Dodaj do ulubionych

Jaki pies do biegania w zaprzęgu?

23.11.06, 21:15
Rekreacyjnie nie sportowo. Ale przede wszystkim, żeby był inteligentny. Chętnie też do pilnowania domu. Posłuszny i łatwy do tresury. Spałby na dworze, duża działka do dyspozycji. Czy do zaprzęgu 1 wystarczy czy musi być więcej?
Obserwuj wątek
    • edithea Re: Jaki pies do biegania w zaprzęgu? 25.11.06, 01:54
      Do biegania w zaprzęgu są jak sama nazwa wskazuje psy zaprzęgowe :) Syberian
      Husky, Alaskan Husky, Alaskan Malamut, Samojed. Może są jeszcze inne ale nie
      znam, generalnie to szpice. Są bardzo inteligentne, ale muszę cię zmartwić. Nie
      mają instynktu własności więc nie pilnują domu - wpuszczą każdego. Posłuszne też
      nie są i nie dadzą się tresować w tradycyjny sposób. Dadzą się przekupić i
      wychować ;) Ale nie mają służalczości więc jak nie chcą to nic nie zrobią.
      Spanie na dworze uwielbiają, zimą wystarczy ocieplana buda, dużo słomy. Do 1
      zaprzęgu muszą być min 2 psy, ale lepiej 3.
      • pink.freud Re: Jaki pies do biegania w zaprzęgu? 25.11.06, 15:47
        Husky odpadają, to psy dla snobów i amatorów;) Wredne są z natury i szukają zaczepki jak wszystkie szpice. Po za tym co to za pies, który nie broni terytorium i swojego właściciela.
        Mi najbardziej z charakteru odpowiadałby owczarek niemiecki, niestety nie jest to pies zaprzęgowy:(
        Nie liczyłem szczerze mówiąc, że jest pies, który by mi pasował. tym bardziej się zdziwiłem, gdy trafiłem na prawie ideał.. Akita amerykańska. Też szpic, jeszcze bardziej wredny niż inne, ale nie zamierzam go wypuszczać do innych psów. Wyjątkowe połączenie psa zaprzęgowego i stróżującego. Dla mnie idealny, bo lubi biegać ale nie musi, wyjątkowo spokojny w domu. Nie szczeka, tylko w sytuacjach, gdy musi. Bardzo mocny instynkt pilnowania terytorium, nieprzekupny i bezwzgledny. Bardzo niebezpieczny (niestety), był używany do polowań na dziki i niedżwiedzie. Do tego chyba najbardziej wierny i lojalny z psów. Wyjątkowo odporny na warunki atmosferyczne, stado porzucone na Antarktydzie przetrwało 3 lata. Krótko mówiąc prawdziwy pies z charakterem.
        Ma jednak wady. Jest dla mnie trochę za ostry, jest niebezpieczny dla dzieci. Jeśli wsadzą mu palca w oko zje;) Sąsiad ma głupie i agresywne psy, też mogą zostać zjedzone:) Lubi sprawdzać co jakiś czas, kto rządzi w domu, co może okazać się męczące. Raczej dla doświaczonego hodowcy, który może poświęcić mu w początkowym okresie dużo czasu.
        Dlatego zastanawiam się jeszcze i proszę o rady osoby które miały doświadczenia z Akitami.
        • blue.berry Re: Jaki pies do biegania w zaprzęgu? 25.11.06, 20:10
          akita nie bedzie łatwa do tresury, ani posluszna jesli sobie z nia nie
          poradzisz. bardzo samodzielny pies o mocnym charakterze. rowniez szpic i jak
          kazdy szpic szukajacy zaczepki. z mojego doswiadczenia - pies bardzo
          problematyczny jesli trafi do osob bez wiedzy o rasie i bez "ręki do psów".
          • bajkal2000 Re: Jaki pies do biegania w zaprzęgu? 25.11.06, 22:15
            Na początek zajrzyj na bezdomne.szpice.zahoryzontem.org/adopcje.html
            na tej stronie trafiają się także mieszańce, np.: z owczarkiem niemieckim, te
            mogą posiadać instynkt terytorialny. Widać, że masz małe doświadczenie, a
            adoptując już psy dorosłe, uratujesz im często życie i dasz to co kochają
            najbardziej bieg i wolność oraz co ważne ustrzeżesz się błędów w treningu
            młodych psów. Zajrzyj także na strony najbliższych schronisk, przebywa w nich
            wiele psów zaprzęgowych – zarówno rasowych jak i mieszańców. Niestety moda
            stała się dla nich przekleństwem, piękne pluszowe zabawki z niebieskimi oczkami
            dorastają, ponieważ nie mają wystarczającej ilości treningu demolują
            mieszkania, uciekają z domów na wędrówki, często zagryzają drób i koty
            sąsiadów, atakują inne psy, w końcu lądują w schroniskach.
            Jeżeli z czasem nabędziesz doświadczenia, może weźmiesz udział w jakiś małych
            zawodach, później większych i wtedy wybierzesz hodowlę z której będziesz mógł
            kupić szczeniaki i potraktować ten sport poważnie. Doświadczenie przyjdzie z
            czasem.
            Akity Ci odradzam, to pies dla osób bardzo doświadczonych, rzeczywiście służył
            do polowań na grubego zwierza, ale także do walk psów i niestety chęć do
            krwawych rozgrywek pozostała w genach. Mają także silny instynkt myśliwski
            (inne psy północy niestety również).
            Myślę, że dla amatora na początek najlepsze będą siberian husky. Są
            mniejsze od alaskanów, dobrze wychowane nie przejawiają agresji dla innych
            psów, można je nawet oswoić z kotami i innymi zwierzętami (największy problem
            stanowi drób domowy – na który z pasją polują).

            Jeżeli chodzi o wypowiedz pink.freud, że „husky odpadają, to psy dla snobów i
            amatorów … co to za pies, który nie broni terytorium i swojego właściciela” ,
            spieszę z odpowiedzią: husky nie bronią terytorium, gdyż przez setki lat
            hodowli, nikt od nich tego nie wymagał, nawet zdziczałe psy w Arktyce nie znają
            pojęcia własnego terytorium, jest to ciągła wędrówka za pożywieniem. Ludy
            żyjące w Arktyce przemieszczały się ciągle. Coś takiego jak terytorium czy
            własność ziemi nie istniała dla nich, dlaczego więc miałby istnieć dla ich psów.
            W jednym miejscu plemiona przebywały dotąd, dokąd było pożywienie, później
            ruszały dalej. Psy te bronią właściciela jak inne, nie każdy owczarek niemiecki
            rzuciłby się na niedźwiedzia polarnego w obronie swego pana i stada, zrobi to
            każdy husky. Gorzej z obroną człowieka przed człowiekiem - często wymieniano i
            pożyczano sobie psy, zresztą przez większą część roku żywiły się same,
            rozmnażały się te, które przeżyły. Czasem były pożywieniem dla swoich
            właścicieli. Stąd są one mniej przyzwyczajone do „pana”, jeżeli mają do wyboru
            trasę, czy pozostanie z właścicielem wybiorą z reguły trasę i bieg w zaprzęgu.
            Z drugiej strony większość psów myśliwskich widząc kogoś ze strzelbą, chętnie
            pozostawi właściciela w domu i wyruszy na polowanie u boku prawie nieznanego
            człowieka. To kwestia instynktu i hodowli.

            Tak więc, życzę powodzenia i radzę przed podjęciem ostatecznej decyzji
            skontaktować się z kimś z fundacji (może być ta od podanego linku, może inna),
            ktoś o dużym doświadczeniu pomoże ci dobrać psa tak abyście stanowili doskonałą
            parę lub trójkę „zawodników”.

            • edithea Re: Jaki pies do biegania w zaprzęgu? 26.11.06, 00:56
              Bajkal jestem pod wrażniem wiedzy :)) Sama nie wiedziałam że to jest przyczyna
              specyficznych zachowań Huskych.
              A Pnkiem się nie przejmuj bo on nie kupuje żadnego psa, teraz go kojarzę, to
              wszędobylski pieniacz latający po różnych forach, taki gatunek trolla który
              czerpie radoche ze złośliwych opinii i komentarzy. W życiu nie słyzsałam aby
              ktoś tak określił tego wspaniałego psa, jakim jest Syberian Husky. Widac że tą
              rase to pink zna tylko z pewnego filmu Disneya :D
            • pink.freud Re: Jaki pies do biegania w zaprzęgu? 26.11.06, 02:01
              -Nie interesują mnie dorosłe psy, a szczególnie po przejściach. Szpice odpadają a Akita tylko z dobrej hodowli. Obawiam się, że szczeniak źle traktowany może być później agresywny.
              -Doświadczenie mam średnie, miałem owczarka niemieckiego i sznaucera olbrzyma.
              -Husky i Malamuty odpadają z wielu powodów, ale głównie z tego, że potrzebują regularnie się wybiegać a ja nie zamierzam codziennie biegać z zaprzęgiem. Akita pasuje mi idealnie, bo świetnie daje sobie radę nawet w wyścigach zaprzęgów ale nie świruje, jak pobiega sobie tylko od czasu do czasu.
              -Nie zamierzam uprawiać tego sportu na poważnie, napisałem, że chciałbym go traktować tylko rekreacyjnie.
              -Też mi się wydaje, że ludzie kupują Husky bo są modne a później się z nimi męczą i nawzajem.
              -Mieszkam pod lasem, mało tutaj psów i okazji do ewentualnych kontaktów.
              -Nie kupuję psa na początek tylko na długie lata. To co piszesz o Husky pewnie się zgadza i właśnie dlatego jest to argument przeciw.
              -Nie zdecydowałem się jeszcze, właśnie z powodu wad Akit i interesuje mnie jak sobie ich właściciele radzą, czy da się je tak ułożyć by były wyrozumiałe dla dzieci i jaka jest faktycznie ich skłonność do dominacji w porównaniu np. do sznaucera, jaki mają charakter. Chodzi mi o praktykę:)
              • agrowaypl Re: Jaki pies do biegania w zaprzęgu? 08.10.14, 16:38
                Temat pewnie przeterminowany, ale moze jeszcze sie komuś przyda.
                Otóż bardzo polecam Akite inu. Nie zamieniłbym na innego psa. Miałem ich kilka w życiu, ale żaden nie miał tego charakteru, co Akita.

                Dla innych psów jest łagodny do momentu, kiedy drugi pies warknie, szczeknie lub zrobi niewłaściwy ruch. Do tej pory kilka psów doswiadczyło, co znaczy atak akity. To jest jeden skok na psa, chwyt zębami za kark, kręgosłup i pies piszczy, trzeba ściągać psa. Powtarzam! Sam nie atakuje, ale jeśli zostanie sprowokowany to nie popuści do momentu, aż wyłoży psa.

                Dla rodziny jedyny pies. Kazdy mówi o jednym właścicielu Akity- za przeproszeniem gówno prawda. U mnie kocha wszystkich. Z jednymi pozwala sobie na wiecej z innymi na mniej. Natomiast dla obcych jest nietykalny, nieufny i pokazuje od czasu do czasu, ze to on rządzi na podwórku, kiedy nie ma pana.

                Pies uwielbia biegać. Czasami potrafi mnie wykonczyć swoją kondycją, a osobiscie duzo biegam. Pies silny, bardzo. Kondycyjnie wiadomo, im wiecej bedzie biegał tym bedzie wydolniejszy, bedzie w stanie przebiec dalej.

                Niebałbym się zostawić go samego z dzieckiem. Kazdy domownik ma prawo zabrac mu jedzenie z miski. Tego trzeba uczyć. Socjalizacja, socjalizacja i jeszcze raz dużo czasu z psem, wycieczki, różne sytuacje, wizyty w przedszkolu, itp.

                Jeśli spotykam głupiego, agresywnego psa to jest wiadome, że i właściciel jest idiotą i nie powinien mieć psa, rodziny. Akita wymaga od właściciela "dużych jaj". Człowiek "cipka" będzie zdominowany oraz gardzony przez Akite.

                Polecam! Piekna rasa.

                Acha. Dodam, ze nie posiadalem doświadczenia z Akitami, kiedy kupiłem psa.
          • pink.freud Re: Jaki pies do biegania w zaprzęgu? 26.11.06, 02:25
            Do jakiego bardziej znanego psa mozna porównać stopień trudności tresury?
            Co to znaczy bardzo problematyczny? Czy zdarzają mu się nieprzewidywane agresywne zachowania jak u Rottweilera czy Kaukaza? Słyszałem, że jest zrównoważony, tylko wymaga konsekwencji.
          • pink.freud Re: Pink ty normalnie głupi jesteś 26.11.06, 02:18
            Nie wątpie, że napisałaś życzliwie:)
            Zamiast jednak zarzucać mi bzdury, mogłabyś użyć jakichś argumentów i napisać co konkretnie nie zgadza się z tego co napisałem. Tak się składa, że widziałem parę razy bezpańskie Husky biegnące sobie beztrosko po ulicy wśród samochodów. Ponieważ to rzadkie psy, więc zakładam, że takie zachowanie jest u nich częste. Ja nie zamierzam uganiać się za psem, mało inteligentnym z punktu widzenia moich potrzeb.
            Akity biegają w zaprzęgach i w niczym nie ustępują Huskym i Malamutom. Są poprostu od nich rzadsze.
            • edithea Proszę bardzo 26.11.06, 10:25
              Husky odpadają, to psy dla snobów i amatorów;) Wredne są z natury i szukają
              zaczepki jak wszystkie szpice. Po za tym co to za
              pies, który nie broni terytorium i swojego właściciela."

              Proszę bardzo, Husky to nie są psy dla snobów i amatorów - wypraszam sobie,
              Husky to psy dla hodowców i ludzi aktywnych, bo wymagają dużo ruchu i sporo
              mądrości w ich wychowaniu. Owe biegające bezpańskie psy są włąsnie skutkiem
              nieodpowiedzialnych amatorów. Husky NIGDY nie sa wredne, ta cecha jest im w
              ogóle obca, i NIGDY nie szukają pierwsze zaczepki - widać że nie znasz tych
              psów. Husky mają pewną nonszalancję i dumę, ujadające psy omijają z daleka, nie
              atakują pierwsze za to doskonale potrafią się obronić w razie ataku.
              Co to za pies co nie broni terytorium to już ci napisał ktoś tam wyżej bardzo
              mądrze. A właściciela obronia nawet przed białym niedźwiedziem a przynajmniej
              będą usiłować.
              Akity nie biegają w zaprzęgach.
              • mmk9 niedźwiedzie nam zagrażają ? 26.11.06, 13:21
                Coz, myślę, że pink i nie tylko on będzie zachwycony, gdy dzięki dobremu
                doborowi rasy psa dla siebie nie będzie już bał sie bialych niedźwiedzi. Jest
                to sprawa fundamentalna, widze, bo nie tak dawno pewien gość zachwalał boksera
                pod kątem obrony przed grizzly. Sluchajcie, obywatele, moze mi cos umknęło,
                moze za dużo oglądam tv, ktora jak wiadomo nagina fakty, powiedzcie mi, czy
                Polska gdzieś zdryfowala, czy, przeciwnie, niedźwiedzie się zalęgły i zaraz
                zaczną porywać bydło z pastwisk ?
                • pink.freud Re: niedźwiedzie nam zagrażają ? 26.11.06, 17:37
                  mmk9 napisała:
                  > Coz, myślę, że pink i nie tylko on będzie zachwycony, gdy dzięki dobremu
                  > doborowi rasy psa dla siebie nie będzie już bał sie bialych niedźwiedzi.
                  Skąd takie wnioski? Mniejsze niedżwiedzie sam przeganiam a Grizzli nie zapuszczają się do Puszczy Falenickiej:)
                  Określiłem chyba jasno moje potrzeby już w pierwszym poście. Pies jest mi potrzebny głównie do wspólnego biegania. I ma być inteligentny (wiem oczywiście, że wszystkie psy są inteligentne i nasze są;). To 2 bezwzględne warunki. Reszta chętnie ale niekoniecznie.
                  Stróżowanie z tegu powodu, że pies powinien zarobić na michę i czuć się potrzebny. Wolę żeby miał zajęcie niż się nudził. Poza tym obrona terytorium i właściciela to oznaka lojalności i charakteru. Szukam psa stróżującego dla jego cech charakteru a nie z potrzeby ochraniania mnie czy domu. Częściej są kradzione psy rasowe niż ich właściciele;)
                • edithea Skutek kłopotów z myśleniem :) 26.11.06, 20:15
                  i kojarzeniem faktów to takie dywagacje jak powyżej :D Wsadze ci "białego
                  niedźwiedzia" w cudzysłów, może będzie łatwiej ;) Dla ułatwienia "biały
                  niedźwiedź" to może być: inny pies atakujący człowieka, inny człowiek atakujący
                  człowieka, inne zwierzę atakujące człowieka.
              • bajkal2000 Re: Proszę bardzo 26.11.06, 13:57
                Edithea pinkiem się nie przejmuje, ale z forum korzysta masa ludzi i ważne
                jest, aby choć część z nich mogła zrozumieć pewne zachowania psów.
                Co do pytania, do jakiego bardziej znanego psa można porównać stopień trudności
                tresury? Do niemal każdej rasy wschodniej (chow-chow, shar pei) , może z
                wyjątkiem Tosy – który jest bardziej zrównoważony (czytaj spokojny do momentu,
                aż zaatakuje, wtedy odciągnięcie go od ofiary jest praktycznie niemożliwe). W
                charakterze wg europejskiego punktu widzenia bardziej przypominają koty niż
                psy, zwłaszcza jeżeli chodzi o niezależność.

                Czy zdarzają mu się nieprzewidywalne agresywne zachowania jak u Rottweilera
                czy Kaukaza? Po raz pierwszy słyszę o nieprzewidywalnych zachowaniach tych
                ras (wyłączając chorobę u psa, np.: ataki z powodu guza mózgu zapalenia mózgu
                lub tym podobnych schorzeń). Z rottweilerami miałam doczynienia jedynie na
                szkoleniach, dobrze prowadzone przez właściciela to spokojne, zrównoważone
                psy, nie przejawiające agresji. Problem pojawia się przy głupim właścicielu,
                ale chyba to nie jest wina rasy. Co do Kaukazów, mam własne doświadczenia. Mój
                był jednym z najspokojniejszych psów z jakimi się spotkałam. Mogłam go zostawić
                sam na sam z obcym weterynarzem, bez kagańca i pies dał z sobą zrobić wszystko,
                nawet jeżeli leczenie czy zdejmowanie szwów z powiek nie było zbyt przyjemne.
                Wszystko jest kwestią prawidłowego wychowania i ułożenia psa. Jak psa
                wychowasz, taki jest. Fatalna opinia o Kaukazach wynika z nieznajomości ich
                charakteru. 1) pies atakuje cicho nie szczekając, ryk wydobywa się z psa w
                momencie samego bezpośredniego ataku – w rzeczywistości Kaukaz ostrzega z
                daleka, zmienia się jego chód, ustawienie głowy, naprężenie mięśni – dla osoby
                zorientowanej jest to widoczne gołym okiem,
                2) Kaukaz pilnując dużego terytorium często nie atakuje przy bramie lecz daje
                osobie wejść dość daleko w swój teren (nie zrobi tego np.: owczarek niemiecki,
                czy sznaucer), znowu wynika to historii rasy. Kaukazy pilnują stada
                (wykorzystuje się tylko samce) w ten sposób, że znajdują sobie miejsce, gdzie
                mogą się położyć i z góry obserwować całe stado, co jakiś czas obiegają je w
                dużej odległości od niego. Jeżeli w trakcie tej wędrówki znajdą zapach
                drapieżnika idący w dół do stada, ruszają za nim i atakują, jeżeli w górę
                obiegają stado i wracają do miejsca, w którym pozostał zapach drapieżnika, w
                pobliżu robią punkt obserwacyjny i czekają. Nie oddalają się od pilnowanego
                stada w pogoni za drapieżnikiem, można powiedzieć, że walkę toczą na zimno,
                gdzie tu ktoś może zauważyć jakieś nieprzewidywalne zachowania psa ?
                Jeszcze jedno, w szkoleniu PT1 i PT2, mój Kaukaz pozostawił w tyle tak
                znakomite (typowo szkoleniowe) rasy psów jak owczarek niemiecki czy doberman.

                Pamiętaj pink o jednym, opis czy charakterystyka rasy to jedno, a rzeczywistość
                to drugie. Dobra opinia o akitach, wynika jedynie z tego, że psów tych jest
                stosunkowo mało, są w rękach pasjonatów, którzy wiedzą jak z nimi postępować,
                kiedy zrobi się na nie moda i trafią w ręce idiotów, będzie to samo, co z
                innymi psami: rottweilerami, Kaukazami, huskimi, Alaskanami, pitbulami,
                amstafami, itd.

                A że problem to nie tylko polski, wystarczy spojrzeć na statystykę pogryzień w
                USA, gdzie czołówkę stanowią przyjazne dzieciom: labradory i golden
                retrivery.
                • pink.freud Re: Proszę bardzo 26.11.06, 18:19
                  -Akita powstała właśnie z krzyzówki z Tosą i podobno jest zrównoważona. Do kotów szpice są faktycznie troche podobne, ale Akita chyba najmniej. Dla kota liczy się tylko micha i jest mu wszystko jedno od kogo dostaje, dla Akity liczy się przede wszystkim właściciel.
                  -Chodziło mi o to, że Rottweilerom podobno rosna mózgi i uciskająca go czaszka powoduje agresywne zachowanie. Podobnie psom Kakuazów na starość odbija i niespodziewanie np. zagryzają właściciela. Nie chciałbym mieć w domu nieprzewidywalne stworzenie.
                  -Akita mi pasuje z wielu powodów. Obawiam się tylko czy zawsze da się go odpowiednio wytresować na zrównoważnego psa stróżującego czy zdarzają się egzemplarze nieprzewidywalnych psów morderców. Chodzi mi o doświadczenia właścicieli, którzy maja Akity, znają ich charakter i wiedzą co to naprawdę za pies.
              • pink.freud Re: Proszę bardzo 26.11.06, 16:40
                -Husky to psy dla snobów i amatorów. Na 1000 właścicieli może 10 używa ich w sporcie zaprzegowym. Reszta kupiła je jako zabawki i dręczy w blokach.
                -Nonszalancję i dume to mają tylko wg swoich właścicieli;) Z charakteru to wałęsające się kundle, kombinujące co by tu zwinąć, ew. w jaką wdać się bójkę.
                -Wątpię żeby obroniły właściciela nawet przed kotem a co dopiero przed niedźwiedziem. Niedźwiedź kojarzył im się pewnie z porcją dodatkowej michy, dlatego go atakowały. Dziś nie skojarzył im by się Kitekatem czy innym Ppalem:)
                -Jasne, nie biegają, bo Ty nie widziałaś:)
                www.akita.pl/akita-pol.htm
                dogomania.pl/rasy/rasa9/
                "Akita-inu (inu - to po japońsku pies) to rasa myśliwskich szpiców japońskich, przeznaczona pierwotnie do polowania na najgrubszego zwierza - dzika i niedźwiedzia oraz do ciągnięcia ciężkich ładunków" Takich jak ja;)
                • edithea Pink, ty masz omamy wzrokowe?;) 26.11.06, 20:27
                  Akita to pies myśliwski i walczący (barbarzyństwo) a nie zaprzęgowy. To samo
                  można przeczytać na stronach które tu podałeś :)) Może tam i ciągnęły jakies
                  ładunki ale akity nie biorą udziału w zawodach zaprzęgowych, nie ma nawet takiej
                  kategorii. Być może są za wolne i słabo ciagną. Oczywiście jako amator możesz
                  sobie tam podpiąć i jakąś akitę do sań ale czy bedzie z chęcią ciągnąć to nie
                  wiadomo.
                  To jest pies zaprzęgowy i cała jego historia:
                  www.ols.vectranet.pl/~husky/husky.htm
                • edithea Re: Proszę bardzo 26.11.06, 20:35
                  Znam wielu włąścicieli Huskych i 7 na 10 poznanych biega lub biegało (te psy
                  biegają do ok 7 - 8 roku życia) ze swoimi psami w zaprzęgach.

                  "Nonszalancję i dume to mają tylko wg swoich właścicieli;) Z charakteru to wałę
                  > sające się kundle, kombinujące co by tu zwinąć, ew. w jaką wdać się bójkę."

                  Bzdura. A wymysły o bójkach to już idiotyzm :)) Husky jest psem rasowym uznanym
                  przez Związek Kynologiczny a nie kundlem.

                  Wiem skądinąd że masz po 40stce ale twoje posty sa jak pisane przez 15 latka :))
                  Zadziwiające. Mieszkasz z mamusią?
                  • pink.freud Re: Proszę bardzo 26.11.06, 20:48
                    -Możliwe, że obracasz się w kręgach zaprzęgowców, wiekszość Husky nie ma tego szczęścia.
                    -Nie napisałem, że jest kundlem, tylko że ma charakter bezpańskiego kundla.
                    -Hihi.. nieżle się zezłościłaś.. a to podobno ja jestem trollem:)
                    Nie jestem po 40tce ani przed 15tką;)
                    • edithea Re: Proszę bardzo 27.11.06, 01:05
                      Owszem. Ale przypadkowe Husky, które spotykam też okazuje sie że biegają lub
                      biegały albo biegac będą jak dorosną. Jednak wiekszość ludzi wie co to za psy i
                      wie po co je bierze. Jeśli trafi się ktoś nieodpowiedzialny to pozbywa się psa w
                      pierwszych miesiącach jego życia, wtedy najbardziej rozrabiają.
                      Ja???? Absolutnie, ja się na forum nigdy nie złoszczę :) No chyba że ktoś mnie
                      obrazi, ale wtedy potrafię się odgryźć, tak jak mój Husky ;)
                      A jaki charakter mają kundle tak w ogóle??
                      • blue.berry Re: Proszę bardzo 27.11.06, 09:41
                        edithea napisała:
                        > Jednak wiekszość ludzi wie co to za psy i wie po co je bierze.

                        no niestety w ostatnich latach zdecydowanie wieksza czesc ludzi kupujacych
                        husky nie ma zielonego pojecia o tej rasie. z wielka przykroscia nalezy
                        stwierdzic ze rasa ta stala sie w polsce modna co oczywiscie owocuje cala masa
                        osob majacych zerowe pojecie o tych psach, cala masa psow trzymanych w blokach,
                        bez mozliwosci ruchu, niszczacych mieszkania i uciekajacych. a co za tym idzie
                        spora iloscia huskych ktore sa oddawane.
                        • edithea Re: Proszę bardzo 27.11.06, 10:11
                          Wiesz, tak się składa że ja też mieszkam w bloku i większość włascicieli Huskych
                          których znam tez mieszka w bloku. Nie przeszkadza im to biegać z psami i brać
                          udział w zawodach. A aby pies wystartował w zawodach i zajął dobre miejsce musi
                          miec kondycje. To właśnie ludzie którzy nie mają pojęcia wyobrażają sobie że to
                          psy tylko na działkę. A tymczasem to straszne piecuchy i pieszczochy ;) Bardzo
                          dobrze znoszą bloki, pod warunkiem że chodza na długie spacery. Równie dobrze
                          można zarzucac właścicielom jamników, że nie mieszkają w lesie i nie chodza z
                          nimi na polowania - to psy do polowania na gryzonie a nie do leżenia na kanapie.
                          A jakoś nikt sie nie czepia jamników tylko pseudoznawcy włascicieli Huskych.
                        • edithea Aha, mój pies nic nie niszczy :) 27.11.06, 10:13
                          I nigdy specjalnie nie niszczył. Buta nawet raz w życiu nie ruszyła, jak była
                          szczeniakiem śmiesznie rozrabiała - typu przynoszenie do pokoju worków z ziemią
                          do kwiatków z balkonu i robienie barłogu na dywanie ;) Mnie to bawiło a nie
                          złościło. Wyrosła z tego. W nowym mieszkaniu obgryzła mi obicie z dzwi bo sie
                          bała zostawać sama a jak już się oswoiła to przestała. Także nie każdy Husky
                          niszczy, podejrzewam że jak niszczy to wina nie psa tylko włąściciela.
                          • blue.berry Re: Aha, mój pies nic nie niszczy :) 27.11.06, 10:50
                            problem z mieszkaniem w blokach jest taki ze mieszkania bardzo czesto sa
                            przegrzane, powietrze jest zbyt suche, szczegolnie zima. jesli trafi sie
                            wlasciciel ktory lubi cieplo i pozamykane okna to pies taki jak husky (czy
                            jakikolwiek inny o siersci w tym typie) po rprostu bedzie sie meczyl. poza tym
                            w duzym miescie w lecie jest bardzo cieplo i duszno co nie ulatwia zycia tego
                            typu psom. moj znajomy posiadajacy piekna suke malamuta przez caly okres letni
                            zaczyna dzien o 5 rano zeby psica mogla sie wybiegac bo pozniej jest jej po
                            prostu za goraco. do tego badzmy szczerzy - mieszkancy duzych miast zazwyczaj
                            maja pelnoetetaowa prace, do ktorej czesto musza dojezdzac w kortkach, do tego
                            w miastach tereny zielone gdzie mozna wybiegac psa nie sa wszedzie dosstepne.
                            zazwyczaj trzeba specjalnie sie tam wybrac. a po calym dniu pracy kiedy wraca
                            sie o godzinie 18 malo ktory wlasciciel ma na to sile. wiec wtedy zabiera
                            takiego psa conajwyzej na rundke dookola bloku. i takie wlasnie husky
                            najczescie spotykam. na krotkiej smyczy drepczace osiedlowymi uliczkami.
                            z tego z czym ja sie spotykam, co moge zaobserwowac na wlasne oczy, poczytac w
                            necie na forach specjalistycznych lub generalnie na forach zwierzecych moge
                            powiedziec jedno z 10 wlascicieli szpicow 8 nie nadaje sie na to kompletnie.
                            poniewaz kupili psa nie majac pojecia o tym na jaka rase sie decyduja.
                            o Tobie i twojej suni dyskutowac nie chce - Twoje rozpaczliwe posty o tym ja
                            suka niszy ci mieskzanie pamietam - raczej nie przebijalo z nich rozbawienie.
                            • edithea Re: Aha, mój pies nic nie niszczy :) 27.11.06, 12:20
                              Owszem, ale to wszystko jest do zrobienia jeśli ktos tylko chce. Jak ktoś kocha
                              swojego psa to zrobi dla niego dużo. Ja wciąż trzymam otwarte okna w domu aby
                              nie było za gorąco. Jak wychodzę z domu ona ma uchylony balkon i okno w pokoju.
                              Psy pólnocy są w Polsce od lat 80. a w Europie dużo wcześniej, przystosowały się
                              już do życia w innych warunkach. Psy mieszkające w blokach mają mniej bujna
                              sierść niż te trzymane na zewnątrz, to też swego rodzaju przystosowanie. Natura
                              nie jest głupia :) Podszorstek chroni psa nie tylko przed zimnen ale też przed
                              przegrzaniem.
                              Taaa, jeden był taki post bo się wkurzyłam i na pewno nie był on rozpaczliwy a
                              raczej emocjonalny - człowiekiem jestem a nie robotem. Pies mi wyciągał rzeczy z
                              szafy, bywa. Ale nigdy nie niszczył mieszkania ani owych rzeczy. A potem wynikła
                              tylko idiotyczna kłótnia bo kilka osób przeczytało straszne słowo - "pies dostał
                              w tyłek" :D Normalnie strrrraszne. Tak dla mnie to jest śmieszne. Śmieszni
                              szczególnie byli co co pisali podobne idiotyzmy.
                              • kuiad Re: Aha, mój pies nic nie niszczy :) 08.10.14, 20:09
                                wiem ze temat stary ale może ktoś szuka dla siebie psa i chciałam OSTRZEC przed kupowaniem czy przyjmowaniem psa nie wiadomo jakiego pochodzenia. Kilkanascie lat temu szukalam psa. Kolezanka powiedziala ze jej sasiadka ma do oddania szczeniaka po mamie z rodowodem Husky a ojciec to podobno byl jakis kundel znalezniony swojego czasu na mamie ;)
                                wzielam tego psa. Męczylam sie z nim przez 12 lat. Co się okazało był to husky z polączeniem z kaukazem, Weterynarz otworzyl mi oczy gdy poszlam z psem do szczepienia. Pies byl uparty, zlosliwy, rzucający sie na inne psy a w ostatnim etapie zycia i na ludzi. Przez tyle lat nie bylam nigdzie na wakacjach bo z nim nie dalo sie jechac. Nie wpuscilam nikogo do domu nie zamykajac wczesniej psa na balkonie czy w pokoju. To byl koszmar. Musialam go uspic gdy rzucil sie na dzieciaka jak stanelam pomiedzy to mnie pogryzl po nogach w takiej zlosci ze dziecka nie ugryzl. Dopiero wtedy zdecydowalam o uspaniu. Ile razy dziabnął sasiake czy kogos u mnie w domu to brak słow. Nigdy nie uzywalam w stosunku do niego przemocy. Teraz mam goldena z rodowodem. Kurcze nigdy wczesniej nie cieszylam sie ze spacerów. Jak się cieszyc biegnąc za psem ktory ciągnie jak dziki i atakuje wszystkie psy i babcie i chlopcow z kapturem? Teraz wiem co znaczy miec psa :) ostrzegam was. nie kupujcie byle czego nie wiadomo skąd :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka