Zaraz, k...a, muszę iść do pracy :[

25.01.04, 07:39
A jest niedziela 7:30!
    • kaj25041 Re: Zaraz, k...a, muszę iść do pracy :[ 25.01.04, 11:20
      Witaj w gronie pracowników weekendowych. Ja zacząłem prace o 9:30 (wyszedłem z
      domu godzinę wcześniej). Wrócę najpewniej na 18:30.
      Chyba jak dotąd jesteśmy z tego forum tylko my dwaj w pracy. Ja mam to
      regularnie co 2 tygodnie. Niestety....
      • beers Re: Zaraz, k...a, muszę iść do pracy :[ 25.01.04, 12:02
        kaj25041 napisał:

        Wrócę najpewniej na 18:30.

        Ha, a ja jutro po południu...

        > Chyba jak dotąd jesteśmy z tego forum tylko my dwaj w pracy. Ja mam to
        > regularnie co 2 tygodnie. Niestety....

        Ja z podobną regularnością, chociaż to nie reguła ;)

        Gdzie pracujesz?
        • kaj25041 Re: Zaraz, k...a, muszę iść do pracy :[ 25.01.04, 14:39
          Jezu !
          To gdzie ty pracujesz? Kolej Transsyberyjska ? Ostry dyżur w szpitalu?

          Ja pracuję w biurze dużego marketu z art. wyposażenia wnętrz (panele , płytki i
          takie tam).
          • beers Re: Zaraz, k...a, muszę iść do pracy :[ 25.01.04, 14:53
            kaj25041 napisał:

            > Jezu !
            > To gdzie ty pracujesz? Kolej Transsyberyjska ? Ostry dyżur w szpitalu?
            >

            No właśnie, to drugie, tyle, że >>tępy<< ;) ale czas zabiera tak samo....
            • kaj25041 Re: Zaraz, k...a, muszę iść do pracy :[ 26.01.04, 10:15
              No to miłej reszty dyżuru Panie Doktorze. Ja zacząłem dziś o 9:30 i wychodze o
              15:30.
              Pozdrawiam.
              Kaj.
              P.S.: A gdzie ten szpital?
              • chris1970 Re: Zaraz, k...a, muszę iść do pracy :[ 26.01.04, 11:13
                Przychodzi mężczyzna do psychiatry i mówi: panie doktorze, mam tak silną
                depresję, żyć mi się nie chce, jestem załamany. Proszę mi pomóc.

                Lekarz na to odpowiada: wie pan co? Szkoda od razu przypisywać leki. Mam
                pomysł, do miasta przyjechał cyrk, w cyrku występuje clown, odstawia takie
                numery, że boki można zrywać. Niech pan go sobie poogląda, uśmieje się pan i
                może panu przejdzie złe samopoczucie.

                Pacjent na to: panie doktorze, problem w tym, że to ja jestem tym clownem...

                • beers To też jest niezłe :) 26.01.04, 18:23
                  Przychodzi baba do lekarza, a lekarz mówi:
                  - Coś Pani dawno u mnie nie była.
                  Na to baba:
                  - A, bo trochę chorowałam....
Pełna wersja