Dodaj do ulubionych

mój piesek nie chce nic jeść, prawie nie pije!

19.05.06, 16:50
Byłam z nim ( nią, bo to suczka) wczoraj w prywatnej lecznicy, zrobiono
badanie krwi, kału, moczu. Ma zapalenie pęcherza i dróg moczowych. Niby nic
ponadto nie stwierdzono, wykluczono ropomacicze, choroby odkleszczowe,
choroby wątroby, dolegliwości ze strony serca i płuc, oczyszczono jej zatoki
przyodbytnicze, jednak moja malutka yorczka wyraźnie cierpi - piszczy,
skomli. Na dworze nie może się załatwić, biega, kręci się w kółko. Bardzo
niewiele siusia. Na siłe wlewam jej do pyszczka przegotowaną wodę. Podaję jej
jedzenie też na siłę - zmiksowane gotowane mięsko z suchą karmą. Daję jej to
od dwóch dni. Taki ostry stan trwa od 10 dni. Byłam z nią w niedzielę w
lecznicy państwowej, podano jej jedynie środek p.bólowy. Dostała też środek
ziołowy - Hepachol - do podawania 2x dziennie po 2 ml, ale nadal nie chce
jeść. Na zdjęciu rtg wychodzi, że ma pełny żołądek i jelita - lekarz
stwierdził, że "jadła", mimo moich protestów, że nie sama - że podałam jej na
siłę. I nie taką ilość, aby to zapchało jelita i żołądek. Wczoraj wydaliła z
siebie jeden "bobek" 3cm. Wcześniej - przed 7 maja było tego dużo więcej,
ale też i jadła trochę lepiej. Pomyślałam, że może ma zaparcie - czy można w
domu samemu bezpiecznie wykonać lewatywę? A jeśli tak, to w jaki sposób i z
czego. Co mam dalej robić?
Yorczka jest bardzo malutka - ma 13 mies. i 2 kg wagi. Jest z rasowej
hodowli... To nie ma może nic do rzeczy, ale hodowczyni sprzedałą mi 5 mies.
szczenię, mimo, iż umawiałyśmy się na 8 tygodniowe. Gdy przyjechałam - jakoby
dzień wcześniej kupił je inny chętny, bo - jak powiedziała właścicielka - nie
miała gwarancji, że ja na pewno przyjadę. Nie miałam sumienia nie wziąć tej,
którą mi pokazała, a która wczepiła się we mnie rozpaczliwie - jakby czując,
że to jej ostatnia szansa na znalezienie prawdziwego domu. Nie oddam jej,
mimo zawartych w umowie sprzedaży pktów o ukrytych wadach. Rtg stwierdził też
powiększenie jednej z komór serca. I powiedziano mi, że to nie rokuje dobrze
w przyszłości. No cóż - sporo tu na tym forum takich przypadków. czasami
żałuję, że kupiłam sunię z rasowej hodowli. Odporniejszy i mniej stresujący
nas byłby pewnie mieszaniec....
Obserwuj wątek
    • b-beagle Re: mój piesek nie chce nic jeść, prawie nie pije 19.05.06, 17:15
      Daj jej spokój to najlepsze co możesz zrobić. Pies może dlugo glodowac bez
      szkody dla zdrowia. Jeżeli nie chce jeśc nie zmuszj jej . Czekaj cierpliwie.
      Często choroba mija sama. Nic więcej nie możesz zrobić dawaj lekarstwa o czekaj
      lub zmień lakarza. Na jakiej podstawie lekarz stwierzdził zapalenie dróg
      moczowych? Na podstawie badań krwi czy moczu ?
      • tamilan Re: mój piesek nie chce nic jeść, prawie nie pije 19.05.06, 18:04
        Na podstawie moczu chyba - bo pobrałam rano i zawiozłam. Ale pobierał też i
        krew, więc nie wiem, w czym miało być tak dużo tych leukocytów.
        Maxi jest bardzo drobniutka, cieszy nas każde pięc deko które jej przybywa.
        Ważyła już 2 kilo i 15 deko i w ciągu tygodnia schudła te 15 deko, a to w
        przełożeniu na dorosłego człowieka to 5 kilo w ciągu tygodnia... To sporo.
        Lekarz stwierdził wysoki poziom kreatyniny i powiedział, żeby zmuszać ją do
        picia, bo to świadczy o tym, że mało pije. I to prawda. Nie wiem dlaczego
        raptem taka zmiana. Wcześniej, tj po cieczce, którą miała pierwszy raz w życiu
        posikiwała często, i mąż jakoś zbił mnie z tropu twierdząc, że ona teraz robi
        coś takiego jak samiec, czyli znaczy teren. Ale cieczka dawno minęła, a ona
        dalej posikiwała. Miewała podwyższone stany ciepłoty, ale ostatnio wyraźnie ta
        temperatura wzrosła - do 39 i 3-4 kresek. Ja już tracę głowę, byłam z nią u
        tylu lekarzy - miała bowiem problemy jelitowo - żołądkowe, czego nie zjadła -
        biegunka! Kał brzydko cuchnący smołowaty, a potem ze śluzem - taki kisiel....
        Byłam w lecznicy - dostała przez trzy dni antybiotyk, a potem powtórka z
        rozrywki! Szukałam pomocy u innych lekarzy, trafiłam w końcu na dobrą lecznicę
        ale aż o 50 km odległą od miejscowości, w której mieszkam - i często
        kontaktuję się telefonicznie. Leczyłam ją przez tydzień ( właśnie po
        telefonicznej konsultacji z weterynarzem) nifuroxazydem w płynie 2 x dziennie
        1/2 łyżeczki plus 1 ampułka Lakcidu dziennie. Przeszło jakoś. w trakcie tego
        leczenia zaczęła ładnie jeść suchą karmę (tej dla yorków nie chce ruszyć, jadła
        też do pewnego czasu Hillsa puppy oraz eucanubę z jagnięciną, ale jakoś
        odmienił się jej gust i je tylko royal canin mini adult, którą jej kruszę na
        mniejsze jeszcze kawałki) Jednak ten stan ,który ma obecnie jest tak odmienny
        od jej normalnego zachowania, że boję się, aby mi nie padła.
      • tamilan Re: mój piesek nie chce nic jeść, prawie nie pije 19.05.06, 18:17
        Pamiętam twoje wypowiedzi w okresie, gdy dopiero zamierzałam kupić sunię. Oto
        mój post z tamtego okresu:

        Gazeta.pl > Forum > Prywatne > Hobby > Zwierzęta Piątek, 19 maja 2006


        Psy rasowe




        Kupię suczkę - malutką yorczkę
        Autor: tamilan
        Data: 23.08.05, 17:00 + dodaj do ulubionych wątków

        + odpowiedz cytując + odpowiedz

        --------------------------------------------------------------------------------
        Szukam w Lublinie lub okolicy płowej suczki yorczki. Co prawda mam już
        propozycję kupna, ale suczka ma dopiero być dopuszczona, i to pierwszy raz, i
        obawiam się, że może nic z tego nie wyjść.
        Nie zależy mi na rodowodzie, chcę tylko wiedzieć, że nie wyrośnie z tego
        jamnikoyorczek lub - co już mi się zdarzyło (naprawdę!) jamnikowilczur!
        Dlaczego yorczka?
        Uwielbiałam i uwielbiam do tej pory boksery i yorki. Ale z uwagi na rozmiar
        i groźny wygląd boksera - nie mogę liczyć na wyrozumiałość w środkach
        komunikacji i ośrodkach wczasowych. Pozostaje więc york. Jestem emerytką, mam
        dużo czasu, więc mogę zająć się czesaniem i pielęgnacją mojej pupilki.
        A suczka dlatego, że nie lubię samców - żadnej rasy i żadnego gatunku
        zwierząt.
        • po.prostu.ona Re: mój piesek nie chce nic jeść, prawie nie pije 19.05.06, 18:53
          Mój pies jest prześlicznym kundelkiem, nigdy był głodzony ani zaniedbywany, a
          pomimo to ma niemożliwe do zdiagnozowania - a tym samym efektywnego leczenia -
          problemy z układem pokarmowym, ostatnio też ujawniła się genetycznie
          zdeterminowana wada ortopedyczna. Ogarnia mnie śmiech pusty, gdy spotykam się z
          opiniami, że kundelki są "zdrowsze", czy "bardziej odporne".
        • ddb2 Re: mój piesek nie chce nic jeść, prawie nie pije 19.05.06, 18:57
          A czy psunia czasem nie ma burzy hormonalnej?
          Pisalas o pierwszej cieczce. Kiedy to bylo? Nie ma ciazy urojonej?
          Moja suka kiedys przez 3 tygodnie absolutnie odmowila jedzenia, a bylo to w
          czasie, gdy po urojonej ciazy, zblizyl sie czas rozwiazania.
          Moze sprobuj gotowanych smaczkow, sucha karma w takich sytuacjach nie jest
          najlepsza. Moze gotowany, chudy kurczak, bialy serek, jogurt naturalny, jajko
          gotowane?
          • tamilan Re: mój piesek nie chce nic jeść, prawie nie pije 19.05.06, 19:17
            Nie - raczej nie ma ciąży urojonej, cieczkę miała od 20 lutego, po niej długo
            dość miała obrzęknięty srom i sutki, nawet wczoraj wet stwierdził, że srom ma
            dziwnie duży, ale zero wycieku z sutków, brzuch też jej się nie powiększył, nie
            nosiła na posłanie zabawek, co z kolei robiła moja nieżyjąca już bokserka
            (ropomacicze)
            Teraz, gdy to piszę - mała jest u mnie na ręku, cała drży i skomli. Płakać mi
            się chce.
            Wczoraj odebrałam jej rodowód ze związku. Dopatrzyłam się, że sunia jest
            prawnuczką słynnego reproduktora z hodowli Bakarat - najlepszej podobno hodowli
            yorków w Polsce i jednej z lepszych w Europie... I co z tego?
            Co do jedzenia - podawałam jej gotowane mięsko drobiowe, jogurt (nawet dziś -
            na siłę)- co by może wykupkała się. Nic z tego!. Nie mogę słuchać tego
            bolesnego skomlenia! O matko, co robić!!!!
                • paenka Re: mój piesek nie chce nic jeść, prawie nie pije 19.05.06, 20:06
                  :( nie mam pojecia co poradzic a jak reaguje po prostu na kielbase? Nie chce
                  nawet tego jesc?A rozmawialas z hodowca? Moze ona ci pomoze? Ma zapewne jakies
                  doswiadczenie wiec moze? Nie zaszkodzi sprowbowac a przy oazji dasz nzac ze sie
                  cos zlego dzieje. A jak wyglada jej waga? SPada czy jest stabilna?
                  • tamilan Re: mój piesek nie chce nic jeść, prawie nie pije 19.05.06, 23:11
                    Kiełbasy ani niczego nie chce. To, co zjada obecnie, to zmiksowana papka z
                    suchej karmy, paru łyżek rosołu i gotowanego mięsa wołowego (kurczaka odrzuciła
                    już wcześniej) Ale nie je tego sama, tylko wpycham jej do pyszczka po
                    odrobinie. Potem wlewam w kącik warg łyżeczką przegotowaną wodę lub słabą
                    herbatę gorzką.
                    Hodowczyni twierdziła,ze Maksi jadła u niej bardzo dobrze suchą karmę i nawet
                    kupiłam na drogę od niej kilo takiej karmy. W domu nie ruszyła tego za czorta.
                    Wymyslaliśmy z mężem różne podstępy, aby tylko jakoś ją nakarmić, w końcu
                    zaczęłam jej gotować udko kurczaka, skrzydełko, potem drobiowe serduszka. Po
                    jakimś czasie dowiedziałam się, że te stany "podbiegunkowe", które zaczyna
                    miewać mogą być wywołane podrobami. Więc już nie daję. Czasami jadła twaróg,
                    drobne chrząstki z kurczaka (wg hodowczyni wpływać miały na jakość i strukturę
                    włosa),plasterki szynki pokrojone drobno. Mąż przywiózł z podrózy specjalne
                    konserwy psie (nieprzeterminowane, i dobrej firmy),i podałam jej. Nie wiem do
                    końca czy od tego, czy też akurat był to zbieg okoliczności - ale wystąpiła
                    nagle nasilająca się z każdą chwilą biegunka. Podałam 3 tabletki węgla - na
                    jeden dzień niby uspokoiło się, po czym zaczęło się ze zdwojoną siłą. Dotarłam
                    jakoś do informacji o nifuroxazydzie w płynie. Napisałam o tym we wcześniejszym
                    poście. Od tego czasu suka dość ładnie zaczęła jeść suchy pokarm, który polecał
                    mi każdy zagadnięty hodowca.Az do 7 maja nie było większych problemów, choc
                    rzadkie kupkanie czasami pokazywało się jeszcze. Ratowałam się węglem,
                    nifuroxazydem i Lakcidem. Teraz nie wiem, co jej może dolegać. Jest tyle
                    podejrzeń, ale wet wykluczył część z nich kategorycznie, m.in. ropomacicze, co
                    mi bardzo ulżyło, bo poprzednia moja suka została właśnie z tego powodu uśpiona.
            • tamilan Re: mój piesek nie chce nic jeść, prawie nie pije 19.05.06, 19:22

              > Wczoraj odebrałam jej rodowód ze związku. Dopatrzyłam się, że sunia jest
              > prawnuczką słynnego reproduktora z hodowli Bakarat - najlepszej podobno
              hodowli
              > Nie napisałam, jak się nazywa jej pradziad. To Jenghis de Penghibur, syn
              Hooligana de Penghibur. prababką zaś Jenny z hodowli Fangor, Może odezwie się
              do mnie właściciel któregoś z rodzeństwa Maxine własc. Kamy Biały Skrzat - może
              ma podobne problemy?
              • po.prostu.ona Re: mój piesek nie chce nic jeść, prawie nie pije 19.05.06, 20:25
                Radziłabym Ci koniecznie skontaktować się z hodowcą - nie chodzi o pretensje,
                tylko o poradę. Dobry hodowca może być zorientowany w specyficznych problemach
                rasy lepiej niż weterynarz. No i popytać na forach dla hodowców i posiadaczy
                yorków
                www.yorkland.pl/index.php?option=com_simpleboard&Itemid=29&lang=pl_PL
                na przykład na tym.
                Trzymam kciuki za Ciebie i sunię.
                  • tamilan Re: Przepraszam, coś mi forum szaleje/nt 19.05.06, 20:55
                    dzięki serdeczne. Do właścicielki dzwoniłam już poprzednio - przy biegunkach,
                    ale nic nie wniosła do sprawy, więc teraz obawiam się że nie wskóram wiele. Ale
                    spróbuję. Natomiast czytając o yorkowym forum - pomyślałam w jednej sekundzie -
                    jak je znajdę?, a w drugiej znalazłam link w twoim drugim poście. Serdecznie
                    dziękuję wszystkim, którzy zaangażowali się w tej sprawie.
                    • b-beagle Re: Przepraszam, coś mi forum szaleje/nt 19.05.06, 22:02
                      Kochana tamilan. Jeśli chodzi o Twoją suczke to rzeczywiście niepokojąca jest
                      ta kreatynina. Analizą moczu nie przejmowałabym sie zbytnio bo bardzo trudno
                      pobrać go od suczkii "sterylnie". Wiesz u ludzi to musi być po po podmycieu i
                      środkowy strumien lecz jak zrobic to u psa. Dlatego czasami wyniki analizy
                      moczu nie sa miarodajne. Najgorsze jest jednak to że jest chora i do końca nie
                      wiadomo dlaczego. Nic nie umiem ci sensownego doradzić. Gdybyś była z Warszawy
                      zaraz dałabym ci adres dobrego weterynarza a tak trzymam kciuki za Twoja
                      suczkę. Może będzie lepiej )))
                      • b-beagle Re: Przepraszam, coś mi forum szaleje/nt 19.05.06, 22:10
                        Czasmi wystarczy zmienić antybiotyk i jakoś sie poprawia. Pamietam jak moja
                        suka po porodzie była umierająca. Lekarz kiwał głowa i wyszukiwal skomplikowane
                        choroby a to nerek a to watroby. Zrobiłam wszystkie możliwe badania i nic.
                        Dopiero drugi weterynarz zmienił antybiotyk dał steryd i poszło jak po sznurku.
                        Z godziny na godzine lepiej. Dziś suka jest juz stara ale w znakomitej formie.
                        A wtedy OB miała 90 !!!!. Glowa do góry będzie dobrze ))))
                        • truskaweczki Re: Przepraszam, coś mi forum szaleje/nt 19.05.06, 23:20
                          POLECAM z czystym sercem tych wetów:

                          lek. wet. Przemysław Zięba
                          Lecznica "AZOREK"
                          ul. Bolesława Śmiałego 14, Lublin
                          tel. (0-81) 524 09 03
                          w nagłych przypadkach: 0 601 960 132 lub 0 603 957 333
                          e - mail: prem2@wp.pl
                          strona www: republika.pl/kocia_stronka/lecznica_azorek.html


                          lek. wet. Aneta Jurczyk
                          Lubelskie Centrum Małych Zwierząt
                          ul. Stefczyka 11, 20-151 Lublin
                          tel. (0-81) 740 75 75
                          fax (0-81) 740 75 75 wew. 11
                          e - mail: lecznica@centrum-zwierzat.lublin.pl
                          strona www: www.centrum-zwierzat.lublin.pl
                          • tamilan Dziękuję truskaweczko 19.05.06, 23:43
                            Wet Przemysław Zięba usuwał mojej yorczce zęby mleczne. Byłam umówiona nawet u
                            niego na wczoraj, ale suni stan pogarszał się z minuty na minutę i zrobiłam
                            chyba błąd znów pod wpływem sugestii męża jadąc czym prędzej do tego, kto
                            przyjąłby mnie najwcześniej. Teraz nadal jestem w punkcie wyjścia. Do Lublina
                            jest kawał drogi, nie mam możliwości pojechania tam jutro. Może przez noc sunia
                            poczuje się lepiej. Narazie śpi wtulona w swojego pana. Zobaczę co przyniesie
                            ranek. Martwi mnie tylko to, że nikt nie odpowiedział mi, czy można psu
                            zastosować lewatywę - a jeśli tak, to z czego ją zrobić. Kiedyś robiono to z
                            wody z mydłem, ale czy na tak deliokatnego psa to nie jest zbyt drastyczne
                            posunięcie?
                            • paenka Re: Dziękuję truskaweczko 20.05.06, 00:58
                              EEE ale w jakim celu lewatywe? Moj labek jak ma biegunke to dostaje smekte
                              wymieszana z ryzem i miesem i przechodzi biegunka. Lewatywy psom ttez sie robi
                              ale chyba lepiej do weta jechac z tym.
                              A co do chrzastek kurczaka. To piewsz slysze zeby psu polecac dawanie kostek i
                              chrzastek kurzych. Takie chrzatski sa za drobne i moga uwieznac w przewodzie
                              pokarmowym, zablokowac sie albo zranic ktoras z deikatnych scian przelyku czy
                              jelita. Duze kosci wolow, cielec owszema ale nie drobiowe.
                                  • weronika63 trzymam kciuki 20.05.06, 10:12
                                    Kiedy moj pies byl chory, za rada weterynarza podawalam mu wywar, lekki
                                    rosolek, z ugotowanego kawalka wolowiny, zapach i smak mimo oslabienia i braku
                                    apetytu zadzialal, pies zaczal pic. Ale i tak potem poszedl pod kroplowke. Nie-
                                    jedzeniem mniej sie przejmowalam, psy potrafia mniej lub wcale nie jesc kilka
                                    dni. Ale w przypadku choroby, i to takiego malenstwa, to nie wiem. Ja sama
                                    podawalam psu (znow za rada wet.) kleik ryzowy z minimalna iloscia kurczaka
                                    (gotowanego razem z ryzem), ale naprawde minimalna, mieszczaca sie na koncu
                                    palca, malenkie porcje kilka razy dziennie.

                                    Co do wyproznien, to u malych dzieci stosuje sie podraznienie koncowki kiszki
                                    stolcowej koncem termometru, bardzo delikatnie i ostroznie. Nie wiem, czy to
                                    dziala u psow.

                                    Trzymam kciuki!
      • po.prostu.ona Re: mój piesek nie chce nic jeść, prawie nie pije 20.05.06, 11:39
        Zgadza się, możesz ją odwodnić. Mnie na forum Weterynaria doradzono, bym w
        razie zaparć podawała psu napar z siemienia lnianego - łyżkę siemienia zalać
        ok. 1/2 szklanki wrzątku, i po ostygnięciu, taki "glucik" podawać psu. Mój
        nawet pojadał rozmoczone ziarenka, które pobudzały perystaltykę i wychodziły
        wraz z kupka.
        Rosołek gotowałam również - z piersi kurczaka, wołowiny, marchewki - i
        ostudzony dawałam do picia. Mięso i warzywa przecierałam z rozgotowanym ryżem i
        też dawałam. Mój pies bardzo odchorował próby karmienia go puszkowym i
        saszetkowym jedzeniem. Natomiast je (i nie ma żadnych problemów gastrycznych)
        chrząstki ze skrzydełek. Oczywiście nie podaję mu tego nie wiadomo ile - góra z
        trzech. Skrzydełka gotuję w wodzie bez jakichkolwiek przypraw do czasu, aż
        mięso zacznie odchodzić od kości. Wtedy obieram, chrząstki praktycznie schodzą
        same, studzę i podaję psu. Raz - dwa razy w tygodniu. Mięsa ze skrzydełek mu
        nie daję. Aha - podrobów też nie dostaje. Daję mu jeszcze chudy twarożek i
        mleko.
        Wiem, że w najgorszym przypadku zaparć można podać zwierzęciu odrobinę parafiny
        (dopyszcznie) - ale tu już radziłabym skonsultować się z weterynarzem, ja tego
        nigdy nie próbowałam, znam to ze słyszenia.
    • tamilan Dzięki moi kochani za wszystkie porady 04.07.06, 12:06
      Hip hip hurra!
      Narazie wszystko jakby wraca do normy. Nie pisałam na tym forum dość długo, bo
      byłam w podróży - z sunią, rzecz jasna.
      Postępuję z nią bardzo ostrożnie, ale miewa jeszcze od czasu do czasu problemy -
      dziś właśnie zrobiła kawałek twardego bobka a reszta na rzadko. Podałam jej
      wczoraj odrobinę serka homogenizowanego bez żadnych dodatków - dosłownie
      łyżeczkę. Ale u niej zauważyłam - taka odrobina wystrarczy.
      Karmię ją trzy razy dziennie. Rano je suchą karmę ( którą dla zachęty tylko
      symbolicznie dotykam palcem posmarowanym masłem - ona uwielbia smak i zapach
      masła - kiedyś wtranżoliła mi ćwierć kostki gdy nieopatrznie postawiłam koszyk
      z zakupami na podłodze. Oczywista - odchorowałą to wymiotami), w południe
      trochę mięska z uda kurczęcia, a wieczorem znowu sucha karma. Zauważyłam, że
      wybrzydza i wybiera tylko niektóre ziarenka suchej karmy. Poza tym siusia już
      normalnie, ale po zakończeniu podawania baytrilu (raz dziennie 2/3 tabletki
      przez 6 dni) jeszcze miałą problemy. Podałam jej przez dwa dni 1/3 tabletki
      furaginu co 8 godzin przez dwie doby - odjęło problemy odpukać - do dziś.
      Odpowiadam hurtem na wszystkie zapytania.
      Problemy jelitowe były na początku i zresztą bywają do teraz, ale był okres,
      kiedy lekarz stwierdził pełne jelita, a sunia nie chciała ( nie mogła?) się
      wykupkać. Dlatego chciałąm jej jakoś pomóc.
      Co do chrząstek. Nie podaję jej kości drobiowych, bo wszem i wobec jest
      wiadomym, że nie wolno. Podaję jej odłupane od końcówek kości udowych i ze
      skrzydełek mięciutkie pokrojone dodatkowo na drobno - chrząstki. Podobno
      zawierają dobroczynne składniki potrzebne do budowy włosa tak ważnego u yorków.
      Nie podaję mleka, bo lekarz zabronił. Od czasu do czasu podaję odrobinę
      twarożku - zwykłego. Gdy przyszło mi do głowy podanie homogenizowanego - patrz
      początek postu.
      Acha - byłam z nią na wystawie 11 czerwca w Lublinie. Nie pojechałąm z jakimiś
      nadziejami, ale po naukę. Myślałam, że znajdę może tam jakichś podobnych mi
      zapaleńców i zaprzyjaźnię się.... Nic błędniejszego! Zobaczyłam takie show, że
      mój mąż uznał, że to ... choroba! Panie - właścicielki Yorków prześcigały się w
      ilości ustawianych na stoliczkach kosmetyków. Gdy zbliżałam się do jakiegoś
      stoliczka - zerkało na mnie nieufne i odpychające spojrzenie... Kosmetyki
      kładzione były nazwami do spodu, chyba po to, aby nie można było odczytać ich
      nazwy. Od właścicielki hodowli, od której nabyłam sunię - też się nie
      dowiedziałam zbyt wiele. Sunia wystąpiła w klasie młodzieży - dostała ocenę
      bardzo dobrą, jako mankament uznano, że ma zbyt krótką szyję. Ale to i tak
      sukces, zważywszy, że była jedną z drobniejszych suczek, miała marną sierść w
      stosunku do tych, które tam były. Mało tego - chcąc jej "pomóc" wytłuściłam jej
      sierść lanoliną zmieszaną z oliwką na dwa dni przed wystawą. Sądziłam, że gdy
      ją wykąpię dzień przed wystawą, to sierść będzie lejąca i lśniąca! A kuku!
      Sierść była po prostu ulizana i zwisała smętnie w zlepionych strąkach.
      Rozczesywanie nic nie dawało - po prostu totalna klapa. na całe szczęście
      sędzia przyjęła moje wyjaśnienia i uśmiała się nieźle.
      Może macie jakieś sprawdzone kosmetyki, którymi można tę jej sierść podratować.
      Bo w pierwszej chwili zapowiedziałam sobie, że pójdę do psiego fryzjera i po
      prostu ją obetnę i żadnych więcej wystaw! Ale potem pomyślałam, że jeśli będzie
      miałą szczenięta, to nie dostaną rodowodu, i po co mi było wydawać 2 000 zł na
      rodowodową sunię? Nie nastawiam się na produkcjęszczeniąt, ale chciałabym, aby
      jej szczeniaczki też miały papiery. A tego - bez uzyskania kilku ocen co
      najmniej bdb na wystawach i uzyskaniu uprawnień suki hodowlanej - - nie da się
      zrobić!
      Piszcie do mnie - będę się cieszyć każdym mailem. Tutaj - a nie na wystawie -
      spotkałąm życzliwych przyjaciół!
      • paenka Re: Dzięki moi kochani za wszystkie porady 04.07.06, 13:16
        gdzies czytalam ze psa nie wolno kapac dzien przed wystawa, bo wlasnie siersc-
        wlos jest nie do przyjecia. Musi miec czas aby naturalna warstewka
        natluszczajaca sama sie zregenerowala. Co do wystaw, hyh ja tez sie tego
        obawiam dlatego ani razu mnie tam jeszcze nie bylo.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka