Meska rozmowa ojca z synem

31.07.03, 13:48
Czy cos takiego stalo sie waszym udzialem (obojetne w jakiej roli ;-))?

Sam ojcem jeszcze nie jestem, a z moim starym nic takiego nie bylo.
Czy trudno jest rozmawiac o sprawach seksu "miedzypokoleniowo" ?
    • bialypies Re: Meska rozmowa ojca z synem 11.08.03, 02:17
      Bo to jest tak..Pierwsze rozmowy zaczynaja sie w momencie slowa TATO .O
      samochodach,zabawkach,skaleczonym kolanie,spadajacym lancuchu w rowerku.Jezeli
      zabraklo tych rozmow nigdy nie nastapi ta meska rozmowa ojca z synem.Niby mozna
      probowac ale wiem ,ze to nie bardzo chce "zatrybic" ,jezeli poprzedni czas
      zostal z takich badz innych powodow stracony.To zaufanie syna do ojca pozwala
      mu na otwarcie uszu i wypowiedzenie normalnych slow.Mi to nie wyszlo ani jako
      synowi ,ani jako ojcu..chociaz istnieje cien nadziei ,ze nastepna rozmowa --ta
      o szczesciu w zyciu moze wyjdzie...Ale na to trzeba czekac minimum 20 lat.Ale i
      tak warto..pozdr :) bialypies
      • venno Re: Meska rozmowa ojca z synem 11.08.03, 17:54
        No tak, trudno byc dobrym ojcem w dzisiejszych czasach ;)

        To na razie przede mna, mam zreszta nadzieje, ze juz nie za dlugo :)
        Czy jest cos takiego jak rywalizacja z zona/partnerka o to, kto jest "lepszym
        rodzicem" [w bardzo duzym cudzyslowie ;)]?
    • babik Re: Meska rozmowa ojca z synem 12.08.03, 12:17
      Sprawa jest dosyć skomplikowana.
      Mój syn ma 7 lat , i staram się abyśmy byli najlepszymi kumplami. Generalnie
      nie można zbywać młodego , jak zadaje ci najróżniejsze pytania , nawet gdyby
      człowiek uważał je za głupie. Ale oczywiście z drugiej strony nie można
      pozwolić , aby wyręczał się tobą tzn. trzeba go zmuszać do własnego myślenia i
      zdania.
      Dobra strasznie filozoficznie to zabrzmiało. Narazie skutki są pozytywne , co
      prawda moja cierpliwość często jest wystawiana na ciężkie próby , ale efekty są.
      Pierwsze rozmowy o seksie już przeprowadzałem , cholernie się napociłem aby w
      sposób w miarę przystępny wyjaśnić, wtedy czterolatkowi , jak się te sprawy
      mają. Narazie mam spokój , zobaczymy cio będzie dalej.
      • chris1970 Re: Meska rozmowa ojca z synem 12.08.03, 13:17
        babik napisał:

        > Sprawa jest dosyć skomplikowana.
        > Mój syn ma 7 lat , i staram się abyśmy byli najlepszymi kumplami. Generalnie
        > nie można zbywać młodego , jak zadaje ci najróżniejsze pytania , nawet gdyby
        > człowiek uważał je za głupie. Ale oczywiście z drugiej strony nie można
        > pozwolić , aby wyręczał się tobą tzn. trzeba go zmuszać do własnego myślenia
        i
        > zdania.
        > Dobra strasznie filozoficznie to zabrzmiało. Narazie skutki są pozytywne , co
        > prawda moja cierpliwość często jest wystawiana na ciężkie próby , ale efekty

        > .
        > Pierwsze rozmowy o seksie już przeprowadzałem , cholernie się napociłem aby w
        > sposób w miarę przystępny wyjaśnić, wtedy czterolatkowi , jak się te sprawy
        > mają. Narazie mam spokój , zobaczymy cio będzie dalej.

        Babik, gratulacje!!!
        Mam prośbę, napisz jak przeprowadziłeś tą rozmowę i jaka była reakcja Twojego
        synka.

        • babik Re: Meska rozmowa ojca z synem 14.08.03, 23:08
          Po pierwsze nie można ściemniać , tzn. żadnych tam bocianów i dzieci
          znalezionych w kapuście.
          Generalnie jak usypiałem syna to zawsze właśnie wtedy odbywały się męskie
          rozmowy. Delikatnie i bez żadnych obrazoburczych scen , tylko konkretnie .
          No i oczyiście do czego służy siusiak i cipka :))))) Oprócz sikania:)))).
          Generalnie rozmowa jest bardziej stresująca dla rodzica niż dla dziecka.
          A pytania "dlaczego i po co " mogą człowieka wykończyć. Póki dziecko nie
          zrozumie to człowieka zamęczy na śmierć :))))) Ale jak chwyci to jest spokój.
          Pozdrawiam
          • venno Re: Meska rozmowa ojca z synem 15.08.03, 12:14
            babik napisał:

            > Generalnie jak usypiałem syna to zawsze właśnie wtedy odbywały się męskie
            > rozmowy.

            Zamiast bajki na dobranoc ?! I on po takiej rozmowie spokojnie zasnal ?
            ;)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

            pozdrawiam - venno
            • babik Re: Meska rozmowa ojca z synem 17.08.03, 22:01
              Oczywiście , bajki też były , ale jak młodemu właczała się płyta z "a
              dlaczego" , to trzeba było na pytania odpowiadać. Dzieciaki w tym wieku są
              bardzo ciekawe świata i tyle . Zamęczą człowieka a nie odpuszczą :))))
              • venno Re: Meska rozmowa ojca z synem 17.08.03, 22:12
                babik napisał:

                > Zamęczą człowieka a nie odpuszczą :))))

                Pozostaje liczyc na to ze sie zmecza i usna ;)))))
                • lawendowy_sloggi Re: Meska rozmowa ojca z synem 20.08.03, 16:36
                  U mnie taka rozmowę (z braku ojca) przeprowadził dużo starszy kuzyn, facet z
                  niesamowitym podejsciem do dzieci. Miałem chyba 7 albo 8 lat, uprzedzę głupie
                  pytania - wtedy nie wiedziałem, że będę gejem, to było chyba kąpanie się na
                  waleta w jeziorze i najzwyczajnie w świecie zapytałem się go kiedy się
                  dojrzewa, bo byłem dość śmiały. Nie zasłaniał się, nie prześmiewał - rozmawiał
                  ze mną jak równy z równym - co było dla mnie wtedy b. ważne.
                  Tomek najzwyczajniej w świecie wymyślił zabawę w pytanie-odpowiedź i w sposób
                  zrozumiały dla mojego wówczas wieku wytłumaczył mi wszystko na tyle logicznie,
                  że na długi czas mi wystarczyło.
    • jeremy1 Re: Meska rozmowa ojca z synem 17.08.03, 12:32
      Miale z ojcem taka rozmowe jak mialem 16 lat. co prawda bylem juz po "pierwszym
      razie :) wiec nie bylo to uswiadamianie;) ale gadalo sie fajnie. Teraz mam 19
      lat,0jcem jeszcze nie jestem, ale wydaje mi sie ze takie rozmmowy maja sens
      wlasnie jak syn juz sie staje mezczyzna.Chociaz bez wczesniejszego dobrego
      kontaktu z dzieckiem moze to byc trudne. pzdr jeremy
    • tripper Re: Meska rozmowa ojca z synem 21.08.03, 13:52
      heh, nie mialem nigdy takiej rozmowy, prawde mowiac. dopiero od paru lat zaczynamy sie
      z ojcem jakos dogadywac i porozumiewac
    • helwit Re: Meska rozmowa ojca z synem 20.09.03, 11:04
      a co Wy na to, gdy tata przeprowadza taka rozmowe z corka?
      tak, tak mialam tę przyjemnosc. niezle mu poszlo, rzeczowo i spokojnie, ale
      bylam chyba wtedy jeszcze za malo tym tematem zainteresowana, bo jak przyszlo
      co do czego z pierwszym chlopakiem to niektore rzeczy i tak mnie zdziwily!
      i to wlasnie tata pewnego dnia pierwszy zadal mi pytanie czy sypiam juz z moim
      ówczesnym lubym.
    • megxx Re: Meska rozmowa ojca z synem 22.09.03, 08:03
      Wszystkim ojcom, przyszłym tym bardziej polecam książeczkę W.
      Eichelbergera "Zdradzony przez ojca". Postuluję by była lekturą obowiązkową w
      ostatniej klasie szoły średniej. Może uratowałoby to niektórych synów, również
      moich przed pustką w relacjach z ojcem.
    • gregman_75 Re: Meska rozmowa ojca z synem 22.09.03, 22:11
      moj ojciec rzadko kiedy rozmawial ze mna o sprawach waznych , jesli chodzi o seks to nigdy, trudny facet, mial ciezkie dziecinstwo i powielil ten wzorzec, widocznie chcial zeby syn mial takie samo dziecinstwo i udalo mu sie to. Nie utrzymuje z nim kontaktu, bo szkoda poswiecac czas dla takich ludzi. Smutne ale prawdziwe, pozdrawiam wszystkich
      • babik Re: Meska rozmowa ojca z synem 25.09.03, 15:07
        Wiesz przykro to słyszeć (tzn. czytać) , ja byłem z moim ojcem w korelacji
        koleżeńskiej. Oczywiście w pewnym wieku stwierdziłem , że jestem strasznym
        twardzielem i wogóle wszystko wiem najlepiej , a ojczulek to może się zamknąć.
        Niestety dopiero jak umarł a ja już miałem 28 lat dotarło do mnie jaki to ważny
        był człowiek.
        Bo tak naprawdę , to ojciec nauczył mnie jak żyć.
        • gregman_75 Re: Meska rozmowa ojca z synem 25.09.03, 22:15
          Chcialbym zeby moj ojciec tez swego czasu uczyl mnie jak zyc, niestety swoim podejsciem do mnie wzmagal tylko we mnie brak poczucia wlasnej wartosci. Milo byloby miec ojca kumpla, ale przeszlosci juz sie nie da zmienic. Pozdrawiam
          • babik Re: Meska rozmowa ojca z synem 26.09.03, 08:33
            Przeszłości owszem nie da się zmienić , ale przyszłość jak najbardziej. Dlatego
            jeżeli będziesz miał własne (bądź cudze :))) ) dzieci postaraj się stosować
            takie zasady. Oczywiście nie mówię tu z pozycji mentora , każdy będzie stosował
            takie zasady jakie chce , ale to coś niesamowitego jak gadasz z takim małym
            człowieczkiem i zauważasz , że on z każdym dniem rozumie coraz więcej.
            Mój syn ma już 7 lat , a wydaje mi się cały czas , że urodził się wczoraj :))))
            Czas płata figle jak nic.
            • lawendowy_sloggi Re: Meska rozmowa ojca z synem 26.09.03, 09:26
              Patrząc na niektóre rodziny stwierdzam, że część mężczyzn dla dobra przyszłych
              pokoleń powinna być bezpłodna.
              • sasha_m Re: Meska rozmowa ojca z synem 26.09.03, 09:41
                Kobiet też, mój drogi, kobiet też...
                • babik Re: Meska rozmowa ojca z synem 26.09.03, 09:48
                  Tak, szczególnie po ostatnio nagłaśnianych akcjach z dziećmi z urzędu bym
                  sterylizował tych ludzików. Co to się k..wa dzieje w tym kraju.
Pełna wersja