venno
31.07.03, 13:41
Roznie to bywalo w roznych czasach, raz wczesny, raz pozny.
Dawno temu raczej z tym czekano na odziedziczenie majatku (co przy sredniej
dlugosci zycia nie trwalo zapewne nieskonczenie dlugo ;-)), pozniej, po
rewolucji przemyslowej, kto zarabial, zenil sie kolo dwudziestki, w PRL-u
sredni wiek pierwszego malzenstwa byl na pewno nizszy niz obecnie.
Teraz duzo chyba zalezy od srodowiska; w malych miastach wciaz chyba wstepuje
sie w malzenskie zwiazki wczesniej niz w wielkich aglomeracjach.
Ja zblizam sie do 30, jestem kawalerem i przyznaje, ze zdarza mi sie zalowac,
ze nie ozenilem sie na studiach.
Moze ktos kto ozenil sie mlodo opowie o swoich odczuciach?
Warto bylo, czy zdarz wam sie teraz zalowac?