Takie niedyskretne pytanie mam.

04.03.04, 11:41
Miłe panie , zwracam się z tym pytaniem do Was.
Otóż zdarza się coraz częściej , że moi i mojej żony znajomi na seks
poświęcają około jedną minutę (słownie JEDNĄ MINUTĘ). Jak się o tym
dowiedziałem no to ręce mi opadły. Okazuje się , że takich zanjomych par mamy
coraz więcej. Dziewczyny chodzą niewyżyte , skarżą się Ance i ja tak
niechcący podsłuchuję. Panowie oczywiście niczego nie zauważają. Jestem tym
faktem trochę podłamany. I lekko nie rozumiem jak tak można.
A pytanie brzmi , czy znacie takie przypadki ??
    • sasha_m Re: Takie niedyskretne pytanie mam. 04.03.04, 12:26
      Znam jeden :-) Byłam świadkiem (nie bezpośrednim ofkors) minutowego seksu
      pomiędzy parą małżeńską z 3-letnim stażem. Trzeba tu zaznaczyć, że seks ten
      miał na celu rozładowanie napięcia u faceta, za obopólną zresztą zgodą.
      Normalnie czegoś takiego sobie nie wyobrażam. W małżeństwie???? Przecież
      wiadomo, że chodzi tu tylko o wyżycie się faceta. Nie rozumiem tego, a co z
      kobietą? One tak sobie pozwalają, nie protestują? Może ich mężowie nie mają
      pojęcia o ich potrzebach? Dla mnie to jest bardzo dziwne, bo mojemu mężowi
      nigdy nie zdarzyło się potraktować mnie jako narzędzia. Jeśli uprawiamy seks,
      to dbamy o obopólną satyskakcję, to jest dla mnie naturalne. Jeśli nie mam
      ochoty, to mówię wprost, że nie, i koniec.
      Bardzo, bardzo dziwne....
    • agas71 Re: Takie niedyskretne pytanie mam. 04.03.04, 12:31
      Pytanie do tych nieszczęsnych: Czemu to skarżą się Twojej Ance, a nie swoim
      chłopom?
      Nie rozumiem, jak można udawać że jest OK, kiedy nie jest OK. Chłop jest z
      natury leniwym stworzeniem i należy mu przypominać, żądać i wymagać a w razie
      potrzeby samej sobie brać to co się należy, jeśli chłop wymaga wierności. Chyba
      że mu wisi, (w przenośni i dosłownie hehehe)
      • babik Re: Takie niedyskretne pytanie mam. 04.03.04, 12:43
        Jak już mówiłem to jest dziwne i dla mnie niewyobrażalne.
        Mnie też czasami zdarzy się "spuścić z krzyża" , ale za zgodą obopólną , a
        raczej to małżowina rezygnuje z gry wstępnej.
        Natomiast z tego co wiem , to te biedne dziewczyny za bardzo nie wiedzą , że
        istnieje coś takiego jak gra wstępna. I to jest dramat według mnie. One
        zwyczajnie nie wiedzą , że tak mozna. A wcześniej to goście po prostu
        dłużej "jeździli" , a teraz "wsadził , wyjął , Mazowiecki".
        Ja piernicze , znaczy się , że jestem demonem seksu :)))))))
        • agas71 Re: Takie niedyskretne pytanie mam. 04.03.04, 12:52
          Sorry ale jakoś w to nie wierze, trzeba być totalnym analfabetą, zeby w natłoku
          czasopism tzw. kobiecych, zasypywanych lawiną porad z dziedziny seksu nie
          naczytac się o tym co i jak w zasadzie mogłoby się przy odrobinie dobrej woli
          odbywać. One sie po prostu boja o tym mowic ze swoimi facetami. W ogóle
          kobiety, jak zauważyłam, często boją się swoich facetów. Krępują się mowić o
          tym czeg chcą, bo a) on sie obrazi b) on wpadnie w kompleksy c) on pojdzie na
          dziwki c) tak jakoś głupio.
        • sasha_m Re: Takie niedyskretne pytanie mam. 04.03.04, 22:04
          Nie wiedzą? Wiedzą, wiedzą dobrze, inaczej by nie widziały w tym nic
          nienormalnego.
          Zastanawiam sie nad tym nadal i dochodzę do wniosku, że tych małżonków w sumie
          nie ma za co winić. Facet to takie stworzenie, któremu wszystko trzeba
          łopatologicznie kawę na ławę wyłożyć, sam się w życiu nie domyśli, niuansów nie
          skuma za nic, a wszystkie delikatne sugestie nie chwytają.
          A te biedne, niezaspokojone i skarżące się kobitki - to żałosne. Koleżance nie
          wstydzą się powiedzieć, a swojemu mężowi wstydzą? Dżizas, co to się panie
          wyprawia na tym świecie? :-(((
          • babik Re: Takie niedyskretne pytanie mam. 05.03.04, 08:55
            Wiesz czasami moja żona , to taki konfesjonał i te głupie gęsi tak plotą trzy
            po trzy. Nawet z jedną, małżowinka poszła do sex-shopu i musiała wyjaśnić panu
            sprzedawcy jaki jest problem.
            A tak wogóle to delikatnie dziewczynie zwróciłem uwagę , że o takich rzeczach
            to rozmawia się z seksuologiem a nie z koleżankami. Bo mąż wbrew pozorom fajny
            gość :))))) Tylko taki zatwardziały konserwatysta , że baba do garów i rodzenia
            dzieci , a on to dom utrzymuje itd.
            • agas71 Re: Takie niedyskretne pytanie mam. 05.03.04, 09:03

              • babik Re: Takie niedyskretne pytanie mam. 05.03.04, 09:06
                Prawda :))))))
                Oj matka , Ty to kurcze uważasz , że świat powinien być pełen równouprawnienia
                i poszanowania wartości drugiego człowieka.
                No tak nie jest i już . Podział ról jest w miarę naturalny. Dzielimy prawa i
                obowiązki po połowie.
                My mamy prawa a Wy obowiązki :)))))))
                Ciepło pozdrawiam i pytam się , kiedy jakiś miting.
                • agas71 Re: Takie niedyskretne pytanie mam. 05.03.04, 09:42

                  • babik Re: Takie niedyskretne pytanie mam. 05.03.04, 10:03
                    A co się stało słoneczko ??
                    Narozrabiałaś cooo ?? :)))))
                    Ściskam i trzymam kciuki , a tak po za tym to weź wybuchnij :))) Ulży i będzie
                    spokój.
                    • agas71 Re: Takie niedyskretne pytanie mam. 05.03.04, 12:21
                      Mam taką robotę, ze nic tylko "MwK" :))
                      Nie narozrabiałam, to chyba raczej za duzo kofeiny w kawie jakoś było...
                      • babik Re: Takie niedyskretne pytanie mam. 05.03.04, 13:39
                        "MWK" ??? A cóż to takiego ??
                        Ale już mi się podoba , idę sprzedać. :)))

                        Moja robota , prawdopodobnie też jest "Mwk" :))))
                        • agas71 Re: Takie niedyskretne pytanie mam. 05.03.04, 14:48

            • sasha_m Re: Takie niedyskretne pytanie mam. 05.03.04, 09:15
              Źle poradziłeś :-)))) Co tu ma do rzeczy seksuolog???? Chyba facet
              trzydziestoparoletni nie ma problemów z przedwczesnym wytryskiem???? Hmmm, a
              może ma?
              He he, który to taki fajny gość, znamy go?
              A zakupy w sex-shopie należą do moich ulubionych :-)))
              • babik Re: Takie niedyskretne pytanie mam. 05.03.04, 09:19
                Słuchaj , jeżeli stosunek trwa niecałą minutkę , to jak nazwać takie "cudo".
                Zdecydowanie przedwczesny wytrysk.
                A gościa nie znacie.

                Dobra czas zabrać się do robotki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja