pluszowa
13.10.04, 17:49
wiecie co, tak sobie czytam to forum i dochodze do wniosku, ze wszystko jest
jakies pokrecone...
rok temu przestalam sie spotykac z pewnym facetem. bylismy ze soba pare lat.
byl bardzo inteligentny, przystojny, przebojowy, artysta. mielismy mnostwo
wspolnych zainteresowan. ale np. kompletnie nie umial gotowac, nie chcial
wogole kolo siebie posprzatac (mieszkanie z nim to byla dla mnie udreka
chociaz ja sama pedantka nie jestem), byl nieporadny jesli chodzi o tzw.
gospodarstwo domowe, on nawet nie umial ugotowac makaronu czy przybic
gwozdzia, nie mowiac o typowych meskich zajeciach w domu. kochalam go bardzo,
ale zalowalam ze z niego "takie dwie lewe rece" (jednak nigdy mu o tym nie
powiedzialam, rozstalismy sie z innego powodu). poza tym notorycznie zapominal
o moich urodzinach, imieninach, przez te pare lat przyniosl mi kwiaty moze z raz.
teraz od dwoch miesiecy mam nowego faceta. ten jest zupelnie inny. umie
wszystko w domu naprawic. o cokolwiek go nie poprosze to mi naprawi, poza tym
gotuje, zmywa, wszystkie kolezanki mi zazdrosza, ze trafil mi sie zajebisty
material na meza. kwiaty przynosi mi mniej wiecej co dwa tygodnie, bez okazji,
m owi, ze dlatego ze po prosru mu na mnie zalezy i chce to pokazac. odwozi
mnie codziennie do pracy. jednakze nie mam z nim az tylu wspolnych
zainteresowan co z poprzednim, nie jest tak blyskotliwy i inteligenty jak ten
poprzedni. do tego bywa zaborczy, co mnie troche przeraza czasem (ze nie
wytrzymam i uciekne od niego, choc mam nadzieje, ze tak nie bedzie)
wiec zastanawiam sie nad tym, jak to jest? chyba nie mozna miec wszystkiego...
kazdy mam swoje wady i nie ma chodzacych idealow... tylko jaki typ faceta
wybrac? czy jak zdecyduje sie na tego obecnego i zalozmy, ze bedziemy ze soba
dlugo, dlugo to czy kiedys nie bede zalowac, nie bedzie mi brakowac tych cech,
ktore np. mial ten poprzedni facet??
czy zwiazek to zawsze jakies ryzyko?
wiem, ze to moze banalny temat na post, ale chcialam sie z kims tym podzielic.
dzieki za doczytanie do konca