Kasa za oddanie dziecka?

04.03.04, 08:23
info.onet.pl/876953,11,1,0,120,686,item.html
Jakie macie zdanie na ten temat? Jesteście za czy przeciw?
    • babik Re: Kasa za oddanie dziecka? 04.03.04, 11:30
      Jestem za , oczywiście wiąże się to automatycznie z utratą praw rodzicielskich.
      Jeżeli już kobita , która rodzi i nie wie co z dzieciakiem zrobić , oddała do
      adopcji (i dostała za to kasę) , niż miałaby się dziecka pozbyć na śmietniku.
      A o zarobkowym rodzeniu nie ma co mówić , bo ileż to dzieciaków w ciągu roku
      można urodzić. A po za tym to bez sensu.
      Najgorsze teraz jest to , że mamuśka umieszczając dziecko w domu dziecka wcale
      nie musi się zrzec praw rodzicielskich.W zwiąku z tym dziecko nie może byc
      adoptowane. I tak siedzi w tym sierocińcu nikomu nie potrzebne. I to jest
      kłopot. Należy takich ludzi pozbawiam praw do dziecka i już. Naprawdę jest
      wielu ludzi , którzy chcą adoptować dzieciaki, niech mają na to szansę.
      Wiadomo , że najchętniej są adoptowane niemowlaki.
      Dobra starczy , bo się rozgadałem.
      • agas71 Re: Kasa za oddanie dziecka? 04.03.04, 12:40
        Najpierw pomyslała, ze to niemoralne płacić, poniewż taki bodziec moze byc
        impulsem do pochopnego (np. jeszcze w depresji poporodowej) pozbywania się praw
        rodzicielskich.
        A potem jednak pomyslałam, że bardziej należy się przejmowac tymi biednymi
        dzieciaczkami niż ich nieodpowiedzialnymi rodzicami, i jeśli miałby to być
        bodziec (nawet materialny) do tego, aby taka kobieta nie zabiła dziecka a je po
        prostu oddała ludziom pragnacym dziecka i szybciej zrezygnowała ze swoich praw
        (często takie kobiety łudzą się latami, że "kiedyś" wezmą dziecko). Dlatego to
        może być dobry pomysł. Pytanie, skąd kasa na to wszystko???
    • sasha_m Re: Kasa za oddanie dziecka? 04.03.04, 23:01
      Myślałam, że to kontrowersyjny temat, a tu proszę :-) Też jestem jak
      najbardziej za :-)))

      Minusem takiej propozycji jest to, że niektóre rodziny zrobiłyby z rodzenia i
      oddawania dzieci sposób na życie. Chociaż... ile dzieci kobieta jest w stanie w
      swoim życiu urodzić?
      Kolejna rzecz to to, o czym pisze Aga, ale myślę, że to też udałoby się w jakiś
      sposób rozwiązać, np. dając kobiecie kilka tygodni na pojęcie ostatecznej
      decyzji.

      Dalej widzę same plusy :-)
      Żyjemy w tradycyjnym społeczeństwie katolickim, w dodatku mało tolerancyjnym i
      oddanie dziecka zawsze będzie wywoływało oburzenie, nawet jeśli podejmie się
      szeroko zakrojoną akcję uświadamiajacą, że zrzeczenie się praw rodzicielskich
      nie jest niczym złym. A tak... lepiej usunąć ciążę w pokątnym gabinecie albo
      urodzić, zawinąć noworodka w reklamówkę i wyrzucić na śmietnik (może dopisze
      szczęście i nikt się nie dowie?), niż oddać i narazić się na potępienie
      otoczenia. A pieniądze byłyby dość poważnym argumentem. W końcu, jeśli państwo
      płaci za coś, to znaczy, że to jest w porządku. No i chciwość, nie takie rzeczy
      ludzie są w stanie zrobić dla pieniędzy...
      Ja osobiście nie mam nic przeciwko temu, żeby część moich podatków szła na taki
      cel - jeśli tylko pozwoli to uratować choć jedno istnienie. Albo zapewnić
      miłość i godne życie dzieciaczkom z nieuregulowaną sytuacją prawną, porzuconym
      w szpitalach i domach dziecka. Dla mnie to są wystarczające argumenty
      przemawiające na TAK :-)
      Nie mówiąc już o rodzinach, które chcą adoptować niemowlę i czekają niekiedy
      latami :-(
      A skąd pieniądze? To proste :-) Dużo więcej kosztuje utrzymanie w domu dziecka
      niż jednorazowa zapłata za dziecko, które trafi potem do adopcji i nie będzie
      na garnuszku państwa przez kilkanaście lat.

      Kurczę, coraz bardziej podoba mi się ten pomysł :-)
      Kasa rządzi i chyba pora oficjalnie się do tego przyznać.
      • babik Re: Kasa za oddanie dziecka? 05.03.04, 08:42
        No tak , tylko jak to bywa z kontrowersyjnymi tematami , połowa jest za a
        połowa przeciw. I w związku z tym jak zwykle nic w tym temacie się nie zrobi.
        Standardowo nikt sprawy nie dotknie bo śmierdzi , a dzieciaki jak siedzą tak
        będą siedziały w sierocińcach.

        Straciłem zupełnie zaufanie do naszego państwa , a przede wszystkim do kolesi
        którzy rządzą.
        • sasha_m Re: Kasa za oddanie dziecka? 05.03.04, 09:09
          Wydaje mi się, że to nie przejdzie z powodów etycznych :-( Szkoda, bo to jeden
          z lepszych pomysłów i to takich, które z miejsca mogą coś zmienić na lepsze. I
          tak... nadal media będą pławić się w dziecięcych tragediach, bo to tematy
          poprawiające oglądalność (kasa rulez, ale to nie jest postrzegane jako
          nieetyczne), a politycy problemu nie zauważać... Chyba się zapiszę do LPR :-)
          • leeshy Re: Kasa za oddanie dziecka? 05.03.04, 14:01
            No pewnie ze to nie przejdzie.
            Pomyslcie np ile miejsc pracy zostaloby zlikwidowanych gdyby pozamykac domy
            dziecka! Opiekunowie, wychowawcy, portierzy, kucharki, sprzataczki,
            konserwatorzy, pielegniarki itp!
            A pozatym jak ta akcja zostalaby nazwana? "Skup zywca"? ;)
            • candycandy Re: Kasa za oddanie dziecka? 05.03.04, 18:11
              Tia, na pewno zaraz pojawiły by się nowe ogłoszenia: "Macica do wynajęcia"
              albo "Nowonarodzone sprzedam - bez pośredników". Mój główny zarzut do tej
              koncepcji to to, że obawiam się, że w ten zaowalowany sposób chiano by zakazać
              możliwości aborcji: urodź to dziecko kobieto, nieważne, że jest ono wynikiem
              gwałtu czy że go nie chcesz, przecież na nie już ktoś czeka, a ty jeszcze kasę
              dostaniesz! Byłby to bardzo wyrachowany sposób zmuszania kobiet do donoszenia
              niechcianej ciąży a potem sprzedania dziecka. Nie, na pewno nie zgodzę się, by
              moje podatki szły na ten cel.
              • sasha_m Re: Kasa za oddanie dziecka? 05.03.04, 19:24
                Przecież aborcja i tak jest zakazana. I co z tego? Kto chce i ma na to kasę,
                ciąży się pozbędzie. A jeśli kobiety nie stać nawet na najbardziej pokątny
                gabinet, to i tak dziecko rodzi - i albo decyduje się wychować, albo pozbywa
                się go w inny sposób - odbierając mu życie albo porzucając. Szkoda mi po prostu
                takich dzieci. Dzieci i zwierząt zawsze mi szkoda, bo to istoty bezbronne i z
                okrucieństwem wobec nich nigdy się nie pogodzę.

                > przecież na nie już ktoś czeka, a ty jeszcze kasę dostaniesz! Byłby to bardzo
                > wyrachowany sposób zmuszania kobiet do donoszenia niechcianej ciąży a potem
                > sprzedania dziecka.

                Czy to zmuszanie? Nie wiem, dla mnie to raczej wskazanie alteratywy, w dodatku
                prawdziwej do bólu. Po zdrowe niemowlęta ludzie latami czekają w kolejce :-) A
                na temat aborcji lepiej nie wchodźmy, bo może się wywiązać bezsensowna
                dyskusja, tak jak wszędzie, gdzie ten temat był podejmowany :-)))


                Forum Mężczyźni
                lepsze, bo prywatne :-)
                • babik Re: Kasa za oddanie dziecka? 08.03.04, 08:16
                  Ale aborcji nie można traktować jako środka antykoncepcyjnego. Oczywiście w
                  krytycznych sytuacjach powinna być dozwolona. Wydaje mi się , że większa
                  powszechnośc i lepsza edukacja trochę by rozwiązały problem. Ale wiadowmo kraj
                  katolicki , więc trzeba się mnożyć na potęgę.
                  Dobra , jeszcze śpię.
                  • sasha_m Re: Kasa za oddanie dziecka? 08.03.04, 10:13
                    Zagorzałe feministki wrzeszczą o prawo do aborcji, a z tego i tak nic nie
                    wyniknie (katolicki kraj ble ble ble). Lepiej by skupiły swoją energię na
                    poprawie świadomości antykoncepcyjnej wśród najbiedniejszych
                    (praca u podstaw ;-)). Mogłyby też pokrzyczeć pod Sejmem o powszechną
                    dostępność środków antykoncepcyjnych i mniejszą odpłatność za nie. Bądźmy
                    realistami, na litość boską, marzycieli u nas w kraju mamy pod dostatkiem.
Pełna wersja