agas71 21.01.04, 09:07 pewną prawidłowość z koleżanką, otóż wszystkim naszym meżczyznom i synom i kolegom NIE podobała się dobranocka z kotem Filemonem, natomiast dziewczynom tak. A Żwirka i Muchomorka wszyscy lubili :))) Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
leeshy Re: Właśnie odkryłyśmy 21.01.04, 09:21 agas71 napisała: > pewną prawidłowość z koleżanką, > > otóż wszystkim naszym meżczyznom i synom i kolegom NIE podobała się > dobranocka z kotem Filemonem, natomiast dziewczynom tak. Widocznie jestem dziewczyna, bo mi sie podobala. A najbardziej mi sie w niej podobal Bonifacy. > A Żwirka i Muchomorka wszyscy lubili :))) Ja tez ich lubilem. Choc dzisiaj mysle, ze oni byli co najmniej bi! ;P Odpowiedz Link
sasha_m Re: Właśnie odkryłyśmy 21.01.04, 09:27 Lubiłam Żwirka i Muchomorka o kota też. Moj starszy miał film o Filemonie na kasecie i swego czasu chętnie go oglądał (teraz stoi sobie zakurzony z tyłu, Filemon znaczy się), ja też :-))) A co do reszty znajomych mężczyzn, to muszę zbadać tę sprawę. Lubiłam wszystkie bajki, pewnie dlatego, że to było tylko 10 min. dziennie. Nawet te ruskie w poniedziałki :-) Odpowiedz Link
agas71 Jestem obecnie na etapie odkopywania 21.01.04, 09:40 starych bajek, które moje dziecko, o dziwo, już bardzo lubi. Ogladając Bolka i Lolka zauwazyłam, że zdarzaja się odcinki bardzo "niepoprawne" spolecznie. Na przykład są w niej elementy męskiego szowinizmu ;))) Bolek często łobuzuje a wczoraj ukradł innemu dzieciakowi hulajnogę. Na szczęście Lolek przywołał go do porządku. Reksio natomiast jest super, taki przyjacielski spryciarz, który nie daje za bardzo wykorzystywać swojej dobrej woli i potrafi sie sam obronić, fajny gość z niego. Filemon podobał mi się zawsze, sądzę zresztą, ze wymaga może większej wrażiwości niż inne bajki. Odpowiedz Link
babik Re: Jestem obecnie na etapie odkopywania 21.01.04, 09:48 Nie znosiłem Filemona. Żwirek i Muchomorek tak jak i Kretek to były bardzo fajowe bajeczki. Odpowiedz Link
sasha_m A propos Krecika 21.01.04, 14:00 Jeśli ktoś z Was nie wie, jak uświadomić dziecko w temacie "skąd się biorą dzieci", polecam "Nowe przygody Krecika". Jest tam bajka o narodzinach zajączków. Pani Zajączkowa spotyka się z Panem Zajączkiem, bigają po łące, obściskują się, przytulają i całują. Potem Pani Zajączkowej rośnie brzuch i zaczyna się poród. Jęcząc i stękając kładzie się na plecach na ziemi, między nogami robi jej się spory otwór (kamera en face) i stamtąd wyłania po się kolei kilka kulek, które po odturlaniu się wstają na łapki i okazują się być małymi zajączkami. Krecik najpierw występuje w roli obserwatora, potem akuszerki. Szczęka mi opadła, gdy pierwszy raz zobaczyłam tę bajkę :-))) Na moim 4-letnim dziecku nie zrobiło to żadnego wrażenia, zresztą był już uświadomiony.... Odpowiedz Link
kaj25041 Re: A propos Krecika 22.01.04, 19:21 Niezłe. Czesi to jednak potrafią z humorem opowiedzieć o wszystkim. A propos Kota filemona - nie znoszę tej bajki. Żmirek i Muchomorek były mi obojętne. Bolek i Lolek jest bardzo niepedagogiczny (jeden wykorzystuje drugiego do cięższych prac itp. ) Moje ulubione typy dzieciństwa to Krecik i Reksio. I Pies Pankracy. Jakiś czas temu po moim biurze krążyła piosenka: "poprzez miedze, poprzez łąki..." z tego programu. Całe towarzystwo (25-30) było zafascynowane. Odtwarzaliśmy wiele razy wspominając obleśną kukłę ze sznurka i górnojęzykowe "ł" Zygmunta Kęstowicza. Boże jaki fajne było dzieciństwo... Odpowiedz Link