mszymano
26.09.04, 13:41
Nie wydaje wam się czasem, że w Polsce nie ma atrakcyjnych i ciekawych
intelektualnie facetów. Wiem, że to może nadmierna generalizacja, ale mam
czasem wrażenie, na co zwrócił mi uwagę mój były chłopak z zagranicy,
odwiedzający Polskę, że po ulicach chodzą męskie klony - atletyczna budowa
ciała, krótkie, blond włosy i niebieskie oczy...Tak strasznie ciężko mi się
przyzwyczaić do tego monotonnego widoku, zwłaszcza, że w Londynie, gdzie
byłam rok - dziennie spotykałam tłum przystojniaków z całego świata -
uśmiechniętych, zagadujących, zapraszających na randki, otwartych. A u nas,
jak już jest na kim zaczepić oko, to okazuje się wtedy, że jest to taki
narcystyczny typ - nudny, zakochany w sobie i patrzący na wszystkich z góry.
Niestety jak na razie, wiem, że zawodowo mogę bardziej realizować się w
Polsce, ale czuję się tu bardzo samotna i najchętniej pognałabym z powrotem
do Anglii, by poczuć się tam na nowo kobietą. Czy nigdy nie czułyście się
podobnie, jak ja, wyjeżdżając zagranicę?! Chciałam sobie tutaj jakoś ułożyć
życie, ale nie wiem, czy dam radę tak trwać?