restauracji: lin w śmietanie -
                                          18 zł, sieja wędzona - 12 zł, zeppeliny po klika zł, do tego węgorz wędzony i
                                          inne ryby; aktualny kurs 1 funt = 6,5 zł, 1 $ = 3,3 zł). Ben wygrał grupę
                                          wyżłów (wyżły kontynentalne + brytyjskie).
                                          Tatusiem nie jest i chyba nie będzie, bo w Polsce oprócz osiągnięć
                                          eksterierowych, trzeba zaliczyć (z dyplomem 1 stopnia) próby polowe (my mamy
                                          dyplom 3 stopnia). Ponieważ ja nie poluje to nie chcę w nim rozbudzać pasji
                                          myśliwskim i nie bedę uczestniczył w bardziej zaawansowanych konkursach pracy
                                          (na takich starsze psy mogą także zdobyć uprawnienia hodowlane - ale tu wymaga
                                          się już dużych umiejętności zarówno od psa, jak i przewodnika).
                                          A jak zostaje się tatusiem w WB oraz USA?

                                          Pozdrawiam

                                          Janek
                                          • ashibashi Re: Wyzly weimarskie (ang.Weimaraner) 03.11.05, 16:57
                                            Hmm, z tego co wiem to w WB wystarczy, zeby pies zaczal wygrywac (albo zajal
                                            dobre miejsca)w kilku renomowanych ("Championship", nie "open")wystawach.
                                            Nie wiem czy musi wygrac tylko klase czy cala grupe..
                                            Wowczas hodowca/wlasciciel zainteresowanej "panienki" sam sie do ciebie zglasza
                                            o "usluge" twojego psa. Slyszalam, ze za UDANA usluge (tzn. taka, ktora
                                            zakonczy sie ciaza) wlasciciel psa dostaje albo szczeniaka albo oplate
                                            pieniezna.
                                            Ale mowie to, co tylko slyszalam - nie wiem jak to dziala w prakyce bo moj
                                            Aszyk, pomimo prawie dziewieciu lat, jest jeszcze "nietkniety" damska lapka!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka