kto mi powie czy moja zona jest lesbijka

07.01.05, 11:00
witam wszystkich serdecznie
zucam takie haslo
czy moja zona jest lesbijka ktora nie chce sie odkryc przed sama soba
czy poprostu nie ma w niej czulosci i namietnosci w co osobiscie niewierze
ale to jest mocno skaplikowane i wymaga dlugiej i madrej gadaniny
jakos nikt tego nie porusza a napewno jest wiele takich malzenstw w ktorych
zona cteskni za miloscia do innej kobity nie majac odwagi przyznac sie do
tego
przed sama soba i jednoczesnie nie czujac pozadania do swego meza ba do
meszczyzn wogule i bynajmniej nie jest to jej wina tylko nie pochodzi z tego
mlodego pokolenia ktore tak latwo wyraza swoje tesknoty jest kobita
zablokowana
prze stereotypy i wychowanie dlatego jej samej kest trudno przyznac sie to
trgo
ze pozada i pragnie innej kobiety maz ze swej strony prubuje delikatnie
sugerowac ze moze jest inaczej ale to zbyt silna blokada i nietolerancja dla
wlasnych sklonnosci i konczy sie to zawsze klutnia a moze to wynik braku
dostatecznej pozadliwosci wlasnej zony i co za tym idzie twozenie chorych
teori
sorki to bardzo skomplikowane i nie sadze by wielu ludzi chcialo poruszac
taki
temat ale jesli kto ma ochote do zglebienia tak skomplikowanej materi to
zapraszam

ps. zycie okazuje sie nie tak proste jak by sie wydawalo malzenstwo zona
odkrywa ze jest lesbijka znajduje kobiete i jest ok. to bywa inaczej nasze
fobie itd.

pozdrawim
    • sasha_m Re: kto mi powie czy moja zona jest lesbijka 07.01.05, 23:35
      No wiesz... większość kobiet jest lesbijkami... w swoich marzeniach :-) A
      bierze się to z powodu braku zrozuienia u płci przeciwnej. W pewnym momencie po
      prostu kobieta dochodzi do wniosku, że nikt jej tak dobrze nie zrozumie, jak
      druga kobieta. A że u kobiet zwykle seks idzie w parze z miłością i tym
      podobnymi sprawami, to tak to zwykle wychodzi...
    • sloggi_so Re: kto mi powie czy moja zona jest lesbijka 09.01.05, 21:02
      To jest poważne posądzenie.
      Czy kochasz swoją żonę?
      • zembig Równie dobrze 20.02.05, 10:54
        mogła być kiedyś skrzywdzona przez męzczyznę i nigdy o tym ci nie powie...
        • sloggi Re: Równie dobrze 20.02.05, 11:00
          zembig napisał:

          > mogła być kiedyś skrzywdzona przez męzczyznę i nigdy o tym ci nie powie...

          To dodatkowo będzie świadczyło o tym, że Ci nie ufa.
          • yvona73pol Re: Równie dobrze 09.03.05, 08:28
            no wlasnie, ciekawy i potrzebny watek...
            wiesz, czasami to widac, jesli ty masz podejrzenia to trzeba... no wlasnie co?
            drozyc temat? obserwowac delikatnie? nie wiem; jesli ona jest w negacji, to
            d.upa zbita... moze tez byc tak, jak tu ktos napisal, jakas trauma z udzialem
            faceta...
            a jak sie przedstawiaja jej relacje z paniami? jak sie zachowuje w ich
            towarzystwie?
    • wiwi_sekcja Re: kto mi powie czy moja zona jest lesbijka 09.03.05, 11:52
      W naszej kulturze kobieta jest żoną, matką, kochanką, a dopiero później
      kobietą... sobą. Ugrzęzłyśmy w stereotypach tak głęboko, że ciężko jest się z
      nich wypić. Nam samym głupio. Jak bardzo kobieta by nie pragnęła innej kobiety
      to i tak w mantni słów matki, rodziny - jak mogłas mi to zrobić? kiedy
      popełniłam błąd w twoim wychowaniu? jak w takim wypadku wnuki? no i
      nieszczęsne - co ludzie powiedzą? - odsuwa do od siebie. Jest w stanie uznać to
      za chwilową fascynację. Kłamać nawet sama przed sobą, wmawiać sobie, ze to
      chore. I że pragnie mężczyzn. Jednak natura zwycięża, czasem kończy się to
      fantazjami na temat kobiet, czasem próbami seksu, często jest to trójkąt razem
      z mężem. Jednak nie o to chodzi. Bo nie chodzi tu jedynie o fizyczne
      pociąganie, a o to, czego kobietom w mężczyznach brakuje. Chodzi o zrozumienie,
      o czułość, o miękkie, pachnące ciało obok, krągłe, nie dziwne, szorstkie i
      kanciaste, nie męskie, ale właśnie damskie. Długie, miękkie włosy na poduszce.
      Ciepły policzek. Poranna kawa i ktoś kto wysłucha i wspomoże, wiedząc jaką
      katastrofą jest zła fryzura. No takie zwykłe bzdury.
      Znam wiele kobiet- zadeklarowanych lesbijek, które cała swoją odwagę zostawiają
      za drzwiami domu rodzinnego, które na słowa matki: kiedy ślub? nie
      odpowiedzą "po zmianie przepisów", ale "mamo nie jestem jeszcze gotowa,
      najpierw kariera". Które w życiu nie przedstawiją swojej partnerki ojcu.
      Większość rozstaje się i w "odpowiednim" wieku nagle przestawia się na
      mężczyzn. Zakłada z nim rodzinę, a w duchu tęskni za tym co było. Oszukuje
      siebie, oszukuje męża, oszukuje innych.
      Czasem boi sie tego, że kobiece ciało wzbudza w niej pożądanie, jakiego jeszcze
      nigdy w niej mężczyzna nie rozbudził, odsuwa te fantazje tak głęboko, że
      potrafi zapomnieć. Pęcznieją jak balon, by pewnego dnia wybuchnąć i przypomnieć
      o tych tłumionych rządzach, które nie chcą odejść, ale narastają.
Pełna wersja