Dodaj do ulubionych

Dzień dobry bardzo :)))

30.01.04, 08:07
Jak wszystkim wiadomo wszem i wobec , dzisiaj jest piąteczek.
W związku z tym raduję się moja dusza , będę dzisiaj torsjował :)))))) Tak
się upierdzielę , a co nie można ???
Jeszcze gdyby nie kłopoty rodzinne to byłoby całkiem sympatycznie .
Obserwuj wątek
      • agas71 Re: Dzień dobry bardzo :))) 30.01.04, 08:49
        A jeszcze godzinę temu słoneczko świciło piknie! Aż takiej żmiany nie
        spodziewałam się... Ja mam kupę roboty ostatnio i nastrój nie najlepszy...Ide
        do doktora na przegląd :/ wracam gdzieś za 2 godz. PA!
        • babik Re: Dzień dobry bardzo :))) 30.01.04, 08:57
          Niestety okazało się , że jest gorzej.
          Operacja się nie odbyła , zrobili tylko biopsję.
          Na płucach okazało się , że to nowotwór złośliwy i będzie chemia taka job twoju
          mać. Siostra w związku z tym straci włosy. Jest załamana i nie chce zajmować
          się dzieckiem , bo mówi że nie chce aby mała się do niej przyzwyczajała . No
          kurwa niezły melanż. Matka moja zaczyna lekko histeryzować , o ciotce nie
          wspomnę , jest nieprzytomna z przerażenia. Przeklina USA na czym świat stoi.
          A ja nie wiem co mam robić.
          • sasha_m Re: Dzień dobry bardzo :))) 30.01.04, 09:17
            Z tego, co się orientuję, to zwykle gdy nowotwór jest większy niż się
            spodziewano, najpierw dają końską dawkę chemii celem jego zmniejszenia, potem
            dopiero wycinają. Słuszne podejście, lepiej tak, niż gdyby zoperowali i nie
            wycięli do końca. Wiem, chemia jest straszna, ale tak samo, jak wyniszczająco
            działa na organizm, działa i na guza. I na tym tylko trzeba się skupić, na tej
            dobrej stronie. A włosy? To niewielka cena za zdrowie, zresztą potem odrastają
            o wiele ładniejsze i mocniejsze.
            Na razie wszyscy są przerażeni i w szoku, pomalutku przywykną do tej nowej
            sytuacji i życie wróci na swoje właściwe tory. Jest dla kogo walczyć :-)
            Poza tym zauważyłam, że w Polsce ludzie uważają, że rak = wyrok. Oczywiście, w
            końcu nie ma się co dziwić, jeśli świadomość wczesnej diagnostyki jest na tak
            niskim poziomie. A ja osobiście znam kilka osób, dla których rak pozostał
            wspomnieniem. I o nich właśnie w takich przypadkach myślę :-)
            • kaj25041 Re: Dzień dobry bardzo :))) 30.01.04, 10:14
              Cześć !
              Witam was z pięknie zaśnieżonego i słonecznego Szczecina. Zjechałem sobie
              dzisiaj jak dzieciak z górki na teczce... I poczułem się tak jakbym znów miał z
              10 lat...
              A wracając do "tego co chodzi do tyłu" to moja mama jest po operacji nowotworu
              złośliwego jelita grubego. Wykrytego na szczęście wcześnie, choć mimo to prawie
              w ostaniej chwili. Na szczęście w trakcie operacji okazało się, że obędzie się
              bez przetoki (sztucznego odbytu, po prostu). Potem mama miała przez 6 miesięcy
              radioterapię na przemian z chemioterapią. I uwieżcie mi - nie każdemu wypadają
              włosy. Mama ma do dziś swoje i tak samo gęste włosy jak przed chorobą. Zresztą
              czy włosy są takie ważne wobec przerzycia i wyleczenia? Polecam Babiku Twojej
              siostrze książkę Krystyny Kofty na temat jej zmagań z nowotworem. Może to ją
              przekona?
              Trzymam kciuki.
              Kaj
          • agas71 Re: Dzień dobry bardzo :))) 30.01.04, 11:34
            Włosy wypadają tylko na ten okres brania leków i terapii, potem odrastają
            (patrz np. Durczok), to najmniejszy problem. Może gdyby jednak zajmowała się
            Małą, walczyłaby o zycie z wiekszą determinacją? Moze ją przekonać do tego? Ma
            dla kogo żyć!I o to chodzi, psychika w walce z taką chorobą jest w 50% tak samo
            ważna jak leki. Jest młoda, silna, szkoda że mama i ciotka pokazuja swoje
            przerażenie. Jej trzeba wiary i wsparcia...
            • sasha_m Re: Dzień dobry bardzo :))) 30.01.04, 13:08
              Sądzę, że musi minąć trochę czasu. Na początku zawsze jest rozpacz i bunt, wola
              walki przychodzi potem. Może lepiej samemu nie przekonywać, bo to automatycznie
              rodzi sprzeciw, tylko wykazwywać zrozumienie, swoją wiarę i ... po prostu być
              obok i wspierać. Psychika jest bardzo ważna, można pomyśleć o spotkaniu z
              psychologiem (ale to tylko ktoś, kto zna problem teoretycznie), na oddziale
              onkologicznym zdaje się powinien taki być. A już IDEALNE byłoby znalezienie
              osoby, która przez to przeszła i wyzdrowiała. Takie spotkanie zdziałać może
              cuda. Takich ludzi, o ile nie ma ich wśród rodziny i znajomych i nie pracują na
              oddziale jako wolontariusze, można znaleźć w fundacjach lub poprosić lekarzy na
              oddziale o kontakt.
    • leeshy Re: Dzień dobry bardzo :))) 30.01.04, 10:39
      Witam!
      Pogoda ladna, ja jestem chory, za to kupilem sobie cyfrowy aparat i sie nim
      bawie!
      Tzn. z instrukcja w lapie i internetem na monitorze rozkminiam, co z niego
      mozna wyciagnac (a mozna, oj, mozna) ;)
      3majta sie! Kaszle dla Was czule! ;)
        • babik Re: Dzień dobry bardzo :))) 30.01.04, 12:04
          Wracając do tematu choroby mojej siostry.
          Oczywiście moja mamo i ciotka nie pokazują siostrze słabości , tylko wylewają
          żale przez słuchawkę do mnie. W związku z tym muszę podtrzymywać na duchu
          wszystkie , a i oczywiście nie mogę powiedzieć nic babci.
          Staram się jak mogę , ale wczoraj to normalnie chciało mi się ryczeć.
          Oczywiście w związku z tym , że jestem rycerzem to się nie popłakałem.
          Wiadomo narazie to początek , dlatego wszyscy tak są przestraszeni.
          Będzie dobrze, tak myślę.
            • babik Re: Dzień dobry bardzo :))) 30.01.04, 13:20
              Kurde czuję się jak w zaklętym kręgu.
              Tyle niedobrych rzeczy się dzieje wokół mnie. Jak to wytrzymać ??
              A Anka się dziwi , że przychodzę do domu z pracy i ide spać , przecież muszę
              czasami mózg wyłączyć.
              O matko , strasznie płaczliwie się zrobiło. No cóż na Was wypadło , muszę sobie
              pomarudzić.
              • sasha_m Re: Dzień dobry bardzo :))) 30.01.04, 13:32
                A marudź sobie, marudź, masz powód. Nie to co wczoraj z tą pracą, wkurzyłam się
                trochę na Ciebie, a chyba sam teraz przyznasz, że tamten powód był gówniany,
                obyśmy tylko takie mieli :-)
                Dobrze trafiłeś z tym wylewniem żalów, bo ja w problemach zdrowotnych orientuję
                się dość dobrze. Niejednego już musiałam podtrzymywać na duchu (i czuł się
                podtrzymany) :-)
                • babik Re: Dzień dobry bardzo :))) 30.01.04, 14:06
                  Ale widzisz Agas , u mnie jest dokładnie na odwrót.
                  Tryskam humorem , staram się być duszą towarzystwa itp. , a czasami przychodzi
                  taki dzień jak wczoraj i dupa.
                  Staram się myśleć pozytywnie ,tylko nie da się cały czas być optymistą.
                  Po prostu się martwię , ale nie umartwiam.
                  I tyle.
          • lee-lu Re: Dzień dobry bardzo :))) 02.02.04, 19:24
            O ku..., nie bylo mnie kilka dni i co widze,
            jakis koszmar, mam nadzieje Babiku, ze sie wszysko uda, ale musicie kobite
            podtrzymywac na duszy.
            Moja kolezanka miala nowotwora juz nie pamietam jakiego gdzies w brzuchu, w
            kazdym razie b. przytyla po kuracji, a teraz jej madry maz dogryza jej ze ma
            sie odchudzac i patrzy z wyrzutem na kazdy kes wkladany do ust, zamiast
            cieszyc sie, ze zyje. Palant. Tak wiec co by sie nie dzielo z wygladem
            kobitki, musicie zawsze jej dodawac otuchy i nie zwracac uwagi na pierdoly, w
            trakcie kuracji ani po , powodzenia zycze.
        • leeshy Aparat 02.02.04, 08:47
          sasha_m napisała:

          > Bardzo prosiemy o szczegóły o aparacie i przykłady na snapfishu :-) Nie mam o
          > tym zielonego pojęcia, ale MUSZĘ go mieć :-)

          Spokojnie, spokojnie, KOGO musisz miec? ;)
          Co do aparatu - Minolta Dimage A1, 5 megapikseli, niezgorszy obiektyw (niewymienny!) 28 - 200 mm (w
          przeliczeniu), przeslona od 2,8, sporo ulatwiajacych zycie bajerow (np. system
          zapobiegajacy poruszeniom zdjec, wyswietlana na LCD i w wizjerze siatka
          lub "krzyz snajperski"), stopka i gniazdko kabelka do lampy, pojemny
          akumulator, auto lub manual focus, reczne ustawienia przyslony i migawki,
          preselekcja przyslony lub migawki (albo pelny automat), pare programow, dosc
          silna lampa, bracketing w kilku wariantach, zdjecia seryjne itp. Jedynie jakosc
          nagrywanego filmu jest taka sobie.
          Wlasnie ten model sobie upatrzylem i tanio kupilem, robi niezle fotki, wiec
          jestem zadowolony :)
            • leeshy Re: Aparat 02.02.04, 09:02
              sasha_m napisała:

              > Cyfrówkę oczywiście :-)

              Aaaa... ;-)

              > A można prosić o przykłady na snapfishu? Bez tego ani rusz...

              Musimy zrobic cos z tym snapfiszem. Z tego co wiem to nasze przemile kolezanki
              popadly w lekka paranoje i utajniaczyly sie strasznie od czasow pamietnej
              krytyki ilosci zdjec jednej z pan. Niedawno zdaje sie mimo wszelkiego
              utajniania ktos inny ostro je styral, o wiele bardziej chamsko. Coz, jakas
              kobieta kobietom zgotowala ten los...
              Ale do rzeczy. Malo mi sie usmiecha mysl, ze znowu jakas zawistna sucz bedzie
              komentowala moj wyglad, jak to zdarzylo sie poprzednio, wiec trzeba by wymyslic
              jakis inny sposob publikacji :)
              • babik Re: Aparat 02.02.04, 10:01
                No ja już złożyłem zamówionko na aparacik :))))) Ma w kwietniu przylecieć.
                A zamówionko jest złożone na dwa modele , Olympus E1 albo Cannon D300.
                Lustrzanki 5 megowe z wymienną optyką , na czym najmocniej mi zależy.
                • leeshy Re: Aparat 02.02.04, 10:06
                  No to gratuluje!
                  Ten Canon to ten slynny Rebel, czy to jakis inny model?
                  Mnie na takie wypasione na razie nie stac ;( Ale i tak nie wykorzystywalbym ich
                  mozliwosci, to nie bede przeplacal :)
              • leeshy Re: Aparat 02.02.04, 10:03
                Snap jest zreszta kijowy, bo zmniejsza zdjecia do 480 pikseli z dluzszego boku -
                na co mi 5 Mpix matryca w takim razie? ;)
                Wrzucilem jedna fotke - strzelona ot tak, bardziej z ciekawosci. Technicznie
                taka sobie wprawdzie, ale wyszla calkiem zabawnie. Ostrosc posadzona na
                wiezowcach za oknem, a moj wizerunek to tylko odbicie w szybie. Ustawienia
                auto, czulosc 100 ISO, z reki - jak zreszta widac ;)
                • agas71 Re: Aparat 02.02.04, 10:10
                  No nie chłopaki... nie wiem o czym piszecie :)
                  Ja dostałam taki niecyfrowy (można mieć analogowy aparat fotograficzny
                  hehehe???)
                  Ale lustrzanka z wymiennym obiektywem Minolty (no jak dorosnę to może kupie
                  sobie parę innych obiektywów, na razie mam taki najprostszy 35-80). Proste i
                  jak dla mnie w pełni wystarczające. Właśnie wypstrykałam pierwszy film i oddam
                  do wywołania, sama jestem ciekawa, co z tego wyszło. Jako laik totalny (ale
                  oczytany teoretycznie) mam ambitny zamiar nauczyć się robić fajne zdjecia. Może
                  pochwalicie się trochę swoimi dziełami artystycznymi? Jeśli nie na snapsfishu
                  to jakoś per e-mail, co?
                  • leeshy Re: Aparat 02.02.04, 10:19
                    Zycze sukcesow zatem! :)

                    Ja sie niestety nie za bardzo moge pochwalic swoimi zdjeciami artystycznymi, bo
                    przedstawiaja one moja pania odziana niekompletnie lub zgola gola ;) I nie mam
                    niestety jej imprimatur na rozpowszechnianie ;(
                    A nie chwalac sie, zdjecia sa calkiem do rzeczy ;]
                    • babik Re: Aparat 02.02.04, 10:34
                      Moje dziełka są tylko na papierze :))))) Zobaczę co się da zeskanować.
                      Generalnie raczej portretówki.
                      Istotna jest chwila , którą trzeba uchwycić.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka