Dodaj do ulubionych

Te wasze amstarry to...

24.10.05, 19:30
Czesc wsztstkim!!!!
Chciałabym was sie spytac dlaczego własnie te psy? Przecierz one nawet
potrafia zabic człowieka!!!!!!!!!!! Czy sie ich nie boicie ze jak urosną
staną sie... POTWORAMI!!!!!!!!!! Ja ich nie bagdzo lubie maja dziwne mordy.
Pozdrowionka i zycze jak najdłuszego zycia
Obserwuj wątek
    • woyer Re: Te wasze amstarry to... 25.10.05, 11:45
      Witaj!
      Każdy piesek nawet mały jak dobrze złapie za gardło to zabije. Wystarczy 4 kg
      nacisku na krtań. Życie to delikatna rzecz i nie tylko psy tej rasy są w stanie
      je zakłucić. Te psy są agresywne do innych zwierząt a nie do ludzi. Wyszkolony
      na "mordercę" stanie się nim jak każdy inny pies. Prasa i "młodzi cwaniacy z
      wielkiej płyty" zrobiły im taką opinię ale ludzie którzy mają te psy znają je
      na tyle dobrze że śpią z nimi w jednym łóżku i nie boją się że rano się nie
      obudzą. Nie ma złych psów są tylko źle ułożone, ale czasem, jak wszędzie,
      zdarzają się wyjątki.
      Pozdrawiam serdecznie.
    • arcus_caelestis Re: Te wasze amstarry to... 25.10.05, 15:15
      Wiesz co, nie lubie bydląd mordujacych sie na wzajem bez powodu, dla zemsty,
      dla sportu czy dla zwykłej przyjemności zabijania i krzywdzenia. Czytaj : NIE
      LUBIĘ LUDZI. Mam 27 lat jestem prawnikiem. Od ukończenia 18 roku życia jeżdżę
      na tak zwane workcampy jako wolontariusz. Pracuje z dziećmi i młodzieżą
      niepełnosprawną, ludzmi z uposledzeniami fizycznymi czy umysłowymi- czyli tymi,
      którzy pozostaja poza kręgiem zainteresowania zwykłych ludzi ( czytaj :
      ZWYKŁYCH BYDLAKÓW ), no chyba ze mogą ich skrzywdzić. Na takim własnie
      workcampie gdzie pracowałam z dziecmi autystycznymi poznałam Amstaffy. 2
      amstaffy i jeden labrador - psy lekrze dusz. To były własnie psy wykorzystywane
      do dogoterapii. A to co widziałam : kontak dzieci - psy to był prawdziwy cud.
      Z najłagodniejszego psa człowiek-bydle potrafi zrobic zabójcę.Różnica polega na
      tym ze ludzie sa źli z natury a wolna wola pozwala im wybrac jacy chcą być. Psy
      z natury nie sa bandytami czy bydlakami mordercami - dopiero człowiek potrafi
      sprawić ze się takimi staną.
      Tak więc pozdrawiam - człowieku, sam decydujesz kim chcesz być.
      I tak - boje się łysola szczującego swojego psa na zwierzeta i ludzi. ale
      zabic może mnie tylko człowiek - przy pomocy psa czy innych "narzedzi"...
    • hanka78 Re: Te wasze amstarry to... 25.01.06, 21:44
      no właśnie dlaczego tak często te psy zachowują się agresywnie.....czemu
      kupujecie właśnie je? Czego nie mają inne rasy a mają amstafy...no oprucz
      oczywiście skłonności do agresji? A może to właśnie agrasja Was tak kręci?
      • johana19 Re: Te wasze amstarry to... 25.01.06, 22:17
        Miałaś kiedyś do czynienia z amstafem? A kto powiedział, że one zachowują się
        agresywnie? Złe lektury czytasz albo złe filmy oglądasz. Każdy pies może być
        agresywny. Nawet ten z pozoru mały może zrobić wielką krzywdę. Niebezpieczny to
        jest człowiek, który niewłasciwie psa "wychowuje" i robi z niego "narzędzie" w
        swoich rękach.

        Asia mama LENY (27-01-2005)

        A Lenka ma już...
      • ihza Re: Te wasze amstarry to... 02.02.06, 09:41
        Myślę sobie, że prowadzenie dyskusji na temat Amstaffów z kimś kto zna je tylko
        z telewizji lub opowiastek rozgoryczonych sąsiadek, jest zupełnie pozbawione
        sensu. Droga przeciwniczka owej rasy widać jest najwiekszą znawczynią.
        Proponuje wziąć udział w jakimś konkursie na temat rozległej wiedzy o psach.
        Odpowiadając na pytanie, daczego zdecydowałam na zakup tej rasy, pozostaje mi
        tylko powiedzieć, że pokochałam te psy od pierwszego "zobaczenia". I choć ni
        pojmuję jak można mówić o czym się nic nie wie i to z tak wierką wiarą w to że
        ma się rację.
        W moim otoczeniu znajdują się różńe psy: amstaffy, dobermany, owczarki,
        labradory, goldeny i nawet kilka jamniczków.......a i jeden olbrzymi dog
        niemiecki....musiałabyś zobaczyć jak one wszystkie RAZEM cudnie sie bawią,
        niemalże każdego dnia. Więc kiedy wysłuchuję bzdur ze to agresywne psy to mnie
        skręca. Dlaczego tak generalizujesz i przyklejasz wszystkim jednakową naklejkę.
        Przecież nie od dziś wiadomo, że każde zwierze jest takie jak sie go wychowa.

        Żegnam
    • tessciowa Re: Te wasze amstarry to... 25.01.06, 23:22
      Amstaffy zostały wyhodowane w określonym celu - miały wlaczyć z innymi psami.
      Wtedy gdy je wyhodowano walki psów były legalne i podlaegały bardzo
      restrykcyjnym zasadom m.in. wszystkie psy wykazujące cień agresji w stosunku
      do człowieka były eliminowane. Teraz się to zmieniło, a hodowcy mało zwracają
      uwagę na zachowania agresywne w stosunku do ludzi. Dodatkowo często psy takie
      są kupowane bezmyślnie, dla szpanu i właściciele cieszą się im bardziej jest
      agresyny ich pies i nie dotyczy to tylko tej rasy ale psów bojowych w ogóle.
      Dodatkowo jeszcze trzeba wziąść pod uwagę koszmarne błędy wychowawcze, które
      często kończą się tragicznie, a i ZK potrafi zrobić karygodne rzeczy np.
      pozwalając amstaffom uczęszczać na zajęcia z zakresu obrony. To nie ta rasa
      jest potworem, to ludzie nie znając jej, bezmyślnie kupują szczeniaka i potem
      tworzą potwora. Nie tylko amstaffy mogą zrobić krzywdę. Mogą to zrobić
      wszystkie psy źle prowadzone, szczute, źle szkolone, rozszczuwane, źle
      hodowane. Przykładów jest wiele, z tym że najczęściej opisywane w mediach są
      amstaffy.
      • hanka78 Re: Te wasze amstarry to... 26.01.06, 10:57
        Hmm....więc powtarzam pytanie po co je kupujecie skoro niewielkie błędy
        wychwawcze kończą się trageddią. Np w ubiegłym roku w Wawie amstaf zagryzł
        swoją 16 letnia właścicielkę....(sla zainteresowanych podam link do tego
        arytkułu). A taki był miły piesek - sypiał z nią......

        Czy słyszeliście coś podobnego np. o seterach irlandzkich, bo ja nigdy w
        życiu...

        Ostatnio czytałam ortykuł o wyrokach eutanazji na psach " za" agresję - rolę
        główną grały tam amstafy i rottweilery (zdarzały się też mieszńce i zdaje się
        jakiś owczrek niem ale minimalny procent)

        Wniosek - psy te kupują WIELCY tej rasy albo szpanerzy i zboczeńcy - których
        jest na tym forum pewnie jakieś 90%

        Nawet nie umiecie odpowiedzieć na pytanie co mają te psy czego nie mają
        inne?...tylko bzdurnie gadacie wyświechtaną śpiewkę o tym, że każdy piesek może
        pogryść.....choć prawda jest taka, że ta rasa ma wiele więcej aktów agresji na
        swoim kącie....

        Spodziewam się, że mój post zostanie usunięty aby "wielcy" znawcy psów -
        posiadacze amstafów nie musieli odpowiedać na niewygodne pytania....

        tak jak autor postu życzę gługiego życia...
        • johana19 Re: Te wasze amstarry to... 26.01.06, 11:51
          Lubię dyskutować, ale mądrze. A dyskusa z Tobą na pewno do takiej się nie
          zalicza. Po co zadajesz potanie skoro z góry "wiesz lepiej"??? Nie przemawiają
          do Ciebie żadne argumenty, bo Ty "wiesz swoje". A przy okazji obrażasz innych
          pisząc, że 90% ludzi na tym forum to cyt. "psy te kupują WIELCY tej rasy albo
          szpanerzy i zboczeńcy - których jest na tym forum pewnie jakieś 90%". Zastanów
          się nad tym jaki poziom Ty repezentujesz bo dla mnie jest on żenujący.

          Asia mama LENY (27-01-2005)

          A Lenka ma już...
          • hanka78 Re: Te wasze amstarry to... 26.01.06, 12:26
            no i właśnie o to mi chodziło...

            typowa przygłupia odpowiedź amstafiarki (która nią właśnie dała wyraz temu, że
            zalicza się do tych 90%)

            nadal czekam na rozsądsną odpowiedź na pytanie dlaczego włsaśnie te psy
            wybieracie? A może ktoś z Was to wie (co by mnie bardzo zdziwiło)?
            • luna.0 Re: Te wasze amstarry to... 15.01.08, 17:39
              mam od 13-tu lat sunie mieszanca (bokser z owczarkiem)
              niedopuszczalem jej bo poprostu sunia nieakceptowala innych
              psów.Nieakceptowala tez suk byla w stosunku do nich agresywna. od 2-
              óch miesiecy jestem posiadaczem drugiego pieska ,oczywiscie Amstafka
              suni,która ma siedem miesiecy. Moja starsza sunia zaakceptowala
              ja.Niemam zadnych problemów z amstafunia razem bawia sie i spia.A
              propo ludzi wychodzac na spacer z pieskami to moja mlodsza pupilka
              sama sie rwie do ludzi zeby ja poglaskali jest pozytywnie nastawiona
              do ludzi i do zwierzat.Podejrzewam ze jakbys miala wiekszy kontakt z
              tymi psami zmienila bys zdanie na temat tej rasy, tez mialem
              mieszane poglady na ten temat ale teraz jestem zakochany w tych
              psach.Pozdrawiam i wiecj checi do tych psów.
          • hanka78 do johana 19 26.01.06, 12:44
            hmmm ... a co TY takiego mądrego napisałaś bo nie zauważyłam (masz może na
            myśli tą wyświechtaną śpiewkę!!!!o tym że wszystkie pieski rzucają si e ma
            szyję swoim włścicielon jak im odwali....)

            oburzasz się na mój post bo podświadomie czujesz, że zaliczasz się do tych 90%,
            które mie mają pojęcia o rasie i jej prowadzeniu.......( czego zresztą dałaś
            wyraz)

            Jeszcze raz powtarzam nie umiecię odpowiedzieć na proste pytanie dlaczego...te
            psy? (na pewno nie jest to ani inteligencjia ani walory estetyczne ani
            łagodność)
      • hanka78 Re: Te wasze amstarry to... 26.01.06, 12:54
        Zupełnie się z tobą zgadzam z tym kupowaniem dla szpanu..i nieradzeniem sobie z
        rasą i tym sposobem robieniem krzywdy sobie i zwierzęciu.

        Jednak po co kupować psy o których wiadomo, że mogą być niebezpieczne prz
        jakichś uchybieniach w prowadzeniu. Inne rasy w takich samych warunkach jak
        amstafy nie reagują jak te agresją - i to jest fakt.....

        większość posiadaczy tej rasy myśli, że coś o niej wie....niestety coraz
        częstsze tragiczne wydarzenia przeczą temu.....

        Szkoda tylko, że przez takich narażeni jesteśmy wszycy.....
          • hanka78 Re: Te wasze amstarry to... 26.01.06, 14:46
            poziom prezentowany przeze mnie (w przeciwieństwi do Twojego) nie jest groźny
            dla życia códzych dzieci i biednych zwierząt

            Dane dotyczące mojego pozimu:

            1. studentka nauk plitycznych UJ ze śerednią 4,5
            2. IQ 127
            3. matka czterolatki która od roku czyta ( i jest najcudowniejszą istotą jaką
            znam - niestety zagrożone przez agressywne psiaczki półgłówków....)
              • tessciowa Re: Te wasze amstarry to... 26.01.06, 17:19
                odpowiedź na pytanie: dlaczego ta rasa? jest bardzo prosta bo podoba się ich
                właścicielom. Nie chodzi bynajmniej o jej walory użytkowe tylko wygląd i
                zachowanie w stosunku do ludzi. Są to psy które z zasady (nie licząc źle
                wychowanych) kochają ludzi. Mało tego jest to rasa wymagajaca pracy a to jest
                wyzwanie. Nie zgodzę się z Tobą że tylko amstaffy gryzą. W Niemczech jest wiele
                przypadków pogryzień przez owczarki, cocer spaniele i gończe polskie wykazują
                równie wysoki poziom agresji ale z racji gabarytów nie powodują tak
                drastycznych pogryxień. Kolejne to bernardyny o spaczonej genetycznie psychice
                (dużo przypadków jeśli liczyć % osobników w Polsce), następne dobermany - w tej
                chwili coraz mniej modne z chisterycznością, nadpobudliwością i lękliwością
                równającą się rasom malutkim. Kaukazy, jużaki, owczarki środkowo azjatyckie
                mające na swoim koncie tyle pogryzień że aż głowa mała itd. itd. W dalszym
                ciągu sprawy pogryzień pzrez amstaffy będą medialne wobec czego będą pokazywane
                i opisywane przez media, nakręcając negatywny odbiór tej rasy. Zresztą tak samo
                było z dobermanami, rottweilerami, bulterierami i innymi.
            • woyer Re: Te wasze amstaffy to...KOCHANE PSY:) 26.01.06, 17:55
              Miałem mały pobycik służbowy więc włączam się do "ciekawej" dyskusji dopiero
              teraz.
              Po pierwsze forum to powstało po to, by właściciele swoich kochanych pociech
              mogli podyskutować o tej rasie, wymienić doświadczenia. Nie rozmawiamy tu o
              seterach irlandzkich czy jamnikach bo to forum "AMSTAFFY".
              Nie wiem czy miałaś pieska (może masz) i co zadecydowało o wyborze rasy Twojego
              psa. W moim przypadku to były "względy estetyczne". Po prostu spodobały mi się
              te psy. Jeden lubi ogórki a drugi ogrodnika córki:) Nim zdecydowałem się na
              nowego przyjaciela, zakupiłem sobie lekturkę żeby dowiedzieć się czegoś na
              temat tej rasy. Nie uważam się za "speca" w dziedzinie wychowywania amstaffów
              ale jest tu wiele doświadczonych i mądrych osób, za co im dziękuję;) Mój pies
              dostaje ode mnie dużo serca i tym samym sie rewanżuje - ot cała filozofia.
              Proste co? Jaki pan taki pies. Jesteś hamem-masz bydlaczka, jesteś dobrym i
              czułym człowiekiem-masz wiernego przyjaciela, nie tylko w psie ale i w
              ludziach. Zauważ proszę, że mili ludzie są bardziej lubiani niż czepliwi
              prowokatorzy i aferanci. Twierdzisz że 90% ludzi obecnych na forum
              to "zboczeńcy". Jeżeli tak nazywasz ludzi którzy robią coś dobrego dla innych,
              to chyba nie my ale Ty jesteś z innej bajki. Nas nie kręcą walki. Żeby coś
              powiedzieć na temat czegoś, trzeba to poznać lub doświadczyć i tu właśnie
              wymieniamy się DOŚWIADCZENIAMI. Ja, jak i wielu forumowiczów, nie daje
              manipulować sobą poprzez prasę, TV itd. My jesteśmy żywym dowodem, że z tymi
              psami da się żyć i nie musimy obalać mitu wykreowanego przez media. Dla nas go
              nie ma.
              W którymś, ze Swoich wątków poruszyłaś temat dziewczynki z Pragi którą nie
              zagryzł a ugryzł ze skutkiem śmiertelnym jej pies. Jak pisałem wyżej-jaki pan
              (pani) taki pies. Wiem, że wcześniej był "zabawką do straszenia" kolegów i
              koleżanek (co pomineły media), a tu skucha, pies śmiertelnie "przestraszył"
              swoją panią. Kto mieczem wojuje, od miecza ginie a przysłowia są mądrością
              narodu.
              Myślę, że odpowiedziałem Ci wyczerpująco na Twoje pytanie, ale gdyby to nie
              wystarczyło czekam na up-date.
              Odnośnie usuwania postów, póki co nie stosujemy takich praktyk. Każdy może się
              u nas wypowiedzieć ale nie obrażać innych.
              Proszę o bardziej kulturalne wypowiedzi. Unikajmy głupich pyskówek.
              Serdecznie wszystkich pozdrawiam.
              Pozdrawiam.
              • hanka78 Re: Te wasze amstaffy to...KOCHANE PSY:) 26.01.06, 20:12
                Więc jednak sam przyznajesz, że pieski te czasem służą do straszenia sąsiadów...
                (myśle, że nawet dość często służą do terroryzowania całego osiedla "kto mi
                kur..podskoczy jak ja mam amstafa" - niestety ja najczęściej widzę te pieski z
                takimi "łobuziakami")

                Poza tym to co piszesz nie do końca mnie przekonuje....myślę, że nie możliwe
                jest tu takie proste przełożenie: jestem fajnym miłym gościem i mój amstafik
                też będzie dlatego fajny i miły. Wydaje mi się, że rasy agresywne wymagają
                zupełnie specyficznego podejścia i traktowania....o którym wiedzą niestety
                nieliczni... Zbytnia łagodność pobłażliwość może przynieść opłakane skutki (w
                przypadku innych ras konsekwencje takiego postępowania nie są tak tragiczne...)

                Myśle, że się mylisz jeśli wydaje Ci się, że skupiasz na tym forum "wybrańów",
                którzy wiedzą coś o tych psach (poza tym oczywiście że psy są agresywne - bo im
                właśnie o to chodzi - to cecha dla której właśnie je mają!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!)
                Chodzą z tymi biednymi psiskami albo na tych połamanych ławkach, palą te pety,
                pluja i kurwują - taki niestety to wygląda tam gdzie mieszkam......

                Ok niech i tak będzie byleby zakładali psom kagańce....no ale jakbyś im o tym
                nie daj Bóg powiedział - to by cię ehhhh!!!!!!! no albo spuścili pieska....
                (więc lepiej się nie odzywać tylko odejśc cichutko....

                Wiem jedno napewno, że to jakie mam zdanie o tych psach i o ich właścicielach
                nie jest moja wina ani wina mediów...
                • johana19 Re: Te wasze amstaffy to...KOCHANE PSY:) 26.01.06, 20:53
                  Hanka nie można każdego człowieka mierzyć jedną miarą. Wydaje mi się, że swoje
                  sądy opierasz na stereotypach. Przykre, że masz takie "osiedlowe" doświadczenia
                  z tą rasą i z tego typu jej właścicielami. Ale mogłabym się założyć, że wśród
                  uczestników tego forum nie ma tzw. "karków", o których pisałaś w swoim poście...

                  Dodam jeszcze, że ja też jestem matką, moja córka od urodzenia wychowuje się z
                  psem i nie pozwoliłabym na to hy razem z nią wychowywać i trzymać w domu
                  potwora (chodzi mi o psa oczywiście). Poza tym pocieszę Cię. Mój pies w miejscu
                  publicznym ZAWSZE chodzi na smyczy i jak trzeba to i w kantarku. W każdym razie
                  kantarek zawsze mam ze sobą. Luzem biega tylko pod naszą obecność w ogrodzie
                  (gdzie jest specjalnie podwyższone ogrodzenie) no i na "odludziu" np. na łąkach
                  czy w lesie (gdzie z nim jeździmy by się wybiegał).

                  Asia mama LENY (27-01-2005)

                  A Lenka ma już...
                  • woyer Re: Te wasze amstaffy to...KOCHANE PSY:) 27.01.06, 13:49
                    Moja Saba zawsze chodzi na spacer na smyczy i zawsze kaganiec jest w pogotowiu.
                    Nie przejawia agresji, ale przezorny zawsze ubezpieczony:)
                    Podobnie jak Johany pies, mój biega luzem na odludziu lub ewentualnie po
                    ogrodzie 1500m2, gdzie ogrodzenie nie pozwala na to, żeby ktoś z zewnątrz
                    włożył nawet palec. To przykre, że masz tak niemiłe doświadczenia ale zauważ,
                    że to głupota ludzka i brak odpowiedzialności, ewentualnie przejawy
                    głupiej "wyższości" i kompleks niższości unieszczęśliwiają te psy i ludzi
                    postronnych czyli i Cibie. Nie wiem sam jak bym się zachował, gdyby ktoś na
                    mojej drodze stał z rozwścieczonym psem (im większy tym większym łukiem bym go
                    ominął). To nieodpowiedzialni ludzie tworzą potwory z psów. Szczując ich na
                    ludzi mają świetną zabawę. Zgodzę się z Tobą, że jest to niedopuszczalne ale
                    jednak mają takie przypadki miejsce. Pewnie też bym się nie odezwał słowem
                    (żeby nie zarobić w "ryłko" ale widząc kogoś takiego, zadzwonił bym na policję
                    i powiedział o idiocie straszącym psem. Upomnienie, mandacik i koleś ochłonie
                    ze swoich ambicji "górowania". W Warszawie i okolicach, policja często
                    spaceruje w miejscach publicznych. Sam miałem przypadek, że siedząc na ławce
                    pies leżał mi przy nogach i był bez smyczy (miał wtedy 4 miesiące). Policja
                    zwróciła mi uwagę, że pies ma byc na smyczy bo inni ludzie mogą nie wiedzieć,
                    że jest to szczeniaczek z mlecznymi ząbkami i mogą czuć się zagrożeni widzą psa
                    tej rasy bez smyczy. Nie dyskutując zaczepiłem psa na smycz. Od tego czasu
                    ZAWSZE będąc poza domem pies jest na smyczy. Nie powinnaś być zła na psy, tylko
                    na ich lekkomyślnych właścicieli. Mam nadzieję, że powoli przekonamy Cię lub
                    ewentualnie zmniejszymy Twoje uprzedzenia do tych psów. Nie wszystkie są źle
                    wychowane:)
                    Pozdrawiam.
                    • tessciowa Re: Te wasze amstaffy to...KOCHANE PSY:) 27.01.06, 16:29
                      Przede wszystkim nie zgodze się z Toba hanka, że twoje zdanie na temat tej rasy
                      nie jest związane z nagonka w mediach. Większość ludzi nawet nie jest w stanie
                      rozpoznać rasy (prędzej trafia określenie pit bull niż amstaff) Mało tego duża
                      część boxerów jest traktowana jako amy i odwrotnie. Tak na prawdę nie ma
                      znaczenia rasa, beż względu na nią człowiek jest w stanie stworzyć potwora. W
                      większości wypadków amstaffy są bardzo spokojnymi domowymi zwierzakiami,
                      kochanymi i kochającymi swoich właścicieli. Taką samą reakcję u Ciebie
                      wywłołaby przedstawiciel kaukazów, jużaków czy dogów. Rasa tutaj jest bez
                      znaczenia. Tak jak pisałam wcześniej nie tylko amstaffy są groźne.
                      • hanka78 Re: Te wasze amstaffy to...KOCHANE PSY:) 30.01.06, 14:53
                        Ja rozpoznaję tą rasę....i rzeczywiście mój boraz ras agresywnych ma związek
                        nie tyle z nagonką medialną (jak to nazwałaś) co z częstotliwością tragicznych
                        faktów o których donoszą media a także wynika z własnych obserwacji , o których
                        pisałam.....

                        Może zanim zdecydujecie się na psa jednej z tych "pobudliwych" ras zajrzycie
                        tutaj (pod żółtymi kartkami): scr.home.pl/dglarchiw/
                        Bardzo bolesne jest dla mnie szcególnie doniesienie o zakatowaniu psa przez
                        człowieka, bo o ile amstafy to zwierzęta, którw w dużej mierze kieruja się
                        instynktami o tyle dla mnie jedną z najcenniejszych cech człowieka jest
                        łagodość (mająca źródło w rozumie)

                        Zaskoczył mnie fakt tak wielu agresywnych zachowań wśród owczarków
                        niemieckich...

                        myśle, że media powinny donosić o wszystkich takich sytuacjach (i nie jest ich
                        winą że tak często chodzi tu o amstafy), bo może te informacje spowodują
                        większą rozwagę w wyborze rasy......lub co niestety jest bardzo prawdopodobne
                        zachęci niektórych do posiadania właśnie takiego psa tylko dlatego, że ludzie
                        się go będą bać a on będzie miał ubaw ze szcucia....
                      • hanka78 Re: Te wasze amstaffy to...KOCHANE PSY:) 30.01.06, 15:03
                        jak można czuć czytając post właścicielki 2 amstafów:

                        Mam w domu 2 amstaffy..i nie wyobrażam sobie, by musiały chodzić w
                        kagańcach....moje psy są nauczone, że nie można dotykać człowieka zębami..nigdy,
                        nawet w zabawie...to jest niedopuszczalne, a jeśli tak się stanie, to czeka je
                        kara..bez taryfy ulgowej....i do tej pory - 10 lat- nie było problemu.
                        pozdrawiam
    • fankapsiakow Re: Te wasze amstarry to... 07.02.06, 23:13
      Dziwie się Wam że macie takie psy po pierwsze to są brzydkie po drugie
      niebezpieczne po trzecie drogie przy zakupie jak i utrzymaniu. Sama mam psiaka
      kundelka i nie cierpie właścicieli amstaffów bo panoszą się w parku i te swoje
      bestei spuszczają ze smyczy!!!!
          • paenka Re: Te wasze amstarry to... 12.02.06, 19:53
            WItam
            Ja jestem właścicielką Laba, przyznam że osobiśćie nie podobaja mi się amstafy
            pod względem wyglądu. POza tym nie lubię tych psów bo generalnie włascicielami
            tych psów są (no proszę wybaczyć nie mówie że i wy jestescie tacy, pisze tylko
            to co widze u siebie w miescie) szpanerzy, dzieciaki ktore chca zaimponowac no
            i co ostatnio stalo sie niezwykle modne "lalunie" to niezwykle fascynujacy
            widok pies agresywny (uznawany, powiedzmy) i lala na szpilach w kusej
            spodniczce :D Heh Znam kilka osób niestety ktore posiadaja te psy i znam ich
            podejście, kiedys miała wątpliwa przyjemnośc bycia szczuta takim psem;/
            Rozumiem że kazdy czytający moja wypowiedz wlasciciel amstafa neizle sie usmial
            albo oburzyl.
            Ale wiem tez ze w rekach naprawde madrych ludzi te psy potrafia zrrobic wiele
            dobrego. Kiedys mialam przyjemnosc ogladac suke amstafa przy pracy na gruzach w
            poszukiwaniu ofiar (ozywiscie byly to tylko cwiczenia). PIes byl niezwykle
            oddany i zapalony do pracy, sluchal wlasciciela jak w zegarku.
            Tylko teraz wlasnie taka jedna sprawa przy takich psach, ktore maja
            predyspozycje genetyczne oraz cechyw budowie zapewniajace im skuteczna walke
            no i w ogole nastawienie na walkę musza być prowadzone rpzez doświadczonych
            psiarzy. Dlatego ja osobiscie uwazam ze kazdy pies rasy, który ma we wzorcu
            rasy cechy ad walka, agresja w jakiejkolwiek postaci czy formie powinien być
            dostępny jedynie dla ludzi, ktorzy nadaja sie, ktorzy poddali sie jakiemus
            testowi psychologicznemu i ktorzy spelniaja szereg wymogów.
            Po prostu nie podoba mi sie fakt, że jak chce isc z moim labem na spacer do
            parku obok domu to się boję bo co rusz na ktorejs alejsce stoi
            gromadka "zapalenców w dresach z fajami" ktorych pieski biegaja sobi samopasem
            po parku. Po prostu sie boje i już i to nie tylko psa bo zawsze mozna zwrocic
            uwage albo porpoic wlasciciela o przypilnowanie psa ale takich typkow to wole
            omijac szerokim łukiem.
            • arcus_caelestis Re: Te wasze amstarry to... 12.02.06, 21:33
              Hej , witam wszystkich po dłuższej nieobecności.
              Cześć właścicielko Laba :) Te psy tez uwielbiam :D Mam pytanko czy twój piesek
              lata luzem bo miły i kochany ? A na prośbę "czy może Pani zapiąć psa " pada
              odpowiedź "przecież to Labrador"? A jak widzisz amstaffa na smyczy to wpadasz w
              histerię, że i tak ci przecież pieska może pogryżć?

              No to będa dwie historie z życia wzięte:
              1.Jesteśmy na łące: Ja mój pies-amstaff, mój kumpel "ze spacerów" i jego suczka
              Rhodesian. Łąka potężna niedaleko lasu z dala od domów i w ogóle od szlaków
              uczęszczanych przez ludzi. Psy biegaja za aportem, piłkami, szarpią. Nagle na
              horyzoncie pojawia się człowiek z psem - pies obcy, człowiek też, normalne w
              tej sytuacji wydaje sie przywołanie i zapięcie psa. Dla nas tak - bo jesteśmy
              odpowiedzialnymi ludżmi. Dla właściela laba nie , bo "przecież to labrador".
              Przechodząc do konkluzji Psy przywołane i zapiete ( mój prowadzony jest na
              szelkach i halterze/kantarku - czyli ma ograniczona możliwość posługiwania się
              zębami i pyskiem w ogóle - coś jak kaganiec )psy siedzą przy nogach i czekają
              co to za nowy kumpel i czy pozwolą nam sie pobawić. Lab lecąc z górki z całym
              impetem leci w nasza stronę i ... z impetem wbija zeby w mojego psa. Zatkało
              mnie - bez sygnałów ostrzegawczych, bez żadnego ostrzeżenia to biszkoptowe
              bydle o pysku aniołka rzuciło sie na psa siedzącego u nóg właściciela. Psa nie
              mającego możluwości obrony bo mającego skrępowany pysk. I kto tu ma mordercę?
              Mój pies nie gryzie nawet atakowany : przeciwnika odpycha bokiem,bądź stara się
              przydusić do ziemi, przechodzi obecnie ten sam kurs co psy asystujące -
              niestety mimo inteligencji i predyspozycji , w polsce nie będzie mógł pracować.
              Tutaj z powodu nagonki mediów i bardzo, bardzo złej opini rasy spowodowanej
              zwykłą ludzką głupotą, mój pies musi chodzić w kagańcu bo jest "niebezpieczny"
              i byle dupiek moze poszczuc na niego swego "kundelka" albo innego "pupila".A
              jak sugeruję żeby pieska zapiął bo mojemu zdejmę kaganiec to słyszę "niech pani
              to zrobi, może się wreszcie mój czegoś nauczy i będzie się słuchał"

              A co do labów to serio je lubię :)( świetnie sprawdzaja się w roli przewodników
              dla osób ociemniałych) tylko właściciel nie może być ograniczonym kretynem i
              musi wiedzieć, że pies to pies a nie misio przytulanka i trzeba go przynajmniej
              podstaw posłuszeństwa nauczyć.Bo KAŻDY pies ma zęby.

              Druga historia za chwilę :) idę pobiegac z psem.
              • arcus_caelestis Re: Te wasze amstarry to... 12.02.06, 23:18
                Zgodnie z obietnicą historia druga - ta już nie dotyczy mojego psiaka.

                No więc jest sobie piesek retriwer.Ma 4 miesiące i zostaje kupiony przez
                małżeństwo jako prezent dla małej córeczki. Kupili go w tajemnicy kiedy mała
                była u dziadków podrzucona latem na wakacje: rodzice chcieli przynajmniej
                miesiąc zeby psiaka oduczyć sikania w domu. Szkolić go? po co? to przeciez
                łagodna i inteligentna rasa a poza tym to ma byc pies dla córki do zabawy.
                Dziecka nie było - psiak był rozpieszczany bo mały słodki i kochany. Córcia
                wróciła do domciu i zaczęły się schdy. Siedzi dziecko przy stole i zajada
                śniadanko, kanapeczka w rączce - psiak sie podkrada i zabiera kanapeczkę -
                dzieciak ryczy pies zebrał w zadek od rodziców, dzicko się bawi pluszakiem
                piesek też się chce pobawić sięga po pluszaka i ząbkami wyrywa dziecku
                zabawkę,dziecko ryczy - klaps w zadek itd, itp.
                Podstawowe wiadomości o psach dla niezorientowanych:
                - pies nie ma rąk i jak chce coś wziąść musi to zrobić pyskiem - zębami
                - pies gdy jest mocno pobudzony zabawą po prostu MUSI zacisnąć na czymś zęby -
                linie szmatce, piłce, plastikowej butelce itp, itd ( szczeniki często na
                fragmęcie nogawki właściciela dopóki ich się tego nie oduczy ). Zaznaczam że
                jest to odruch bezwarunkowy i ma go KAŻDY SZCZENIAK
                - psi mózg, gdy spotyka go coś złego - ból to jedyna rzecz której boi się każde
                zwierze i każde dąży do uniknięcia bólu- robi jak gdyby zdjęcie sytuacji. Co
                mamy na obrazku : dziecko, stół, kanapka -klaps; dziecko ,pluszak-klaps itd .za
                każdym razem kiedy spotyka go ból. Jak napisałam każde zwierze dąży do
                uniknięcia bólu więc stara się wyeliminować z otoczenia to co kojarzy mu się z
                bólem - zwykły instynkt samozachowaczy.

                Finał historii był taki że po paru miesiącach pies trafił na obserwację do
                ośrodka zaprzyjaźnionego z fundacją Alteri - tam mają specjalistów od psiej
                agresji - gdyż atakował dzieci. Za każdym razem gdy czuł się zagrożony a w
                poblizu było dziecko - starał się wyeliminować dziecko. Psiak jest na
                obserwacji ( rozważane było uspienie i tak to się pewnie skończy ) po tym jak
                dziecku które zaatakował musiano założyć 16 szwów w okolicach szyi...
                Jest to historia z zeszłego roku - ale o niej w prasie nie przeczytacie.
                Komentarz dziennikarza którego staraliśmy się przekonac do publikacji, był
                taki, że to się nie sprzeda"No bo to retriwer i nikt nie uwierzy jakby to był
                rotwailer albo pit bull to co innego."

                Więc jeszcze raz powtarzam i powtarzać będę do znudzenia NIE MA RAS
                AGRESYWNYCH . Z KAŻDEGO psa nieodpowiedzialny właściciel potrafi zrobić
                mordercę.
                Nawet malutki piesek moze pokąsać dziecko - nawet york czy pudel. Pies to
                pies.KAŻDY PIES MA ZĘBY.

                A tak zupełnie na marginesie to zamiast wprowadzać kolejne zakazy nakazy i
                wciągać psiaki na bzdurne i bezsensowne listy ras agresynych może po prostu
                wprowadzić ustawowy obowiązek dla kazdego właściciela i psa odbycia
                podstawowego kursu posłuszeństwa? Przy okazji prę szkoleń o agresji i psich
                sygnałach uspokajających tez by się przydało :D
                Kursu nie odbędziesz - psa nie możesz mieć. Echh wtedy by życie było
                łatwiejsze...chociaż pewnie sie łudzę,bo polacy zdolny naród szybko znajdzie
                sposób na obejście i tego prawa ( watachy włóczących się piesków których
                właścicielom nie chce sie w zimie wieczorem na spcery wychodzić to juz chyba
                normalny obrazek w tym kraju )

                Pozdrawiam wszystkich miłośników psów.:)
                • paenka Re: Te wasze amstarry to... 12.02.06, 23:54
                  A czy ja napisałam gdzieś ze moj Kazelot biega bez smyczy samopasem? Owszem
                  nałące poza miastem gdy w zasiegu mojego wzroku nikogo nie ma a gdy tylko
                  zobacze ze moj piessie na czyms skupia za nadto lub gdy zbliza sie czlowiek z
                  psem to natychmiast wydaje mu odpowiednia komende, przywoluję go kaze zostac na
                  miejscu badz zapinam na smycz. Ja i moj pies jestesmy po szkoleniu i jestesmy w
                  trakcie kolejnych szkolen.
                  Nigdzie nie napisalam ze laby nie potrafia byc zepsute. Wrecz przeciwnie sama
                  sie kila razy spotkalam z zle ulozonym labem co musze przyznac zle wplynelo na
                  mojego psa. Poniewaz zostal zaatakowany przez innego laba, ktorego pan nie
                  radzil sobie z nim. Prawda jest tez ze zostal zaatakowany przez amstaffa na
                  miescie. Amstaff byl 10 miesieczny i gdy ujrzal mojego kazelota polozyl sie i
                  zaczal merdac ogonem gdy moj pies sie tylko zblizylismy gdyz uznalazm ze chce
                  sie bawic(bo raczej tak wyglda zachowanie psa ktory chce sie bawic), amstaf nie
                  wiadomo skad i dlaczego nagle rzucil sie na mojego psa. Od tamtej pory moj pies
                  ma uraz do innych duzych psow.
                  Poza tym laby sa tak popularna rasa ze sila rzeczy jak z kazda inna rasa ludzie
                  bez namyslu kupuja psy a "hodowcy" sprzedaja byle komu psy.
                  Rasy agresywne to taki, ktore we wzorcu rasy byly hodowane do walk. Te psy są
                  fizycznie zbudowane tak aby no prosze wybaczyc za sformulowanie skutecznie
                  zadawac rany badz zabijac. I tu sie ze mna nie wyklucisz taki jest wzorzec rasy
                  tak jak retrievery maja delikatne szczeki bo zdobycz maja przyniesc czlowiekowi
                  bez zadrasniecia.
                  Uwazam ze taka lista powinna istniec i szkoda ze sie tych wszystkich zasad nie
                  przestrzega. Zgodzę się, że każdy potencjalny wlasciciel psa powinien przejsc
                  badanie jakies pod wzgledem psychologicznym (heh ale to juz za bardzo
                  wybiegamy) albo kurs posluszenstwa przejsc.
            • arcus_caelestis Re: Te wasze amstarry to... 13.02.06, 00:52
              pierwse pogryzienie 3 miesiące - autor sznaucer miniaturka
              dalsze pogryzienie masowo jamniki - i ich szczekające paniusie pyszczące na
              mnie jak ich pupilek dostaje z buta po wbiciu zebów w łape mojego psiaka.
              ostatnio labrador

              znamy kilkanascie amstaffów, seterów, haskich które sa naszymi swietnymi
              kumplami do zabawy - sa w tej grupie też dwa yorki.

              I tak jak ty generalnie nie lubisz amstaffów ze względu na właścicieli łysoli -
              których jest sporo ale nie wiekszość - jedź na wystawę i tam sobie popatrz na
              nas - tak ja generalnie mam uraz do labradorów innych niż szkolone jako
              asystujące , bo te trafiaja głównie do ludzi którzy guzik o psach wiedzą ,tylko
              chcą pieska dla dziecka albo modną rasę. Cytując ciebie:
              (no proszę wybaczyć nie mówie że i wy jestescie tacy, pisze tylko
              > to co widze u siebie w miescie)
              I rozumiem twoje oburzenie, ale pies to pies.
              Ktoś tu juz pisał i powtórzę to jeszcze raz : agresja wzgledem ludzi NIGDY nie
              była cechą rasy amstaff. Takie psy były natychmiast eliminowane lub po prostu
              niedopuszczane do dalszego rozrodu.Inaczej hendlerzy mieli by poważne problemy
              i byłoby to wyjatkowo niebezpieczne zajęcie - nikt chyba by się nie skusił :D

              A badania psychologiczne to niezły pomysł tylko proponuje wszystkim
              właścicielom psów, bo z każdego psa można zrobić mordercę.

              Nota bene miałam do niedawna piękne blizny na nodze po tym jak w dzieciństwie
              pogryzł mnie kokerspaniel - i nie wmówisz mi tu ze to delikatna rasa i tak jak
              labek ma delikatne szczęki więc jest mniej niebezpieczna. Pies to pies.
              • paenka Re: Te wasze amstarry to... 13.02.06, 08:24
                Miałam na myśli że jak amstaff zaatakuje to zrobi większe szkody człoqwiekowi
                niz pies myśliwski, ale nie mam ochoty tego sprawdzać w praktyce, piszę jak
                jest w teorii.
                Swoją drogą przyznam że najgorsze są te duże panie z mikrymi
                pieskami "owieczkami", jamnikami i sarenkopodobnymi psami, te to sie zawsze
                rzucaja na większego a a właściciele nie widza w tym nic złego. Kiedys się taki
                pudelek rzucił na Kaisera jak zwrocilam wlascicielce uwagę to się zdziwiła "i
                co zrobił mu coś" no nic piesek jej nie był na smyczy o kagancu nie wspomne.
                • manienstwo Re: Te wasze amstarry to... 23.02.06, 00:30
                  Nie mogę pojąć sensu toczonej dyskusji, mam dziwne wrażenie, że "przeciwnicy" stafików starają się generalizować. Zakładają, że amstafy są z założenia złe. Nie da się ukryć, że są to psy przystosowane do walk, ale nie mają (jak sądzę) we krwi agresji, nie rodzą się po to, aby zabijać. Odpowiednie ułożenie psa daje gwarancję sukcesu ;)
                  Wspominacie często, że są one agresywne w stosunku do innych psów
                  • paenka Re: Te wasze amstarry to... 28.02.06, 10:59
                    "są to psy przystosowane do walk, ale nie mają (jak sądzę) we krwi agresji, nie
                    rodzą się po to, aby zabijać."

                    No własnie o to chodzi, że to jest rasa która rodzi się z tym, ma to we krwi bo taki jest jej rodowód. Problemem jest to że te psy potrzebuja odpowiedniego właściciela aby niestwarzayły zagrozenia dla siebie i innych czego egzekwowanie w naszym kraju jest zerowe. Takiego psa może mieć każdy a najgorsze jest to że poniewaz te psy maja taki rodowód to przyciagają tego typu ludzi spod ciemnej gwiazdy. Nie da się tego ukryć.
                    Oczywiscie ze w przypadku innych ras bywa podobnie, ale akurat u amstaffow i innych ras bojowych ten problem jest znaczny poniewaz dostep do takiego psa ma kazdy, ten pies ma po prostu wieksze predyspozycje do bycia agresywnym , latwiej go rozjuszyc niz np no nie wiem..... innego psa ktorego rodowod wskazuje na lagodnosc przytocze tu przyklad labradora bo tylko mi ta rasa przychodiz do glowy.

                    Mi osobiscie nie podoba sie wylad tego psa i wlasnei ta wzrastajaca liczba ciemnych typow posiadajacyh latwy dostep do takiego psa.
    • myniek1 Re: Te wasze amstarry to...- Cudowne Psy! 07.03.06, 15:48
      Mam amstaffa od ponad trzech lat. Mój Leon jest dobrze ułożony, jest
      gentelmenem - nigdy pierwszy nie zatakuje psa (chociaż zdarzało mu się np.
      bronić przed pudlem, który z nienacka go zaatakował).
      Nikt nie może mi zarzucić, że kupiłam tego psa ze wzgledu na modę lub ich
      opinię agresywnej rasy. Podobały mi się już 10 lat temu, gdy były ich w Polsce
      jeszcze śladowe ilości, a tak się złożyło, że kolega miał suczkę.
      Gdyby, któraś z autorek tekstów pt. "karki i lalunie chodują te psy" zobaczyła
      mnie i męża- pewnie mogłaby pomyśleć, że ma rację -mąż trenuje od 13 lat
      kulturystyke, a ja jestem blondynką w szpileczkach ;) Ale tak jak nie wypada
      oceniać ludzi po wyglądzie, tak samo nie wypada generalizować, że jakaś
      konkretna rasa jest gorsza lub bardziej agresywna od od innych. My nie
      pozwolilibyśmy nigdy na szczucie kogoś naszym psem, walki, uczenie go agreasji.
      Dla nas am to po prostu kwintesencja urody u psa! - poza tym świetny kuppel i
      towarzysz, także dla naszego dziecka.
      Jeśli jakiegoś właściciela pogryzł jego am, to jestem niemal pewna, ze uczył go
      agresji lub maltretował- dla mnie sam jest sobie winny.
      A kretynów hodujących psy agresywne szukajcie na forach "walki psów" lub coś
      podobnego, bo tu ich nie znajdziecjie.
      Argument, że ktoś uważa, że amstaffy sa brzydkie, to żaden argument. Dla mnie
      brzydkie są np. pudle, jamniki, yorki, ale to nie znaczy, że będę wypisywała po
      forach ich miłośników teksty typu: "Po co chodujecie yorki? Przecież są
      brzydkie, mniejsze od kota, strasznie szczekają, są upierdliwe i wygladacie jak
      debile nosząc je w torebkach!"
    • cobra21bn Re: Te wasze amstarry to... 17.02.07, 15:55
      Dziwne mordy i ludzie mają. Psa trzeba odpowiednio umieć ustawić i nie ma
      zagrożenia, by oceniać trzeba rasę poznać. Psów się czepiasz a co o ludziach
      powiesz jak nawzajem siebie zabijają i często nie równego sobie ale dzieci!! To
      jak z bloku mam się wyprowadzić bo ludzie w nim mieszkają? Każdy z nich może być
      potencjalnym zabójcą.
      Psa można wytresować, jak nie nauczy się go agresji jest nie agresywny. Nikt nie
      rodzi się zły!!!!!!!!!!!!
      • tessciowa_27 Re: Te wasze amstarry to... 17.02.07, 19:28
        Hmm po raz kolejny podbity wątek. Znowu wetknę swoje 3 grosze. Z amstafem
        miałam starcie ostatnio, moje suczydło wpadło o 2 w nocy na sukę tej rasy i
        postanowiło zamanifestować swoją niechęć do niej (czytający forum wiedzą
        dlaczego suczydło nie lubi amów, była przy wypadku). Krótko mówiąc ścieły się.
        Moja gwałtwona interwencja (czyt. wydarcie się w niecenzuralnych słowach)
        spowodowało natychmiastowy spokój. Suki rozeszły się. Dodam, że ani ja ani
        właściciele ama nie wpadli na to że o 2 w nocy ktoś będzie z psem wychodził,
        więc psy były luzem. Dodam jeszcze, że am dostał łomot. Nie spotkałam się z
        bardziej sensownymi właścicielami. Obejżeliśmy swoje psy (wszystko ok)
        zapytaliśmy na wszelki wypadek o szczepienia i rozeszliśmy się. Sytuacja
        następna - ok 2 miesiące temu. Kundel mający ok 30 - 40 cm w kłębie, bez
        kagańca zaatakował mnie. Rozerwał płaszcz, pocioł nogę. Pańcia niechętnie
        udostępniła książeczkę i odmówiła płacenia za szkody. Sprawę rozwiązał
        dzielnicowy. Sytuacja z dzisiaj - wychodziliśmy ze sklepu z męźem i zaatakował
        go spaniel. Rozerwał spodnie i zrobił dziurę w łydce. Pańcio psa pokazał
        książeczkę, oddał za spodnie po okazaniu paragonu natomiast wykazał skrajną
        nieznajomość prawa. Stwierdził że spaniele nie muszą chodzić w kagańcu z racji
        gabarytów.

        Pytanie które się nasówa: Z jakimi psami jest więcej problemów?
    • ewadorotaola Re: Te wasze amstarry to... 06.10.07, 14:07
      Witam
      nie jestem milosniczka amstaffa , dopiero dzis znalazlam to forum.
      Pisalam na forum zwierzeta.Moja corka 13 wrzesnia bardzo powaznie
      zostala pogryziona przez psa wlasnie amstaffa. Moj opis jest na
      forum zwierzeta. Kazdy pisze ze wina nalezy po stronie wlasciciela,
      ze niektorzy ludzie sa niedpowiedzialni itp. Po tym wydarzeniu
      przestudiowalam caly net, rozmawialam z hodowcami, przebadalam
      policyjne przypadki i kazdy stwierdza ze to psy lagodne a jego
      agresywnosc zalezy od wlasciciela czyli od Was. Tak wiec co?
      wiekszosc z Was ma kochane lagodne pieski a potem mordercow?????

      Moja corka zostala pogryziona przez psa sasiadow ktorzy nie
      doplnowali go i latal sobie po korytarzu po otwarciu drzwi przeze
      mnie wpadl do mojego mieszkania, mnie ominal i zatakowal corke.
      Gdybym Wam pokazal zdjecia to niejeden by uspil swojego pupilka.

      Ktos kto ma takiego psa powinnien sam stac sie jego ofiara a nie
      niewinne dziecko
      • johana19 Re: Te wasze amstarry to... 06.10.07, 22:18
        Doprawdy nie wiem po co napisałaś tego posta... Żeby nas ostrzec? My
        znamy przypadki pogryzień i wierz mi, nie tylko przez "amstaffy",
        także przez labradory, jamniki (śmieszne ale ich pogryzienia bywają
        równie groźne i niebezpieczne dla życia). Skoro tyle się naczytałaś
        i każdy mówił Ci (hodowcy, podejrzewam, że też kynolodzy czyli
        naprawdę ludzie znający się na psach), że to wina człowieka to
        dlaczego uważasz, że powinniśmy uśpic swoje psy? W czym one tu
        zawiniły? Nie winię Cię za to, co się stało i bardzo współczuję
        Twojemu dziecku jak i Tobie ale doprawdy nie musisz tak obscesowo
        oskarżac za waszą tragedię. Pozdrawiam.
      • agapolesie Re: Te wasze amstarry to... 05.01.08, 20:08
        jak mozesz to pokaz te zdjecia z chcecia pokaze je moim domownikom ktorzy smieja
        sie z moich obaw a ja tego psa nie chcialam zrobiono to jakby po zlosci a ten
        pies zaczyna warczec na mnie majac 8mc a co dalej pokaze im to moze zrozumieja
        troche

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka