Dodaj do ulubionych

milosniczka Berneńskich psów pasterskich

12.11.06, 13:20
witam wszystkoch,od jakiegos czasu interesuję się tą przepiękną rasą.Mam
pytanie do właścicieli berneńczyków jakie są problemy z wychowaniem tych
psiaków jakie są w stosunku do małych dzieci i ogólnie wasze przyody.pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • olek_k11 Re: milosniczka Berneńskich psów pasterskich 21.11.06, 09:03
      witam:)
      Jestem właścicielem już prawie 3 letniego psa. Polecam zakup wyłącznie pieska ze
      sprawdzonej hodowli. Dla dzieci to idealny pies, tylko troche trzeba uważać bo
      to potężny pies i nie raz jego próba zabawy może się zakończyć "powaleniem"
      dziecka na ziemię. Potrzebuje dużo ruchu. Zdecydowanie lepiej czuje się na
      spacerze bez smyczy, więc ja jeżdżę z nim za miasto. No i sierść. Musisz być
      gotowa na wyciąganie kilka razy dziennie odkurzacza. Ale cóż nikt nie jest
      idealny!! No i to straszny pieszczoch. Potrzebuje codziennie porcję "czochrania"
      i zabawy. Mój ma jeszcze jedną wadę : potrafi wydrapywać dziury w
      ścianach.Hahahahha
      • barbie26 Re: milosniczka Berneńskich psów pasterskich 22.11.06, 12:49
        moja suczka okropnie sie wszystkiego boi:( Czy dorosłe psy tej rasy tez są takie
        strachliwe? Jest juz u mnie prawie dwa tygodnie a do tej pory w domu siedzi
        stale w jednym miejscu. Sama nie podejdzie do miski, nie je , nie wypije. Miski
        muszę podstawiac jej pod nos i trzymać wtedy będzie jadła. Na dworzu tez
        panicznie boi się wszystkiego.Jak to zmienić?
        • ukrytysmok1 Re: milosniczka Berneńskich psów pasterskich 20.02.07, 21:21
          Moim zdaniem powinnaś dać jej więcej spokoju, pozwolić by sama się zapoznała z
          domem. Mieszkanie dla niej to duży obszar, młode dzikie psy żyją w norach i
          parę metrów od nich, niech pies ma swoje miejsce i blisko wodę. Nie zmuszaj jej
          do jedzenia, bo może myśleć, że to kara (jak małe dziecko) może nie lubi tego
          co jej dajesz, spróbuj czegoś innego. Jeżeli nie będzie jadła to może być chora
          i prawdopodobnie trzeba będzie iść do lekarza. Na dworze unikaj na razie
          kontaktów z ludźmi i innymi psami ona musi się przyzwyczaić w pierwszej
          kolejności do własnej rodziny! Wyprowadzaj ja w spokojne miejsca. Cierpliwości
          Pozdrawiam !
    • maria70 Re: milosniczka Berneńskich psów pasterskich 23.11.06, 10:37
      cześć, my mamy Barego, właśnie w listopadzie skończył rok, jest cudowny, waży
      pewnie z 60 kg. Jest z tatą na działce i tam bardzo dobrze się sparwuje, może
      popisać się swoimi umiejętnościami stróżującymi, obejścia pilnuje na piątkę. Co
      do wad - ma apetyt, my karmimy go suchą karmą (tą z wyższych półek), poza tym
      lubi ogórkii, pomidory, sliwki, marchewke i kości cielece.
      A i tez jest płochliwy.
      A z zalet - jak by mógł to z miłości "wszedł" by w człowieka.
      Co do dzieci to nsza córka ma pól roku i racezj nie ma bliskiego kontaku z
      psem, ale jak jest to jest cała wylizana przez Barego.
      polecam psa z tej rasy - poprostu sama miłości łagodność.
      • barbie26 Re: milosniczka Berneńskich psów pasterskich 23.11.06, 14:06
        moja sunia jest również we mnie zakochana- ze wzajemnością oczywiście :))) Waży
        już 25 kg, jesli chodzi o suchą karmę to podajemy jej eukanube puppies &
        juniors. No i chciałabym jej imię zmienić, bo na to nadane przez hodowcę i tak
        nie reaguje i niepodoba mi sie to imię. Może ktoś pomoże mi wymyśleść jakieś
        imię dla mojej suczki? Brakuje mi weny twórczej. Dzieci jescze nie mam więc nie
        wiem jak będzie zachowywac się w stosunku do nich, ale to podobno łagodne i
        przyjacielskie psy.Więc nie powninno być problemu kiedy w naszej rodzinie pojawi
        się dzidziuś. Acha mamy już jednego psa, kundelka wielkości owczarka
        niemieckiego. Przybłąkał się półtora roku temu i został z nami.To chyba dość
        stary pies. Jest troszkę zazdrosny o szczeniaczka, ale jest pokojowo usposobiony.
    • kasiamaga Re: milosniczka Berneńskich psów pasterskich 24.11.06, 12:45
      Zajrzyj tu: www.szwajcary.com I jeszcze tu: www.molosy.pl No i oczywiście na
      www.dogomania.pl Wszędzie tam spotkasz wielbicieli berneńczyków. To wspaniała
      rasa. Do dzieci cudowne - moja 7-letnia córka sama "po swojemu" wyszkoliła
      naszą sunię, a ta z radością wykonuje każde jej polecenie. W dodatku wszystko
      na migi, bo Zosia uparła się, że właśnie w taki sposób ją nauczy, żeby
      wykonywała polecenia nawet z dużej odległości :-) I pomyśl dobrze, zanim kupisz
      psiaka, GDZIE go kupić. Najlepiej u ludzi budzących zaufanie. To rasa
      wymagająca troski i czułości; u berneńczyków często zdarzają się choroby
      stawów, trzeba naprawdę uważać. Pozdrawiam, Kasia
      P.S. Rasa robi się coraz bardzie popularna. Ostatnio u weterynarza coraz
      częściej mijam się w drzwiach z innymi bernami. A moje dzieci wypatrzyły
      berneńczyka w reklamie jednego z soków owocowych :-)
      • anmanika Re: milosniczka Berneńskich psów pasterskich 02.01.07, 11:09
        27 grudnia musieliśmy uśpić naszą 4-letnią bernenkę. Pokonana przez chore
        nerki. Była to wada wrodzona, występująca u sporej części ras. Niestety o tym,
        że berneńczyki są podane to tą chorobę nikt w Polsce się nie interesuje. W
        Skandynawii prowadzony jest centralny rejestr zachorowań, tak aby wyeliminować
        w hodowlach psy z tym genem.
    • pampleluna Re: milosniczka Berneńskich psów pasterskich 04.01.07, 13:16
      witam
      Jestem właścicielką ponad 5 letniego psa tej rasy. Większość berneńczyków jest
      płochliwa, jest to niestety efekt hodowli wsobnej (rozmnażanie osobników
      spokrewnionych ze sobą). Co do dużej ilości ruchu to niestety się nie zgodzę,
      berneńczyk to duży, masywny pies pasterski, podobnie jak nasz owczarek
      podhalański, bernardyn czy inne molosy nie wymaga zbyt forsownych spacerów. Te
      psy pracują LEŻĄC, wiem, że to może wydać się komuś śmieszne ale pojedźcie i
      zobaczcie berneńczyka przy "obowiązkach pasterskich" te psy leżą ze swoim panem
      na trawce cały dzień i wstają, żeby zagonić owce czy inne zwierzątko co trwa
      zaledwie 10 czy 15 minut i dalej się kładą:)) Generalnie bieganie przy rowerze,
      forsowne spacery po trudnym terenie czy inne tego typu historie to na pewno nie
      ta rasa. Psy te doskonale stróżują i są świetnymi przyjacielami domu
      ale....berneńczyk w bloku to wyzwanie. Męczy się temperaturą, męczy się
      powierzchnią no i nie ma co pooglądać bo berneńczyki to bardzo ciekawskie
      stworzenia. Być może berneńczyk mieszkający w bloku wymaga spacerów dość
      męczących natomiast berneńczyk mieszkający w domu z ogrodem większość czasu
      spędza na stróżowaniu i w domu tylko i wyłącznie śpi:)Wychować berneńczyka
      potrafi nawet małe dziecko i jedyny problem to ten aby oduczyć go skakania na
      człowieka bo ciężarem może przewrócić nawet dorosłego i dorodnego faceta więc
      co dopiero dziecko. Generalnie przekochane stworzenie, które sylwestra spędza
      na środkach uspokajających a na każdy strzał na ulicy czy to od tłumika czy
      petardy reaguje silną nerwicą.
    • pauzalka Re: milosniczka Berneńskich psów pasterskich 18.01.07, 16:53
      Witam. Ja mam 4-letniego psa tej rasy i jest cudoooowny. Mieszka w ogrodzie bo w domu temperatura bardzo go męczy, czuje się tam świetnie, ma wieeeeelką budę w której śpi razem z kotem :) Uwielbia naszą roczną córeczkę, cieszy się nieziemsko jak ją widzi. Straszny pieszczoch, od razu się podstawia do czochrania i może tak cały dzień. Szczotkowanie też traktuje jako formę pieszczot. Ogólnie nie jest płochliwy, petard się nie boi. Ma lęki tylko jak coś na niego leci, dlatego że w szczenięctwie przewróciła się na niego deska, nic mu się nie stało ale strach pozostał, wyrobił mu się przez to refleks :) Ciekawski okropnie, musi zwąchać wszystko co mam w rękach i pozaglądać do reklamówek z zakupami. Lubi nosić różne przedmioty, np smycz, wiaderko, reklamówkę, gazety... biegać za piłką, ale dużo bardziej woli spokojne spacery i obchody po ogrodzie. Przepada za jazdą samochodem, zawsze jest pierwszy na swoim miejscu i nie da się wyciągnąć. Trzeba uważać na wagę bo jak się czasem za bardzo cieszy to przewrócić może, jak biegnie to ustawiamy się do niego bokiem bo nawet przypadkiem nogi może połamać, naszego od razu oduczyliśmy skakania. Bardzo pojętna bestia. Wszyscy bardzo go kochamy, polecamy tą rasę. Jeśli mogę w czymś pomóc, doradzić to chętnie. Pozdrawiam
        • pauzalka Re: milosniczka Berneńskich psów pasterskich 08.02.07, 14:59
          Po przeczytaniu paru książek zastosowaliśmy jednocześnie dwie skuteczne metody. Jedna mówiła, że kiedy pies skacze to należy mu nadepnąć na tylną łapę (wtedy przednie są w górze, np na Tobie). Nie trzeba mocno bo psy podobno nie lubią nawet lekkiego nadepnięcia, nasz rzeczywiście nie lubił, wystarczyło dotknąć butem i od razu spadał. Druga metoda radzi olewać psa w trakcie takich powitań, nie interesować się nim, odwracać się do niego tyłem. Więc robiliśmy tak: jak pies zaczynał podskakiwać to lekko nadeptywałam mu na tylne łapy i nie mówiąc do niego nic i nie patrząc na niego, poprostu się rozbierałam i szłam sobie np. do pokoju. Bardzo szybko podziałało, od tamtej pory jak się wita to przeważnie siedzi przede mną machając zamaszyście ogonem i czekając aż zacznę się z nim ja witać.
          • blue.berry !!!! 20.05.07, 19:59
            powodem wiekszosci okuleń psow (jakie sa diagnozowane w klinikach
            weterynaryjnych) sa polamane palce srodstopia. zazwyczaj jest to spowodowane
            nastapnieciem noga na lape. przypadkowym lub swiadomym, jak w metodzie
            opisywanej przez pauzalka.

            nie ma czegos takiego jak delikatne staniecie na lape - cos co nam moze sie
            wydawac delikatne dla psa bedzie bolesne i moze spowodowac uszkodzenie lapy.
            ta porada jest rownie "swietna" jak maczanie pyska szczeniaka w jego wlasnych
            sikach w celu oduczenia sikania go w domu.

            ludzie skad wam sie legna w glowach takie debilizmy??
            • pauzalka Re: !!!! 20.05.07, 23:56
              Nie deptałam nigdy psu tak, żeby mu zrobić krzywdę, piętą stałam na podłodze i
              lekko dotykałam tylko palcami jego palców, lekkim butem lub gołą stopą. Ja nie
              z tych co stosują jakieś drastyczne metody, żeby oduczyć psa sikania w domu
              latałam z nim nawet co godzine również w nocy, w zimie. Nie wiem skąd masz te
              wyniki skoro metoda jest polecana przez specjalistów, nie wzięłam tego z
              sufitu, tylko z książek. Mój pies ma pare lat i nigdy nie był ani chory, ani
              nie miał żadnych urazów, dbam o niego, więc mnie nie oskarżaj.
            • babeczkaaaa do blue.berry 21.05.07, 21:23
              Czy nie możesz spokojnie wytłumaczyć Pani co jest nie tak, dlaczego ewentualny
              błąd popełniła, jeśli było coś nie tak wogóle. Przeczytała fachową radę i się
              zastosowała, nie waliła psa batem. A Ty ją od razu atakujesz. Jesteś niby
              wielką obrończynią zwierząt a sama przejawiasz agresję w stosunku do innych, to
              zdecydowanie działa na Twoją niekorzyść. Niedobrze.
              • blue.berry do babeczkaaaa 22.05.07, 09:50
                wytlumaczylam spokojnie.
                o ile mozna spokojnie po raz setny pisac to samo.
                psie lapy sa bardzo delikatne. a ludzie sa bardzo glupi. dlatego tez
                ta "porada" jest po prostu dla psich lap niebezpieczna. bo jedna (na dziesiec)
                osoba przeczyta ze zrozumieniem i bedzie delikatnie palcami u nog dotykac
                tylniej psiej lapy. a pozostale dziewiec osob przyladuje psu w lape ciezkim
                butem. bo pies skacze zazwyczaj jak ludzie wracaja do domu, i zazwyczaj maja na
                nogach wtedy buty. w sezonie jezienno-zimowym ciezkie i z grubymi podeszwami
                przez ktore nic nie czuc. wiec wszelkie opwoiesci ze metoda jest dobra a psu
                sie nic nie zrobi bo chodzi o to aby "gola" stopa lekko naciskac na tylnia noge
                psa sa, mowiac krotko, psu na bude.
                kiedy pies kuleje to weterynarz ogledziny wlasnie zaczyna od psiej stopy. w
                pierwszej kolejnosci od opuszek czy nie sa zranione lub podraznione, w drugiej
                kolejnosci od kosci psich palcow - bo sa delikatne i pies latwo moze je
                uszkodzic. niestety czesc takich uszkodzen wynika z nastapniecia psu butem na
                noge (nie twierdze ze zawsze celowym). dlatego tez ta metoda nie powinna byc
                polecana bo ludzie sa po prostu za glupi aby bezpiecznie dla psa z niej
                korzystac.

                babeczkaaaa - masz racje - jestem "niby wielką obrończynią zwierząt" nie jestem
                zas żadna obronczynia ludzi. choc uwierz mi - rzadko przejawiam agresje a w
                poscie powyzej tej agresji nie ma wogole. w tym poscie jest tylko nazwanie
                rzeczy po imieniu. bez zbednej dyplomacji.
      • diviner4u sprawdzone hodowle 10.07.07, 21:15
        Witam,
        Rowniez przymierzamy się do kupna malej berneńki, i w związku z tym chcialabym sie zapytac czy sa jakies godne polecenia hodowle w warszawie lub pod warszawa, slyszeliśmy o jakiejś w Józefowie, że podobno jest dobra. Jakies rady? Aha, są równiez berneńczyki na allegro, ale w jakis podejrzanie niskich cenach: 600-800 zł. Nie zalezy nam na psie wystawowym, ale kupując z rodowodem chcemy mieć w miarę pewnośc ze nie bedzie cierpial na dysplazje lub choroby nerek.
        Pozdrawiamy
      • anmanika Dlaczego warto kupic psa z rodowodem 16.08.07, 14:31
        Kilka faktow skopiowanych z forum milosnikow bernenow:

        "Berneński Pies Pasterski dzięki wspaniałemu charakterowi,
        połączonemu z efektownym wyglądem, stał się w ostatnich latach psem
        niezwykle popularnym.
        W efekcie tego pojawiło się, niestety, wielu "hodowców" oferujących
        szczenięta bezrodowodowe. Wydawać by się mogło, że kupując
        szczeniaka bez metryczki Związku Kynologicznego otrzymujemy to samo
        za połowę ceny. Czy jednak tak jest naprawdę?
        Odpowiedzialny nabywca małego berneńczyka powinien świetnie znać
        zalety, ale także i wady tej rasy. Przede wszystkim, Berneński Pies
        Pasterski jest rasą ciężką, o niezwykle intensywnym okresie wzrostu.
        Dość często spotykaną chorobą o podłożu genetycznym jest dysplazja.
        Kupując szczeniaka u prawdziwego hodowcy mamy pewność, że przodkowie
        naszego malucha są od niej wolni, ponieważ prześwietlenia w kierunku
        dyzplazji są w tej rasie obowiązkowe dla reproduktorów i suk
        hodowlanych.
        Najczęstszą przyczyną śmierci Berneńczyków są nowotwory. Kupując psa
        o nieudokumentowanym pochodzeniu, nie wiemy, czy i jak często
        choroby nowotworowe występowały w jego rodzinie. Nie znając rodowodu
        malucha,nie możemy także określić, w jak bliskim pokrewieństwie byli
        kojarzeni ze sobą jego przodkowie. Pamiętajmy, że zdrowie jest
        wartością nadrzędną dla naszego psa - a my bezwzględnie musimy o nie
        zadbać. Decydując się na szczeniaka, zobowiązujemy się spędzić z
        naszym psem najbliższych kilka - a być może - kilkanaście lat.
        Powinniśmy więc już na wstępie postarać się, aby te lata były jak
        najszczęśliwsze i najzdrowsze!
        Ogromny wpływ na późniejszą kondycję psa ma jego żywienie w
        pierwszych miesiącach życia. Psy tej rasy, z uwagi na wyjątkowo
        szybki rozwój, potrzebują wysokiej klasy, w pełni zbilansowanego
        pożywienia, które zapewni im zdrowy rozwój. Profesjonalny hodowca
        nie tylko będzie dbał o szczeniaki, jak najlepiej potrafi, ale też
        swoją wiedzę oraz wskazówki dotyczące żywienia i dalszego wychowania
        malucha będzie starał się przekazać nowemu właścicielowi.
        Wśród Berneńczyków istną plagą są, niestety, osobniki lękliwe.
        Zarówno reproduktory, jak i suki hodowlane urodzone po 01.01.2002
        muszą przejść testy psychiczne, które dają pewność opanowanego i
        zrównoważonego charakteru.
        Rodzice małych nierodowodowych Berneńczyków nie są poddawani takim
        testom, zazwyczaj nie są badani pod kątem dysplazji, nigdy też nie
        byli prezentowani na wystawach. Nie było zatem możliwości, żeby na
        temat ich zdrowia, psychiki czy eksterieru, wypowiedział się
        specjalista!
        Wiele osób uważa, że rodowód jest potrzebny jedynie wtedy, gdy
        zamierzamy psa wystawiać. Nic bardziej mylnego. Jest on przede
        wszystkim świadectwem zdrowia, prawidłowej psychiki i zgodnego ze
        wzorcem rasy eksterieru przodków naszego psa. Badania i testy
        obowiązujące w tej rasie, a także praktyka włączania do hodowli
        tylko psów ponadprzeciętnych, to czynniki ogromnie zmniejszające
        ryzyko wystąpienia u potomstwa licznych chorób dziedzicznych oraz
        wad psychicznych.

        Jeżeli zamierzasz kupić Berneńczyka bez rodowodu...
        Głównym powodem takiej decyzji jest niestety wysoka cena
        szczeniaków - berneńczyków "z papierami", która wiąże się z ich
        wzrastającą popularnością. Warto wiedzieć, że jest inna - znacznie
        lepsza - alternatywa. W większości "rodowodowych" miotów rodzi się
        przynajmniej jeden niewystawowy szczeniak! Taki maluch różni się od
        swoich wystawowych braci i sióstr jedynie umaszczeniem - niezgodnym
        z wzorcem rasy (co zresztą ma także miejsce u większości szczeniaków
        bez rodowodu). Piesek jest zdrowy, otrzymuje metryczkę, podobnie jak
        jego rodzeństwo, a my możemy się cieszyć szczeniakiem po
        przebadanych i pewnych przodkach. Ceny takich szczeniaków są często
        porównywalne z cenami bezrodowodowych piesków. Przed kupnem
        szczeniaczka z niepewnego źródła warto więc najpierw zadzwonić do
        którejś z hodowli Berneńczyków i dowiedzieć się, czy nie ma do
        sprzedania niewystawowego szczeniaka!

        Uwaga!
        Pseudohodowcy często informują przyszłego właściciela, że
        szczeniaczek nie ma metryczki, ponieważ jest 7-my z miotu. Jest to
        nieprawda!!! Od 1992 roku wszystkie szczeniaki w miocie, niezależnie
        od ich liczby, otrzymują metryczki ZK, uprawniające do otrzymania
        rodowodu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka