Święta krowa pozdrawia z dyżuru ;-)

15.02.04, 09:41
Dla zainteresowanych: byłem punktualnie..... :-)

miłej niedzieli - Marcin
    • sasha_m Re: Święta krowa pozdrawia z dyżuru ;-) 15.02.04, 13:07
      Och Marcinie, widzę, że czujesz się urażony. Niepotrzebnie, niepotrzebnie, no
      przecież byłeś punktualnie ;-))))))

      Spokojnego dyżuru i mało upierdliwych pacjentów :-)

      P.S. A jakiej specjalności lekarzem jesteś? I gdzie?
    • leeshy Re: Święta krowa pozdrawia z dyżuru ;-) 16.02.04, 08:45
      No coz, sorry, gdzie drwa rabia...
      Jasne,z e nie kazdy lekarz jest taki jak to babsko z przychodni, o ktorym
      pisalem. Ale tak to juz jest, ze czarne owce psuja wszystkim opinie.
      Wszyscy wiemy, co mowi i pisze sie o urzednikach. Ja tam jestem urzedas,
      lapowek nie biore (nie mam okazji niestety hyhy), petentow nie obsobaczam (ale
      niektorzy sie o to prosza, oj prosza sie... ;) ), ale musze byc punktualnie w
      pracy, chocbym mial pierdzec w stolek i w necie grzebac, bo nie mam nic do
      roboty... :( A jak mam jakas robote, to w ogole nie ma mowy o spoznianiu sie.
      Ale przeciez pani dr medycyny to nie jakis tam urzednik, toz to ksiezna
      udzielna, a jakies babki, co maja problem ze swoimi piczkami i do PUBLICZNEGO
      ZOZu z nimi przychodza toz to dla niej zlo konieczne, wiec niech siedza na tych
      swoich dupach i nie pyskuja, bo pani dr musi sie wyspac, a co!
    • candycandy Re: Święta krowa pozdrawia z dyżuru ;-) 20.02.04, 16:43
      A jaką święta krowa ma specjalizację?
      • beers Re: Święta krowa pozdrawia z dyżuru ;-) 21.02.04, 13:42
        candycandy napisała:

        > A jaką święta krowa ma specjalizację?
        >

        na razie żadnej, ale robię internę :)
        • kaj25041 Re: Święta krowa pozdrawia z dyżuru ;-) 22.02.04, 12:22
          O widzę, że kolega też w pracy w weekend ! Pozdrawiam i życzę spokojnego dyżuru.
          Jestem dziś trochę melancholijnie nastawiony, bo to moja najprawdopodobniej
          przedostatnia niedziela na tym stanowisku i w tej firmie. W prawdzie pozostanę
          w tym samym budynku, ale zaproponowano mi gorsze stanowisko...
          Smutne to po pięciu latach. Mam nadzieję, że wcześniej znajdę sobie inną pracę.
Pełna wersja