panowie, znudzilam sie mezowi :-(

01.09.03, 20:07
co robic, czy jest szansa, ze to sie zmieni?
zawsze czulam z jego strony ogromna milosc, znamy sie 8 lat, a malzenstwem
jestesmy od 2 lat. i nagle taka odmiana. Zaczelam sie tego domyslac ok rok
temu, a teraz juz jestem w 100% pewna.
strzsznie cierpie...
    • babik Re: panowie, znudzilam sie mezowi :-( 01.09.03, 21:03
      Niestety , ale pewnie ma dupalka na boku.
    • sasha_m Re: panowie, znudzilam sie mezowi :-( 01.09.03, 21:35
      A może to nie Ty się znudziłaś, może jest znudzony monotonią życia codziennego?
      Może proza życia go przytłacza?
      • venno Re: panowie, znudzilam sie mezowi :-( 01.09.03, 21:46
        sasha_m napisała:

        > A może to nie Ty się znudziłaś, może jest znudzony monotonią życia
        codziennego?
        > Może proza życia go przytłacza?

        Wlasnie, przypomnij sobie, kiedy go czyms zaskoczylas?
        PS: Chodzi raczej o cos wiecej niz nowa fryzura, na o nie licz, ze taka zmiane
        uzna za zaskakujaca ;)
      • helwit Re: panowie, znudzilam sie mezowi :-( 01.09.03, 23:24
        sprawa jest skomplikowana. moj maz zmienil sie bardzo odkad skonczyl studia i
        dostal dobrze platna prace. ze skromnego faceta z zasadami nagle zamienil sie
        w czlowieka, ktory b. chetnie korzysta z zycia, bo pieniadze mu na to
        pozwalaja. i wszystko byloby ok, bo ja np w wychowalam sie w zamoznej rodzinie
        i nigdy nie ukrywalam, ze lubie dobrze sie ubrac, wyjsc, wydawac na rozne
        przyjemnosci i ogolnie dobrze sie bawic.
        jednoczesnie imponowalo mi ze on jest inny, ze aby cos miec musial sobie na to
        ciezko zapracowac itd.
        wyszlam za skromnego,troche niesmialego, ale dobrze zapowiadajacego sie
        mlodego mezczyzne, swiata poza mna nie widzacego.
        teraz jest jakby innym czlowiekiem. to co kiedys uwazal za okropny przejaw
        snobizmu stalo mu sie bliskie.
        z tego co mi mowi wynika, ze w okresie naszego narzeczenstwa tak byl
        zapatrzony we mnie i zakochany, ze najchetniej kazda chwile spedzal ze mna i
        po prostu sie zwyczajnie nie wyszumial, wiec chcialby teraz nadrobic
        zaleglosci. mowi ze niby stara sie robic tak, by nikogo nie sktrzywdzic, lecz
        moje odczucia sa niestety takie ze mu sie nie udaje.
        widze jak "ucieka" z domu, uprawia sporty, spotyka sie ciagle z "kumplami",
        planuje rozne zajecia najchetniej beze mnie w mysl zasady, ze niby nie mozna
        za wiele czsu spedzac razem, zeby sie soba nie znudzic. popieram takie
        podejscie do zycia, ale mam wrazenie ze juz troche przesadza.
        co do ewentualnej zdrady, to akurat wiem, ze to nie wchodzi w gre, choc mam
        wrazenie ze jesli tak dalej bedzie to kto wie.
        jestem teraz w szczegolnie trudnej sytuacji, bo jestem w ciazy i nie mam
        mozliwosci zorganizowania sobie czasu w taki sposob, zeby nie myslec. moge
        tylko uciec w literature i spotkania ze znajomymi.
        przykro mi bo chcialabym aby moj maz choc troche pokazal, a nie tylko mowil,
        ze z radoscia oczekuje dziecka, zeby umial zrezygnowac choc z czesci swoich
        przyjemnosci z okazji tej ciazy-ja musialam sie wyrzec tak wielu.
        sytuacja jest dla mnie b. przykra, ale nadzieja pewna jest, bo wiem, ze jemu z
        tym tez nie jest latwo i probuje jakos walczyc.
        najgorsze jednak jest wlasnie to, ze ja czuje wyraznie, ze to malzenstwo go
        ogranicza, ze gdyby nie "my" to bylby taki swobodny i moglby fajnie zaszalec i
        fantastycznie zabijac nude.
        co wy na to?
        • babik Re: panowie, znudzilam sie mezowi :-( 02.09.03, 08:40
          Moja droga Helwitt , to że jesteś w ciąży wiele wyjaśnia. Twój małżonek to
          klasyczny przykład faceta , który zdaje sobie sprawę z tego , że właśnia kończy
          się jego młodość. I tak sobie myślę , że ucieka na spotkania z kumplami
          ponieważ są to ostatnie chwile jego swobody. Mam tylko nadzieje , że nie okaże
          się to ważniejsze niż Ty i przyszłe dziecko.
          Ja osobiście miałem podobny okres w swoim życiu , jak moja
          szanowna "zaskoczyła" , to wpadłem w potworną panikę . Z jednej strony
          wiedziałem , że trzeba być odpowiedzialnym i takie tam inne pierdółki , a z
          drugiej strony coś do mnie krzyczało "uciekaj". No i tak trochę chybotałem się
          z jednej strony na drugą. Ale jak urodził się młody to lekko mój światopogląd
          się zmienił. Jak pierwszy raz zobaczyłem SWOJE dziecko to zdałem sobie sprawę z
          jednej rzeczy , że k...wa kiedyś umrę. To naprawdę było przeżycie traumatyczne.
          Poza tym wiedziałem , że w końcu mam dla kogo żyć. I to też było niesamowite.
          Nie jestem w stanie nawet opowiadać o tych emocjach ,które szarpały mną , po
          prostu coś niesamowitego.
          I myślę , że z Twoim chłopem będzie podobnie , daj mu się trochę wyszumieć ,
          ale powiedz mu , że czujesz się samotna i oczekujesz pomocy. Nie wiem w którym
          m-cu ciąży jesteś , ale jak już pod koniec to na pewno pomoc jest Ci potrzebna.
          Pozdrawiam
        • sasha_m Re: panowie, znudzilam sie mezowi :-( 02.09.03, 10:43
          helwit napisała:

          > jestem teraz w szczegolnie trudnej sytuacji, bo jestem w ciazy i nie mam
          > mozliwosci zorganizowania sobie czasu w taki sposob, zeby nie myslec. moge
          > tylko uciec w literature i spotkania ze znajomymi.
          > przykro mi bo chcialabym aby moj maz choc troche pokazal, a nie tylko mowil,
          > ze z radoscia oczekuje dziecka, zeby umial zrezygnowac choc z czesci swoich
          > przyjemnosci z okazji tej ciazy-ja musialam sie wyrzec tak wielu.

          Moim zdaniem, tu tkwi sedno sprawy. Nawet nie wiesz, jak dobrze Cię rozumiem.
          Tak juz ten zasrany świat jest urządzony, że kobieta zmuszona sytuacją musi
          wyrzekac sie wielu rzeczy, facet niestety nie.
          Twój mąż przynajmiej dostrzega problem, to dobrze rokuje.
          W którym miesiącu jesteś?

          • babik Re: panowie, znudzilam sie mezowi :-( 02.09.03, 11:28
            Cześć Sasha :)))
            Jak zdróweczko.
            • sasha_m Re: panowie, znudzilam sie mezowi :-( 02.09.03, 11:35
              OK, tylko coś mi net siada, pewnie za chwilę znowu zniknę....
              • babik Re: panowie, znudzilam sie mezowi :-( 02.09.03, 11:43
                No to pech , ja chwilowo idę coś zeżreć więc też mnie moment nie będzie.
          • helwit Re: panowie, znudzilam sie mezowi :-( 02.09.03, 12:58
            to juz koncowka, pozostal miesiac.
            dzieki za posty. na szczescie tego o czym piszecie dowiedzalam sie wczoraj w
            nocy od mego ukochanego meza podczas bardzo szczerej i o dziwo spokojnej (mnie
            nie zawsze udaje sie opanowac w takich chwilach) rozmowy.
            mysle ze bedzie dobrze, bo oboje tego chcemy.
            wiem ze mu trudno i on wie ze mnie rowniez i na sczescie oboje wiemy, ze nadal
            bardzo chcemy ze soba byc i to nie tylko ze wzgledu na dziecko.
            • babik Re: panowie, znudzilam sie mezowi :-( 02.09.03, 14:44
              No i widzisz :)) Wszystko będzie dobrze , przy okazji masz burzę
              hormonów ,jesteś rozdrażniona i wszystko bierzesz bardzo serio . A i pewno
              brzucho masz wielkie i jest Ci ciężko . A buty Ci zawiązuje ? :)))))
              Pozdrawiam
            • sasha_m Re: panowie, znudzilam sie mezowi :-( 02.09.03, 20:42
              Fajnie, że się dogadaliście, szkoda życia tracić na nieporozumienia.
              Życzę Ci szybkiego porodu, zdrowego Dzidziusia i zakochanego w Was Tatusia :-)))
              • helwit Re: panowie, znudzilam sie mezowi :-( 02.09.03, 22:29
                bardzo dziekuje za cieple slowa!
                co do butow to zawiazuje jeszcze sama, ale chyba nastepny pedicure bedzie
                musial mi wykonac maz.
                pozdrawiam
Pełna wersja