Dodaj do ulubionych

Nigdy nie zrozumiem facetów :-)))

10.03.04, 09:35
Dlaczego ja włączam radio jednym guzikiem na pilocie w ciągu sekundy, a mój
mąż piętnastoma i zajmuje mu to 10 minut???
Dlaczego ja gotując obiad zabrudzę 3 naczynia, a on 10???
Dlaczego wytarcie kurzu przez niego owocuje przemeblowaniem całego pokoju???
Dlaczego zaplanowanie przyjęcia na 15 osób zajmuje mi 15 minut, a jemu cały
dzień ślęczenia z ołówkiem w ręku nad kartką papieru???
No dlaczego????????

Już dawno stwierdziłyśmy z koleżankami, że kobieta powinna mieszkać z
kobietą, a z facetem spotykać się tylko w wiadomym celu. O ile prostsze
byłoby życie :-) I tyle czasu na wypoczynek by jeszcze zostało, pomimo małego
przedszkola :-) I żadnych kłótni :-) I porządek :-) Rozmarzyłam się....
Głupio teń świat pomyślany, bardzo głupio...
Obserwuj wątek
    • agas71 Re: Nigdy nie zrozumiem facetów :-))) 10.03.04, 12:38
      Pod warunkiem, ze nie trafiłybyście na kobietę taką jak ja :)))
      Moj M mógłby dokładnie zacytować sashę... Dlaczego jemu włączenie pilotem
      zajmuje sekunde mnie minutę? Dlaczego on odkurza 10 min a ja 30 (no to akurat
      wiem ;) Ja jestm dokładniejsza hehehe), dlaczego on planuje WSZYSTKO z
      ołówkiem w ręku a ja zapisuję w pamięci ?? Dlaczego on wszędzie widzi problem a
      ja nigdzie nie widzę problemu?
        • agas71 Re: Nigdy nie zrozumiem facetów :-))) 10.03.04, 12:51
          W tym że może dla ciebie byłabym problemem :)))
          Generalnie nie należę do najlepiej zorganizowanych istot na świecie, ale żyję,
          nie zginęłam w powodzi spraw niezałatwionych lub niezałatwialnych, wydaje mi
          się, że rózni ludzie mają rózny rytm funkcjonowania, co doprowadza do
          konfliktów, gdy rytm osoby obok diametralnie się rózni od własnego.
          • sasha_m Re: Nigdy nie zrozumiem facetów :-))) 10.03.04, 13:06
            To nie o dobrą organizację czy różnicę rytmów funkcjonowania tu chodzi :-)
            Raczej o bezkonfliktowość. Znalezienie kobiety dokładnie tak samo myślącej jak
            ja byłoby trudne, jeśli nie niemożliwe. Ja jestem tolerancyjna aż do bólu,
            gdyby było inaczej, już dawno byłabym rozwódką he he...
            I żeby nie być gołosłownym w roztrząsaniu wyższości żon nad mężami, muszę
            powiedzieć, że miałam w zeszłym roku okazję spędzić tydzień urlopu na działce z
            koleżanką i jej dziećmi. To był po prostu raj na ziemi, wspominany po dziś
            dzień przez obie strony z rozrzewnieniem.
            • plathess Re: Nigdy nie zrozumiem facetów :-))) 06.05.05, 16:19
              sasha_m napisała:

              > To nie o dobrą organizację czy różnicę rytmów funkcjonowania tu chodzi :-)
              > Raczej o bezkonfliktowość. Znalezienie kobiety dokładnie tak samo myślącej
              jak
              > ja byłoby trudne, jeśli nie niemożliwe. Ja jestem tolerancyjna aż do bólu,
              > gdyby było inaczej, już dawno byłabym rozwódką he he...
              > I żeby nie być gołosłownym w roztrząsaniu wyższości żon nad mężami, muszę
              > powiedzieć, że miałam w zeszłym roku okazję spędzić tydzień urlopu na działce
              z
              >
              > koleżanką i jej dziećmi. To był po prostu raj na ziemi, wspominany po dziś
              > dzień przez obie strony z rozrzewnieniem.


              Jezu Maria! Jeśli ci wierzyć, jaka jesteś dokładna, pedantyczna etc. to
              zwyczajnie twój facet nie pasuje do ciebie. Czy był swoim przeciwienstwem przed
              ślubem? Na pewno nie.
              Teraz ci to przeszkadza. Pod podszewką tego dostrzegam zwykłe oziębienie u
              ciebie względem niego. To, co znosiłaś kiedyś, teraz wścieka cię.
              Tak też bywa z facetami. Biorą sobie babę typu słodka idiotka, gdy są nią
              zauroczeni (jej tyłkiem najczęściej) nie przeszkadza im jej gadka "Misu, ja nie
              wiem, kochanie zrób to" (to te w rodzaju jak mówić, by frajer robił wszystko za
              nią i czuł się niezastąpiony).
              No ale gdy tyłek obwiśnie albo na horyzncie pojawi się zgrabniejszy, to szlag
              takiego misia trafi!
              • sasha_m Re: Nigdy nie zrozumiem facetów :-))) 07.05.05, 00:20
                Oj Plathess wyluzuj :-)
                Kiedy zakładałam ten wątek, byłam prawie 10 lat po ślubie, teraz jestem 11 i
                zanosi się na drugie tyle a potem może i na trzecie. Gdyby mi cokolwiek
                przeszkadzało, to dawno byłabym już po rozwodzie. Więc analizy możesz z
                powodzeniem sobie darować.
                Poza tym to jest wątek humorystyczny :-D
    • rw_1 Re: Nigdy nie zrozumiem facetów :-))) 06.04.04, 10:46
      Witam wszystkie Panie!!

      Pozwólcie że coś zacytuję (co prawda nie pamiętam w tej chwili autora, ale mam
      nadzieję że mi wybaczycie :))
      "Kobieta cały czas stara się zmienić swojego mężczyznę - kiedy już jej się to
      uda, przestaje go kochać"
      Co Wy na to?

      aha, jestem oczywiście facetem ;-)
      Pozdrawiam
      • sasha_m Re: Nigdy nie zrozumiem facetów :-))) 07.04.04, 10:12
        rw_1 napisał:

        > "Kobieta cały czas stara się zmienić swojego mężczyznę - kiedy już jej się to
        > uda, przestaje go kochać"
        > Co Wy na to?

        A ja na to powiem, że cytat wcale taki głupi nie jest. Tak do końca nie uda się
        zmienić faceta. A jeśli się uda, to znaczy, że to nie jest prawdziwy facet ;-)))
        I jak tu takiego kochać? ;-)

        Witamy następnego pana z wielką radością :-)))
        • maudi Re: Nigdy nie zrozumiem facetów :-))) 19.02.05, 23:46
          Kochani-Mężczyźni-Bez-Których-Żyć-Nie-Możemy-A-Którzy-Powodują-Zamęt-W-Naszych-Głowach:)
          Jak to jest - mówimy wszyscy jednym głosem o miłości, a po cichu między sobą o
          walce, ustawianiu, zmienianiu, wychowywaniu...
          Cy naprawdę facet musi czuć się wychowywany, zamamusiony, żeby czuł miłośc
          swojej kobiety??? Czy wmawianie sobie, że "kobiety to mają zaprogamowany
          instynkt opiekuńczy" nie jest Waszym wygodnictwem? Nie znoszę manipulować (może
          dlatego cały czas jestem smam, dobroduszna i naiwna),a z obserwacji widzę, że
          manipulatorki nie mogą opędzić się od facetów, którym coś rozum przydymia...
          Pozdrawiam
      • gilberto_camacho Re: Nigdy nie zrozumiem facetów :-))) 08.10.04, 16:16
        rw_1 napisał:

        > "Kobieta cały czas stara się zmienić swojego mężczyznę - kiedy już jej się to
        > uda, przestaje go kochać"

        A ja słyszałem, że kobiety wychodzą za mąż z nadzieją, że zmienią swojego
        wybranka, a mężczyźni żenią się ze swoją wybranką z nadzieją, że ona nigdy się
        nie zmieni. I stąd biorą się wszystkie nieporozumienia - mamy najwyraźniej inne
        cele.

        Również dodam, że jestem mężczyzną :-))))

        Gilberto Camacho
      • sasha_m Re: Nigdy nie zrozumiem facetów :-))) 27.06.04, 23:38
        A ja tak sobie napisałam o przyjęciu, w rzeczywistości są to luźne spotkania
        towarzyskie :-)
        Kobiecość nie polega na posiadaniu umiejętności organizowania takich spotkań, a
        pochwalić się facetem, który w kuchni potrafi to i owo zrobić, to czysta
        przyjemniość i powód do dumy. Zatem bierz się do roboty w przyszłą sobotę :-)))
        Kilka sałatek, jakieś śledziki, wędlina i wsio, żaden problem. Żarcie w sumie
        niewyszukane, taka sobie zakąska do flaszeczki ;-) Prawda, Babik?

    • a2rh Re: Nigdy nie zrozumiem facetów :-))) 05.10.04, 18:23
      odnoszę coraz częściej potwierdzane przez rzeczywistość wrażenie że faceci to
      inny gatunek człowieka
      acha znam wiele kobiet zachowujacych sie dokładnie tak samo
      ale ,,widziały gały co brały:
      poza tym nie próbujmy wzajemnie zmieniac sie na siłe- ,,nie rób drugiemu co
      tobie niemiłe\;
      pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka